Jestem w związku z chłopakiem od 3 lat. Kiedyś rozstaliśmy się na 3 miesiące. Nie mogliśmy się dogadać. Pod wpływem emocji wydzwaniałam do niego do pracy z płaczem, wypisywałam na Facebooku, straciłam swoje życie. On wtedy zerwał ze mną, mówiąc, że ma tego dość. Wiem, że to było głupie tak wydzwaniać, jednak nie wiedziałam wtedy już co zrobić. Mieliśmy wtedy po 19 lat. Jednak utrzymywaliśmy kontakt. Napisałam mu list, w którym opisałam wszystko co przemyślałam, że żałuję i nadal go kocham. On zaczął do mnie pisać. Odblokował mnie na fb. Doszło do spotkania, przez jakiś czas spotykaliśmy się jako przyjaciele, on nie chciał się angażować, był bardzo ostrożny. Był to dla mnie ciężki okres. Teraz już od ponad roku jesteśmy znów razem. Mamy po 21 lat. Ogarnęłam się, obecnie jestem pracowita dziewczyną, studiuję na 2 kierunkach, do tego pracuję dorywczo 2 razy w tyg., robię prawo jazdy i uczę się śpiewu. Wiele rzeczy zrozumiałam. Mój chłopak natomiast studiuje i pracuje, jest trochę leniwy ostatnio, ale układa nam się dobrze. Świetnie spędza nam się razem czas, planujemy wspólnego sylwestra i święta. On mieszka w akademiku, często go odwiedzam. Jest jednak problem, który mnie męczy. Kiedyś bardzo dotknęło mnie nasze rozstanie i wiele nocy przepłakałam. Został po tym pewien ślad. Często przejmuję się, gdy jestem sama, czy on mnie kocha naprawdę, co będzie dalej. Martwi mnie, bo on nie chce mnie od roku przyjąć na fb, wysyłałam mu zaproszenia, zapytałam się go dzisiaj dlaczego. Nie chcę ustawiać żadnych związków i wypisywać mu 100 przesłodzonych postów na tablicy. On mi tłumaczy, że to dla niego za wcześnie (ale co?, znajomi na fb za wcześnie?), że on to ma tylko do informacji i mnie tak wyjątkowo nie ma, że przecież mamy gg, telefony i to nam niepotrzebne itd. i, że niepotrzebnie mu truję. Wiem, że to nie jest takie ważne, jednak jest mi przykro. Nie wiem, czy to uraz z kiedyś, czy co. Czy ma coś do ukrycia. Chociaż w to wątpię, bo dzwoni do mnie po 5 razy dziennie. On ma tam wszystkich oprócz mnie. Drugi problem, to taki, że na uczelni zapisał się do organizacji studenckiej, do której ja również chciałam iść, ale dopiero od marca. Ostatnio powiedziałam mu, że też od dawna planowałam zapis. Mam tam również znajomych, na co on powiedział, że on sprawy służbowe oddziela od prywatnych, zaczęłam dopytywać sie i naciskać, na co on powiedział, że jak ja sie zapiszę, to on się wypisze, żebym sobie poszła do innej. Mówi, że on tam lubi rządzić i czasem boi się, że powie coś niemiłego i ja sie rozpłaczę przy wszystkich. Dla mnie to jest dziwne. Jestem zdolną dziewczyną i wiem, że moje umiejętności byłyby bardzo cenione. Również sprawiło mi to przykrość. Trzecią rzeczą, którą się martwie jest to, że nie chce spędzać czasu z moją rodziną. Do siebie zaprasza mnie na święta itd. Jego rodzina bardzo mnie lubi, ale z moją nie chce spędzać czasu, bo ma różne obawy, że nie będzie miał o czym rozmawiać, tłumaczy mi, że nie lubi, nie chce. Martwi mnie to, zaczynam przez to płakać ostatnio po nocach. Nie wiem co robić. Poza tym mamy kontakt cały czas, jest ze mną szczery i często się widzimy, codziennie dzwoni po kilka razy, pyta się co słychać i często zaprasza mnie do siebie. Jednak mnie brakuje tego, aby poznał bardziej moją rodzinę, która jest bardzo religijna w przeciwieństwie do niego, jednak go akceptują i moja mama też często go zaprasza. Chciałabym, żeby przyjął mnie do znajomych normalnie i żeby przestał się różnych rzeczy obawiać. Często się kłócimy ostatnio o te rzeczy, ja się go wypytuję dlaczego, a on coraz bardziej nie chce, mówi "bo nie". Ostatnio powiedział mi, że go nie szanuję. Nie wiem, czy czas tutaj coś zmieni, ale brakuje mi tych rzeczy, czuję, że w pewnych kwestiach odsuwa mnie i nie dopuszcza mnie do nich. Kocham go za wiele rzeczy, jednak te coraz bardziej nie dają mi spokoju, nie chcę zwariować. Nie wiem co zrobić, jak się zachować?
Podobne tematy
2 2014-12-09 06:02:50 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-12-09 06:55:01)
Jesteś uczuciową i emocjonalna kobietą która kocha i chce być kochana ,może czasami dla twojego faceta jesteś zbyt emocjonalna.
Na fb lub gg ciebie nie chce może dlatego że nie chce się chwalić przed innymi swoimi uczuciami przed całym światem,
sama napisałaś że kontaktuje się z tobą za pomocą telefonu czyli kocha ciebie i nie jesteś mu obojętna,natomiast jego pasywne zachowanie jeśli chodzi o wasz związek jest trochę naturą facetów,czyli emocje uczucia miłość chowają głęboko w swoim sercu nie obnoszą się z tym bo w stosunku do kolegów znajomych wyjdą jako mięczaki (miej więcej tak myślą faceci).
Powinnaś trochę odpuścić, dać swojemu facetowi trochę wolności, nie ciśnij tak mocno bo go stracisz być może na zawsze.
Jeśli chcesz poprawić wasze relacje rób to co robisz tylko odwrotnie, postaraj się zrozumieć i słuchać co twój partner chce tobie przekazać co powiedzieć co sądzi w jakim jest nastroju, dlaczego odzywa się zdawkowo, to jest z jego strony obrona.
Leliana ma rację jeszcze jest dziecinny i musi dorosnąć.
Widzisz robi to aby się czasami trochę uwolnić od twojej nieuzasadnionej nadtroskliwości wsłuchaj się w to co chce tobie przekazać.
Nie nakręcaj się negatywnie bo popadniesz w jakąś depresję, jest z tobą kocha ciebie i szanuje i ty uszanuj jego takim jakim jest.
Kelly Familie - Say Goodbye
3 2014-12-09 06:40:37 Ostatnio edytowany przez Leliana (2014-12-09 06:47:21)
Theevelastone, mam nadzieję, że nie weźmiesz tego zbyt do siebie, ale przed Twoim chłopakiem długa droga do dojrzałości. Jeśli chodzi o organizację, to z jego strony był akurat bardzo dziecinny ruch i powinien był wesprzeć Twój pomysł, zaprosić Cię do współpracy. Wykorzystaj to jednak i zajmij się sobą. Nie stawiaj go w roli priorytetu; Jeśli wiesz, że Twoje zdolności pomogłyby organizaji, zapisz się w takim razie do innej. Pokaż mu, że jesteś samodzielna, że dajesz sobie radę. Uwierz mi, że gdy tylko poluzujesz i pokażesz mu, że umiesz pracować dla siebie i na samą siebie, zacznie myśleć.
Twój chłopak wydaje się być jeszcze bardzo dziecinny, mówiąc Ci, że lubi porządzić i mógłby doprowadzić Cię do płaczu przy innych. Nie pozwól mu nigdy na takie słowa. Jeśli to się kiedykolwiek wydarzy, odpuść sobie i daj czas samej sobie. Usamodzielnij się, popracuj nad swoimi wartościami, szanuj siebie. Jeśli facet na wstępie już coś takiego Ci mówi, to powinna zapalić się czerwona lampka.
Pamiętaj jednak, że Facebook nigdy nie powinien stanowić dla Ciebie bazy do analizy tego, co on do Ciebie czuje. To tylko strona internetowa, napompowana plotkami i przereklamowana. Nie traktuj tego jak coś poważnego. Zajmij się tym, co tak naprawdę stanowi problem i postaraj się z nim wspólnie nad tym popracować. Nie daj się krzywdzić i doprowadzać do płaczu.
4 2015-01-08 21:04:17 Ostatnio edytowany przez Theevelastone (2015-01-08 21:07:44)
Dziękuję za rady
nie przywiązuję dużej wagi do fb i nie zamierzam mu publikować żadnych słodkości tam, nigdy tak nie robiłam. Po prostu dziwnie mi, kiedy widzę, że ma tam wszystkich oprócz mnie, mojej siostry, której również nie przyjął. Widzę, jak przy mnie siedzi i pisze tam z kolegami. Przez takie jego zachowanie, czasami myślę, że ma coś do ukrycia albo ma uraz z kiedyś, bo kiedyś się rozstaliśmy, to było jakieś 1,5 roku temu na 3 miesiące usunął mnie wtedy ze znajomych, a wcześniej przed tym rozstaniem sam mnie zapraszał, nawet chciał ze mną sobie ustawić związek, tylko wtedy ja nie chciałam, bo znaliśmy się miesiąc, a to było dla mnie za wcześnie. Nie wiem, może o to mu chodzi. Teraz się trochę zmieniło i to jest dla mnie dziwne. Nie chce, żebym widziała jego zdjęcia, mimo, iż znamy się od 3 lat i codziennie rozmawiamy. Nie jest też zbyt rodzinny i średnio chce się spotykać z moimi rodzicami, woli przyjeżdżać, kiedy jestem sama, albo jest tylko babcia. Kiedyś, jak był u mnie i mama go zaprosiła na obiad, to bardzo się zestresował i powiedział, żebym go więcej nie stawiała w takiej sytuacji, wymyślił wymówkę i szybko wyszedł. Według mnie, to jak facet kocha, to raczej chce poznać moją rodzinę itd. Chociaż raz kiedyś, żeby przyszedł. Z drugiej strony do swojej rodziny często mnie zaprasza. Poza tymi sytuacjami jest ok. Wczoraj powiedział, że na walentynki nie mam wymyślać prezentu, bo on już ma coś i to niespodzianka. Z jednej strony tak jakby mu zależało, a z drugiej jakby miał mnie gdzieś. Problemem jest dla mnie to, że nie wiem, czy on mnie kocha. Nie jestem tego pewna, chciałabym być pewna w 100%. Mam już 22 lata i chciałabym normalnego związku z kochającym mężczyzną. Nie wiem, czy jest jakiś sposób, żeby się przekonać, czy on mnie naprawdę kocha. Raz wydaje mi się, że tak, a czasem mam wątpliwości. Nie chcę obudzić się za 5 czy 10 lat, z myślą, że popełniłam błąd. Proszę, może macie jakieś pomysły, co zrobić w takiej sytuacji. Może ktoś miał podobną?