netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Warto się łudzić?

196 odpowiedzi23 561 wyświetleńzałożony przez Tero, 07.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Warto się łudzić?

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 197 ]

1 Ostatnio edytowany przez Tero (2014-12-07 18:55:56)

Temat: Warto się łudzić?

Ze swoją dziewczyną jestem od ponad 7 miesięcy. Oboje mamy po 23 lata. Nie spaliśmy ze sobą, były jedynie jakieś igraszki, które sama wspominała dobrze, ba... nawet dziękowała za swoje stany.

Trochę o Niej: Ułożona,szlachetna, pomocna, udzielająca się w różnych akcjach. Ma studia, pracuje.Pochodząca z dobrej rodziny, ma wspaniałych rodziców, którzy z resztą mnie mocno akceptują.

Trochę o Mnie: Niedawno z przyczyn losowych musiałem zamknąć działalnośc gospodarczą, obecnie szukam pracy, a co za tym idzie moja sytuacja materialna jest tragiczna.

Kwiaty, podgrzewacze dla stworzenia romantycznego nastroju wywołwały w niej reakcję prawie płaczu (ze wzruszenia oczywiście), mówiła, że nie liczyła, że miłość moze być taka piękna i cudowna.A teraz do rzeczy... Około miesiąca temu stało się coś dziwnego (mimo że wcześniej układało się idealnie), słyszałem wiele słów, że "jestem normalnym facetem", że tego szukała. Sama była w szoku że układa się wręcz idealnie.

Przestała się przytulać, całować, kompletnie ochłodziła nasze kontakty, mniej pisała, mniej dzwoniła. Kiedyś nasze rozmowy to były wieczne śmiechy.. a nagle stała się oschła, chłodna, zimna, nawet informacje o tym jak dzień spędziła musiałem wręcz wyciągać. Rozmowa w skrócie nie kleiła się kompletnie. Kiedyś pisała Skarbie, Kotek, często używała zwrotu "dobrze, że jesteś" a teraz? Nic. Próbowałem dochodzić tego co się dzieje, początkowo podejrzewałem, że nadmiar pracy, spała po 5 godzin dziennie max, bo tu studia, dom... rozumiałem...Ale trwało to za długo a każda rozmowa kończyła się wytłumaczeniem, że "jest zmęczona".

Tydzień temu podczas poważnej rozmowy przyznała się, że bała mi się powiedzieć, że nie ma ochoty się przytulać i całować - uznała to, za głupotę(że mogę to źle odebrać). Obiecała, ze coś z tym będzie robić. I tutaj wbrew zaprzeczeniom kwestii "fizyczności" pocałowała mnie i się przytuliła.

Inna kwestia - uznała, że nie jestem sobą, jestem za dobry, bo robię to co ona chce, przy czym.. nie robię tego wbrew sobie(albo żeby jej celowo się przypodobać), tylko często myślę tak jak ona, wiele naszych poglądów się pokrywa.. zatem nie widziałem celu zaprzeczania, tylko tak dla "picu" - i tak też jej to wyjaśniłem

Powiedziała też niestety o koledze (znajomy z bardzo dawna), ale ostatnio im się kontakt odnowił.
On: kilka lat starszy, ustabilizowany finansowo, podobno przystojny.Podobno zadeklarował się jej że on się w związki nie miesza. Ale kontakt był coraz lepszy - w dniu w którym mi o tym powiedziała wyraźnie że z jej strony jest coś na zasadzie zauroczenia. Ale czuje że jest to chwilowe i da mu wyraźnie do zrozumienia, że nie ma na nic więcej liczyć.

Mówiła, że chce czasu, że Kocha mnie, ale nie tak w pełni, wie.. że może bardziej. Obiecała, że coś z tym zrobi(uznała, ze to chwilowe). Ostatnio powiedziałem.. że jak się kogoś Kocha to się chce z nim być, to tak jest.. i ja chcę jej deklaracji, w nerwach podała termin 10 grudnia[chociaż początkowo mówiła o bliżej nie określonym terminie] jako ten termin kiedy mi się ma zadeklarować.

Czytałem wnikliwie forum, podobne przypadki... ale ja chyba i tak muszę jakiegoś zewnętrznego bodźca..
Nie wiem co robić, jak się zachowywać, głupieję.. Bo nie przechodzi mi przez myśl, że taka rozsądna i ułożona dziewczyna może się tak zachowywać (była 4 lata z chłopakiem i... w poprzednim związku to ona się starał i on miał to gdzieś, to jej z resztą nie pasowało - rozstali się).

Wczoraj był Mikołaj.. pojechałem z prezentem (ale jako wyraz szacunku, nie żadnego przekupstwa). Podziękowała, a podczas odjazdu powiedziała, że mnie Kocha.

Ciągłe mówieniu o normalnym związku, o tym, że "to jest to". Wspólne plany, które niedawno[przed miesiącem] sama poruszała, kwestie wspólnego mieszkania itd. - to wszystko mnie dołuje bo po co mówienie Kocham.. po co deklaracje, w efekcie końcowym - takie zachowania nie pasują mi do niej.. nie do jej charakteru, tego, że zawsze wobec każdego jest szczera, uczciwa..

Chcę z nią być... ale chyba walkę o nią już przegrałem. sad

T.

2 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-07 19:01:11)

Odp: Warto się łudzić?

"Jesteś za dobry" = nie podniecasz mnie

Sorry, że tak skrótowo, może ktoś się bardziej rozpisze, ale Twoja historia to podręcznikowy przypadek, gdzie druga osoba odchodzi, bo..jest jej za dobrze,a on/ona akurat żeby czuć "motyle" potrzebuje doświadczać skrajnych emocji. I nieważne co mówi, patrz co robi.
Dobrze kombinujesz, w zasadzie już pozamiatane.

No, chyba, że: 1. Ona jakimś cudem się opamięta SAMA (wątpliwe) 2. Facet się nią pobawi i oleje (bardziej prawdopodobne)

Chciałbyś być tym "drugim", bo z tamtym nie wyszło? pyt. retoryczne , mam nadzieję..

3 Ostatnio edytowany przez Tero (2014-12-07 19:11:33)

Odp: Warto się łudzić?

Może opamięta - ma koleżankę, która zrobiła dokładnie to samo (byli 7 lat razem) ona swojego chłopaka też zostawiła bo był za dobry (mimo, że nie miała nikogo innego na oku), teraz dosłownie płacze jak bóbr, że zrobiła najgorszą rzecz w życiu. I ta koleżanka próbowała przemówić mojej lubej do rozsądku. Ale ona jej mówiła co innego a mi też.
Jej powiedziała, że da mi do zrozumienia, że to koniec, albo że potrzebuje czasu, a mi... że nadal mnie Kocha i chce ze mną być - Kompletnie mieszanie zeznań.

Jest to sytuacja, beznadziejna? Można coś jeszcze zmienić? 1 rzecz nie piszę do niej jak jakiś desperat bądź ze mną itd. - ostatnio tylko dałem jej do zrozumienia, że ma we mnie wsparcie i ją Kocham, ale teraz.. rozmowa uderza o tematy "codzienność". W sumie czekając tylko do tej środy...

Przyjaźń?! Nie ma mowy mimo, że na prawdę zależy mi na niej nie zniżę się do tego poziomu, po co? żeby słuchać jak za 2 miesiące ją jakiś facet podrywa? Nie!
A kołem zapasowym, tez nie chcę być...

Pytanie co będzie w środę, bo mogę usłyszeć, że np. ona jeszcze tego nie przemyślała, albo nie potrafi się zdeklarować jasno więc w skrócie to wygląda tak:
"Kocham Cię i chcę z Tobą być, ale nie mogę pokonać tej blokady fizyczności, pocałunków, przytulań." - taka opcja mnie dalej nie "ustawia" i dalej będzie tym samym - niewiadomą.

4

Odp: Warto się łudzić?

Nie. Nie warto...

5 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-07 19:13:55)

Odp: Warto się łudzić?

Bardzo dobrze zareagowałeś: pokazałeś, że się szanujesz, a jednocześnie klasę i to, że ją kochasz <ok>

Teraz pozostaje zająć się sobą i swoimi sprawami.


A to co mówiła koleżance potraktowałabym jako prawdziwe w tej sytuacji, tobie udziela dyplomatycznych odpowiedzi, bo sumienie ja gryzie na pewno, a  z drugiej strony gna ją gdzie indziej.
Kontakt urwij jak najbardziej.


EDIT: skoro ma "blokadę na fizyczność" no to jej nie podniecasz, potwierdziłeś moje przypuszczenia. 
Ona nie czuje motywacji by to ratować, bo nie pożąda cię. Przykro mi.

6

Odp: Warto się łudzić?

Co najlepsze potrzebowała czasu - ale kontaktu nie chciała urywać.

Dla mnie momentem kulminacyjnym była moja choroba(podejrzewano nerwicę - powód: zamknięcie działalności w sumie w której harowałem jak wół po 12-14 albo więcej godzin, żeby złapać zlecenia.).. miałem mieć badanie, które poniekąd miało wykazać czy to nowotwór czy nie - raz w życiu jej potrzebowałem, nigdy o to nie prosiłem, a jej wsparcie ograniczało się w przeddzień badania do paru sms "powodzenia, trzymam kciuki". Jak jej to następnego dnia wypomniałem[bo nie liczyłem, że ktoś nawet w takich okolicznościach może być tak oschły], to uznała,że "otworzyłem jej oczy i... zasłużenie dostała w twarz" ale co po tym? nie zmieniło się nic. Ostatnio wracała z pracy (rozmawiając ze mną przez tel) ze znajomymi  przywitała się "No! Czeeeeść smile" a ze mną jak się witała? "No Hej..."

Czyli jak w środę się nie określi - to jako facet przejąć inicjatywę, powiedzieć, że Koniec. (oczywiście wiadomo, pełen szacunek i spokój).?
A nawet jak po tym "końcu" będzie pisała, dzwoniła to nie reagować na tego typu rzeczy?

7 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-07 19:26:56)

Odp: Warto się łudzić?

Chce kontaktu z 2 powodów:

1. Nie wie jak się rozwinie syt. z facetem, na widok którego ma kisiel w majtkach, a na Twój widok jej przysłowiowo "wszystko opada" (sorry za szczerość, ale zdaje się nie do końca rozumiesz powagę sytuacji)
2. Chce czuć się trochę mniej źle z tym, że kopnęła Cie w tyłek.  Więc od czasu do czasu zapyta czy wszystko ok, itp. A ty oczywiście będziesz brał to za jaskółki powrotu wink


Chłopie- KONIEC pieśni, nic nie wskórasz.

8

Odp: Warto się łudzić?
Elle88 napisał/a:

skoro ma "blokadę na fizyczność" no to jej nie podniecasz, potwierdziłeś moje przypuszczenia. 
Ona nie czuje motywacji by to ratować, bo nie pożąda cię. Przykro mi.

Tylko co wpłynęło na to? Zawsze przyjeżdżałem do niej zadbany.. Ale nie byłem bierny na te sprawy, prawie zawsze inicjatywa szła z mojej strony.

Skoro przez prawie 6 miesięcy było dobrze, bo jak sama przyznała te problemy trwają od miesiąca. Nic się bez powodu nie dzieje.. brak podniecenia też musi być zależny od jakiegoś bodźca.. bo gdyby było tak od początku to zrozumiałbym, że jej nie pociągałem. Ale tak nagle?

9

Odp: Warto się łudzić?

Niestety kolejny porządny mężczyzna, który trafił na księżną. Takich Panienek nie rozumiem smile. Jak Im coś brakuje w związku to czemu nie powiedzieć o tym w prost, próbować znaleźć rozwiązanie? Kolejna rozpieszczona dziewczynka, która nie szanuje Tego co dostaje.
Radzę Ci z DUŻYM dystansem podchodzić do Jej "miłości". Niech wprost Ci powie Jaką podjęła decyzję i się Jej trzymajcie. Wiem, że bardzo Ci na Niej zależy. Ale czy ktoś kto kocha tak się zachowuje?

10

Odp: Warto się łudzić?
Elle88 napisał/a:

Chce kontaktu z 2 powodów:

1. Nie wie jak się rozwinie syt. z facetem, na widok którego ma kisiel w majtkach, a na Twój widok jej przysłowiowo "wszystko opada" (sorry za szczerość, ale zdaje się nie do końca rozumiesz powagę sytuacji)
2. Chce czuć się trochę mniej źle z tym, że kopnęła Cie w tyłek.  Więc od czasu do czasu zapyta czy wszystko ok, itp. A ty oczywiście będziesz brał to za jaskółki powrotu wink


Chłopie- KONIEC pieśni, nic nie wskórasz.

Wszystko rozumiem.. zdaję sobie powagę z sytuacji, ale jak u każdego człowieka (jest jakaś jeszcze maleńka iskierka nadzei)

11 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-07 19:36:28)

Odp: Warto się łudzić?
Tero napisał/a:
Elle88 napisał/a:

skoro ma "blokadę na fizyczność" no to jej nie podniecasz, potwierdziłeś moje przypuszczenia. 
Ona nie czuje motywacji by to ratować, bo nie pożąda cię. Przykro mi.

Tylko co wpłynęło na to? Zawsze przyjeżdżałem do niej zadbany.. Ale nie byłem bierny na te sprawy, prawie zawsze inicjatywa szła z mojej strony.

Skoro przez prawie 6 miesięcy było dobrze, bo jak sama przyznała te problemy trwają od miesiąca. Nic się bez powodu nie dzieje.. brak podniecenia też musi być zależny od jakiegoś bodźca.. bo gdyby było tak od początku to zrozumiałbym, że jej nie pociągałem. Ale tak nagle?

Przecież wiesz czemu: pojawił się nowy obiekt, na tle którego (wg niej) Ty wypadasz bladziej. Tylko nie bierz tego do siebie, jasne? To są subiektywne odczucia, emocje, kisiel, te sprawy, więc nie szukaj tu logiki. To nie ma nic wspólnego z Twoją atrakcyjnością jako faceta, ale muszę napisać jakie są fakty, wtedy szybciej spadną Ci klapki Kuboty z oczu wink

Teraz..skoro jej "serduszko" między nogami skierowało myśli i emocje w stronę nowego obiektu, Ty przestałeś pociągać, nie wydajesz się atrakcyjny, nie pożąda Cię. A na poziomie podświadomym: Chce być wierna swojej nowej lovce i dlatego odrzuca Cię fizycznie, bo myślami jest na kolanach przed tamtym wink

12

Odp: Warto się łudzić?
Nektarynka53 napisał/a:

Niestety kolejny porządny mężczyzna, który trafił na księżną. Takich Panienek nie rozumiem smile. Jak Im coś brakuje w związku to czemu nie powiedzieć o tym w prost, próbować znaleźć rozwiązanie? Kolejna rozpieszczona dziewczynka, która nie szanuje Tego co dostaje.
Radzę Ci z DUŻYM dystansem podchodzić do Jej "miłości". Niech wprost Ci powie Jaką podjęła decyzję i się Jej trzymajcie. Wiem, że bardzo Ci na Niej zależy. Ale czy ktoś kto kocha tak się zachowuje?

Właśnie czemu nie powiedzieć wprost? I tutaj jest pies pogrzebany... bo zawsze, zawsze powtarzałem, że może ze mną porozmawiać na każdy temat, że dostanie moje wsparcie.. na ogół uchodzę za człowieka (z niesamowicie dużą cierpliwością i wyrozumiałością - tak też, mojej lubej powiedziała to jej koleżanka, z którą sam mam dobry kontakt) A ona wszystko tłumaczy poprzednim związkiem, że z nią facet nie rozmawiał, nie słuchał jej... i jak twierdzi nie potrafi rozmawiać.. chociaż uznała, że przy mnie się tego powoli uczy.. ale co z tego, jak przychodzi jakaś bardzo poważna sprawa i zamiata to pod dywan..

13 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-12-07 19:39:15)

Odp: Warto się łudzić?

Nie rozmawia, bo wtedy musiałaby COŚ postanowić i tego się trzymać, a ona nie chce rezygnować z tej nowej znajomości. chce tego faceta "posmakować", a w jej odczuciu Ty ja ograniczasz. Twoje prośby o rozmowę odbiera na tym etapie jako przeszkodę do swojego spełnienia i trucie d...

Dlatego masz siedzieć cicho i czekać na znak od Pani, aż się wyszaleje. A jak jej tamten jej przypasuje to usłyszysz, że sorry, ale niczego nie obiecywałam! PA :*

14

Odp: Warto się łudzić?
Elle88 napisał/a:
Tero napisał/a:
Elle88 napisał/a:

skoro ma "blokadę na fizyczność" no to jej nie podniecasz, potwierdziłeś moje przypuszczenia. 
Ona nie czuje motywacji by to ratować, bo nie pożąda cię. Przykro mi.

Tylko co wpłynęło na to? Zawsze przyjeżdżałem do niej zadbany.. Ale nie byłem bierny na te sprawy, prawie zawsze inicjatywa szła z mojej strony.

Skoro przez prawie 6 miesięcy było dobrze, bo jak sama przyznała te problemy trwają od miesiąca. Nic się bez powodu nie dzieje.. brak podniecenia też musi być zależny od jakiegoś bodźca.. bo gdyby było tak od początku to zrozumiałbym, że jej nie pociągałem. Ale tak nagle?

Przecież wiesz czemu: pojawił się nowy obiekt, na tle którego (wg niej) Ty wypadasz bladziej. Tylko nie bierz tego do siebie, jasne? To są subiektywne odczucia, emocje, kisiel, te sprawy, więc nie szukaj tu logiki. To nie ma nic wspólnego z Twoją atrakcyjnością jako faceta, ale muszę napisać jakie są fakty, wtedy szybciej spadną Ci klapki Kuboty z oczu wink

Teraz..skoro jej "serduszko" między nogami skierowało myśli i emocje w stronę nowego obiektu, Ty przestałeś pociągać, nie wydajesz się atrakcyjny, nie pożąda Cię. A na poziomie podświadomym: Chce być wierna swojej nowej lovce i dlatego odrzuca Cię fizycznie, bo myślami jest na kolanach przed tamtym wink

Dzięki za "brutalne" obudzenie, ale chyba właśnie tego mi trzeba, co najlepsze - dziewica.. (czekała ze wszystkim do ślubu), a ja to szanowałem, a mam dziwne uczucie, że przed tym facetem puszczą jej kompletnie hamulce.. Koleżanka mi w tajemnicy powiedziała, że jak jej o nim mówiła to oczka się jej "swieciły" - co w sumie potwierdza co piszesz.

15

Odp: Warto się łudzić?

Wygląda na to, że była z Tobą z braku laku sad

Oczywiście nie znam wszystkich szczegółów, a tylko to, co i w jaki sposób przedstawiłeś, więc tylko na bazie tego materiału mogę wyciągać wnioski, stąd wiadomo, że to może być w jakimś stopniu błędne. Ale tak to wygląda na podstawie Twoich słów...

16

Odp: Warto się łudzić?

Tylko jak teraz wierzyć w szczerość, jeśli powie np. "chcę być z Tobą" "Kocham Cię" cokolwiek, nie będę w stanie tego zweryfikować... bo już nie wiem co jest prawdą..

17

Odp: Warto się łudzić?

co najlepsze - dziewica.. (czekała ze wszystkim do ślubu), a ja to szanowałem, a mam dziwne uczucie, że przed tym facetem puszczą jej kompletnie hamulce.. Koleżanka mi w tajemnicy powiedziała, że jak jej o nim mówiła to oczka się jej "swieciły" - co w sumie potwierdza co piszesz.

No to wszystko jasne.
Byłam pewna, że seks uprawialiście, albo chociaż cokolwiek, bo pisałeś że "wcześniej tak nie było", czyli co -buzi sobie dawaliście i brałeś to za pożądanie w Twoim kierunku?

Ojj..wdepłeś chłopie. Ona dziewica, a Ty?

18 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2014-12-07 19:45:09)

Odp: Warto się łudzić?
Tero napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Niestety kolejny porządny mężczyzna, który trafił na księżną. Takich Panienek nie rozumiem smile. Jak Im coś brakuje w związku to czemu nie powiedzieć o tym w prost, próbować znaleźć rozwiązanie? Kolejna rozpieszczona dziewczynka, która nie szanuje Tego co dostaje.
Radzę Ci z DUŻYM dystansem podchodzić do Jej "miłości". Niech wprost Ci powie Jaką podjęła decyzję i się Jej trzymajcie. Wiem, że bardzo Ci na Niej zależy. Ale czy ktoś kto kocha tak się zachowuje?

Właśnie czemu nie powiedzieć wprost? I tutaj jest pies pogrzebany... bo zawsze, zawsze powtarzałem, że może ze mną porozmawiać na każdy temat, że dostanie moje wsparcie.. na ogół uchodzę za człowieka (z niesamowicie dużą cierpliwością i wyrozumiałością - tak też, mojej lubej powiedziała to jej koleżanka, z którą sam mam dobry kontakt) A ona wszystko tłumaczy poprzednim związkiem, że z nią facet nie rozmawiał, nie słuchał jej... i jak twierdzi nie potrafi rozmawiać.. chociaż uznała, że przy mnie się tego powoli uczy.. ale co z tego, jak przychodzi jakaś bardzo poważna sprawa i zamiata to pod dywan..

Powiem Ci jedno. Problem nie leży w Tobie. Ja sama w swoim małżeństwie, przechodziłam taki okres, że mój mąż mnie nie podniecał. Dlaczego? Nie nie wiem. Ale Ja SAMA nie chciałam tak po prostu Go opuścić, bo mi na Nim zależało smile. Za dużo mnie Z Nim łączyło, aby od tak to skończyć. RAZEM pracowaliśmy nad sobą, swoim życiem. Pomógł psycholog. Aż nagle rozkwitłam ogromną i odwzajemnioną miłością do Niego smile.
Ona wolała pójść na łatwiznę, a jak mówi Elle88 Ty jesteś opcją zapasową...

19 Ostatnio edytowany przez Musclebrain (2014-12-07 19:46:26)

Odp: Warto się łudzić?

Przykra  sprawa kolego,ale niestety nie mówi Ci niczego wprost bo jesteś w zapasie,ot takie "koło ratunkowe" na wypadek gdyby tamten ja puścił kantem.Nie dzwoń do niej nie pisz,zerwij kontakt,to dla Ciebie będzie najlepsze co możesz zrobić.

20

Odp: Warto się łudzić?

Jak chcesz coś ugrać, to musisz grać, a nie czekać co ona zrobi albo czego nie zrobi.
Ja bym sugerował nie spotkać się z nią w tę środę i w ogóle nie podejmować tematu.A jakby sama chciała to zbyć ją durnym pretekstem.

21

Odp: Warto się łudzić?
Elle88 napisał/a:

co najlepsze - dziewica.. (czekała ze wszystkim do ślubu), a ja to szanowałem, a mam dziwne uczucie, że przed tym facetem puszczą jej kompletnie hamulce.. Koleżanka mi w tajemnicy powiedziała, że jak jej o nim mówiła to oczka się jej "swieciły" - co w sumie potwierdza co piszesz.

No to wszystko jasne.
Byłam pewna, że seks uprawialiście, albo chociaż cokolwiek, bo pisałeś że "wcześniej tak nie było", czyli co -buzi sobie dawaliście i brałeś to za pożądanie w Twoim kierunku?

Ojj..wdepłeś chłopie. Ona dziewica, a Ty?

Poza palcówką.. i robieniem mi dobrze ręką nic więcej nie było... ale podobało się jej to, dziękowała, odpływała.. (chyba, że ja jestem na tyle głupi i to wszystko było udawaniem)
Ja? Prawiczek.

22

Odp: Warto się łudzić?

Coraz bardziej wydaje mi się, że była z Tobą dla stabilizacji, a nie z miłości. A Jej rodzina jest bardzo religijna? Może Oni naciskali na związek?

23

Odp: Warto się łudzić?
Musclebrain napisał/a:

Przykra  sprawa kolego,ale niestety nie mówi Ci niczego wprost bo jesteś w zapasie,ot takie "koło ratunkowe" na wypadek gdyby tamten ja puścił kantem.Nie dzwoń do niej nie pisz,zerwij kontakt,to dla Ciebie będzie najlepsze co możesz zrobić.

A co ze spotkaniem ?:)


pitagoras napisał/a:

Jak chcesz coś ugrać, to musisz grać, a nie czekać co ona zrobi albo czego nie zrobi.
Ja bym sugerował nie spotkać się z nią w tę środę i w ogóle nie podejmować tematu.A jakby sama chciała to zbyć ją durnym pretekstem.

Tak... tylko skoro ona z siebie robi taką nieszczerą, niesłowną to ja nie chcę taki być.. spotkanie którego w sumie sam oczekiwałem, sam ją do tego "przyciskałem".
Może ja jestem jakiś dziwny, może mam taki charakter...i dlatego mi trudno będzie nie spotkać się w środę.

24 Ostatnio edytowany przez Tero (2014-12-07 19:55:15)

Odp: Warto się łudzić?
Nektarynka53 napisał/a:

Coraz bardziej wydaje mi się, że była z Tobą dla stabilizacji, a nie z miłości. A Jej rodzina jest bardzo religijna? Może Oni naciskali na związek?

Religijna.. to prawda. Jej rodzice też.. ale wprost przeciwnie oni się w jej sprawy związku nie mieszają. Tak było też z poprzednim facetem, akceptowali go, ale do niczego jej nie zmuszali. Mało tego po rozstaniu swoim rodzicielom (z którymi z resztą mieszka) nie mówiła nic przez 2 tyg.

Mało tego z jej rodzicami o tym rozmawiałem, bo sami zauważyli że jest coś nie "halo", pilna studentka, zawsze przygotowana, nagle ma wywalone na wszystko (owszem przygotowuje się do zajęć nadal) ale... uznała że ma gdzieś jakie będzie oceny miała, ma po prostu wszystkiego dość.

25

Odp: Warto się łudzić?

Poza palcówką.. i robieniem mi dobrze ręką nic więcej nie było... ale podobało się jej to, dziękowała, odpływała.. (chyba, że ja jestem na tyle głupi i to wszystko było udawaniem)
Ja? Prawiczek.

Powiem Ci jako kobieta.. Ponad rok spotykałam się z facetem, oboje traktowaliśmy to jako takie spotkania plus dodatek, a potem niby coś więcej niż spotkania , a przynajmniej w tę stronę to szło. I były różne różniste akcje między nami, ale do seksu z nim nigdy nie mogłam się przemóc. Na początku tez myślałam, że potrzebuję czasu.. ale z czasem wiedziałam, że to po prostu nie był facet dla mnie. Nie potrafił mnie zaspokoić nijak, pomimo starań (chyba ?) na swój sposób ..jakoś nie umiałam wyobrazić sobie z nim pełnego stosunku, a wiadomo, że seks zaczyna się od obrazów w głowie. Gdy nie potrafimy sobie czegoś wyobrazić to trudno to potem zmaterializować czy poczuć.

wiesz.. z tymi palcówkami itp. to jest tak, że owszem - dochodzi się, ale może to być odczucie czysto mechaniczne, fizyczne..a nie coś głębszego, jeśli wiesz o co mi chodzi.
Z tamtym facetem dla mnie to było właśnie tylko fizyczne, a z czasem już mechaniczne. Też nie bardzo wtedy wiedziałam jak mu to powiedzieć, ale też on nie pytał, więc wyszłam z założenia, że domyśla się i tak mu pasuje.
Oczwyiście rozleciało się to.

26

Odp: Warto się łudzić?
Tero napisał/a:

Może ja jestem jakiś dziwny, może mam taki charakter...i dlatego mi trudno będzie nie spotkać się w środę.

No to ją trać jak chcesz.

27

Odp: Warto się łudzić?

Nie spotykaj się bo pewnie znowu usłyszysz jakieś baśnie lub komunały ewentualnie dziewczyna chcąc zakończyć tę znajomość potraktuję cię niemile i powie parę bardzo dla Ciebie bolesnych słów.Tego na pewno nie chcesz.Jeśli będzie kiedykolwiek chciała i miała Ci coś ważnego do powiedzenia to uwierz znajdzie do Ciebie kontakt.

28

Odp: Warto się łudzić?
pitagoras napisał/a:
Tero napisał/a:

Może ja jestem jakiś dziwny, może mam taki charakter...i dlatego mi trudno będzie nie spotkać się w środę.

No to ją trać jak chcesz.

Tylko tracisz czas. To środowe spotkanie może odbyć się według jej scenariusza, a Ty wyjdziesz na "miękkich" nogach.

29

Odp: Warto się łudzić?
pitagoras napisał/a:
Tero napisał/a:

Może ja jestem jakiś dziwny, może mam taki charakter...i dlatego mi trudno będzie nie spotkać się w środę.

No to ją trać jak chcesz.

Wiesz.. że nie o to tutaj chodzi.. Od zawsze uważałem że trzeba być fair wobec ludzi, szanować ich, dlatego nie będzie mi łatwo, ale nie powiedziałem, że nie jest to do wykonania smile

30 Ostatnio edytowany przez Tero (2014-12-07 20:01:43)

Odp: Warto się łudzić?
Musclebrain napisał/a:

Nie spotykaj się bo pewnie znowu usłyszysz jakieś baśnie lub komunały ewentualnie dziewczyna chcąc zakończyć tę znajomość potraktuję cię niemile i powie parę bardzo dla Ciebie bolesnych słów.Tego na pewno nie chcesz.Jeśli będzie kiedykolwiek chciała i miała Ci coś ważnego do powiedzenia to uwierz znajdzie do Ciebie kontakt.

No właśnie, ale traktować to dalej jako związek?(albo za co innego) Nawet jak się nie spotkam? Przecież jak zerwę kontakt, bez "oficjalnego" zerwania to dziwnie to będzie wyglądać
Tak mi się wydaje przynajmniej.

31

Odp: Warto się łudzić?
Elle88 napisał/a:

Poza palcówką.. i robieniem mi dobrze ręką nic więcej nie było... ale podobało się jej to, dziękowała, odpływała.. (chyba, że ja jestem na tyle głupi i to wszystko było udawaniem)
Ja? Prawiczek.

Powiem Ci jako kobieta.. Ponad rok spotykałam się z facetem, oboje traktowaliśmy to jako takie spotkania plus dodatek, a potem niby coś więcej niż spotkania , a przynajmniej w tę stronę to szło. I były różne różniste akcje między nami, ale do seksu z nim nigdy nie mogłam się przemóc. Na początku tez myślałam, że potrzebuję czasu.. ale z czasem wiedziałam, że to po prostu nie był facet dla mnie. Nie potrafił mnie zaspokoić nijak, pomimo starań (chyba ?) na swój sposób ..jakoś nie umiałam wyobrazić sobie z nim pełnego stosunku, a wiadomo, że seks zaczyna się od obrazów w głowie. Gdy nie potrafimy sobie czegoś wyobrazić to trudno to potem zmaterializować czy poczuć.

wiesz.. z tymi palcówkami itp. to jest tak, że owszem - dochodzi się, ale może to być odczucie czysto mechaniczne, fizyczne..a nie coś głębszego, jeśli wiesz o co mi chodzi.
Z tamtym facetem dla mnie to było właśnie tylko fizyczne, a z czasem już mechaniczne. Też nie bardzo wtedy wiedziałam jak mu to powiedzieć, ale też on nie pytał, więc wyszłam z założenia, że domyśla się i tak mu pasuje.
Oczwyiście rozleciało się to.

Wszystko ok, tylko w.g tego co mówiła, to nie szuka nic przelotnie (wiem mogła kłamać, albo pocieszyć się mną po byłym). To taki typ dziewczyny - "rodzinna".

32 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-12-07 20:04:15)

Odp: Warto się łudzić?

Bez urazy Przyjacielu, ale Ty chcesz sobie po prostu wypisać jakieś swoje ogólnożyciowe prawdy, czy ugrać coś z tą panną, bo to jakoś nie wynika z postów.
Ona Cię zostawia, bo jesteś lamusem bez kręgosłupa-bez urazy.Ponadto wie, że może się bujać z kim chce, gdzie chce,a Ty będziesz grzecznie czekać że może akurat jej się odmieni.
Utwierdzaj ją w tym przekonaniu dalej...

33

Odp: Warto się łudzić?
Tero napisał/a:
Musclebrain napisał/a:

Nie spotykaj się bo pewnie znowu usłyszysz jakieś baśnie lub komunały ewentualnie dziewczyna chcąc zakończyć tę znajomość potraktuję cię niemile i powie parę bardzo dla Ciebie bolesnych słów.Tego na pewno nie chcesz.Jeśli będzie kiedykolwiek chciała i miała Ci coś ważnego do powiedzenia to uwierz znajdzie do Ciebie kontakt.

No właśnie, ale traktować to dalej jako związek?(albo za co innego) Nawet jak się nie spotkam? Przecież jak zerwę kontakt, bez "oficjalnego" zerwania to dziwnie to będzie wyglądać
Tak mi się wydaje przynajmniej.

Ale tu już nie ma związku więc co chcesz zrywać? nie bądz gimbaza z jakimiś oficjalnymi stanowiskami;-))

34

Odp: Warto się łudzić?

Tero, nie napalaj się na rady pitagorasa , bo on ma do zaproponowania techniki manipulacyjne, które niestety nie biorą pod uwagę kluczowej kwestii aby mogły być skuteczne, mianowicie: ENERGII i postawy, jaka za nimi stoi od str. osoby, która je stosuje.

Teraz jesteś na etapie "zbitego psa" i ona doskonale to wyczuje podświadomie -wierz mi, nie ukryjesz tego, ani gierkami, wymownym milczeniem, ani udawana obojętnością smile

Problem u was polega na tym, że ona nie kojarzy Ciebie z seksem, więc nie wytworzyła się między wami na tyle silna więź byś mógł "pograć" na jej emocjach.
Ba, nawet jeśli zastosowałbyś poradnikowe rady pitagorasa, to w momencie gdyby jakimś cudem udało ci się ja po paru tyg. z powrotem ściągnąć do siebie to i tak za chwilę się rozejdziecie, bo z seksem był od początku problem i on nie został rozwiązany PRZED rozstaniem nawet trochę.

35

Odp: Warto się łudzić?
Musclebrain napisał/a:

Nie spotykaj się bo pewnie znowu usłyszysz jakieś baśnie lub komunały ewentualnie dziewczyna chcąc zakończyć tę znajomość potraktuję cię niemile i powie parę bardzo dla Ciebie bolesnych słów.Tego na pewno nie chcesz.Jeśli będzie kiedykolwiek chciała i miała Ci coś ważnego do powiedzenia to uwierz znajdzie do Ciebie kontakt.

Tylko żeby nie przybyła kiedy nie uda się Jej nowa znajomość hmm. Jak dla mnie powinieneś oswajać się powoli z myślą, że Wam nie po drodze. Czy po tym co zrobiła jesteś pewny, że kocha Ciebie? Czy na pewno nie znajdzie nowego obiektu westchnień?

Z Jej rodzicami chodziło mi, czy ze strony rodziców nie było małych nacisków na znalezienie przyszłego męża smile. Może była wychowywana (czuła presję) na grzeczną dziewczynkę, a tak na prawdę taka nie jest.

36

Odp: Warto się łudzić?
Musclebrain napisał/a:
Tero napisał/a:
Musclebrain napisał/a:

Nie spotykaj się bo pewnie znowu usłyszysz jakieś baśnie lub komunały ewentualnie dziewczyna chcąc zakończyć tę znajomość potraktuję cię niemile i powie parę bardzo dla Ciebie bolesnych słów.Tego na pewno nie chcesz.Jeśli będzie kiedykolwiek chciała i miała Ci coś ważnego do powiedzenia to uwierz znajdzie do Ciebie kontakt.

No właśnie, ale traktować to dalej jako związek?(albo za co innego) Nawet jak się nie spotkam? Przecież jak zerwę kontakt, bez "oficjalnego" zerwania to dziwnie to będzie wyglądać
Tak mi się wydaje przynajmniej.

Ale tu już nie ma związku więc co chcesz zrywać? nie bądz gimbaza z jakimiś oficjalnymi stanowiskami;-))

Po prostu szacunek do drugiej osoby tongue, coś co przynajmniej u mnie jest wysoko w hierarchii tongue

37

Odp: Warto się łudzić?

Po prostu szacunek do drugiej osoby tongue, coś co przynajmniej u mnie jest wysoko w hierarchii tongue

Żaden szacunek tylko chęć wywołania jakiejś reakcji na fakt "zerwania", które defacto przeoczyłeś, bo już dawno się odbyło, tylko..nieoficjalnie wink

38

Odp: Warto się łudzić?
Nektarynka53 napisał/a:
Musclebrain napisał/a:

Nie spotykaj się bo pewnie znowu usłyszysz jakieś baśnie lub komunały ewentualnie dziewczyna chcąc zakończyć tę znajomość potraktuję cię niemile i powie parę bardzo dla Ciebie bolesnych słów.Tego na pewno nie chcesz.Jeśli będzie kiedykolwiek chciała i miała Ci coś ważnego do powiedzenia to uwierz znajdzie do Ciebie kontakt.

Tylko żeby nie przybyła kiedy nie uda się Jej nowa znajomość hmm. Jak dla mnie powinieneś oswajać się powoli z myślą, że Wam nie po drodze. Czy po tym co zrobiła jesteś pewny, że kocha Ciebie? Czy na pewno nie znajdzie nowego obiektu westchnień?

Z Jej rodzicami chodziło mi, czy ze strony rodziców nie było małych nacisków na znalezienie przyszłego męża smile. Może była wychowywana (czuła presję) na grzeczną dziewczynkę, a tak na prawdę taka nie jest.

Mam wrażenie, ze jak wtedy o tym facecie powiedziała.. to tak po cichu liczyła, że jej powiem "KONIEC". A ja owszem zareagowałem ostro (może zbyt łagodnie jeszcze - może mam za miękki charakter) i kazałem jej to zerwać.. albo dać jemu do zrozumienia, że nie ma na co liczyć. Tego samego dnia to zrobiła (mimo, że twierdziła, że potrzebuje kilku tyg. żeby mu to powiedzieć, jakaś kawa itd. - ale byłem nieugięty). Napisała w nocy wtedy sms "I co? Relacje są zdrowe - tak jak myślałam". A następnego dnia dała mi do zrozumienia uwaga: "przez zazdrość faceta, straciła kontakt z dobrym przyjacielem" - ja się pytam jaka zazdrość? Skoro sama powiedziała że się w nim zauroczyła?

39

Odp: Warto się łudzić?

Hahahha, klasyka.

Ujeżdża cię sobie aż miło.

40

Odp: Warto się łudzić?

Próbuje się Ciebie pozbyć, a Ty za nią łazisz natrętnie;D

41

Odp: Warto się łudzić?
Elle88 napisał/a:

Po prostu szacunek do drugiej osoby tongue, coś co przynajmniej u mnie jest wysoko w hierarchii tongue

Żaden szacunek tylko chęć wywołania jakiejś reakcji na fakt "zerwania", które defacto przeoczyłeś, bo już dawno się odbyło, tylko..nieoficjalnie wink

Czyli nawet jak czasem dzwoni po pracy - dziś też pewnie... to nie odbierać, nie odpisywać i szlus? To może się nie udać z prostego powodu, jej koleżanka mieszka kawałek ode mnie... od razu pozna co jest nie tak... albo nawet przyjdzie do mnie, żeby uzyskać prawdę i może jej powiedzieć..

42

Odp: Warto się łudzić?

Tero proszę Cię ja jestem na tym forum które pokazała mi żona tylko gościem,więc proszę nie zmuszaj mnie abym ci jak facet napisał co o tej sytuacji myśle bo kobiety też to będą czytac;-))

43 Ostatnio edytowany przez Tero (2014-12-07 20:15:35)

Odp: Warto się łudzić?
pitagoras napisał/a:

Próbuje się Ciebie pozbyć, a Ty za nią łazisz natrętnie;D

Nie chodzę, nie ja do niej pierwszy piszę, nie ja się odzywam, czekam za każdym razem na jej rekację i... nie odpisuję zaraz jak sms przychodzi, czasem po godzinie czasem po pół..

@Musclebrain zawsze możesz na priv napisać tongue

44

Odp: Warto się łudzić?

Tero po co chcesz to dalej ciągnąć?

45

Odp: Warto się łudzić?
Tero napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Próbuje się Ciebie pozbyć, a Ty za nią łazisz natrętnie;D

Nie chodzę, nie ja do niej pierwszy piszę, nie ja się odzywam, czekam za każdym razem na jej rekację i... nie odpisuję zaraz jak sms przychodzi, czasem po godzinie czasem po pół..

Po pół godzinie odpisujesz? Grubo, synu wink

A tak poważnie..pisze, bo wie, że będziesz po niej płakał i jej Cię szkoda, ale równolegle już pewnie umawia się z tamtym.
Ale jak to bywa w takich przypadkach, prawda zacznie wychodzić po kilku m-cach, po roku, itd. itd.. po kawałeczku zaczniesz składać fakty, narazie jesteś w fazie: "Rękę bym dał sobie za nią uciąć. KAŻDA, tylko nie moja X.."

46

Odp: Warto się łudzić?
Nektarynka53 napisał/a:

Tero po co chcesz to dalej ciągnąć?

a) zależy mi na niej
b) myślałem, że się po prostu pogubiła, nie chciałem tego od razu przekreślać.
c) to moja pierwsza dziewczyna - jakoś wcześniej.. do niczego więcej nie dochodziło bo.. każda po czasie mnie olewała i traktowała jak przyjaciela.

47

Odp: Warto się łudzić?

jakoś wcześniej.. do niczego więcej nie dochodziło bo.. każda po czasie mnie olewała i traktowała jak przyjaciela.

Dokładnie: Wdzięczność do niej + brak innych opcji dla siebie. Pozostałe 2 "powody" możesz skreślić wink

Rozwiązanie: zwiększyć poczucie wartości--> co da automatycznie większą atrakcyjność --> co da: więcej opcji --> nowy udany związek

Ten możesz odhaczyć jako zakończony.

48

Odp: Warto się łudzić?
Tero napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Próbuje się Ciebie pozbyć, a Ty za nią łazisz natrętnie;D

Nie chodzę, nie ja do niej pierwszy piszę, nie ja się odzywam, czekam za każdym razem na jej rekację i... nie odpisuję zaraz jak sms przychodzi, czasem po godzinie czasem po pół..

Dżizys, to popularne określenie, nie oznacza chodzenia w sensie dosłownym...
Po prostu jesteś skrajnie ''needy'', wyłazi to z Ciebie każdą dziurą.
I zamiast się nad tym zastanowić, to pieprzysz jakieś farmazony o szacunku. Dlatego ona wieje do innego.I słusznie.

49

Odp: Warto się łudzić?
Tero napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Próbuje się Ciebie pozbyć, a Ty za nią łazisz natrętnie;D

Nie chodzę, nie ja do niej pierwszy piszę, nie ja się odzywam, czekam za każdym razem na jej rekację i... nie odpisuję zaraz jak sms przychodzi, czasem po godzinie czasem po pół..

@Musclebrain zawsze możesz na priv napisać tongue

napisalem.

50

Odp: Warto się łudzić?
pitagoras napisał/a:
Tero napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Próbuje się Ciebie pozbyć, a Ty za nią łazisz natrętnie;D

Nie chodzę, nie ja do niej pierwszy piszę, nie ja się odzywam, czekam za każdym razem na jej rekację i... nie odpisuję zaraz jak sms przychodzi, czasem po godzinie czasem po pół..

Dżizys, to popularne określenie, nie oznacza chodzenia w sensie dosłownym...
Po prostu jesteś skrajnie ''needy'', wyłazi to z Ciebie każdą dziurą.
I zamiast się nad tym zastanowić, to pieprzysz jakieś farmazony o szacunku. Dlatego ona wieje do innego.I słusznie.

tutaj na forum daję upust emocjom i piszę otwarcie, ale jej tego w ten sposób nie pokazuję(przynajmniej tak mi się wydaje).

51

Odp: Warto się łudzić?
Tero napisał/a:

tutaj na forum daję upust emocjom i piszę otwarcie, ale jej tego w ten sposób nie pokazuję(przynajmniej tak mi się wydaje).

Skoro panna mówi Ci, że jesteś ''za dobry'' to jest wyrok śmierci.I doskonałe podsumowanie tego, że jednak ona wszystko widzi i wie.

52

Odp: Warto się łudzić?
Tero napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Tero po co chcesz to dalej ciągnąć?

a) zależy mi na niej
b) myślałem, że się po prostu pogubiła, nie chciałem tego od razu przekreślać.
c) to moja pierwsza dziewczyna - jakoś wcześniej.. do niczego więcej nie dochodziło bo.. każda po czasie mnie olewała i traktowała jak przyjaciela.

Jak dla mnie to Ona jest wilkiem w owczej skórze. Im szybciej dojdzie to do Twojej świadomości tym lepiej. Więcej korzyści przyniesie Ci praca nad własną osobą (pewnością siebie itp.), niż dalsze angażowanie się w ten "związek".
Radzę Ci poważnie przemyśleć kwestię co będzie PO Jej ewentualnym powrocie.

53

Odp: Warto się łudzić?

Bez urazy, ale wydaje mi się, że masz dość "kobiece" podejście do swoich problemów- lubisz się w tym pławić, rozpisywać, "przegadać" temat, zamiast po męsku podjąć konkrety. Zauważyłam, że to schemat typowy dla kobiet- wiele kobiet tu przychodzi ze swoim problemem, a mimo otrzymywania konkretnych rad, są na nie jakby głuche i dalej mielą swój problem, dalej to męczą, jątrzą, byle się wygadać, a potem wrócić do rzeczywistości niezmienionej w żadnym stopniu. Czy Ty też chcesz tak postępować?

a) zależy mi na niej
b) myślałem, że się po prostu pogubiła, nie chciałem tego od razu przekreślać.
c) to moja pierwsza dziewczyna - jakoś wcześniej.. do niczego więcej nie dochodziło bo.. każda po czasie mnie olewała i traktowała jak przyjaciela.

a)ale jej na Tobie prawdopodobnie nie
b) dałeś jej już sporo szans, właściwie zgadzasz sięna wszystko i ona to skrzętnie wykorzystuje, wiedząc, że ma cię na skinienie paluszkiem
c) czyli jesteś z nią jednak z braku laku? Po prostu może boisz się samotności? Moze warto to przemyśleć i przewartościować, chyba lepiej być samemu, niż będąc oszukiwanym czy traktowanym jak pośledniej jakości zapchajdziura?

54

Odp: Warto się łudzić?
piekny_nick napisał/a:

Bez urazy, ale wydaje mi się, że masz dość "kobiece" podejście do swoich problemów- lubisz się w tym pławić, rozpisywać, "przegadać" temat, zamiast po męsku podjąć konkrety. Zauważyłam, że to schemat typowy dla kobiet- wiele kobiet tu przychodzi ze swoim problemem, a mimo otrzymywania konkretnych rad, są na nie jakby głuche i dalej mielą swój problem, dalej to męczą, jątrzą, byle się wygadać, a potem wrócić do rzeczywistości niezmienionej w żadnym stopniu. Czy Ty też chcesz tak postępować?

Stereotypy, stereotypy... dlaczego mężczyzna nie może mówić o Swoich uczuciach? Jest gorszy?

55

Odp: Warto się łudzić?
Nektarynka53 napisał/a:

Stereotypy, stereotypy... dlaczego mężczyzna nie może mówić o Swoich uczuciach? Jest gorszy?

Może, tylko ma takie skutki jak Autor.

56

Odp: Warto się łudzić?

Tero, już jest GAME OVER. Teraz masz jeszcze szansę na jedno: pozamiatać w końcu sprawę i dać sobie szansę na lepszą przyszłość. Jeżeli jednak będziesz ciągnął temat jak dotychczas to zostaniesz wycieraczką prima sort - czego będziesz cholernie żałował. Twój wybór chłopie.

57

Odp: Warto się łudzić?
pitagoras napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Stereotypy, stereotypy... dlaczego mężczyzna nie może mówić o Swoich uczuciach? Jest gorszy?

Może, tylko ma takie skutki jak Autor.

No właśnie chyba problem leży w kobietach typu piekny_nick. Mężczyzna też ma prawo do okazywania uczuć i wcale to nie świadczy o Jego słabym charakterze. Ba łatwiej być oschłą kłodą, bo wtedy ludzie nie oceniają tego tak negatywnie: "mężczyźni tak mają".
No ale cóż każdy wybiera kogo chce smile. Nie wtrącam się.

58

Odp: Warto się łudzić?

Odpowiadając na pytanie zadane w temacie: nie, nie warto!
Autor powinien sie cieszyć i dziękować losowi, ze juz teraz, po tak krótkim czasie, i w tak jednoznaczny, wyrazisty sposób wszystko wyszło na światło dzienne: sprawa tego kolesia z przeszłości, w porównaniu z którym stałes się ...mniej interesujacy.
Mało czasu straciłeś, nie zaangażowałes sie jeszcze aż tak i bez większych psychicznych strat z tego wyjdziesz.
Nie ma co sie łudzić, że "wszystko sie ułozy" i ona wróci. Nawet "gdyby" chciała, to okazała Ci, Autorze jak ..."wysoko" ceni Twoją obecność we własnym życiu zwłaszcza w zestawieniu z jakimś dawnym glusiem - a to kwestionuje jakikolwiek sens dalszego angażowania czasu i uwagi w taką dziewczynę.
Zamiast sie roztkliwiać i szukać wytłumaczenia - winienes jej zasadzić potężnego kopa na drogę... Niech leci do tamtego doskonałego smile
A... I nie czekać na jej decyzję: sam jej powiedz, że to koniec.

59

Odp: Warto się łudzić?

Spójrz na to z tej strony:byliście razem 7 miesięcy.A jakby to były trzy lata,albo dziesięć,bo tak też się zdarza?
Albo jakby było juz po ślubie.O dzieciach juz nie wspomne.Także lepiej wcześnie niż za późno.

60

Odp: Warto się łudzić?

Moja historia jest identyczna jak to czytam, mój facet zachowywał sie identycznie, praca po 12 godzin dziennie, zaczął się oddalac ode mnie, nie chciał bliskosci nic... ale on powiedzial mi ze mnie nie kocha i nie wie czy chce byc ze mna przez 3 miesiace probowalam wszystko naprawic cos zmienic a on na mikolajki mnie zostawil nawet nie potrafiąc odpowiedziec dlaczego? Nie wiem czy warto... im bardziej sie starasz tym bardziej to wszystko boli potem. Ja nie załuje ze walczylam, moge isc z podniesiona glowa, byl dla mnie całym swiatem a ze on tego nie docenil i nie chcial naprawiac...

61

Odp: Warto się łudzić?

Dobrze, że nie mam koleżanek. A ona... Coś w stylu: nie zamykaj drzwi, może jeszcze tu zajrzę...

62

Odp: Warto się łudzić?

Przykro mi to mówić, ale to nie ma sensu. Spróbuj wyobrazić sobie jak byś się czuł gdyby jednak wróciła do Ciebie. Czy chciałbyś żyć z osobą która jest z Tobą tylko dlatego, że z kimś innym nie wyszło? Czy to dałoby Ci szczęście?

63

Odp: Warto się łudzić?

A nie możesz Jej po prostu powiedzieć,że domyślasz się co jest powodem tak prosto z mostu z grubej rurki?????I nie pozwolisz z siebie zrobić wała i jeśli tak bardzo urzekł ją ktoś inny to niech Ci to powie i szybciutko do niego biegnie,ponieważ masz inne plany związane z Nią ale jeśli nie chce droga do supermena wolna.Po co się masz stresować,żałować lepiej tak niż się ścieniować weź to bardziej na miękko podejrzewam iż Twój poprzednik ją wyczuł i brał bardziej na lajcie a jak trafiła mu się inna lepsza zawinął się i tyle go widziała.Ja wiem zaboli może nawet bardzo ale będziesz wiedział na czym stoisz i pożegnasz się bez żalu.Masz 23 lata wiec po co Ci traumatyczne przeżycia zadbaj o siebie o zdrowie poszukaj pracy reszta jakoś pójdzie.Kup sobie bilet do kina,teatru albo na mecz wyluzuj się psychicznie.Do środy kilka dni musisz mieć świeży jasny umysł żeby się bronić i kontratakować.Pozdro i trzymaj się chłopie.

64

Odp: Warto się łudzić?
Aeryn napisał/a:

Przykro mi to mówić, ale to nie ma sensu. Spróbuj wyobrazić sobie jak byś się czuł gdyby jednak wróciła do Ciebie. Czy chciałbyś żyć z osobą która jest z Tobą tylko dlatego, że z kimś innym nie wyszło? Czy to dałoby Ci szczęście?

Każdy zasługuje na drugą szanse błędy robią wszyscy Ona na pewno ma jakieś plusy bo tak się w niej nasz bohater zadłużył.A życie uczy pokory i dystansu kto wie może jest Jej taka lekcja potrzebna.

65

Odp: Warto się łudzić?

Nie zawsze zadurzenie wynika z czyichś przymiotów, czasem jest to wynik - braku innych opcji i tego, że "jako jedyna CHCIAŁA" (jak w tym przyp.) lub - równie popularny powód - w wyniku współuzależnienia.

My tu uczymy patrzeć raczej na fakty niż sentymenty i słodkie słówka wink
Sytuacje, o których mówisz słodko-kwaśny to niewielki odsetek, ale przede wszystkim nie w przyp. kiedy jest to kilkumiesięczna, jak tutaj, znajomość, gdzie nawet do bliskości nie doszło.. Z CZYM tu się można pomylić? Była z nim z braku laku, ja tu nie widzę wielkiej love czy chociażby dopasowania.

Posty [ 1 do 65 z 197 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Warto się łudzić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026