Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Nie wiem, czy w dobrym miejscu wstawiam wątek, ale zaryzykuję

Bo więc nigdy nie lubiłam dzieci. Już od małego. Nawet jak miałam np.8 lat i moja nauczycielka przyprowadziła na lekcję swoją 3-4letnią córkę i moje rówieśniczki się nią zajmowały, to ja jakoś niechętnie do tego podchodziłam.
Potem w wieku nastoletnim, tak odkąd skończyłam 14 lat moi rodzice odnowili kontakty ze swoją rodziną, która ma młodsze ode mnie dzieci. I to sporo młodsze np. 7 i 10 lat. I co do nich jechaliśmy to ja musiałam się z tymi dziećmi bawić. Raz miałam gorszy moment, byłam bardziej z boku, bo byłam smutna, coś mi w szkole nie szło (miałam 17 lat) to następnym razem wujek do mnie wyskoczył, że jego dzieci narzekały, że ja siedzę tylko przy stole z dorosłymi. I byłam przez to zmuszona się z nimi bawić. Wujek gdzieś polazł, wrócił później, ja się z tymi dziećmi bawiłam aż miałam ich dosyć, na koniec, tuż przed wyjazdem usiadłam z boku to było "A czy [moje imię] bawiła się z Zusią i Maćkiem?"- tak jakby to był jakiś mój obowiązek. Mi było głupio odpyskować, bo taki wiek, a rodzice się za mną nie wstawili.
Albo przyjeżdżała do mnie korepetytorka z francuskiego. Kilka razy nie miała z kim zostawić dzieci, więc zabrała je do nas. Najpierw francuski miałam ja, potem siostra i się tymi dziećmi zajmowaliśmy. To było straszne. Dziewczynka lat 9 i młodsza lat 2-3 a robiły hałasu za cały pluton. Nie potrafiły grzecznie usiedzieć i np. porysować kredkami, gdy im przyniosłam i próbowałam zachęcić, tylko tak rozrabiały, że szkoda gadać. Już pomijam, że nie szanowały czyjejś własności, bo miałam takie kulki w wazonie z kwiatkami, które pod wpływem wody pęcznieją, to się zaczęły nimi rzucać i nie mogłam im tego wyrwać na początku
Albo inni znajomi rodziców, którzy przyjechali i jakąś 1,5 roczną córkę zostawili mi pod opieką, oni zaczęli gadać z rodzicami a ja się musiałam dzieckiem zajmować, nawet zjeść nie mogłam. Ja nie wiem czemu niektórzy traktują czyjeś prawie dorosłe dzieci jak darmowe nianie? Oni te dzieci zrobili to niech oni się opiekują
I tak było wiele razy
Po każdej takiej wizycie kilka dni dochodziłam do siebie, bo zawsze byłam introwertyczką lubiącą ciszę, spokój i własne towarzystwo. Te dzieci też były tak niegrzeczne, że szkoda gadać. Autentycznie 2-3 dni po takiej wizycie z dziećmi musiałam zamknąć się w pokoju i w ciszy dochodziłam do siebie
Wyjechałam na studia i jakoś urwał mi się kontakt z dziećmi, ale kiedyś zrobiłam patent instruktorski z pływania, dostałam od znajomego propozycję wyjazdu na obóz pływacki z młodzieżą, więc chciałam to wykorzystać. I to było straszne. O ile z licealistami dogadywałam się w miarę dobrze, to te najmłodsze dzieci mnie tak denerwowały, że szkoda gadać. Ja nie mówię, że te starsze mnie nie denerwowały. Też mnie denerwowały, ale mniej, niż te np. 7-latki.

Nie lubię po prostu dzieci. Tak ze 2 lata temu trafiłam w internecie na dziewczynę, która napisała, że ona dzieci nie chce. Napisałam do niej, że jak to tak można nie mieć dzieci (dla mnie to był szok, bo miałam wpajane od małego, że dzieci to sens życia i to takie piękne) i ona mi poleciła grupy dla bezdzietnych na fb i tłumaczyła, że dzieci to wybór, nie żadna naturalna kolejność i obowiązek. Wtedy poczułam taką ulgę
Ogólnie zawsze dzieliłam życie na 2 części: wolność przed urodzeniem dziecka oraz zakończenie tej wolności po pojawieniu się dzieci. Mi się nigdy dzieci nie kojarzyły z czymś pięknym, tylko z byciem głośnym i rozwrzeszczanym. Sama widzę masę sfrustrowanych rodziców, którzy niby mówią, że kochają dzieci i to takie fajne, ale widać po ich twarzach, że są nieszczęśliwi.
Rok temu trafiłam na pewnego bloga, gdzie dziewczyna pisała, że nie chce dzieci. Komentarze pod spodem były bardzo przykre. Dziesiątki komentarzy, gdzie kobiety pisały, jak bardzo są niezadowolone z posiadania dzieci, że to właściwie one nie chciały tylko mąż, a one muszą przy tym dziecku wszystko robić

Sama też za bardzo dzieci nie chcę. Lubię ciszę, spokój. Nie wyobrażam sobie chodzić do szkoły, na wywiadówki, ciągać to dziecko ze sobą na jakiś wyjazdach. A nie ukrywajmy- choćby się facet dwoił i troił to większość spoczywa na kobiecie, bo to ona jest w ciąży, to ona musi rodzić, to ona musi znosić połóg i karmienie piersią. Ja mam ogromną tokofobię, panicznie boję się ciąży i porodu. Już jak widzę kobietę w ciąży to czuję ogromny lęk i strach. Tak więc to też jest nie dla mnie (bo wiem, że jak kobieta bardzo chce to strach przełamuje)

Jedyne, czego się boję to tego, że się zakocham i przepadnę. Dam się facetowi namówić na dziecko a potem będę nieszczęśliwa. Już rodzicom w przeszłości dawałam się wiele razy na coś namówić, czego teraz bardzo żałuję (np. wybór studiów, z których jestem bardzo niezadowolona), a to tylko małe rzeczy. Ale niestety jak się zakocham, to potrafię stracić rozum. Wiem niby, że istnieją faceci, którzy dzieci nie chcą. Sama widzę na żywo czy w internecie bezdzietne małżeństwa 30+
Właściwie jedyny powód, dla którego miałabym się decydować na dzieci to właśnie dlatego, że facet by tego chciał, a by, go kochała i uległa, ale czy to odpowiednia motywacja do robienia dzieci?
Ale i tak to do mnie nie dociera
Mam wbite przekonania przez rodziców, że dzieci to sens życia, że to najpiękniejsze co się może trafić, że jak kobieta nie chce dzieci to facet odejdzie do innej, która mu te dzieci urodzi i takie inne farmazony
Nie umiem się tego wyzbyć
Oglądam filmiki na youtube, gdzie kobiety mówią, czemu nie chcą dzieci, sama przed sobą to tłumaczę. Tłumaczę swoje wybory. Jakoś nie może to do mnie dotrzeć i nie mogę wyzbyć się takich przekonań

Czy to jest coś dziwnego, że ja nie chcę dzieci i ich nie lubię?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Nie ma w tym nic dziwnego.
Dodam tylko, że jak generalnie nie lubi się innych dzieci, nie przekłada się na lubienie i kochanie swoich.

3

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Nie ma w tym nic dziwnego. Dziecko to wybór, nie kara. Może znajdziesz faceta który będzie miał dziecko i ono mu wystarczy.
Mam jednak wrazenie ze na siłę starasz się  negować to co,, wyniosłaś z domu"Niepotrzebnie.
Rodzice mówią, przekazują to co sami czują, swoje podejście, swoje zasady. Ty tworzysz swoje.
To ze często wykorzystywano Cię jako opiekunkę może rzutować na opinie. Praca z grupą dzieci nad którą z racji podejścia  nie potrafisz zapanować  nie nastraja pozytywnie.
Mąż który lubi pracę z młodzieża, po zajęciach z grupa 5-7latków jest wykończony. Mimo ze dzieci lubi te zajęcia go nie cieszą a męczą
O  tym  czy chcesz czy nie chcesz zdecydujesz w przyszłości. Teraz masz inne priorytety które z czasem mogą a nie muszą się zmieniać
I oczywiście będą naciski rodziny,, kiedy chłopak, kiedy zaręczyny, kiedy ślub" a następnie,, kiedy dzieci" Ot taka mentalność w każdej rodzinie.
Im dalej się wyprowadzisz tym ,,ciszej"

4

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Ile masz lat?

5

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Tak, wiemy.

https://www.netkobiety.pl/t127902.html
https://www.netkobiety.pl/t128046.html
https://www.netkobiety.pl/t126422.html

6

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
wieka napisał/a:

Nie ma w tym nic dziwnego.
Dodam tylko, że jak generalnie nie lubi się innych dzieci, nie przekłada się na lubienie i kochanie swoich.

Wiem. Moja ciocia dzieci nie lubi, ale za syna dałaby się pokroić

wrzosiec napisał/a:

Nie ma w tym nic dziwnego. Dziecko to wybór, nie kara. Może znajdziesz faceta który będzie miał dziecko i ono mu wystarczy.
Mam jednak wrazenie ze na siłę starasz się  negować to co,, wyniosłaś z domu"Niepotrzebnie.
Rodzice mówią, przekazują to co sami czują, swoje podejście, swoje zasady. Ty tworzysz swoje.
To ze często wykorzystywano Cię jako opiekunkę może rzutować na opinie. Praca z grupą dzieci nad którą z racji podejścia  nie potrafisz zapanować  nie nastraja pozytywnie.
Mąż który lubi pracę z młodzieża, po zajęciach z grupa 5-7latków jest wykończony. Mimo ze dzieci lubi te zajęcia go nie cieszą a męczą
O  tym  czy chcesz czy nie chcesz zdecydujesz w przyszłości. Teraz masz inne priorytety które z czasem mogą a nie muszą się zmieniać
I oczywiście będą naciski rodziny,, kiedy chłopak, kiedy zaręczyny, kiedy ślub" a następnie,, kiedy dzieci" Ot taka mentalność w każdej rodzinie.
Im dalej się wyprowadzisz tym ,,ciszej"

No ja wiem. Ja jako dojrzewająca nastolatka ogólnie częściej się opiekowałam cudzymi dziećmi, zamiast chodzić na randki. Może to też dlatego czuję teraz taką niechęć.
Praca z tymi dziećmi to była najgorsza praca, jaką miałam. Wolę już robić jako sprzątaczka niż pracować z dziećmi, których rodzice wysłali na ten obóz pływacki, żeby samemu mieć święty spokój. A te dzieci się zachowywały tragicznie
Wiesz, co innego praca z młodzieżą a co innego z 5-7latkami. Młodzież to mniej więcej wie, czego chce. A takie małe dzieci trzeba zachęcać, mieć do nich podejście. Ja lubię uczyć ludzi, ale tych, którzy chcą się nauczyć. Nie lubię prosić się, żeby ktoś się czegoś nauczył. Po tej pracy stwierdziłam, że nie mam ręki do dzieci
No tak, naciski rodziny będą. Może nie ewidentne, ale przytyki zawsze były, są i będą
Z tym wyprowadzeniem to prawda. Do tego niezależność finansowa. To droga do sukcesu. Niestety jako student jestem zależna jeszcze od rodziców.
Ogólnie ostatnie 10 lat kojarzę z przewlekłego stresu, stanów lękowych. Po studiach chciałabym to sobie odbić, pozwiedzać nowe miejsca, rozwijać się w pracy, rozwijać zainteresowania, bo ostatnie 5 lat nie robię nic dla siebie, tylko nauka u nauka na studia i zero możliwości wzięcia pracy na etat

Tylwyth Teg napisał/a:

Ile masz lat?

25

7

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Tak jak dorośli są różni i ich się lubi, albo nie, tak jest z dziećmi.
Są maluszki, które nie dają się lubić i miałam takie wśród bliskich, a też i takie,
które by się schrupało.
Od kiedy pamiętam, zawsze zajmowałam się cudzymi dziećmi tj.
dziećmi sąsiadów i z radością z nimi przebywałam, a nie lubiłam swojej
młodszej siostry /dziś mojej wielkiej przyjaciółki/ z zazdrości o miłość matki,
która uwielbiała starszą i młodszą, a ja byłam gdzieś daleko w tyle.
Ogólnie jednak do większości dzieci mam obojętność, ale gdy widzę
obojętność ich mam, to muszę się hamować, by nie zwracać im uwagi, albo
nie wyrwać telefonu z rąk i nie pieprznąć o bruk, by mogły się zająć swoim
dzieckiem.

8

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Ja mam tak samo. Nigdy mnie Nie ciagnelo do dzieci. Pracuje z nimi ale jak wracam z pracy Nie moge sobie wyobrazic wiecej. Po prostu zawsze tak mialam. Jak jestem w pracy to Nie ukrywam zalezy mi na tym, by bylo im dobrze. Zalezy mi na tym by wracaly do zdrowego domu. Ale samej mnie nie ciagnie by miec swoje, juz tak mam. Moj partner ma tak samo.

9

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Ja nie mam, nie chcę i nie lubię dzieci. Mam 39 lat.

10

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
Anusiazxu napisał/a:

Ja nie mam, nie chcę i nie lubię dzieci. Mam 39 lat.

I pewnie już nie będziesz miała.
Ale czy to powód do dumy?

11

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
Farmer napisał/a:
Anusiazxu napisał/a:

Ja nie mam, nie chcę i nie lubię dzieci. Mam 39 lat.

I pewnie już nie będziesz miała.
Ale czy to powód do dumy?


Dumy? A kto tu pisze o dumie? Ja tylko stwierdzam fakty. Nie rozumiem w czym masz "problem".

12

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
Anusiazxu napisał/a:
Farmer napisał/a:
Anusiazxu napisał/a:

Ja nie mam, nie chcę i nie lubię dzieci. Mam 39 lat.

I pewnie już nie będziesz miała.
Ale czy to powód do dumy?


Dumy? A kto tu pisze o dumie? Ja tylko stwierdzam fakty. Nie rozumiem w czym masz "problem".

Stwierdzasz fakt, że nigdy już nie masz szans na dziecko.

I po tonie wypowiedzi rozumiem dlaczego się nie udało ...

13

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Ale co się miało nie udać skoro nigdy nie próbowałam ich mieć?

14

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
Farmer napisał/a:
Anusiazxu napisał/a:
Farmer napisał/a:

I pewnie już nie będziesz miała.
Ale czy to powód do dumy?


Dumy? A kto tu pisze o dumie? Ja tylko stwierdzam fakty. Nie rozumiem w czym masz "problem".

Stwierdzasz fakt, że nigdy już nie masz szans na dziecko.

I po tonie wypowiedzi rozumiem dlaczego się nie udało ...

Wasnie się udało, bo pisze, ze nie chce i nie lubi dzieci, więc ich nie ma.

15

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Udało się, bo żaden facet nawet o tym z nią nie rozmawiał.
No sukces ...

16

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
Farmer napisał/a:

Udało się, bo żaden facet nawet o tym z nią nie rozmawiał.
No sukces ...


A Ty wróżką jesteś? Widzę że masz swoją chorą wizję. Idź hejtować gdzieś indziej. Przez takie właśnie osoby jak Ty autorka musi pytać czy "wszystko z nią ok że nie chce mieć dzieci" bo takie osobniki jak Ty wpędzają takie osoby w poczucie winy lub porażki życiowej. Uważasz że ktoś kto dzieci mieć nie chce powinien je urodzić żeby Ciebie zadowolić albo mieć poczucie że nie został odrzucony? Chore to co piszesz. Szkoda więcej komentować.

17 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-11-14 12:04:15)

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
Farmer napisał/a:

Udało się, bo żaden facet nawet o tym z nią nie rozmawiał.
No sukces ...

Ojej, pisała, ze nie chciała nigdy dzieci. ja tam jej wierze, bo mam pare takich znajomych. Nie chchciały dzieci w liceum i po studiach, ani po 30stce ani nigdy. Szczęśliwie poznały swoich mężów, którzy też nigdy nie chcieli dzieci, i do tej pory im sie nie odmieniło.
To się zdarza wśród mężczyzn i kobiet. Część w ciągu zycia zmienia zdanie a cześc nie zmienia zdania.

18

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
rossanka napisał/a:
Farmer napisał/a:

Udało się, bo żaden facet nawet o tym z nią nie rozmawiał.
No sukces ...

Ojej, pisała, ze nie chciała nigdy dzieci. ja tam jej wierze, bo mam pare takich znajomych. Nie chchciały dzieci w liceum i po studiach, ani po 30stce ani nigdy. Szczęśliwie [poznały swoich mężów, które też nigdy nie chcieli dzieci, i do tej pory im sie nie odmieniło.
To się zdarza wśród mężczyzn i kobiet. Część w ciągu zycia zmienia zdanie a cześc nie zmienia zdania.


Dokładnie tak. Nic na siłę.

19

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
Bun napisał/a:

Ja mam tak samo. Nigdy mnie Nie ciagnelo do dzieci. Pracuje z nimi ale jak wracam z pracy Nie moge sobie wyobrazic wiecej. Po prostu zawsze tak mialam. Jak jestem w pracy to Nie ukrywam zalezy mi na tym, by bylo im dobrze. Zalezy mi na tym by wracaly do zdrowego domu. Ale samej mnie nie ciagnie by miec swoje, juz tak mam. Moj partner ma tak samo.

Mam to samo. Z chęcią mogę pobawić się dzieckiem kogoś z rodziny. Miałam zajęcia z dziećmi to już było gorzej, bardzo mnie męczyły. Nie wyobrażam sobie mieć dziecka na co dzień w domu

Anusiazxu napisał/a:

Ja nie mam, nie chcę i nie lubię dzieci. Mam 39 lat.

Niektórym się to nie zmienia i dobrze, ważna jest różnorodność

Farmer napisał/a:

Udało się, bo żaden facet nawet o tym z nią nie rozmawiał.
No sukces ...

Czyli miała się zmuszać do posiadania dzieci? Co za bezsensowne gadanie

Anusiazxu napisał/a:
Farmer napisał/a:

Udało się, bo żaden facet nawet o tym z nią nie rozmawiał.
No sukces ...


A Ty wróżką jesteś? Widzę że masz swoją chorą wizję. Idź hejtować gdzieś indziej. Przez takie właśnie osoby jak Ty autorka musi pytać czy "wszystko z nią ok że nie chce mieć dzieci" bo takie osobniki jak Ty wpędzają takie osoby w poczucie winy lub porażki życiowej. Uważasz że ktoś kto dzieci mieć nie chce powinien je urodzić żeby Ciebie zadowolić albo mieć poczucie że nie został odrzucony? Chore to co piszesz. Szkoda więcej komentować.

Niestety tak jest. W necie widzę masę wypowiedzi facetów (szczególnie pod męskimi coachingowymi filmikami), gdzie faceci piszą, że jak kobieta nie chce dziecka to powinna być sama, albo że "tym babom się w tyłkach poprzewracało i by tylko podróżowały i instagram"
Ostatnio oglądałam właśnie filmik nakręcony przez faceta o tym, czemu kobiety coraz częściej nie chcą mieć dzieci, jakaś kobieta pod spodem napisała, że dołożyłaby jeszcze słabą opiekę okołoporodową, przez którą kobiety się boją, to ją zwyzywał jakiś facet od dekli, że to wymówka a nie żaden strach (a wiadomo, jak wyglądają nasze porodówki)

20

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

U nas to samo. Ale to akurat moja wina. Córka jest wrażliwa w lutym skończyła 5 lat. Wcześniej bawiła się sama, ja mogłam przyjść na 5 minut i iść coś porobić potem znowu się z nią chwilę bawiłam i znowu coś robiłam. Ale zaszłam w drugą ciążę i żeby nie czuła odrzucenia chciałam spędzić z nią jak najwięcej czasu poświęcić jej każda wolna minute, żeby tylko czuła się dobrze. A teraz po prostu nie potrafi się bawić sama, wymyslanie, płakanie, ręce mi czasami opadają na prawde. Ja lubię rysować, kolorować, układać puzzle robić jakieś doświadczenia. A ona chce żebym ja się z nią barbie bawiła, moji popsami i innymi duperelami, ja nie lubię tego robić. Irytuje mnie ta zabawa, chociaż czasami się zmuszam... zapisałam ja na zajęcia Ale teraz zrobilo się cieplej to dużo czasu spędzamy na świeżym powietrzu u dziadków.
https://faktyct.pl/pl/651_artykuly-spon … zawie.html
Zawsze można zastanowić się nad salą zabaw.

21

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Ja nie chce miec drugiego dziecka. Kiedys tak napisalam na innym forum to dostalam odpowiedz "ze skoro nie chce wiecej dzieci to po co mi bylo dziecko wogole " blahaha ja uwielbiam polskie fora jakby kraina basni otwierasz forum zupelnie inny swiat,bo w Anglii to kazdy sobie zyje jak chce

22

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Ja jeszcze dodam, ze z WYGODNICTWA i LENISTWA DO POTEGI KWADRATOWEJ nie chce miec juz wiecej dzieci. Z corka jest mi teraz mega fajnie(zreszta jest tak od wielu lat), ale teraz jak ma 11 lat to wogole jest luz i nie mam zamiaru od nowa siedziec w pieluchach,wstawac po nocach czy zapierdzielac 24 na dobe -dlatego rozumiem osoby bezdzietne albo takie,ktore maja juz dziecko, a nie chca wiecej.  Wogole zyjcie sobie jak chcecie

23

Odp: Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?
Mbiri napisał/a:

U nas to samo. Ale to akurat moja wina. Córka jest wrażliwa w lutym skończyła 5 lat. Wcześniej bawiła się sama, ja mogłam przyjść na 5 minut i iść coś porobić potem znowu się z nią chwilę bawiłam i znowu coś robiłam. Ale zaszłam w drugą ciążę i żeby nie czuła odrzucenia chciałam spędzić z nią jak najwięcej czasu poświęcić jej każda wolna minute, żeby tylko czuła się dobrze. A teraz po prostu nie potrafi się bawić sama, wymyslanie, płakanie, ręce mi czasami opadają na prawde. Ja lubię rysować, kolorować, układać puzzle robić jakieś doświadczenia. A ona chce żebym ja się z nią barbie bawiła, moji popsami i innymi duperelami, ja nie lubię tego robić. Irytuje mnie ta zabawa, chociaż czasami się zmuszam... zapisałam ja na zajęcia Ale teraz zrobilo się cieplej to dużo czasu spędzamy na świeżym powietrzu u dziadków.
https://faktyct.pl/pl/651_artykuly-spon … zawie.html
Zawsze można zastanowić się nad salą zabaw.

Oooo... Wreszcie jakiś bardziej kreatywny spamer, który potrafi wymyślić całą historię, byleby uzupełnić ją linkiem wink

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Czy to dziwne, że nie chcę i nie lubię dzieci?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024