netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Pracoholik-uciekać jak najdalej?

15 odpowiedzi5 678 wyświetleńzałożony przez olafasola, 25.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Mój facet jest pracoholikiem, niestety dopiero ostatnio zdałam sobie z tego sprawę. Czy któraś z Was też ma ten problem? Jak sobie z tym poradzić? Czy wyjściem jest tylko rozstanie?

C wychodzi o 8 do pracy, wraca wieczorem i siada przed komputerem. I tak siedzi do późnej nocy, a ja nie mogę spać, bo światło jest ciągle zapalone.

Wspólnie spędzony czas i wyjścia niemal odeszły w niepamięć.
Seks? Najpierw 2 razy dziennie teraz ledwo raz w tygodniu.

Remont mieszkania? Miał być przyjemnością, a stał się katorgą.
To nasze 1 mieszkanie, chciałam je urządzić perfekcyjnie, ale C nie ma na nic czasu, ciągle narzeka, że traci tylko czas. Na zakupach mnie pospiesza, krzyczy. Nawyzywał mnie od księżniczek i rozwydrzonego dziecka, bo wybierałam płytę kuchenną przez pół godziny, a 'powinnam to zrobić w 5minut'.

Kiedy ostatnio wrócił z delegacji po kilku dniach, nawet ze mną nie rozmawiał, od razu poszedł spać.

Kiedy chciałam seksu w moje urodziny, nakrzyczał na mnie, że musi wcześnie wstać i nie ma czasu. Że jestem złośliwą egoistką i wcale go nie rozumiem.

2

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Olafasola smile

Proponuej szczera rozmowe o tym o ja czuje i jak sie czuje kiedy jestem tak traktowana.
Odmowa rozmowy na temat dotyczacy zwiazku jest rodzajem przemocy psychicznej.
Nikt nie ma prawa wyładowywac sie na  mnie ,ze robie cos inaczej jakby dana osoba chciała.Mam prawo wybierac blat nawet 5 godzin .Jesli partnerowi to nie pasuje moze spokojnie o tym powiedziec ,a nie wpedzac mnie w poczucie winy.
A czy to pracoholizm ? no nie wiem,dla mnie raczej nie.Dla mnie facet ma jakis  inny problem.Ale jak nie powie to nikt tego nie zgadnie.

3

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

malina.m dziękuję za odpowiedź.

Niestety rozmawiałam z nim na ten temat już kilkakrotnie. Mówiłam, że chciałabym, żebyśmy spędzali trochę więcej czasu robiąc coś wspólnie. Ale on od razu się unosi, obraża, krzyczy, że nie ma czasu i co niby mamy robić wspólnie w środku tygodnia. Że jestem egoistką, bo myślę tylko o swoich uczuciach, a o tym, że on nie ma czasu, nie.
W weekendy siedzi od 8-20 w szkole, więc też nic nie robimy, nigdzie nie wychodzimy. Ostatnio nakrzyczał na mnie przy doradcy z Ikei, bo nie wiedziałam, który stelaż wybrać. Mieszkanie już prawie skończone, a ja czuję, że nie chcę już w nim mieszkać.

4

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Bardziej bym sie martwila tym, ze on krzyczy zamiast racjonalnie gadac niz tym rzekomym pracoholizmem.

Moj facet zasuwa w kancelarii od 8 do czasem 8 wieczorem, dokumenty do domu przynosi, o klientach gada, wylaczyc sie nie potrafi, ale gdy mu mowie, ze moze bysmy troche czasu razem spedzili, to ustala kiedy mamy wolne okienko i razem negocjujemy, zamiast wrzeszczec na siebie. Podniesiony glos jest skutkiem stresu, byciem  zagonionym w rog. Moze Twoj partner czuje sie takim wolem roboczym, ktory nigdy sobie nie moze odpuscic, i zazdrosci Ci wolnego czasu?

5

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Daj sobie z nim spokój! Skoro mu tak przeszkadzasz to się spakuj i wyprowadź i patrz po jakim czasie zauważy, że Ciebie nie ma i po jakim czasie nagle zacznie znajdować czas na to żeby Cię odzyskać. Oczywiście nie musze mówić, że im dłużej się nie będzie odzywał tym bardziej oznacza to, że ma Cię w głębokim poważaniu?

6 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-01-25 16:17:22)

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Pracoholizm pracoholizmem, ale tu jest problem, że On nie ma czasu dla Ciebie.

Co do remontu, z własnego doświadczenia wiem, że nie jest to łatwa przeprawa zwłaszcza jak się pracuje. Mój mąż też potrafił być wredny i wiele kłótni było w czasie remontu. Bo jemu się nie chciało, a ja miałam pretensje że robi byle jak.Dlatego teraz powiedziałam, że już nigdy nie będzie robił nic sam. Dla zdrowia psychicznego wolę wydać więcej.

Mój mąż tez się zatraca w pracy. O niczym innym  nie mówi (ale jak ma mówić jak na inne rzeczy brak mu już czasu). Z tym że czasem mnie wysłucha i stara się. Raz spisaliśmy umowę, że w piątki ma kończyć o 16:00 i co drugi weekend ma mieć wolne. Chociaż tyle.

Nieraz się kłócimy na tle jego pracy, ale dochodzimy do kompromisu.

Jak u Ciebie rozmowa nie skutkuje to jestem tego samego zdania co Teo.

7

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Myślę, że możesz mieć trochę racji. Nie obijam się za bardzo, bo studiuję medycynę, po prostu dużo czasu siedzę w domu, przed książkami. A mój C wciąż narzeka ile to ma pracy, jak nie ma czasu itp. ale kiedy ktoś go o coś poprosi to nigdy nie potrafi odmówić i bierze coraz więcej na głowę i siedzi później całymi nocami. Kiedy coś dla mnie zrobi to wypomina mi przez tydzień ile to on czasu musiał na to poświęcić.

Kiedy chcę z nim ustalić, żebyśmy gdzieś wyszli on zaraz zaczyna marudzić. Ostatnio zaczęłam się już bać prosić go o cokolwiek czy pytać, bo zaraz się unosi. Ostatni seks z jego inicjatywy był może z pół roku temu, zaczyna mnie już to męczyć.

Kiedy ktoś do niego dzwoni on zaraz zaczyna bluźnić i krzyczeć, że nie ma ochoty teraz gadać. Ja swoje telefony też ograniczyłam do minimum, bo pewnie kiedy ja dzwonię też lecą takie obelgi.

8

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?
olafasola napisał/a:

Kiedy ktoś do niego dzwoni on zaraz zaczyna bluźnić i krzyczeć, że nie ma ochoty teraz gadać. Ja swoje telefony też ograniczyłam do minimum, bo pewnie kiedy ja dzwonię też lecą takie obelgi.

Też to przerabiałam . zawsze wtedy pytałam czy telefon mu przeszkadza, bo jak tak to ja mu mogę bardzo szybko pomóc pozbyć się problemu.

Ale powiem Ci, że rzeczywiście może być spowodowane nawałem pracy (zwłaszcza jeśli kiedyś tak nie było).  Tylko, że on sam musi zrozumieć, że musi zacząć oddzielać pracę o domu. Ustalić godzinę kiedy odkłada pracę na bok. Świat się nie zawali.

9

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

LeeBee,

On nie robi sam remontu, mieliśmy ekipę, a meble robi mój tata, bo jest stolarzem. Jego obowiązkiem było zajrzeć tam raz na jakiś czas i sprawdzić czy wszystko idzie dobrze, ewentualnie kupić jakiś gips, płyty jeśli zabraknie. Nawet te czynności to było dla niego za dużo i ciągle narzekał. Chciałam mu pomóc ale jak? Przecież nie będę nosić sama 5kg worków.

10

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?
olafasola napisał/a:

Myślę, że możesz mieć trochę racji. Nie obijam się za bardzo, bo studiuję medycynę, po prostu dużo czasu siedzę w domu, przed książkami. A mój C wciąż narzeka ile to ma pracy, jak nie ma czasu itp. ale kiedy ktoś go o coś poprosi to nigdy nie potrafi odmówić i bierze coraz więcej na głowę i siedzi później całymi nocami. Kiedy coś dla mnie zrobi to wypomina mi przez tydzień ile to on czasu musiał na to poświęcić.

Kiedy chcę z nim ustalić, żebyśmy gdzieś wyszli on zaraz zaczyna marudzić. Ostatnio zaczęłam się już bać prosić go o cokolwiek czy pytać, bo zaraz się unosi. Ostatni seks z jego inicjatywy był może z pół roku temu, zaczyna mnie już to męczyć.

Kiedy ktoś do niego dzwoni on zaraz zaczyna bluźnić i krzyczeć, że nie ma ochoty teraz gadać. Ja swoje telefony też ograniczyłam do minimum, bo pewnie kiedy ja dzwonię też lecą takie obelgi.

Takie zachowania swiadcza o przemocy.To jest jego problem ,ze sobie nie radzi ze  swoimi emocjami.
Chyba wiedział ,ze studiujesz? Wielu ludzi pracuje po kilkanascie godzin dziennie i nie robia z tego takich jazd.J
a zastanowiłabym sie czy mnie odpowiada znoszenie humorów i rezygnowanie ze swoich potrzeb(np telefony) ze wzgledu na humory mojego faceta.? Takie zycie to masakra jakas...

11 Ostatnio edytowany przez olafasola (2013-01-25 16:37:44)

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Kiedy zaczynaliśmy być razem, to mówił wszystkim, że był takim samotnikiem i dobrze mu było, a teraz go kobieta usidliła. Wtedy uznawałam to jako żarty. Teraz widzę, że może on po prostu woli być sam? Zająć się pracą, nie mieć obowiązków, ani kobiety, która wymaga trochę czasu.

Może to go tak bardzo denerwuje? Że jego życie zupełnie się zmieniło. Ale ma już 28 lat, jeśli nie teraz to kiedy?

12

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?
olafasola napisał/a:

Kiedy zaczynaliśmy być razem, to mówił wszystkim, że był takim samotnikiem i dobrze mu było, a teraz go kobieta usidliła. Wtedy uznawałam to jako żarty.

Widzisz, większość facetów mówi co myśli i mówi prawdę. To, że my przypisujemy do tego teorie i analizujemy, bagatelizujemy i puszczamy mimo uszu to nasz problem. On powiedział wprost, że jemu było dobrze samemu. Czy tak strasznie go usidliłaś? No na siłę go nie usidlałaś więc i on miał w tym swój wkład, ale dlatego, że pewnie było mu tak wygodnie. Zauważyłam pewien schemat, facet mówi, ze czegoś nie chce, ale my nie słuchamy tylko go ciagniemy. Ponieważ jest to stworzenie wygodne daje się ciągnąć i idzie, ale potem nie dziwmy się, że efekty są inne niż sobie wyobrażałyśmy.

13

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?
olafasola napisał/a:

Może to go tak bardzo denerwuje? Że jego życie zupełnie się zmieniło. Ale ma już 28 lat, jeśli nie teraz to kiedy?

A moze warto pomylec czego chce ja,czego oczekuje i czy faktycznie szczęsliwa jestem w zwiazku?
Oczywiscie bedac razem,w jakims sensie spełniamy swoje wzajemne oczekiwania.
Jednak najwazniejsze  jest zeby spełniac sie równiez samemu.Nikt nie da nam szczescia jak sami ze soba nie bedziemy szczesliwi.
Moze warto zorganizowac sobie czas,wyjsc na plotki z kolezanka ,pojsc na basen,kurs itp.Oderwac sie od tego ciagłego obserwowania co on zrobi ,jak zrobi i kiedy zrobi...Dac sobie przestrzeń.
W zwiazku musi zalezec obydwu stronom .Jedna osoba nie jest w stanie pociagnac tego bagazu.

14

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Może w latach 60 mężczyźni bili a potem w 80 pili a teraz zapracowali się a my kobiety musimy milczeć jak zawsze bo przecież nam  nie wypada histeryzować. Nie wiem czy wy kobitki macie taki problem, ale jak ja opowiadam o moim pracoholiku to jedyne co słyszę od mężczyzn to ciesz się a nie narzekasz. Od kobiet natomiast porozmawiaj z nim(a mi już się niedobrze robi od tych rozmów). Myślę, że jak każda żona holika w każdej postaci jesteśmy skazane na siebie. Jak tu faceta kochać gdy on zapomina dlaczego jest z tobą i na co mu jesteś potrzebna. Wiesz przed nami kupno mieszkania i ztego co tu przeczytałam to jestem przerażona jeśli to tak wygląda to ja nie wiem po co nam mieszkanie, koszmar...

15

Odp: Pracoholik-uciekać jak najdalej?

mam podobny problem ja wychodz? m?j m?z przychodzi nie jemy razem posilk?w nie spimy razem z dnia na dzien oddalamy si? coraz bardziej od siebie jest mi zle.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pracoholik-uciekać jak najdalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026