Witam mam problem, z którym nie do końca wiem jak sobie poradzic. Mianowicie chodzi mi o to co myślicie sobie podczas seksu ? Wiadomo ze czlowiek musi sie nakręcać zeby być podniecony, ja czyli facet musze sie nakręcać zeby mieć erekcje. I tu jest mój problem. Na początku przy pieszczotach mam element podniecenia i generalnie mysle tylko o danej chwili i sie nią ciesze. Gdy zaczynam współżyć z moją partnerką na poczatku musze troche kombinowac zeby nie dojść wiadomo jednak gdy stosunek trwa 10-15 minut zaczynam zwyczajnie sie nudzić. Zaczynam odczuwać brak bodźców czasem mam tak ze trace erekcje i jest mi głupio z tego powodu. Jednak najbardziej głupio mi gdy po kilku minutach gdy trrace podniecenie zaczynam fantazjować w głowie typu ze bzykam nieznajomą osobe, ze bzykam gdzies na imprezie kogos itd. Bardzo mi zle z tego powodu, czuje ze odcinam sie od partnerki w swoich wkrętach które są złe i ranią druga osobe mimo ze ona o tym nie wie. Nie rozumiem czy to normalne czy nie. Dobrze mi z moją kobietą, dobrze sie dogaduje i kręci mnie ona jednak mam ten problem praktycznie od zawsze kiedy wspolzyje i nie wiem oc z nim zrobić.
Podobne tematy
Ja się staram w tym stanie myślenia nie kontrolować - co przyjdzie do głowy, to przyjdzie, nie analizuję tego, skupiam się na przyjemności, na odczuwaniu.
Jednak najbardziej głupio mi gdy po kilku minutach gdy trrace podniecenie zaczynam fantazjować w głowie typu ze bzykam nieznajomą osobe, ze bzykam gdzies na imprezie kogos itd. Bardzo mi zle z tego powodu, czuje ze odcinam sie od partnerki w swoich wkrętach które są złe i ranią druga osobe mimo ze ona o tym nie wie.
Kurczę to nie jest fajne.
Ja tak nigdy nie miałam, żeby podczas seksu ze swoim partnerem myśleć o kimś innym.
Nie wiem czy o normalne, ale wydaję mi się że nie.
skupiam się na przyjemności, na odczuwaniu.
Co prawda jestem facetem ale mam identycznie jak WitchQueen. W zasadzie to chyba o niczym nie myślę. Po prostu czerpię przyjemność z tego co się dzieje. Owszem czasami np. pomyślę, że moja żona ma super ciałko ale myślenie mało kiedy mi się wtedy włącza. Wyjątkiem jest sytuacja kiedy akurat mamy okazję na prawdę poszaleć i wtedy robię z niej moją sukę (co ona zresztą lubi), jednak na dłuższą metę w tym momencie też działają głównie emocje a nie jakieś myślenie i kalkulowanie.
Myśleć o kimś innym podczas seksu nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy
nie wiem oc z nim zrobić.
Znaleźć kobietę, przy której nie będziesz tracił erekcji
Parawan napisał/a:nie wiem oc z nim zrobić.
Znaleźć kobietę, przy której nie będziesz tracił erekcji
Jak ja się kiedyś zaczęłam notorycznie nudzić podczas seksu, to znalazłam partnera, z którym ten problem nie występował. Gorzej jeżeli to w nim jest problem i przy żadnej nie będzie mu stawał.
Ja podczas seksu myślę o tym żeby nie zerwało połączenia Internetowego.
Ja podczas seksu myślę o tym żeby nie zerwało połączenia Internetowego.
Załapałam... Jezu. Chyba coś ze mną nie tak. Nie potrafię buźki wstawić. Miałaby purpurowe policzki.
Facet79 napisał/a:Ja podczas seksu myślę o tym żeby nie zerwało połączenia Internetowego.
Załapałam... Jezu. Chyba coś ze mną nie tak. Nie potrafię buźki wstawić. Miałaby purpurowe policzki.
Nie ma się z czego śmiać. Jak zerwie połączenie to jest naprawdę przykro.
Rozbawiłeś mnie...
Rety, czy ja tak skończę?
ja tam czasem lubię fantazjować w trakcie, seks jest jeszcze lepszy
ogólnie mam bardzo bujną wyobraźnie nawet w ciągu dnia zdarza mi się
nie widzę w tym nic złego to jest tak samo jak obejrzenie czasem filmu dla dorosłych
A z tym nudzeniem się w trakcie seksu to radziła bym może użyć tej wyobraźni by wprowadzić coś nowego
/.../. Gdy zaczynam współżyć z moją partnerką na poczatku musze troche kombinowac zeby nie dojść wiadomo jednak gdy stosunek trwa 10-15 minut zaczynam zwyczajnie sie nudzić. Zaczynam odczuwać brak bodźców czasem mam tak ze trace erekcje i jest mi głupio z tego powodu. Jednak najbardziej głupio mi gdy po kilku minutach gdy trrace podniecenie zaczynam fantazjować w głowie typu ze bzykam nieznajomą osobe, ze bzykam gdzies na imprezie kogos itd. /.../
Ale może dziewczyna zachowuje się podczas seksu jak dmuchana lala, to problem jest jeszcze zanim zabierzesz się do wszystkiego - to problem w stworzeniu sytuacji w których dwoje napalonych ludzi "rzuca" się na siebie. Natomiast jeśli mimo to dziewczyna w końcu "zastyga" to problem taki może się pojawić w stanie przedorgazmowym - jeśli tak zachęć "pacjentkę" ;-) do większej, że tak powiem ekspresji (można pośrednio - poprzez pokazywanie jak to na Ciebie działa). Poza tym można trochę rzadziej za to z dłuższym przygotowaniem wtedy okresy nudy będą krótsze. Wreszcie można dodać trochę słabego oświetlenia jeśli to ci pomoże. Wreszcie chyba, najważniejsze - nie śpiesz się. Jeśli zaczynasz od trzesienia ziemi to potem nie masz już zadnego marginesu. Pozostań od początku do końca w kontakcie "psychicznym" traktując seks jako realizację potrzeby bliskości. To o wiele ważniejsze niż "walka o erekcję" ;-) Może posłuchaj dobrego, WOLNEGO bluesa /np. BB Kinga/ - lub takiego, który cię bierze i pomyśl - jak ten człowiek to zrobił, że to się nam podoba ;-). Jest tam czasem efekt ciszy(TAK!), czasem palcówki na gitarze, do tego rytmiczny podkład... Żadnego "trzęsienia ziemi"... ;-)
Dziwne to nie sprawia ci to przyjemnosci ze sie nie skupiasz nawet na swojej przyjemnosci ?, w trakcie raczej o niczym innym tylko o tym jak jet mojej dziewczynie dobrze i mi czasami o zmianie pozycji takie tam ale zeby o innych i w innychg sytuacjach to jak dla mne orzez to myslenie ci opada i jest zle bo sie rozkojarzasz.
A czy facet podczas seksu ze swoją dziewczyną nie powinien - i to tylko i wyłącznie - myśleć jak bardzo ją kocha i jakie wspaniałe czeka ich przyszłe życie oraz o dzieciach które właśnie poczną ? Przynajmniej dziewczyna oczekuje, że jej facet właśnie o tym myśli podczas seksu z nią, czyż nie ?
Facet, no bez przesady, ja bym tego nie oczekiwala ![]()
Najlepiej właśnie chyba za wiele nie myśleć, po prostu napawac się chwilą, przyjemnością. Zawsze można próbować nowych pozycji, może będą autora bardziej stymulować. No i ta dziewczyna jest nierna w łóżku czy aktywna? To może tez ważne. Ja w seksie staram się nie analizować, bo to może zabić atmosferę. Np czasem skupialam się że chcę mieć orgazm a przez myślenie było odwrotnie. Teraz wiem, że to zle. A tak to napawam się właśnie przyjemnością, zmienism pozycję, patrze na jego ciało i się nakrecam jeszcze bardziej. Samemu warto szukać co nas kręci. No i lubie też słyszeć jego przyspieszony oddech, ostee słówka do ucha, jakąś dominację itp. Autor niech też poszuka co lubi, na pewno coś się znajdzie ![]()
A czy facet podczas seksu ze swoją dziewczyną nie powinien - i to tylko i wyłącznie - myśleć jak bardzo ją kocha i jakie wspaniałe czeka ich przyszłe życie oraz o dzieciach które właśnie poczną ? Przynajmniej dziewczyna oczekuje, że jej facet właśnie o tym myśli podczas seksu z nią, czyż nie ?
Nie, dziewczyna tego nie oczekuje (przynajmniej ja nie). Oczekuje ze facet bedzie myslal jak ona go kreci i jak mu wlasnie z nia dobrze. I tyle.
Ja podczas seksu ze swoim chlopakiem skupiam sie na przyjemnosci, ktora mi daje i przede wszystkim na nim, nigdy jeszcze nie zdarzylo mi sie myslec o jakims innym facecie w trakcie. To swiadczyloby tylko o jednym - chlopak mi sie znudzil i potrzebuje nowych bodzcow. Szczerze powiem, ze zabolaloby mnie gdybym dowiedziala sie, ze mysli o innych panienkach kochajac sie ze mna...
Pomysl o Anie Ivanovic albo Marii Kirilenko jak nie pomoze 50mg viagry na bank stanie na kilka godzin bedzie jak kamien.
Witam mam problem, z którym nie do końca wiem jak sobie poradzic. Mianowicie chodzi mi o to co myślicie sobie podczas seksu ? Wiadomo ze czlowiek musi sie nakręcać zeby być podniecony, ja czyli facet musze sie nakręcać zeby mieć erekcje. I tu jest mój problem. Na początku przy pieszczotach mam element podniecenia i generalnie mysle tylko o danej chwili i sie nią ciesze. Gdy zaczynam współżyć z moją partnerką na poczatku musze troche kombinowac zeby nie dojść wiadomo jednak gdy stosunek trwa 10-15 minut zaczynam zwyczajnie sie nudzić. Zaczynam odczuwać brak bodźców czasem mam tak ze trace erekcje i jest mi głupio z tego powodu. Jednak najbardziej głupio mi gdy po kilku minutach gdy trrace podniecenie zaczynam fantazjować w głowie typu ze bzykam nieznajomą osobe, ze bzykam gdzies na imprezie kogos itd. Bardzo mi zle z tego powodu, czuje ze odcinam sie od partnerki w swoich wkrętach które są złe i ranią druga osobe mimo ze ona o tym nie wie. Nie rozumiem czy to normalne czy nie. Dobrze mi z moją kobietą, dobrze sie dogaduje i kręci mnie ona jednak mam ten problem praktycznie od zawsze kiedy wspolzyje i nie wiem oc z nim zrobić.
wiec po co uprawiasz z nia seks? skoro cie nudzi, nie wiesz o czym myslec, to po co się zmuszasz?
20 2014-12-02 17:28:02 Ostatnio edytowany przez 5i5kiN (2014-12-02 17:29:59)
Ja podczas stosunku mysle o swojej kobiecie, jaka jest urocza, patrze sie na jej oczka na jej buzie, na to jak dochodzi, czasem tak ja zarzuca, wywija, ze staram sie nie rozesmiac
, Dąze do tego by bylo jej ze mna jak w niebie, wtedy i mi jest dobrze.
Jakby nie zacierala sie, to moglibysmy w ogole z lozka nie wychodzic.
Ja podczas stosunku mysle o swojej kobiecie, jaka jest urocza, patrze sie na jej oczka na jej buzie, na to jak dochodzi, czasem tak ja zarzuca, wywija, ze staram sie nie rozesmiac
, Dąze do tego by bylo jej ze mna jak w niebie, wtedy i mi jest dobrze.
brawo! Jakas sensowna odpowiedź ![]()
Witam mam problem, z którym nie do końca wiem jak sobie poradzic. Mianowicie chodzi mi o to co myślicie sobie podczas seksu ? Wiadomo ze czlowiek musi sie nakręcać zeby być podniecony, ja czyli facet musze sie nakręcać zeby mieć erekcje. I tu jest mój problem. Na początku przy pieszczotach mam element podniecenia i generalnie mysle tylko o danej chwili i sie nią ciesze. Gdy zaczynam współżyć z moją partnerką na poczatku musze troche kombinowac zeby nie dojść wiadomo jednak gdy stosunek trwa 10-15 minut zaczynam zwyczajnie sie nudzić. Zaczynam odczuwać brak bodźców czasem mam tak ze trace erekcje i jest mi głupio z tego powodu. Jednak najbardziej głupio mi gdy po kilku minutach gdy trrace podniecenie zaczynam fantazjować w głowie typu ze bzykam nieznajomą osobe, ze bzykam gdzies na imprezie kogos itd. Bardzo mi zle z tego powodu, czuje ze odcinam sie od partnerki w swoich wkrętach które są złe i ranią druga osobe mimo ze ona o tym nie wie. Nie rozumiem czy to normalne czy nie. Dobrze mi z moją kobietą, dobrze sie dogaduje i kręci mnie ona jednak mam ten problem praktycznie od zawsze kiedy wspolzyje i nie wiem oc z nim zrobić.
Może zmieńcie pozycje? Tak żebyś przez te 10/15 min skupił się na niej i "coś poczuć". Powodem jest właśnie ten brak bodźców. Musicie kombinować, byś czuł ją jak najmocniej. A jak będziesz zaczynać myśleć o innej to otwórz oczy i patrz na nią. Zawsze możesz ją pocałować czy popieścić. Cokolwiek. I najlepiej robić "to" nie w egipskich ciemnościach, bo, mi osobiście, taki seks się nie podoba
Myślcie o Anglii.
Kobiety i mezczyzni maja inne bodzce wiec wypowiedzi kobiet tutaj sa raczej nie na temat. U kobiet nie ma tez problemu erekcji co najwyzej wilgotnosci w ogolnosci. Problem jest ciekawy bo badania pokazuja ze prawie 50% kobiet (dokladnie 40.x) fantazjuje podczas seksu i innym mezczyznie. Odpowiedzi tutaj odbiegaja wiec od "sredniej". Autor nie otrzymal wiec raczej pomocy na swoj problem.
Dla mnie tutaj odpowiedzia jest stres, stawianie sobie zbytnich wymagan czasowych, z drugiej strony pewne bodzce sa wyuczone, znajduja swoje przyczyny w przeszlosci. Urozmaicenie, aktywnosc kobiety to rowniez wazne elementy.
Szczerze mówiąc troszkę nie rozumiem co jest takiego złego w fantazjowaniu o rożnych sytuacjach niekoniecznie związanych z partnerem, a dzięki którym można szybciej/lepiej osiągnąć orgazm. Fantazja nie równa się zdrada, ranienie kogoś. Oboje z partnerem mamy tak samo i nikt nie czuje się z tym źle. Nie wiem teraz czy to my jesteśmy dziwni czy ludzie którzy sądzą inaczej. Dla mnie jest to takie szukanie na siłę problemu.
Szczerze mówiąc troszkę nie rozumiem co jest takiego złego w fantazjowaniu o rożnych sytuacjach niekoniecznie związanych z partnerem, a dzięki którym można szybciej/lepiej osiągnąć orgazm. Fantazja nie równa się zdrada, ranienie kogoś. Oboje z partnerem mamy tak samo i nikt nie czuje się z tym źle. Nie wiem teraz czy to my jesteśmy dziwni czy ludzie którzy sądzą inaczej. Dla mnie jest to takie szukanie na siłę problemu.
Jeśli ktoś uprawia seks tylko po to aby osiągnąć orgazm i tylko na to jest nastawiony to gdzie tu bliskość, namiętność itd.?
27 2014-12-03 23:55:05 Ostatnio edytowany przez niepojeta (2014-12-03 23:56:25)
niepojeta napisał/a:Szczerze mówiąc troszkę nie rozumiem co jest takiego złego w fantazjowaniu o rożnych sytuacjach niekoniecznie związanych z partnerem, a dzięki którym można szybciej/lepiej osiągnąć orgazm. Fantazja nie równa się zdrada, ranienie kogoś. Oboje z partnerem mamy tak samo i nikt nie czuje się z tym źle. Nie wiem teraz czy to my jesteśmy dziwni czy ludzie którzy sądzą inaczej. Dla mnie jest to takie szukanie na siłę problemu.
Jeśli ktoś uprawia seks tylko po to aby osiągnąć orgazm i tylko na to jest nastawiony to gdzie tu bliskość, namiętność itd.?
Jakoś potrafimy to wszystko połączyć
Nie rozumiem w czym problem tak naprawdę. Kochamy się, jesteśmy przy sobie i jesteśmy szczęśliwi plus potrafimy dobrze się przy tym bawić.
28 2014-12-04 09:09:09 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-12-04 09:12:14)
Facet79 napisał/a:A czy facet podczas seksu ze swoją dziewczyną nie powinien - i to tylko i wyłącznie - myśleć jak bardzo ją kocha i jakie wspaniałe czeka ich przyszłe życie oraz o dzieciach które właśnie poczną ? Przynajmniej dziewczyna oczekuje, że jej facet właśnie o tym myśli podczas seksu z nią, czyż nie ?
Nie, dziewczyna tego nie oczekuje (przynajmniej ja nie). Oczekuje ze facet bedzie myslal jak ona go kreci i jak mu wlasnie z nia dobrze. I tyle.
Chciałbyś, żeby Twoja kobieta uprawiając z Tobą seks myślała o innych mężczyznach? Czy raczej wolałbyś, żeby skupiła się na Tobie?
Oczekujemy tego co napisała Kammiś.
niunia77 napisał/a:niepojeta napisał/a:Szczerze mówiąc troszkę nie rozumiem co jest takiego złego w fantazjowaniu o rożnych sytuacjach niekoniecznie związanych z partnerem, a dzięki którym można szybciej/lepiej osiągnąć orgazm. Fantazja nie równa się zdrada, ranienie kogoś. Oboje z partnerem mamy tak samo i nikt nie czuje się z tym źle. Nie wiem teraz czy to my jesteśmy dziwni czy ludzie którzy sądzą inaczej. Dla mnie jest to takie szukanie na siłę problemu.
Jeśli ktoś uprawia seks tylko po to aby osiągnąć orgazm i tylko na to jest nastawiony to gdzie tu bliskość, namiętność itd.?
Jakoś potrafimy to wszystko połączyć
Nie rozumiem w czym problem tak naprawdę. Kochamy się, jesteśmy przy sobie i jesteśmy szczęśliwi plus potrafimy dobrze się przy tym bawić.
U Was problemu nie ma.
Nie, dziewczyna tego nie oczekuje (przynajmniej ja nie). Oczekuje ze facet bedzie myslal jak ona go kreci i jak mu wlasnie z nia dobrze. I tyle.
Ale czegoś nie rozumiem. Czy dziewczynie więc wystarcza, że podczas seksu kręci swojego faceta ? I jej ciało go pociąga ? Bez wymiaru duchowego ?
To jeśli tak to co złego w wyznawaniu dziewczynie np. przy podrywie, że jej ciało mi się strasznie podoba i marzę o seksie bo tak mnie kręci ? Jak facet coś takiego powie to jest przez dziewczynę skreślony bo chodzi mu tylko by seks go kręcił. A teraz czytam, że dziewczyna podczas seksu tego i tylko tego właśnie oczekuje.
No to jak to ?
Bo podczas seksu wymiar duchowy kładzie się na krześle koło łóżka razem z gaciami; a przy podrywie nie...
Bo podczas seksu wymiar duchowy kładzie się na krześle koło łóżka razem z gaciami; a przy podrywie nie...
Czyli podryw to taka gra gdzie obie strony powinny ściemniać i kłamac w żywe oczy, że w przyszłości podczas seksu będzie chodzić o coś więcej ? I żeby było zabawnie wcale nie czują się rozczarowane gdy podczas seksu myśli się już tylko o seksie ?
Nie ogarniam.
pitagoras napisał/a:Bo podczas seksu wymiar duchowy kładzie się na krześle koło łóżka razem z gaciami; a przy podrywie nie...
Czyli podryw to taka gra gdzie obie strony powinny ściemniać i kłamac w żywe oczy, że w przyszłości podczas seksu będzie chodzić o coś więcej ? I żeby było zabawnie wcale nie czują się rozczarowane gdy podczas seksu myśli się już tylko o seksie ?
Nie ogarniam.
Mam wrażenie, że u Ciebie prawa półkula mózgu obumarła.. I nie jest to obraza. Po prostu w Twoich wypowiedziach nie ma nawet śladowej intuicji, myślenia abstrakcyjnego, zrozumienia niuansów... A to jest niezbędne w relacjach międzyludzkich.
Jak Ty sobie wyobrażasz ostry numerek z rozmyślaniami o romantycznej miłości, płodzeniu dzieci, domku z ogródkiem itp? ![]()
To juz na jaki kolor pomalowac sufit nie wystarczy?...
34 2014-12-05 23:42:28 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-12-05 23:44:27)
Mam wrażenie, że u Ciebie prawa półkula mózgu obumarła.. I nie jest to obraza. Po prostu w Twoich wypowiedziach nie ma nawet śladowej intuicji, myślenia abstrakcyjnego, zrozumienia niuansów... A to jest niezbędne w relacjach międzyludzkich.
Jak Ty sobie wyobrażasz ostry numerek z rozmyślaniami o romantycznej miłości, płodzeniu dzieci, domku z ogródkiem itp?
No OK, abstrakcja abstrakcją, ale nadal nie rozumiem tej przemiany, że gdy kogoś się poznaje to obowiązuje romantyzm a podczas seksu już nie.
No bo jeśli ostry numerek jest bez rozmyślań i to takie naturalne to dlaczego nie mogę poznając dziewczynę tak własnie powiedziec: podobasz mi sie i mam ochote na ostry numerek podczas ktorego nie bede o niczym innym myślał ? Dlaczego kobiety gdy to uslysza to daja facetowi raczej w pysk zamiast docenic jego abstrakcyjne myślenie i to, że je pożąda ? Dlaczego zupelnie inny tok myslenia obowiazuje przy poznaniu sie a inny juz sie z kims jest ?
A może to co Ty nazywasz brakiem intuicji jest raczej dopatrzeniem się braku spójności i logiki ? I wielu potrafi obok tego przejsc dalej a ja po prostu nie jak czegos nie rozumiem.
dlaczego nie mogę poznając dziewczynę tak własnie powiedziec: podobasz mi sie i mam ochote na ostry numerek podczas ktorego nie bede o niczym innym myślał ? Dlaczego kobiety gdy to uslysza to daja facetowi raczej w pysk zamiast docenic jego abstrakcyjne myślenie.
W pewnych sytuacjach możesz tak powiedzieć i w pysk nie dostaniesz....
Sęk w tym, że aby doszło do ''ostrego numerku'' to oprócz tego, że Ty pożądasz kobiety, ona również musi pożądać Ciebie.
A kobiety nie mają tak łatwo, że zobaczą faceta i od razu pożądają.To pożądanie musisz w niej wywołać swoim zachowaniem i charakterem.
To jest logiczne!
36 2014-12-05 23:53:51 Ostatnio edytowany przez anemonka2 (2014-12-05 23:55:50)
vinnga napisał/a:Mam wrażenie, że u Ciebie prawa półkula mózgu obumarła.. I nie jest to obraza. Po prostu w Twoich wypowiedziach nie ma nawet śladowej intuicji, myślenia abstrakcyjnego, zrozumienia niuansów... A to jest niezbędne w relacjach międzyludzkich.
Jak Ty sobie wyobrażasz ostry numerek z rozmyślaniami o romantycznej miłości, płodzeniu dzieci, domku z ogródkiem itp?No OK, abstrakcja abstrakcją, ale nadal nie rozumiem tej przemiany, że gdy kogoś się poznaje to obowiązuje romantyzm a podczas seksu już nie.
No bo jeśli ostry numerek jest bez rozmyślań i to takie naturalne to dlaczego nie mogę poznając dziewczynę tak własnie powiedziec: podobasz mi sie i mam ochote na ostry numerek podczas ktorego nie bede o niczym innym myślał ? Dlaczego kobiety gdy to uslysza to daja facetowi raczej w pysk zamiast docenic jego abstrakcyjne myślenie i to, że je pożąda ? Dlaczego zupelnie inny tok myslenia obowiazuje przy poznaniu sie a inny juz sie z kims jest ?
A może to co Ty nazywasz brakiem intuicji jest raczej dopatrzeniem się braku spójności i logiki ? I wielu potrafi obok tego przejsc dalej a ja po prostu nie jak czegos nie rozumiem.
bo takie są obyczaje, bo tego wymaga kultura osobista. Nie mówimy osobie, której prawie nie znamy rzeczy wprost. Owijamy w bawełnę, używamy eufemizmów. Jakby mi ktoś na pierwszym spotkaniu wywalił "ale bym Cię *****" to by mi było przykro, że koleś jest chamski, a mnie traktuje bez szacunku. Natomiast gdyby powiedział eufemistycznie "jesteś elektryzująca" to bym była w niebie, pomimo faktu, że wiedziałabym co tak na prawdę ma na myśli. A gdy się już lepiej poznamy i zbliżmy to można wtedy sobie pozwolić na przekraczanie granic "przyzwoitości" wedle uznania. Kapujesz?:)
bo takie są obyczaje, bo tego wymaga kultura osobista. Nie mówimy osobie, której prawie nie znamy rzeczy wprost. Owijamy w bawełnę, używamy eufemizmów. Jakby mi ktoś na pierwszym spotkaniu wywalił "ale bym Cię *****" to by mi było przykro, że koleś jest chamski, a mnie traktuje bez szacunku. Natomiast gdyby powiedział eufemistycznie "jesteś elektryzująca" to bym była w niebie, pomimo faktu, że wiedziałabym co tak na prawdę ma na myśli. A gdy się już lepiej poznamy i zbliżmy to można wtedy sobie pozwolić na przekraczanie granic "przyzwoitości" wedle uznania. Kapujesz?:)
Nie do końca, bo przez takie gierki ludzi często spotyka rozczarowanie. Okazuje się, że pragną czegoś innego niz deklarowali na początku. Albo za naturalne uznaje sie, ze ktos sie zmieni a wcale póżniej nie zachowuje sie inaczej. Np. spotykam dziewczyne i na poczatek owijam w bawelne nie mówiąc o seksie wprost bo licze, że ona zrozumie, że to tylko poznawanie sie a potem licze na seks. A tymczasem moze sie okazac, że dla niej to od poczatku była tylko przyjaźń, albo liczy na biały związek albo seksu nie lubi itd. Tymczasem od razu o czyms mowiąc unika sie nieporozumień. Czyli cała ta kultura osobista w obszarze seksu raczej daje więcej szkody niż pożytku.
Facet, przecież parę osób Ci już nieźle wytlumaczylo. Dobrze to ujął np pitagoras. No właśnie, nawet jak jakaś kobieta nie potrzebuje miłości do seksu, to jednak ta osobowość zwykle jest ważna. Wybierze kogoś raczej kto ją zaintryguje, niekoniecznie przystojniaka. Inne cechy po prostu zwykle dla kobiet są po prostu ważne. A mówiąc od razu, że Cię podnieca jej ciało to kiepski wstęp. Skoro do niej pidchodzisz, stawiasz drinka gdzieś np, rozmawiacie, to jasne, że ona raczej wie już sama, że podoba Vi się, bo tak to bys nie stawiał jej drinka przykładowo itp. No ale ona nie musi tego słyszeć. W łóżku wiadomo, że nie myśli się o domu z ogródkiem nawrt jak się kocha, bo to chwila przyjemności. Co nie znaczy, że nie ma to wcale wymiaru ducjoeego dla mnie ma bo robię to z kimś kogo kocham i ufam mu i ostry seks też jest tutaj dopełnieniem miłości nie tylko dla seksu, a ze przyjemność oprócz tego duża to jak najbardziej też.
Czyli cała ta kultura osobista w obszarze seksu raczej daje więcej szkody niż pożytku.
Proponuję zadowolić się stwierdzeniem, że daje EFEKT którego tak obsesyjnie pożądasz....
40 2014-12-06 00:42:16 Ostatnio edytowany przez anemonka2 (2014-12-06 00:43:31)
anemonka2 napisał/a:bo takie są obyczaje, bo tego wymaga kultura osobista. Nie mówimy osobie, której prawie nie znamy rzeczy wprost. Owijamy w bawełnę, używamy eufemizmów. Jakby mi ktoś na pierwszym spotkaniu wywalił "ale bym Cię *****" to by mi było przykro, że koleś jest chamski, a mnie traktuje bez szacunku. Natomiast gdyby powiedział eufemistycznie "jesteś elektryzująca" to bym była w niebie, pomimo faktu, że wiedziałabym co tak na prawdę ma na myśli. A gdy się już lepiej poznamy i zbliżmy to można wtedy sobie pozwolić na przekraczanie granic "przyzwoitości" wedle uznania. Kapujesz?:)
Nie do końca, bo przez takie gierki ludzi często spotyka rozczarowanie. Okazuje się, że pragną czegoś innego niz deklarowali na początku. Albo za naturalne uznaje sie, ze ktos sie zmieni a wcale póżniej nie zachowuje sie inaczej. Np. spotykam dziewczyne i na poczatek owijam w bawelne nie mówiąc o seksie wprost bo licze, że ona zrozumie, że to tylko poznawanie sie a potem licze na seks. A tymczasem moze sie okazac, że dla niej to od poczatku była tylko przyjaźń, albo liczy na biały związek albo seksu nie lubi itd. Tymczasem od razu o czyms mowiąc unika sie nieporozumień. Czyli cała ta kultura osobista w obszarze seksu raczej daje więcej szkody niż pożytku.
W sprawie seksu można się spokojnie dogadać metodą półsłówek.
Wyobrażasz sobie sytuację, że na 1 czy 2 spotkaniu pytasz dziewczynę wprost "ej lubisz sex analny? muszę wiedzieć to teraz, żebym potem nie był rozczarowany". Noo kooooleś ;P Dziwne masz strasznie rozumowanie i pojęcie o relacjach damsko-męskich. "spotykam dziewczyne i na poczatek owijam w bawelne nie mówiąc o seksie wprost bo licze, że ona zrozumie, że to tylko poznawanie sie a potem licze na seks"- oczywiste jest zawsze i wszędzie i każda kobieta to wie, że jeśli męzczyzna jest nią zainteresowany i podrywa ją, zaprasza na randki i ewidentnie coś się szykuje, to prędzej czy później będzie chciał uprawiać z nią sex. jeżeli kobieta nie wycofuje się ze znajomości z Tobą, znaczy się że bierze pod uwagę taką ewentualność i jej to odpowiada. kwestia tylko w jak dalekiej przyszłości ona to planuje. nie znam osobiście kobiety, która chciałaby białego związku, ani takiej która by nie lubiła sexu. No chyba, że masz na myśli sytuację, że chcesz od kobiety tylko seksu, niczego więcej, żadnego związku, czysty sex-układ. Tutaj to faktycznie pasowało by uściślić na samym początku co jest grane: "nie chce się wiązać, chce się zabawić". ale to również wypadałoby zrobić kulturalnie i w miarę taktownie, by kobiety nie urazić grubiaństwem.
41 2014-12-07 19:07:53 Ostatnio edytowany przez mar3 (2014-12-07 19:08:32)
Ja tam nie wiem jak to mozna myslec o czym kolwiek innym podczas sexu jak nie o nim samym i o danej sytuacji jaka sie dzieje miedzy dwojgiem ludzi , przeciez wszystko inne mysli rozpraszaja hehe.
Ja tam nie wiem jak to mozna myslec o czym kolwiek innym podczas sexu jak nie o nim samym i o danej sytuacji jaka sie dzieje miedzy dwojgiem ludzi , przeciez wszystko inne mysli rozpraszaja hehe.
Zgadzam się
A myślenie o kimś innym podczas samego seksu dla mnie też niefajne, jakby ta osoba i ta chwila nie wystarczyły. Rozumiem, że można pomyśleć o kimś innym niż partner, ale to chyba lepiej nie pidczas seksu z nim, bo to takie naprawdę nezbyt.
A może to co Ty nazywasz brakiem intuicji jest raczej dopatrzeniem się braku spójności i logiki ? I wielu potrafi obok tego przejsc dalej a ja po prostu nie jak czegos nie rozumiem.
hehehe Facet nie przejmuj się tu nie ma co się starać zrozumieć, po prostu przyjmij do wiadomości, że tak jest i nie masz na to żadnego wpływu. Wtedy masz dwie opcje. Albo się przystosuj/zmień/udawaj, albo poszukaj kobiety, która będzie miała podobne "rozumowanie i pojęcie o relacjach damsko-męskich" i wtedy razem się będziecie śmiać z tańców godowych gatunku ludzkiego.
Wracając do tematu.
[...] Na początku przy pieszczotach mam element podniecenia i generalnie mysle tylko o danej chwili i sie nią ciesze. Gdy zaczynam współżyć z moją partnerką na poczatku musze troche kombinowac zeby nie dojść wiadomo jednak gdy stosunek trwa 10-15 minut zaczynam zwyczajnie sie nudzić. Zaczynam odczuwać brak bodźców czasem mam tak ze trace erekcje...
Jak odczuwasz brak bodźców, to zrób tak żeby te bodźce były. Rób to co Cię najbardziej podnieca albo niech partnerka to robi, sam już powinieneś wiedzieć najlepiej.
Tak naprawdę to chyba jest sporo przesady - przecieź dziś wystarczy poszukać w internecie i jest seks bez myślenia .Moźna się umówić na rąbanke i juź.Po pysku nie dostaniesz....
Myślę źe ta kobieta Ci się nie podoba,nie podnieca Cię i nie pragniesz jej.Nie męcz siebie i swojego wacusia moźe spotkasz kiedyś fajną kobietkę w której się zakochasz.
Parawan, zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami. Spróbujcie zmienić z partnerką pozycję. Faceci to wzrokowcy, może pozycja od tyłu dostarczy Ci trochę ciekawszych widoków?... Dla mnie nie jest to na miejscu myśleć o kimś innym podczas bzykania, bo ja od zawsze wpatrzona byłam w partnera w danym momencie, który doprowadzał mnie do szaleństwa. Jego ciało, głos, oddech, trochę brutalności... Jeśli Twoja dziewczyna jest bierna i nie ma ochoty na eksplorację i może odrobinę dominacji, to znaczy, że może nie do końca się dogadujecie. Spróbuj ją namówić na niuanse, może coś się zmieni. ![]()
Bo podczas seksu wymiar duchowy kładzie się na krześle koło łóżka razem z gaciami; a przy podrywie nie...
Wybuchłam śmiechem i nie mogę przestać. Epicki tekst. I to w bardzo pozytywnym znaczeniu.
No OK, abstrakcja abstrakcją, ale nadal nie rozumiem tej przemiany, że gdy kogoś się poznaje to obowiązuje romantyzm a podczas seksu już nie.
No bo jeśli ostry numerek jest bez rozmyślań i to takie naturalne to dlaczego nie mogę poznając dziewczynę tak własnie powiedziec: podobasz mi sie i mam ochote na ostry numerek podczas ktorego nie bede o niczym innym myślał ? Dlaczego kobiety gdy to uslysza to daja facetowi raczej w pysk zamiast docenic jego abstrakcyjne myślenie i to, że je pożąda ? Dlaczego zupelnie inny tok myslenia obowiazuje przy poznaniu sie a inny juz sie z kims jest ?
A może to co Ty nazywasz brakiem intuicji jest raczej dopatrzeniem się braku spójności i logiki ? I wielu potrafi obok tego przejsc dalej a ja po prostu nie jak czegos nie rozumiem.
A ja właśnie nie widzę logiki w kompletnym romansie i duchowości podczas seksu. Gdyby facet ciągle powtarzał mi, jak bardzo jestem cudowna i chce ze mną budować życie i mieć ze mną dzieci podczas hardego, ekhem, rżnięcia, to bym go chyba wyśmiała. Przecież każdy z nas wie, że seks robi z człowieka zwierzę na ten właśnie magiczny czas i to jest to, co czyni seks seksem. Dzikość pożycia to jest właśnie to, co robi ze związku coś niesamowitego. Romantyzm w życiu codziennym, pocałunki, pieszczoty, długie rozmowy, ale dzikość i kompletne szaleństwo w łóżku- TO jest dla mnie esencja udanego związku. U mnie seks to zawsze na zasadzie carpie diem i uwielbiam ten obłęd. Im brudniej, tym lepiej również.
Myśleć podczas seksu?. Przecież przy chemii i przyciąganiu nie ma miejsca na myślenie tylko działanie. Seks to zatracenie, któremu z lubością należy się poddawać a nie myśleć o czymkolwiek. Jak się myśli to dobitny znak, że seks z tą osobą nie jest tym czym chciałoby się aby był.
Wszystko zaleźy od temperamentu - jedno jest jednak pewne - dobrane pary mają udany seks.Potrafią szczerzeci otwarcie mówić o swoich pragnieniach,potrzebach itp
Nie przeczytałem dyskusji, więc proszę mi wybaczyć, chciał bym tylko odnieść się do pytania postawionego w tytule wątku.
W trakcie seksu można myśleć np o gotowaniu albo sprzątaniu.
Mój osobisty przykład:
Żona w trakcie, jak mi się wydawało, ognistych igraszek, wyjechała do mnie z tekstem: "pamiętaj, żeby zupę do lodówki wstawić, bo się popsuje..."
Niestety, proszę wziąć pod uwagę, że mogą wówczas wystąpić efekty uboczne, w postaci uwiądu pewnej części ciała, skutkujące zatrzymaniem akcji...
Spróbuj pozycji z przytulaniem się twarzą w twarz. One są bardziej romantyczne. Poza tym, jeśli czujesz że odpływasz, zwolnij trochę, otwórz oczy, patrz na nią, myśl o niej czule i fantazjuj o niej. Ekscytacja będzie wtedy łączyła się z przyjemnym uczuciem bliskości. Przy odpowiednich ćwiczeniach można dojść do tego, że nie traci się świadomości nawet przy największym podnieceniu. Nie jest to łatwe ale znacznie wzmacnia więź uczuciowa między ludźmi. Dojdziecie do takiej wprawy, że gdy ekstaza będzie narastać, będziecie fantazjować o miejscach jakie razem oglądaliście na wakacjach. Powstanie miła atmosfera relaksu. Radzę nie dopuszczać do gwałtownego podniecenia, dopóki nie wytworzy się ten odruch fantazjowania.