netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

21 odpowiedzi7 370 wyświetleńzałożony przez DuRiechstSoGut, 29.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1 Ostatnio edytowany przez DuRiechstSoGut (2014-11-30 00:43:38)

Temat: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Hej,
do tej pory byłam w dwóch związkach. Mój pierwszy chłopak, zrobił mi straszne świństwo i po rozstaniu z nim bardzo długo miałam awersje do facetów. Drugiego poznałam rok po rozstaniu z pierwszym. Uprzedzona do płci męskiej zaczęłam dokładnie badać teren i szybko odkryłam, że kręci na boku z inną, także mu podziękowałam. Nie wiem czy to właśnie przez te doświadczenia, czy przez mój wybredny charakter nie mogę sobie nikogo znaleźć, chociaż "znaleźć" to chyba nieodpowiednie słowo. Tu nie chodzi o to, że nikt się mną nie interesuje, ale raczej o to, że nikt mi nie odpowiada. Wygląd jest dla mnie sprawą naprawdę drugorzędną, jeśli facet nie waży 300 kg i nie ma na czole swastyki to jest ok. Bardzo pociąga mnie inteligencja, zadziorność, ironia, lubię gdy facet ma swoje zainteresowania, coś mądrego do powiedzenia, a jeżeli jest w tym wszystkim jeszcze dowcipny, to jest bajka. Nie wiem czy moje wymagania są za duże, czy mam zwyczajnie pecha, ale każdy mężczyzna, który staje gdzieś na mojej drodze jest całkowitym przeciwieństwem tego czego oczekuję. Spotkałam się już chyba z wszystkimi możliwymi kombinacjami: zadufany w sobie maczo, facet w głębokiej depresji który szuka kogoś na kształt mamusi, gość liczący na łatwy seks itp, itd. Te przykłady można  mnożyć w nieskończoność. Kiedyś mój znajomy powiedział, że udaję księżniczkę, że nigdy nie znajdę księcia na białym koniu i powinnam obniżyć wymagania, ale z drugiej strony chyba nie są one aż tak duże. Apoza tym czy męczenie się z kimś, kto do końca Ci nie odpowiada ma sens? Koleżanki mają chłopaków, narzeczonych, baaaaaa- mężów i dzieci, a ja tkwię w miejscu. Chciałabym znaleźć kogoś z kim mogłabym zacząć mysleć o wspolnym zyciu, ale w tym momencie wizja mej przyszłości to raczej dzielenie mieszkania z co najmniej pięcioma kotami. Co do jasnej Anielki jest ze mną nie tak?!

2

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Jak dla mnie - jeśli coś nam nie wychodzi, to w zdecydowanej wiekszosci problem jest w nas. Złe wybory, zle sprecyzowane wymagania, zbyt wysokie. Wg tego co piszesz szukasz swietnych osobowości, czyli to jest pułap najwyższy. Ci albo też szukają wysoko, albo są zajęci, albo luzniej traktują relacje. No, ostatecznie poznają się w grupach, w których przebywają.
Poza tym jak czytałem szukasz przez internet. Myslisz, ze atrakcyjni muszą uciekać w te strony? Bo ja nie. Chyba że po seks relację, układzik, bajer. Reszta ma fajnie ustawione zycie, więc łowią w otoczeniu. To takie trafianie swój na swego po prostu, tylko niekoniecznie w podobnych "wadach".

3 Ostatnio edytowany przez DuRiechstSoGut (2014-11-30 01:27:04)

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?
thepass napisał/a:

Jak dla mnie - jeśli coś nam nie wychodzi, to w zdecydowanej wiekszosci problem jest w nas. Złe wybory, zle sprecyzowane wymagania, zbyt wysokie. Wg tego co piszesz szukasz swietnych osobowości, czyli to jest pułap najwyższy. Ci albo też szukają wysoko, albo są zajęci, albo luzniej traktują relacje. No, ostatecznie poznają się w grupach, w których przebywają.
Poza tym jak czytałem szukasz przez internet. Myslisz, ze atrakcyjni muszą uciekać w te strony? Bo ja nie. Chyba że po seks relację, układzik, bajer. Reszta ma fajnie ustawione zycie, więc łowią w otoczeniu. To takie trafianie swój na swego po prostu, tylko niekoniecznie w podobnych "wadach".

Myślałam, że jestem choć trochę fajna, a wychodzi na to, że wadliwy egzemplarz wink Cóż, idę pochlipać w kąciku smile

4 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-11-30 01:30:58)

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Bycie troche fajnym daje związki z najlepszymi osobnikami płci przeciwnej wink ? Z tego co czyta się w radiu to u kobiet ten no... wygląd sie liczy najbardziej i niska "furiackość" (czepianie, wymagania:D). Seks bomba z zainteresowaniami i trafia na palantów? Nie płacz bo makijaż sie rozmaże, zmarszczek dostaniesz i bedzie tylko gorzej;p

5

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?
thepass napisał/a:

Bycie troche fajnym daje związki z najlepszymi osobnikami płci przeciwnej wink ? Z tego co czyta się w radiu to u kobiet ten no... wygląd sie liczy najbardziej i niska "furiackość" (czepianie, wymagania:D). Seks bomba z zainteresowaniami i trafia na palantów? Nie płacz bo makijaż sie rozmaże, zmarszczek dostaniesz i bedzie tylko gorzej;p

Nie no płakać nie będę, ale pomyślę nad sobą - może nie jestem tak cudowna jak myślę i chyba będę musiała znacznie obniżyć swoje wymagania. O ja biedna, nieszczęśliwa ;D

6

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Uswiadomienie sobie tego to musi byc straszne przeżycie. Współczuwam wink

7

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Po co ta ironia? sama zapytalas o opinie wiec nie obrazaj sie kiedy ktos napisal cos, czego nie chcialas uslyszec/przeczytac. spodziewalas sie ze napiszemy 'jestes super laska, faceci to palanci' ? ty jestes po prostu nie sympatyczna i uwazasz sie za lepsza od inNych moze tu tkwi problem?

8

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

A ja nie uważam, by autorka miała za duże wymagania. Czy kobieta świadoma swoich atutów to coś złego? Ma być szarą myszką. Taką "siedź w kącie a znajda cię"? Jakieś wymagania postawić trzeba, bo inaczej to tylko brać, co się trafi.

Stanowczo odradzam szukanie przez internet. Tam uciekają wszelkiej maści dziwadła i nieudacznicy.

9

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?
anonimka100 napisał/a:

Po co ta ironia? sama zapytalas o opinie wiec nie obrazaj sie kiedy ktos napisal cos, czego nie chcialas uslyszec/przeczytac. spodziewalas sie ze napiszemy 'jestes super laska, faceci to palanci' ? ty jestes po prostu nie sympatyczna i uwazasz sie za lepsza od inNych moze tu tkwi problem?

Nie obrażam się absolutnie, po to tu napisałam żeby przeczytać jakąś opinię. A to że skomentowalam to tak a nie inaczej? To nie miało być złośliwe, tu wyszło raczej moje ironiczne poczucie humoru (także na temat mojej własnej osoby), ale chyba nie zostało to odczytane tak jak zamierzałam smile

10

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Moim zdaniem masz normalne wymagania, nie stan sie zdesperowana i nie bierz kogos kto Ci sie nie podoba.

11 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-11-30 18:59:31)

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Luz. Normalne wymagania, ale dla praktycznie najlepszej (umysłowo) + całkiem ładnej panny (a że statystycznie im ładniejsza tym bardziej świrnięta, to wlasnie opisujesz wymagania dla takiej najbardziej wyposrodkowanej kobiety). No ale zycie weryfikuje, nawet jesli mozna o sobie tak sądzić z jakichs tam powodów - net to net, wiele nie odczytamy oprocz stanu faktycznego, a stanem faktycznym są problemy ze znalezieniem kogoś, singielstwo i brak pomysłu na zmianę tego.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Włącza sie obrazek?
Często sie sprawdza. Jak ktos nie moze znalezc to w google grafika "triangle of intelligence woman"

Jesli mamy do wyboru kobietę to tylko takie mozliwosci (2 z 3 cech, nigdy 3). Do facetów tez cos było podobnego, zeby wykluczyc mix przystojnego, miłego/zabawnego/tolerancyjnego/rozumiejącego kobietę* i dobrze ustawionego finansowo, co byłoby ideałem (ale takich nie ma). Albo/albo (lub mający to ale niestabilny, co nie da bezpieczenstwa ani jemu ani kobiecie).

Co do kobiet:
- ładna i inteligentna, ale niestabilna (skaranie boskie, bo manipuluje, często egoistka/egocentryczka, ale osiąga swoje cele, szybko sie zakochuje, szybko odkochuje, nie moze znalezc swojego miejsca, nic ją na dłuższy czas nie cieszy, nie wie czego chce blablbala - ta dojrzeje kiedys tracąc na wizualności)
- ładna, stabilna, ale nieinteligentna (co tu komentować, brak inteligencji daje prostotę osobowości)
- inteligentna, stabilna i nieładna/przeciętna (np szybko wychodzą za mąż cwaniaczki jedne, bo wiedzą że trzeba chwytać póki sie trafia dobry model;p albo i nie trafia)

I sa oczywiscie wersje z z 0 lub 1 spełnionym pktem np
- ładna, nieinteligentna, niestabilna (przytoczmy wytapetowane panienki lecące na chamów, drani, dresów etepe wiadomo oblubienice toksycznych związków, gdzie pozniej płaczą - jestem taka piękna, ale trafiam na patoli, ktorzy mnie wykorzystują i chcą jeno seksu:()

Pick yours.

Inteligentny, ironiczny, zadziorny? Jak dla mnie to innymi słowy - pewny siebie, mający i znający swoją wysoką wartość, towarzyski, ciekawy. To są cechy które przyciągają każdą normalną kobietę (wolną i nie tylko, ale bardziej to 1), więc wybór jest duzy i to w tym towarzystwie gdzie sie obracają. Dlatego oni są wyławiani i łowią szybciej. Wygląd też wtedy zejdzie na dalszy plan, bo żadna kobieta nie zakochuje sie (pożąda) przez wygląd - co najwyzej wygląd który sie jej podoba budzi fantazje i zakochuje w wyobrażeniach (na temat jego cech osobowości, jaki bedzie dla niej, w związku). Rozbawić kobietę - mówią że tylko najlepsi potrafią (albo najbardziej uroczy, ale oni wychodzą na dziecinnych z racji braku innych silnych cech). To ze masz umiejetnosci spoleczne typu ironia, to jest niewiele dla faceta (a czasem i jest niewskazane;D), bo kobieta z tym się częściej rodzi. Ot tak z racji połączeń nerwowych, które wyczuwają jak wbić szpilę lub wysłać sprzeczny sygnał, który zbałamuci ;d

Dla tych najlepszych znalezienie kogoś jest płynne, w życiu którym sobie sami tworzą.
Jedynie z czego napisałaś że potrafisz zrezygnować to wygląd (nie wiem w jakim stopniu i co to znaczy). Jak facet lepiej wygląda, to korzysta z powodzenia, tak jak kobieta. Jak ma dobre geny, to nie zajmuje sie takimi pierdołami i nie jest obciążony chorobami, stanami depresyjnymi itd. Czyli jednak to są kwestie osobowosciowe lub... przypadku, tj grupy towarzyskie gdzie mozna rozwijac znajomosc na luzie, "przy okazji". Wtedy tez latwiej poznac zalety nad wadami, które na początku mozna wyolbrzymiać i przez to mieć opory, zniechęcać się, zablokować na tegoż osobnika (i w drugą stronę zalety idealizować, w co wpadają migiem nieszczęśliwe nielubiące siebie desperatki, którym ciężko odejść bo "kochają" - wyobrażenie oczywiście, a nie prawdziwego człowieka, bo przeciez są nierozumiane, nieszczęśliwe, niedoceniane, a i często niekochane, no nie licząc fizycznie) itd.

Gdzie te znajome znalazły swoich facetów (z którymi mniemam są szczęśliwe)? Rozmawiacie ze sobą? Są podobne do Ciebie, czy całkiem inne? Wyjątki zapoznane przez zainteresowania, pasje (masz? jesli tak, to tam powinnas spotykac facetów?). Tj mowie, nie ma co ludziom zazdroscic bo dla nich to często ni to szczęśliwe (przecietna przecietnosc, udawanie ze sie złapało pana boga za nogi), ni to dzięki nim samym tylko przypadkowi (lub jesli ktos woli romantycznie, czyli "przeznaczeniu"). Kazdemu wolnemu czlowiekowi raczej zawsze zaleca się to samo. Rewidowanie poglądów, wymagan, rozwój osobisty, nowych zainteresowan, odwiedzanie nowych miejsc, poznawanie nowych osób na luzie. Internet jak juz ma byc to wg mnie tylko serwisy płatne, choc i tak mysle, ze to jednak wiekszosc osób bedzie z problemami, mniej pewni siebie i wyluzowani bo dluzej samotni itd To nie rozwiązuje problemu, ale pomyslec mozesz (co i tak pewnie robisz codziennie do podusi);p

@No tak, lepiej klepać się po pleckach i stac w miejscu dalej;p Na pewno wszystko sie ulozy, samo zrobi, znajdziesz kogos, albo on Ciebie, wszystko bedzie pieknie. Jestes cudowna malina ;d blablabla. Troche faktow, troche rzeczy z dystansem, jak kto odbiera;)

12

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Też mi wielkie wymagania - znaleźć kogoś, kto Ci będzie odpowiadał! To chyba normalne, prawda? Nie masz wygórowanych wymagań, po prostu nie trafiłaś na takiego i tyle. Wszystko z Tobą ok.

Thepass - błagam, daj spokój z tą pseudo psychologią wink

13

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?
thepass napisał/a:

Luz. Normalne wymagania, ale dla praktycznie najlepszej (umysłowo) + całkiem ładnej panny (a że statystycznie im ładniejsza tym bardziej świrnięta, to wlasnie opisujesz wymagania dla takiej najbardziej wyposrodkowanej kobiety). No ale zycie weryfikuje, nawet jesli mozna o sobie tak sądzić z jakichs tam powodów - net to net, wiele nie odczytamy oprocz stanu faktycznego, a stanem faktycznym są problemy ze znalezieniem kogoś, singielstwo i brak pomysłu na zmianę tego.

http://2.bp.blogspot.com/_s1aEyb1bHTo/S … B1%5D.jpgp

Włącza sie obrazek?
Często sie sprawdza. Jak ktos nie moze znalezc to w google grafika "triangle of intelligence woman"

Jesli mamy do wyboru kobietę to tylko takie mozliwosci (2 z 3 cech, nigdy 3). Do facetów tez cos było podobnego, zeby wykluczyc mix przystojnego, miłego/zabawnego/tolerancyjnego/rozumiejącego kobietę* i dobrze ustawionego finansowo, co byłoby ideałem (ale takich nie ma). Albo/albo (lub mający to ale niestabilny, co nie da bezpieczenstwa ani jemu ani kobiecie).

Co do kobiet:
- ładna i inteligentna, ale niestabilna (skaranie boskie, bo manipuluje, często egoistka/egocentryczka, ale osiąga swoje cele, szybko sie zakochuje, szybko odkochuje, nie moze znalezc swojego miejsca, nic ją na dłuższy czas nie cieszy, nie wie czego chce blablbala - ta dojrzeje kiedys tracąc na wizualności)
- ładna, stabilna, ale nieinteligentna (co tu komentować, brak inteligencji daje prostotę osobowości)
- inteligentna, stabilna i nieładna/przeciętna (np szybko wychodzą za mąż cwaniaczki jedne, bo wiedzą że trzeba chwytać póki sie trafia dobry model;p albo i nie trafia)

Czyli ja nie istenieje?
No bo przeciez jestem ladna - nawet piekna, oczywiscie nie dla kazdego ale wiekszosc ludzi uwaza mnie za przynajmniej ladna.
stabilna - nie zakochuje sie szybko, nie odkochuje sie szybko, wiele rzeczy mnie cieszy, wiem dokladnie czego chce, jestem spokojna i zorganizowana
i inteligentna - mam dosc dobre IQ , jestem polihistorem i zyciowej inteligencji tez mi nie brak, skoro nadal siedze tutaj teraz cala i zdrowa, bez zszarganej psychiki i bez uszkodzen ciala big_smile

14

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?
DuRiechstSoGut napisał/a:

Hej,
do tej pory byłam w dwóch związkach. Mój pierwszy chłopak, zrobił mi straszne świństwo i po rozstaniu z nim bardzo długo miałam awersje do facetów. Drugiego poznałam rok po rozstaniu z pierwszym. Uprzedzona do płci męskiej zaczęłam dokładnie badać teren i szybko odkryłam, że kręci na boku z inną, także mu podziękowałam. Nie wiem czy to właśnie przez te doświadczenia, czy przez mój wybredny charakter nie mogę sobie nikogo znaleźć, chociaż "znaleźć" to chyba nieodpowiednie słowo. Tu nie chodzi o to, że nikt się mną nie interesuje, ale raczej o to, że nikt mi nie odpowiada. Wygląd jest dla mnie sprawą naprawdę drugorzędną, jeśli facet nie waży 300 kg i nie ma na czole swastyki to jest ok. Bardzo pociąga mnie inteligencja, zadziorność, ironia, lubię gdy facet ma swoje zainteresowania, coś mądrego do powiedzenia, a jeżeli jest w tym wszystkim jeszcze dowcipny, to jest bajka. Nie wiem czy moje wymagania są za duże, czy mam zwyczajnie pecha, ale każdy mężczyzna, który staje gdzieś na mojej drodze jest całkowitym przeciwieństwem tego czego oczekuję. Spotkałam się już chyba z wszystkimi możliwymi kombinacjami: zadufany w sobie maczo, facet w głębokiej depresji który szuka kogoś na kształt mamusi, gość liczący na łatwy seks itp, itd. Te przykłady można  mnożyć w nieskończoność. Kiedyś mój znajomy powiedział, że udaję księżniczkę, że nigdy nie znajdę księcia na białym koniu i powinnam obniżyć wymagania, ale z drugiej strony chyba nie są one aż tak duże. Apoza tym czy męczenie się z kimś, kto do końca Ci nie odpowiada ma sens? Koleżanki mają chłopaków, narzeczonych, baaaaaa- mężów i dzieci, a ja tkwię w miejscu. Chciałabym znaleźć kogoś z kim mogłabym zacząć mysleć o wspolnym zyciu, ale w tym momencie wizja mej przyszłości to raczej dzielenie mieszkania z co najmniej pięcioma kotami. Co do jasnej Anielki jest ze mną nie tak?!

Nie chodzi w życiu o to, by znaleźć unikatowy egzemplarz faceta, bo takich nie ma. w chwili obecnej wydaje mi się, że po przejściach, podwyższyłaś sobie wymagania, by nie tracić czasu na związek, stąd każdego przeprowadzasz przez sito wymagań.
Przypomnij sobie, czym kierowałaś się, wybierając tego pierwszego, z którym się rozstałaś. Co się w nim oczarowało?

zacznij szukać w facecie (nowym) na początku jednej, dwóch cech Tobie najbardziej pasujących. A potem, jak życie sie toczy , szlifujcie się nawzajem, swoje wady i zalety, ciagnij odpowiednio za sznurki, a ukształtujesz sobie mężczyznę, którego pokochasz, a on będzie Ci oddany.
Zycie to nie sklep gdzie idziesz i wybierasz odpowiedni egzemplarz faceta, a gdy się popsuje to oddajesz w reklamacje.  Zacznij wymagać od siebie zmiany podejścia, i ciesz się z każdego drobiazgu, który facet Ci daje, z uśmiechu, z smsa, z kwiatka, z tego, że o Tb pamięta, z jego starań, nawet tych najmniejszych. także dawaj coś od siebie w zamian, bo na tym to polega. doceń to. I nie czepiaj się wszystkiego złego, nie wyrokuj co będzie.

15

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

No tak Nina. Ty akurat nie istniejesz, ale to juz ustalilismy sobie dawno temu, postac bajkowa:P Nie ma wielu takich kobiet ogólnie, z takim podejsciem (do zwiazkow, uczuc, ludzi takze). Podobnie Witch (czy to nie podobne nicki w jakis sposob?). Garstka, serio. To jest jak odstępstwo od normy (i wcale z aprobatą kobiet jak czytam to sie nie spotyka!), ale czy kwalifikuje do fajnego związku z osobą która lubi takie "standardowe" związki? Takie gdy osoby siebie jakos potrzebują? To jest zbyt duzy indywidualizm. Mysle, ze spokojnie bez związków byś trwała w szczęściu. Myle sie? Poza tym Ty masz związek, a nawet nie jeden, czyli doszłaś do momentu gdzie przeciętna kobieta nie pomarzy nawet. Jak myslisz, ze jest dobrze, to jest ok. Jak wiesz, ze masz problem (autorka tematu) to go masz. Gdzie tkwi - to juz kwestia uswiadomienia.
Mnie to lotto, bo ja swoje przerobiłem i co mogłem to zmieniłem. Jak ktoś chce wierzyć że nie ma problemu, mimo że jest? Raczej autorce tematu nie chodzilo tu o doszukania się jej wspaniałości, a na odwrót?
Psycha ogolnie generalizuje, to wszystko oparte na statystyce wiekszosci. Tak czy siak nie dla wszystkich bedziesz ni ładna, ni inteligentna. Stabilna mysle prędzej, ale to takie wrażenie, którego nie idzie potwierdzić tutaj. Poza tym to akurat tak troche w ramach ciekawostki wkleiłem. Niedawno sie na to natknąłem. Nic głebszego. Do tego był jeszcze humorystyczny filmik i pod nim same kobiety mowily, ze cos w tym jest;p

16

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Mysle, ze rzeczywiscie moglam ocenic i doradzic przez pryzmat siebie tutaj big_smile

17

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?
mm_83 napisał/a:

Też mi wielkie wymagania - znaleźć kogoś, kto Ci będzie odpowiadał! To chyba normalne, prawda? Nie masz wygórowanych wymagań, po prostu nie trafiłaś na takiego i tyle. Wszystko z Tobą ok.

Thepass - błagam, daj spokój z tą pseudo psychologią wink

Dokładnie! Jeżeli będę się zastanawiać nad każdą myślą i analizować ją w kwestii moralności społecznej to skończę z pierwszym lepszym choćby menelem (wyolbrzymienie) bo będę sobie tłumaczyć, że przecież nie jestem zapatrzona w siebie 'cud malina'. Nie stawiać sobie jakichkolwiek wymagań czy akceptować pierwszego lepszego, który wykaże inicjatywę to kopać sobie grób w związku nie teraz no w niedalekiej przyszłości.
zrezygnowałaś z facetów w konkretnych powodów, które wiązały się z ich charakterem, to normalne.
Jeżeli faktycznie szukasz przez neta to radzę to ograniczyć.
Thepass walnął taką 'logiczną' analizę która brzmi bardzo ładnie ale w życiu niewiele ma wspólnego. Niestety w wyborze partnera jesteśmy często egoistyczni bez względu na płeć.
Z tym ,że ty jak wspomniałam akurat miałaś powody z nich zrezygnować.

Trafisz na swego, spokojnie (do siebie też to mówię), trzeba mieć realne wyobrażenia ale też nie godzić się na wszystko bo nam się w końcu 'coś trafiło' (znowu wyolbrzymiam).
Pozdrawiam

18

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

thepass - Ja już chciałam napisać, że też nie istnieję, ale jak widzę wspomniałeś o mnie wink Powiem Ci, że mnie tam dobrze w życiu jest smile Z aprobatą innych kobiet się to nie spotyka, bo same wierzą, że kobieta taka być nie powinna, albo zwyczajnie są z jakiegoś powodu zazdrosne, ale w sumie to na cholerę mi czyjaś aprobata. Nie powiem, że mi łatwo znaleźć kogoś do stałego związku, bo nie, parę beznadziejnych facetów w życiu spotkałam, ale fajni też się zdarzali. Wymagań nie zamierzam obniżać, jak nie znajdę przez to męża, to się nie zapłaczę, bo to nie jest priorytet w moim życiu. Lepiej być szczęśliwą i wolną niż się męczyć w bezsensownej relacji. Poza tym Ci fajni, ale zajęci faceci też trafiają na porąbane laski, z którymi się później rozwodzą, więc podejrzewam, że tzw. "staropanieństwo" mimo wszystko mi nie grozi tongue W sumie to uważam, że nie ma sensu się przejmować - jak chcę mieć faceta, to sobie szukam.
Najgorsze uważam jest szukanie potwierdzenia swojej wartości u innych ludzi - też nie każdemu się będę podobać, inteligencję też nie każdy musi doceniać, niektórzy to mam wrażenie wręcz szukają tych niestabilnych emocjonalnie, bo jak na niektórych kumpli związki popatrzę od tej strony, to się włos na głowie jeży, a oni w tym trwają.

19 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-12-01 04:25:02)

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Mozna pomyslec, ze jak człowiek spełnia w uproszczeniu te 3/3 to jest po prostu jednym z lepszych partnerów na zdrowy, taki korzystny związek. Czy to sie nie sprawdza w zyciu? Mam inne zdanie, bo widziałem inaczej. Ba, bo chciałem widzieć inną perspektywe a nie tylko swoją zaprogramowaną kiedys tam przez kogoś, rodzicow, otoczenie. Mam inne doswiadczenia, bo sam w to wnikałem, w rozne zmiany, czy obserwacje. Poza tym niestety, ale istnieje cos takiego jak podswiadomosc i jak ją rozpracujemy to mozemy sie naprawde mile i niemile zaskoczyc.
Jak oni szukają niestabilnych to pewnie coś sami mają ze sobą i dzięki temu mogą konczyc jako toksyki. Ludzi tkwiących w związkach w których cierpią nie nazwe inteligentnymi, cos jest nie tak, czegos brakuje, jakiejs klepki;p U mnie znajomi mają podobnie i jak wyrzuce kawe na ławe typu; czaj on ma chęć kontroli bo się boi z tego i tego powodu to nagle otwarcie oczu, łał, nikt sie tym nie interesuje tak na dobra sprawe. Latwiej im wtedy i naprawiac, ale tez konczyc takie relacje. Zdecydowanie jest mniej ludzi zdrowych, odpowiednich, a więc ciężej znaleźć. I jeszcze ciezej znalezc, jesli osoba niezdrowa szuka zdrowej, czyli tego ideału ;p ale tez nikt nie mowi, ze nie ma prawa i ze nie jest mozliwe. Jest tylko trudniej, bo przeciez w drugą stronę. Czy taki ideał bedzie równał w dół? No ale tutaj sie uslyszy, ze sie nie szuka, przyjdą uczucia, ich sie nie zaplanuje, nie opanuje. To takie samo jak do chorej osoby powiesz wez sie w garsc, ogarnij, bedzie dobrze.  Mowi tyle co nic, a wkurza osobe z problemem.

Siemka. Po cóż popadać w az takie skrajności? Menel? To jest widoczne gołym okiem, że sie nie nadaje do tworzenia związku. No nie rownajmy z najgorszymi, naprawdę. Nie o to chodzi. Po prostu patrząc przez pryzmat atrakcyjnosci damskiej vs męskiej mozna wiedzieć które cechy gdzie znalezc i dla kogo są przeznaczone. Jezeli piszemy o super osobowości faceta to no sorry, on z automatu bedzie miał i duze powodzenie  i bedzie ciekawy i bedzie sobie radził. To jest wysoka poprzeczka. Czasem tez ludzie szukają cech sprzecznych, więc to też wypadałoby zrewidować, by nie zyc w jakiejś ściemie. Taki zdradzacz się np maskuje, wiec powiedzmy na 1 rzut oka nieswiadoma osoba tych zachowan bedzie w to brnęła. Inny za to ma głębszy proble i niekoniecznie trzeba go skreślać na start, bo to samo moze przyjsc w dobrym związku z ideałem i tez bedzie trzeba przez to przejsc (a ten przynajmniej jest szczery, nie udaje i szydlo wychodzi dopiero jak juz kobieta sie zaangazuje mocno). Wymagan nie trzeba miec wcale tak naprawde. Niektorym wystarcza bycie kochanym i to że sie kogoś też pożąda (czyli wpadasz w zwiazek, gdzie z kims tam zaiskrzy po prostu ,bez wnikania dalej, a zaangażowanie 300%), aczkolwiek nie wyklucza to tego że pewne cechy bardzo odrzucają i mozna na nich sie tu skupic. Wlasciwie to moglby byc temat przewodni, a nie czy za duze wymagania (i wymiana samych zalet). Jak ktos jest egoistyczny i tym sie kieruje (zagarnięciem, zawłaszczeniem, uzależnieniem) to niech sie nie dziwi, że źle trafia. Zdrowy egoizm to chyba jednak cos innego, a ten trzeba miec by sie wlasnie nie upodlic i tkwic w czyms bezsensownym. Tylko mowie, ze ten bezsens moze byc zbyt szybko wyolbrzymiony.

20

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

za duze wymagania, nie ma ludzi idealnych

21

Odp: Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

thepass... powalasz tą piramidą ! smile

Z jednej strony ciekawa sprawa, ale z drugiej strony smutno, że tak patrzysz na kobiety. Dla mnie to też trochę zalatuje pseudopsychologią.

Autorko, nie masz dużych wymagań!!! Nawet nie waż się ich zmieniać!
Po prostu naucz się mówić sobie NIE, jeśli ktoś nie odpowiada Twoim wymaganiom i wtedy przestaniesz zrzędzić, że trafiasz na takich, a nie innych.

Ty sama takich wybierasz, zrozum to.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy mam za duże wymagania? Czy udaję księzniczkę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026