netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

11 odpowiedzi3 687 wyświetleńzałożony przez Anabell1211, 27.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Witam. Jestem młodą kobietą. Jednak, nie wiem sama co już mam ze sobą zrobić, dlatego poprosiłabym kogoś o pomoc , radę w tym temacie. Miałam ciężkie dzieciństwo, to zrodziło we mnie lęk. Od małego jakakolwiek nieprzyjemna sytuacja sprawia, że we mnie jest stres i lęk. Często się kłócę z ludźmi, ponieważ odpieram atak, stałam się chamska, co w ogóle nie pasuje do mnie. Praktycznie od dwóch miesięcy wstaję prawie co noc i płaczę. Czasami z ciężkiego powodu, czasami po prostu płaczę, bo tak. Denerwuje mnie życie, nie mogę znaleźć znajomych i nawiązać bliższego kontaktu chociaż bardzo się staram, pokazując miłą osobę jaką jestem, bo to ja - chrześcijanka, która chce dać ludziom pomoc. Kocham ludzi, chociaż oni ranią, a boje się pomagać bo mam strach przed czym sama nie wiem przed czym. Moje uczucia są dziwne bo drażni mnie np. to, że chłopak ma znajomych, robi imprezę, a mnie nie może na tej imprezie być i się denerwuje, bo mnie na niej nie będzie. Nie wiem co się dzieje.. Wymiotuje i boli mnie często brzuch ze stresu. Pomóżcie. Pozdrawiam.

2

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Anabell Niektórzy w swoim życiu uciekając od rzeczywistości chowają swoje emocje, uczucia, ciepło i dobroć, za barierą agresji, zamykając swoje uczucia dla innych. Prawdopodobnie przyczyną tego może być niespełnione uczucie, odtrącenie przez ludzi, do których wyciągnęliśmy rękę w dobrej wierze, stanowi zaczątek takiego postępowania.
Powinnaś rozejrzeć się gdzieś w okolicy za ruchem światło i życie(to jest chrześcijańska wspólnota i wierz mi nie są ortodoksyjni chrześcijanie, pomogą Ci odnaleźć drogę w swoim życiu).
Ja też kiedyś byłem zagubiony, nieświadomy swojej dobroci i potencjału jaki mamy(czyli nie byłem aniołkiem, byłem bardzo agresywny, egoistyczny i nie potrafiłem odnaleźć się w tym świecie, często czyniłem ludziom krzywdę nie zdając sobie z tego sprawy ile muszą przeze mnie cierpieć), tam będąc na rekolekcjach i jeżdżąc na spotkania wspólnoty odnalazłem siebie. Wiadomo, że jeżeli ktoś ma miękkie serce, to jest bity od życia w tyłek, czyli ma twardą pupę.
Całkiem zrozumiałe jest twoje postępowanie w stosunku do innych ludzi, gdyż brakuje Ci kogoś z kim mogłabyś wspólnie iść przez życie. Pokonywać codzienne trudności, po prostu żyć i cieszyć się życiem. 
Znam osobiście kilka osób, które zamykają się przed innymi agresją i atakami chowając swoją prawdziwą, łagodną duszę, ciepło i dobroć. W  gruncie rzeczy są bardzo dobrymi ludźmi i obawiają się negatywnej relacji, ze strony tych, których spotykają. Można powiedzieć, że powinnaś zacząć swoje dalsze życie, od wewnętrznej przemiany, a takową możesz tylko dokonać będąc w grupie ludzi, którzy się nawzajem szanują i są otwarci i wesprą Ciebie w trudnych chwilach .


                                      Zbyś

3

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Próbowałaś brać leki ziołowe uspokajające typu forstres, kalms czy melisa chociaż? Czemu się stresujesz tym, że nie możesz być na imprezie?

4

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Weź się w garść Kochana, przede wszystkim znajdź cel, motywację i starają się to realizować dzień po dniu, oceniaj co udało Ci się danego dnia zrobić. To pomaga... wierz mi smile

5

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Zbyś, dziękuję bardzo. Masz racje. Właśnie brakuje mi takiego kogoś, kto pomagałby mi przez to przejść, bo jak tak patrzę nawet na moje najbliższe otoczenie, to nikt nie zdaje sobie z tego sprawy, że w środku cierpię, a tylko widzą agresje, a ja naprawdę próbuje być dobra. Ladyyy, brałam i ziołowe, i biorę atarax, już nie ziołowy, lekko mocniejszy, lecz nic.. Stresuje się tym, że nie mogę być, bo tam będą ludzie, których mogłabym poznać i zawrzeć w końcu jakąś nową znajomość, bo dotychczasowi znajomi odtrącają mnie, nie mogę z nimi znaleźć tematu. Z drugiej strony jednak sądzę, że jakbym była na tej imprezie to z nimi nie mogłabym odnaleźć wspólnego języka. Tak mam.. MarlenkaL33, próbowałam. Najpierw moją motywacją był mój chłopak, kilkakrotnie. Nie udawało się. Potem wzięłam się za treningi, gdyż moje ciało jest dla mnie ważne, nie udawało się. Teraz znów moją motywacją jest mój chłopak, tylko mam problem, bo on nie zdaje sobie sprawy, że cierpię, widzę to. On pyta, dlaczego jestem smutna, przygnebiona. Jeżeli jest powód, to odpowiadam, ale tak jak teraz jestem przygnębiona i nie mam powodu, a on tylko żebym się uśmiechnęła, bo struta chodzę. Nie wiem sama co mam zrobić, żeby każdy zauważył mnie jako normalną osobę, bo czuje się jak jakiś wyrzutek ostatnio..

6

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Anabell  To wspaniale że masz chłopaka i jesteś z nim jest lepiej jak myślałem.
Może naprawdę powinnaś się przed nim powoli otworzyć (szczera rozmowa czyni cuda), aby ciebie zrozumiał i pomógł wtedy będzie ci lżej (razem jest o wiele lżej) jego miłość pokona wszystkie kłopoty i trudności.
Pomoże tobie abyś odnalazła siebie to że jest z tobą i pyta się o twój smutek, świadczy że ciebie bardzo kocha troszczy się i zrobił by dla ciebie wszystko, abyś była szczęśliwa odważna i mogła chodzić z podniesioną głową jesteś bardzo wartościowa i nie powinnaś tego ukrywać a tym bardziej się lękać życia i szczęścia które masz na wyciągnięcie dłoni.
Jesteś zamknięta w sobie ale masz to co bardzo tobie pomoże twoja miłość i może szczerość która działa w obie strony.        Zbyś.

7

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Zbyś, próbuje to robić cały czas, ale po chwili zwierzania sie są kłotnie, bo ja wypominam mu że to i to robi źle i on powie ze ja robie to i to źle i na zmianę on zacznie, ja atakuje.. Boje się.

8

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Anabell - Powiem tobie ze nie na wypominaniu narzekaniu lecz na akceptacji drugiej osoby powinnaś siebie znaleźć.
zaakceptuj życie i partnera jakim jest jeśli kogoś krytykujemy to znaczy że nie rozumiemy. Partnerstwo polega na kompromisach szacunku i miłości przeczytaj bardzo proszę mój post cały do końca może trafi do waszego serca może zrozumiesz co w naszym życiu jest istotne,miłość i uczucie są więcej warte jak wszystkie skarby całego świata.       Zbyś.

9

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Dziękuję, Zbyś. Muszę wygrać ze sobą, ale i reszta musi mi w tym pomóc. Pozdrawiam.

10

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Najgorsze jest to ze czuje się teraz sama. Leżę w szpitalu bo zemdlslam. Mój chłopak ma imprezę 100 km stąd i nie jestem zła o to ze go tu nie ma czy się bawi a wręcz przeciwnie dobrze ze bawi. Tylko to c o s od środka nie daje mi życia bo jestem zła ze jest wypisy i ze mną teraz łagodnie rozmawia a jutro czy za dwa dni będzie kłótnia., trochę cierpię ze jestem z tym wszystkim sama bo chciałabym z nim gadać a nie mogę bo teraz mi będzie slodzil a ja się denerwuje bo jest wstawiony a tak naprawdę przecież skąd mu wiedzieć że będę się źle czuć?  Z nikąd. Tylko szkoda że nie mogę mu powiedzieć o tym ze jestem na niego niesłusznie zła bo byłaby kłótnia a ja mam już dość bycia z moim cierpieniem i zamilknieciem przed wszystkimi sama.. Mogę mówić dobre rzeczy a co mi nie pasuje nie..

11

Odp: Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę
Anabell1211 napisał/a:

Najgorsze jest to ze czuje się teraz sama. Leżę w szpitalu bo zemdlslam(...)Tylko to c o s od środka nie daje mi życia bo jestem zła ze jest wypity i ze mną teraz łagodnie rozmawia a jutro czy za dwa dni będzie kłótnia., trochę cierpię ze jestem z tym wszystkim sama bo chciałabym z nim gadać a nie mogę bo teraz mi będzie slodzil a ja się denerwuje bo jest wstawiony a tak naprawdę przecież skąd mu wiedzieć że będę się źle czuć?  Z nikąd. Tylko szkoda że nie mogę mu powiedzieć o tym ze jestem na niego niesłusznie zła bo byłaby kłótnia a ja mam już dość bycia z moim cierpieniem i zamilknieciem przed wszystkimi sama.. Mogę mówić dobre rzeczy a co mi nie pasuje nie..

Mam wrażenie, że SAMA się tak na maksa "nakręcasz", że TO AŻ BOLI sad
Mam taką propozycją... JESTEŚ zła bo:
- jest wypity i ze mną teraz łagodnie rozmawia,
- jestem z tym wszystkim sama,
- nie mogę mu powiedzieć o tym ze jestem na niego niesłusznie zła,
- mogę mówić dobre rzeczy a co mi nie pasuje nie...
Na pierwsze NIC nie poradzisz, bo już się napił a z pijanymi nie ma co dyskutować.
Kolejne - z własnymi myślami, ZAWSZE człowiek jest SAM, Szczególnie nocą wink więc... niech "myślenie Cię nie boli"
TERAZ nie możesz mu powiedzieć, ale za dni parę? Możesz TAK, jak tu na forum napisałaś, przelać SWE emocje "na papier"; TAKI list? A potem, NA SPOKOJNIE przeczytać jeszcze raz i albo zdecydujesz, że się NIMI z chłopakiem podzielisz, albo sama stwierdzisz, że to skutek niemiłych przeżyć BYŁA NADINTERPRETACJA i zniszczysz.
I ostatnie - NIE WYRAŻASZ uczuć bo...
I TU "jest pies pogrzebany". BO TO Twoja decyzja, by uczuć owych nie wyrażać, z powodu... WŁASNEGO lęku czy DLATEGO, że już zamęczyłaś otoczenie swymi przeżyciami? MOŻE jesteś MONOTEMATYCZNA i już nikt nie ma siły Cię słuchać. BO wszyscy NA PAMIĘĆ znają twe wywody? A NIKT, żadnych "działań naprawczych" nie dostrzega?
W OGÓLE jakoweś czynisz?
Może pomoc psychologa?
Może nauka wyrażania emocji w sposób NIERANIĄCY dla otoczenia.
BO TAK jak twoje problemy są dla Ciebie najdotkliwsze na świecie, TO i otoczenie ma swoje. A "kropla drąży skałę" więc mogłaś dobrych ludzi wokół siebie już "ZNIECZULIĆ" na swoje, z ich perspektywy NADTO I ZBYT często podkreślane...
Jeszcze możesz spróbować DAWAĆ sobie czas na ochłonięcie, w trakcie TAKICH "niechcianych" rozmyślań stosując metodę "wejścia w cudze buty". Ale obiektywnie - NIE na zasadzie "pobożnych życzeń", bo "gdyby człowiek wiedział, że upadnie to by usiadł" (Więc gdy się ktoś wybiera na imprezę to nie oczekiwać, że nie będzie pił i rzuci wszystko by na skrzydłach przelecieć 100 km - TACY albo kończą w rowie, albo innych po drodze taranują)
ŻYCZĘ spokoju i przemyśleń nie niosących bólu...
Ps. jakoś skojarzyło mi się TO twoje myślenie, powodujące ból, z myśleniem Tewje-mleczarza ze "Skrzypka na dachu", gdy gadał sam ze sobą (i Bogiem) na temat dylematów, które życie przed nim stawiało. Zawsze było: "ale z drugiej strony..."
Oglądałaś?

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Brak mi siły, jest mi źle - proszę o pomoc, radę

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026