Witajcie,mam ogromny problem i nie wiem do kogo mam sie zglosic po porade i co robic ze swoim zyciem dalej.Mam depresje,przestalam myslec o sobie,nie moge normalnie spac,jesc normalnie funkcjonowac,jakby zycie sie dla mnie skonczylo.Mam nadzieje,ze ktoras z was bedzie mi w stanie pomoc,bo naprawde sytuacja ktora mnie spotkala jest przerazajaca i niecodzienna.Zaczne od tego,ze bylam w w zwiazku z chlopakiem 8 lat,moja matka nie przepadala za nim,mimo ze jej nie sluchalam to podswiadomie zaczelam wywolywac presjena moim chlopaku,ze nie szuka pracy(chociaz studiowal dziennie),ze nie jestesmy zareczeni itd.Po 5 latch znajomosci wkoncu sie zareczylismy,mielismy problemy jak kazda para.Przyznam szczerze,ze nie kochalam go tak jak powinnam i w glebi duszy nie czulam ze to jest to czego naprawde chce,natomiast on kochal mnie bardzo,ale mial juz powoli dosc..Pare miesiecy pozniej on dostal sie do akademii wojskowej,a pozniej misja na rok w kosowie.Po pol roku przyjechal i troche pod presja ustalilismy date slubu w kosciele.W tym czasie mi zaczelo zalezec a jemu mniej.Przyjechal po misji i okazalo sie ze nie jest gotowy na slub..byla awantura w domu,moi rodzice nie chcieli go widywac.Po paru miesiacach rozstalismy sie,a on 3 miesiace pozniej mial nowa dziewczyne z ktora jest do dzis.to bylo prawie 2 lata temu.Podejrzewalam ze mnie zdradzal z nia wczesniej.Z takimi beznadziejnymi doswiadczeniami wyszlam z pierwszego zwiazku.Bylam strasznie zalamana i samotna.Nie bylam przyzwyczajona do samotnosci..spotkalam sie pozniej z jednym chlopakiem 3 miesiace,ale on byl po dlugim nieudanym zwiazku i kiedy zaczelam sie angazowac on powiedzial mi ze nie jest jeszcze gotowy i traktuje mnie jak kolezanke a kilka miesiecy pozniej wyslal mi sms ze jest zakochany,to mnie dobilo.Z takim beznadziejnym dowiadczeniem w zwiazkach,majac 29 lat jest cholernie ciezko komus zaufac.Ktoregos razu po tej sytuacji ,siedzac z kolezanka u mnie w mieszkaniu,zalogowalysmy sie na porta spolecznosciowy i moj obecny chlopak do mnie napisal.Przystojny ciemnowlosy,byl akurat u rodzicow w Marocco ktozy maja tam dom na wakacyjnym urlopie.Zaczelismy rozmawiac,fajnie sie gadalo.I ustalilismy ze jak on przyjedzie po urlopie do Polski to sie spotkamy.On pacuje jako inzynier w Polsce,a pochodzenie ma francuzko Marokanskie.Umowilismy sie ,ze kiedy on przyjedzie do Polski to sie potkamy,ale pozniej stwierdzilam ze jednak nie jestem zainteresowana taka znajomoscia i kiedy zadzwonil powiedzialam mu,zeby zadzwonil za 10 min i nie odebralam juz telefonu i nie odpisywalam na smsy od niego.wiem,ze zachowalam sie fatalnie ale na tamten moment mialam straszna depresje po poprzednim chlopaku i nie chcialam sie z nikim umawiac.Moglam byla napisac mu ze nie jestem zainteresowana ale olalam jakiekolwiek wyjasnienia.Minelo kilka miesiecy,on pisal do mnie od czasu do czasu a pozniej przestal sie odzywac.spotykal sie z kims przez kilka miesiecy a mozniej zaczal do mnie pisac z nowu.i ak pisalismy kilka miesiecy az w koncu sie spotkalismy.I bardzo zaiskrzylo miedzy nami,ale mi nie podobalo sie to ze jest troche nizszy ode mnie i traktowalalm to troche z rezerwa.I dalej pisalismy,po jakims czasie znowu zaczelismy sie widywac i zostalismy para.Jednak od samego poczatku on zaczal mi wypominac jak zachowalam sie z nim przy pierwszym kontakcie i jak byl zawidziony i jak przeze mnie cierpial.Bylo mi strasznie przykro i glupio,ze tak sie zachowalam i chcialam to naprawic.Nastepnie kiedy poznal moich znajomych wszystko bylo w porzadku,jednak moi znajomi nie do konca go zaakceptowali ze wzgledu na arabskie korzenie no i blokada jezykowa,bo on mowi tylko po angielsku.Tydzien pozniej,zaprosil kilku moich znajomych na swoje urodziny i przyszly tylko 2 osoby bo kazdy mial inne plany i powiedzieli to tego samego dnia.Bylo mu przykro i mi tez,ale on to zapamietal i wypomnial jak go oleli ludzie ktorych on szanowa i ze nie okazali mu szacunku.Po drodze bylo jeszcze kilka takich sytuacji.Ja ze wzgledu ze na poczatku nie do konca wierzylam w ta znajomosc,zachowywalam sie z dystansem do niego;A on zaczal mi opowiadac jakie dziewczyny poznawal jak byl singlem z iloma sie przespal a to mnie bardzo denerwowalo bo zaczelam robic sobie wizje na temat jego.Teraz mysle ze chcial byc szczery,ale tak nie powinno zachowywac sie w zwiazku.ktoregos razu zaczal mi opowiadac jak to byl kiedys pijany i poszedl do lozka z 2 dziewczynami.Bylam tak zla ze wymyslilam historie ze jak tez mialam podobny incydent tylko z facetami.Tylko jak to w klamstwie zaczelam mieszac szczegoly i on myslal ze cos ukrywam az po kilku tygodniach powiedzialam mu ze to bylo klamstwo.Zdenerwowal sie.Moje kolezanki nie lubia go i moja przyjaciolkaod poczataku byla na nie,nie wiem czy z zazdrosci,mowila ze dziewczyny mowia ze on jest arabem i powinnam dac sobie spokoj,chcialam spedzac czas z nim jak to w nowym zwiazku a znajomi byli zli zenie mam czasu dla nich jak przedtem.Po drodze wynikla jedna sytuacja kiedy bylismy razem z nim i znajomymi na imprezie,ja poszla do lazienki i kiedy wrocilam on rozmawial z jakas dziewczyna.Zdenerwowalam sie,ona wyszla on za nia zeby jej wytlumaczyc ze jest ze mna a ona byla na niego zla ze ja tak potraktowal wczesniej.Jak sie okazalo pozniej,on kiedys sie z nia przespal,ona zaprosila go na swieta a on pozniej zerwal z nia kontakt.Tej samej nocy spali u nas znajomi,a kiedy ja mu to wygarnelam on wytlumaczyl mi sytuacje i powiedzial ze mysli ze zlapal ode mnie jakies paskudztwo,bo wczesniej tego nie miaL i skonsultowal sie z lekarzem ktory to potwierdzil.Jak wspomnialam wczesniej,prawdopodobnie moj nazyczony mnie zdradzal i mogl mi cos przeniesc,ale ta sytuacja z ta dziewczyna troche mnie przestraszyla i zaczelam sie astanawiac czy on teraz nie probuje mnie wrobic.Powiedzialam o tym mamie,i kolezance i zaczely na niego troche innaczej patrzec.Po drodze okazalo sie ze bylo duzo dziewczyn ktore chcialy z nim byc a kiedy on powiedzial ze jest zajety i s kims sie spotyka ,przychodzily na dyskoteke zeby zobaczyc mnie,bo zacytuje jego slowa "chcialy mnie zobaczyc i ocenic w czym ja niby jestem lepsza od nich skoro on wybral mnie anie jedna z nich"Czulam sie strasznie niekomfortowo,jak jakas krowa na wystawie..pozniej zaczely sie klotnie ze znajomymi ktozy go nie tolerowali,a on ma taka dume i skoro oni go nie lubia to on nie ma zamiaru ich ogladac,ktoregos razu dostalam smsa od kolezanki ze ona i moja kiedys przyjaciolka"martwia sie o mnie" i powiedziala na mije nieszczescie mu o tym sms i zacela sie klotnia,ze dlaczego ludzie nie chca dac mu spokoju a on nikomu nic nie zrobil .Po niekad to jest prawda,bo nikomu z nich nic nie zrobil.stanelam po jego stronie,bo naprawde zaczelam go kochac.bo tak naprawde on niczego zlego im nie zrobil.Pare miesiecy temu wyprowadzilismy sie do Austalii na jego kontrakt.Jestem atrakcyjna dziewczyna i zwracam tu na siebi euwage,choc wcale tego nie prowokuje.Moj chlopak jest bardzo zaborczy i kiedy szlismy na dyskoteke czy do znajomych i nie daj Boze spojrzenie na innych facetow,badz kontakt z kimkolwiek uwaza za nieszanowanie go w zwiazku.Tlumaczyl mi to tak,ze jego zdaniem kusze innych wzrokiem albo sytuacja kiedy siedzielismy w pubie,ja poszlam do lazienki i zaczepila mnie para i tak rozmawialismy chczile jak wyszlam z lazienki,jakies ( min a on czekal na zewnatrz,po czym wpadl i zrobil mi awanture przy nich jak ja go nie szanuje,bo on na mnie czeka a ja sobie rozmawiam a jemu nic nie powiedzialam gdzi jestem.Po tym prawie sie rozstalismy,a po drodze powiedzial mi ze ma 3 dzieci z swoja byla dziewczyna z ktora juz nie jest 6 lat!! ukryl to przede mna ,a wszyscy sie go pytali czy ma jakies zobowiazania.Twierdzi,ze caly czas klocilismy sie w polsce i za kazdym razem kiedy chcial mi powiedziec,wynikaly jakies problemy miedzy nami i dopiero kiedy po 6 miesiacach wyprowadzilam sie z nim za granice uznal ze powinnam wiedziec.Bylam zdruzgotana tym co uslyszalam,ze postawil mnie przed faktem dokonanym,ze ma rodzine.Opowiedzialm to historie co zaszly mojej matce(nie utrzymuje juz kontaktu ze znajomymi po tych incydentach) i ona sie zdenerwowala i powiedziala ze mam wracac do domu.Jakos sie dogadalismy ale moja matka w slowach zlosci powiedziala ze pojdzie na policje sprawdzic czy wszystko jest ze mna ok,bo po tym wszystkim nie powinnam z nim zostac,ze peznie ma zone,ze ukryl swoje prawdziwe arabskie imie,o czym mi powiedzial po czasie,bo bal sie ze jesli bym sie dowiedziala na poczatku to nie chcialabym go znac.on wie co powiedzieli moi rodzice i strasznie go to dotknelo,bo im ufal i naprade traktowal ich z szacunkiem i teraz nie chce ich widziec.Twierdzi ze on nie zrobil mi ani nikomu nic zlego zeby ludzie go obwiniali,przeszlosc to przeszlosc a on chcial zbudowac rodzine ze mna a po tych wszystkich problemach ktore mielismy on nie wie czy kontynuowac ta znajomosc.Dodam tylko,ze ja nie poznalam jego rodziny,bo sa daleko,ale w momencie kiedy byl zly na mnie za problemy ktore mial ze mna,znajomymi i rodzina,oni nie beda chcieli mnie znac.wiem,ze to wszystko jest zagmatwane ale ja go naprawde kocham i naprawde nie wiem co mam teraz zrobic?Czy naprade cos jes ze mna nie tak?Moze nie powinnam byla mu powtarzac co ludzie mowia,ale nie potrafie ukrywac.Bardzo was prosze,osadzcie ta sytuacje
1 2014-11-26 12:32:47 Ostatnio edytowany przez Margarite28 (2014-11-26 22:00:22)
Podobne tematy
Bardzo prosze o rade co mam dalej robic,czy powinnam zastanowic sie nad tym zwiazkiem,czy jes o co walczyc ![]()
Bardzo prosze o rade co mam dalej robic,czy powinnam zastanowic sie nad tym zwiazkiem,czy jes o co walczyc
ty a fantazja to cię aby nie poniosla? Jakiś scenariusz pisz,bo te parę m-cy co tutaj opialas to by za3telenowele starczyly
Wolalabym tylko pisac scenariusz niz brac udzial w tym dramacie...Sytuacja bez wyjscia.Juz nie wiem komu mam wierzyc w tym wszystkim,jemu czy wszystkim innym.Teraz mam klopot bo rodzina sie wtraca za bardzo wedlug niego i go oskarzaja i nie szanuja
Mam wrażenie, że ten temat to kolejne "opowieści dziwnej treści"
Problem w tym ,ze on jest strasznie ale to strasznie uparty i przewrazliwiony na punkcie swojej osoby i szacunku.Fakt,ze on szanuje innych ludzi dopuki ktos mu nie wejdzie za skore.Taki typowy macho.Teraz jest zly na moich rodzicow i nie chce ich wiecej widziec i zastanawia sie nad zwiazkiem ze mna skoro moja rodzina go nie szanowala i mowila na niego za jego plecami.Nie jestem w stanie przemowic mu do rozsadku,ze kazdy popelnia bledy i moi rodzice nie maja nic przeciwko jemu.Nawet zaakceptowali ze ma on 3 dzieci o czym nie powiedzial,ale dla niego to ze ludzie nie maja dla niego szacunku jest wazniejsze.Fakt ,ze moi rodzice troche przesadzili ale co dalej?
7 2014-11-26 15:44:26 Ostatnio edytowany przez Margarite28 (2014-11-26 15:45:22)
jest mi cholernie przykro ze po raz kolejny mam zwiazek do dupy
Dziewczyna pisze ze ma zle doswiadczenia ze zwiazku z polakiem ale go w rzeczywistosci nie kochala. Byla na sile. To NIBY CZEGO SIE SPODZIEWALA?! Niech lepiej najpierw zacznie swiadomie wybierac, nazywac niemilosc niemiloscia a wtedy nie bedzie problemow, ktore wynikaja z samooszukiwania sie. Do siebie trzeba miec SZACUNEK!!!! A tutaj go wogole nie ma. To to np. jest za licytowanie sie w sytuacjach z wieloma partnerami na raz?! Bo ktos ma byc lepszy od kogos? Moim zdaniem to co czytam to bycie z byle kim i byle jak. Zeby poprawic relacje to nalezy zaczac od siebie. Realizowac zwiazki w szacunku do siebie, oparte na uczuciu (bycie razem to nie uczucie), zasadach moralnych, uczciwosci (nie mylic z wiernoscia) a dopiero wtedy jest szansa poznania kogos kto kieruje sie podobnymi wartosciami (swoj wyczuje swego). Dziewczyno, twoi parnerzy to wrecz odbicie Ciebie samej. Byc moze, miejmy nadzieje, ze jest jeszcze czas na zmiane swojego otoczenia, swojego patrzenia na zycie ale nie na zasadzie z deszczu pod rynne!
9 2014-11-26 19:00:37 Ostatnio edytowany przez Margarite28 (2014-11-26 19:12:09)
przyznaje,ze moj pierwszy zwiazek byl na sile i bardzo tego zaluje,ze zmarnowalam komus i sobie tyle czasu.I nie zaczelabym kolejnego zwiazku jesli ta osoba pod wzgledem charakteru mi nie odpowiadala i imponowala.Jednak teraz jestem naprawde zakochana wtym mezczyznie i zrezygnowalam dla niego z wielu rzeczy i on dla mnie tezto nie jest tak ,ze my sie nie kochamy....Kochamy i to bardzo,ale sa miedzy nami klotnie ktore nie powinny miec miejsca o poglady na temat "szacunku".Nie jestem glupia gowiara i swiadomie pozniej wybralam mojego partnera,ale on na prawde ma ciezki charakter i tutaj wlasnie wychodza roznice pogladow na niektore zeczy ktore jego zdaniem nie sa norma a dla mnie sa.Druga sprawa to to ,ze on pochodzi z Maroko i mimo ,ze jest chrzescijaninem ma nalecialosci z innej kultury.Wedlug niego opwinnismy tworzyc zwiazek patriarchalny a moim zdaniem partnerski.Mysle ze on jest dobrym chlopakiem i ze mna jest cos nie tak.
Co powinnam zrobic zeby to uratowac..o ile jeszcze sie da,bo widze ze on ma juz naprawde dosc.Jesli chodzi o licytowanie sie,to ja nie bralam udzialu w tej chorych sytuacjach.Wiem ze byla dzieczyna mojego mezczyzny, pisala do niego zeby sie z nim spotkac a on jej odpowiedzial ze jest zajety,,spotkali sie na dyskotece kiedy on czekal na mnie i jeszcze raz powtorzyl jej ze jest zakochany i ona mni ewidziala..czulam sie bardzo niekomfortowo w tej sytuacji kiedy on mi to powiedzial.
Piszesz ze jest chrzescijaninem a jednoczesnie relacjonujesz wspolzycie w trojkatach. To jest sprzecznosc tak samo jak "milosc" w pierwszym zwiazku. Moje zdanie jest takie ze jak sie wchodzi bez refleksji w kolejny zwiazek bo nieudanym to czlowiek sie niczego nie uczy. Wybielasz zachowanie nowego, nazywajac zle rzeczy dobrymi bo chcialabys zeby zly zwiazek byl dobry. Ale tak nie jest. Kryteria to wlasciwie jest Twoj podstawowy problem.
To on mi opowiedzial to tej histori.Zrobilo mi sie przykro,ze opowiada nowej dziewczynie takie rzeczy o tym co robil w przeszlosci albo kto sie za nim ogladal,albo z kim sie przespal.Albo o tym jak uprawial seks z byla dziewczyna.Nie raz sie o to z nim klocilam,bo na prawde mnie to nie obchodzilo.Tlumaczyl ze chcial byc szczery,ale ja nie oczekiwalam takiej szczerosci.Ja mialam dobre podejscie od poczatku.Wymyslilam ta historie zeby utrzec mu nosa.To nie mialo byc tak od poczatku,gdyby on nie zaczol tych wszystkich opowiadan i podejrzen to ja bym mu naprawde wierzyla i podejscie z mojej strony byloby bardziej otwarte.Kto tu jest zly?Bo mysle ze w tym wszystkim ja zawinilam ze pozwolilam na to wszystko..
To on mi opowiedzial to tej histori.Zrobilo mi sie przykro,ze opowiada nowej dziewczynie takie rzeczy o tym co robil w przeszlosci albo kto sie za nim ogladal,albo z kim sie przespal.Albo o tym jak uprawial seks z byla dziewczyna.Nie raz sie o to z nim klocilam,bo na prawde mnie to nie obchodzilo.Tlumaczyl ze chcial byc szczery,ale ja nie oczekiwalam takiej szczerosci.Ja mialam dobre podejscie od poczatku.Wymyslilam ta historie zeby utrzec mu nosa.To nie mialo byc tak od poczatku,gdyby on nie zaczol tych wszystkich opowiadan i podejrzen to ja bym mu naprawde wierzyla i podejscie z mojej strony byloby bardziej otwarte.Kto tu jest zly?Bo mysle ze w tym wszystkim ja zawinilam ze pozwolilam na to wszystko..
Twoja wina polega na tym,że jesteś z mężczyzną, który od Ciebie wymaga i od wszystkich dookoła, natomiast od siebie niczego... A Tobie niestety albo południowa uroda rzuciła się na głowę, albo potrzebujesz być poniewierana..
Kolejna zachwycona egzotyka! Zal mi najbardziej twojej matki.
Zimny prysznic...koleżanki ci nie zazdroszcza, one sie nad twoja glupota uzalaja! Te mniej zainteresowane twoim szczęściem, smieja do rozpuku!
Ukrywał przed Tobą tyle czasu, że ma troje dzieci?!
Nie podał prawdziwego imienia?
To są bardzo poważne powody do tego by bardzo mocno zastanowić się nad zakończeniem tego związku
Tu niektóre laski dumają się czy nie zostawić faceta, bo odpisał na sms-a po 1 dniu....
a on kłamał Cię w takich ważnych sprawach....
Moj chlopak jest bardzo zaborczy i kiedy szlismy na dyskoteke czy do znajomych i nie daj Boze spojrzenie na innych facetow,badz kontakt z kimkolwiek uwaza za nieszanowanie go w zwiazku.Tlumaczyl mi to tak,ze jego zdaniem kusze innych wzrokiem Po tym prawie sie rozstalismy,a po drodze powiedzial mi ze ma 3 dzieci z swoja byla dziewczyna z ktora juz nie jest 6 lat!! ukryl to przede mna ,a wszyscy sie go pytali czy ma jakies zobowiazania.TBardzo was prosze,osadzcie ta sytuacje
Oto mój osąd:
Tak to już jest z Arabami i innymi muzułamanami.
NoMeDigas,zdaje sobie z tego sprawe,ze on mnie oszukal i jest mi bardzo przykro z tego tytulu.Twierdzi ,ze to wszystko chcial powiedziec mi wczesniej ,ale mielismy ciagle klotnie w Polsce i nie byl pewny czy cos z tego wyjdzie i odwlekal wyjawienie tak waznych rzeczy.Kurcze nikt nie jest idealem,ja faktycznie tez nie bylam,ale mimo wszystko powinnam wiedziec i miec szanse zeby ocenic sama czy chce wiazac sie z mezczyzna ktory ma taka przeszlosc..Klotnie zawsze ale to zawsze sprowadzaja sie do tego,ze ja i wszyscy w okol nie mamy do niego szacunku;Bo w zwiazku on powinien byc najwazniejszy a nie nikt inny.Kiedy jest teraz na mnie obrazony na to "ze pozwolilam rodzinie wtracac sie w nasze zycie" i ja probuje mu powiedziec,ze oni po prostu chcieli dobrze,mieszkamy 3000 km od nich i chcieli wiedziec co sie u mnie dzieje.Fakt,ze moja matka jest nadopiekuncza i czasami nie panuje nad slowami i potrafi powiedziec cos na prawde przykrego.Czasem mysle,ze gdybym byla taka jak on chcial nie byloby tych wszystkich sytuacji..Jestem tak glupia ze pownnam nie wchodzic w zadne zwiazki, widze co sie dziej wokol mnie..ja go tak kocham jak nikogo nigdy przedtem i nie jestem w stanie tego zakonczyc,bo nie poradze sobie bez niego
.Czasem mysle,ze gdybym byla taka jak on chcial nie byloby tych wszystkich sytuacji..
Nie... Kocha się kogoś takim jakim jest, albo nie kocha się go wcale...
Co to znaczy "taka jak on by chciał"?
Zachowywać się tak jak on by sobie tego życzył, jak sobie wymarzył idealną kobietę?
Może Ty też życzyłabyś sobie faceta mniej zaborczego i bezdzietnego, ale kochasz tego...
Miłość to ciężka sprawa... Często kochamy ludzi, którzy na to nie zasługują.
Piszesz, że bez niego nie dasz sobie rady. Czyli jest w Tobie dosyć spora doza desperacji. On to wyczuwa, dlatego pozwala sobie na wszelakie wyrzuty, bo wie, że i tak Cie ma.
A te opowieści "chciałem CI to powiedzieć wsześniej, ale nie było [...... tu wstaw okazji/czasu/nastroju/]", to może sobie zachować dla siebie. Ja to traktuję jako zwykłe oszustwo i tyle.
NoMeDigas,wiem to w wszystko oczym mowisz.ale czy ludzie sie nie zmieniaja,Moze bylo tak,ze chcial dobrze?Ale ja jestem glupia ,ze tak o to pytam??
Nie jesteś głupia, tylko zauroczona i zakochana.
Boisz się samotności, dlatego go usprawiedliwiasz.
Tak to już mamy, że jak się kocha, poświęca to potem ciężko zobaczyć jak to wszystko wygląda naprawdę.
Rodzina i przyjaciele mówią, że to nie facet dla nas... a człowiek i tak brnie w sytuację bez wyjścia.
To usprawiedliwianie nieodpowiednich zachowań to znam z autopsji. Pewnie nie chciał mi tak powiedzieć, nie to miał na myśli, może się zbytnio na niego uwzięłam, może powinnam dac mu czas, może to ja powinnam się zmienić, może nie powinnam od niego tak dużo wymagać itd.....
Pewnie sama często masz podobne przemyślenia...
Może dobrze byłoby na jakiś czas się od niego odseparować, nawet kilka dni przerwy potrafi zmienić pogląd na wiele rzeczy. Czy masz możliwość pojechać np. na kilka dni do rodziny do Polski?
I czy ludzie się zmieniają? Raczej nie. Po czasie pokazują po prostu prawdziwe oblicze, bo i ile można udawać.
Jeżeli ktoś świadomie klamie to nie szanuje drugiej osoby. Ale autorka na sile musi z kims być i nawet tak oczywisty fakt przetłumaczy na swoja modle. Jeśli wiec nie ma szacunku co potwierdzają i inne fakty to skutki takiej relacji będą zawsze opłakane. Szacunek autorko jest bardzo wazny i powinna się nauczyć go przede wszystkim do siebie (bo go nie masz - np. okłamywanie ciebie uważasz za cos normalnego, czy opowiadanie o sekscesach).
21 2014-11-29 00:15:08 Ostatnio edytowany przez stokrotka88 (2014-11-29 00:16:08)
Uciekaj od niego póki jeszcze możesz. Zboczór i krętacz. Jak można się do własnych dzieci nie przyznać???? Jego zaoborczość też mówi sama za siebie. Będzie Cię wiecznie zdradzał. Będzie w Tobie zawsze budował poczucie winy. Tak jak robi to do tej pory. Wszyscy Cię ostrzegają, chcą Cię uratować i otworzyć Ci oczy, a Ty sama w to brniesz dalej. Masz jeszcze szanse na normalne życie, więc zastanów się bardzo poważnie, bo to może Twoja ostatnia szansa. Będziesz kolejną GŁUPIĄ POLKĄ.
Wyobraziłam sobie teraz jakbym się poczuła jakby mój chłopak powiedział mi: Wiesz co, mam trójkę dzieci... a tak w ogóle to mam na imię Krzysiek...
Dostałby z liścia i nigdy więcej by mnie nie zobaczył.......
Jak bardzo bym go nie kochała to to pokazałoby mi, że wszystko w co wierzyłam było jednym wielkim kłamstwem, że tak naprawdę nic nie wiem o tym człowieku. Może ukrywa coś gorszego? Jak uwierzyć po czymś takim?
Pozwolilam sobie odwiedzic Twoj temat bo sama jestem w zwiazku z obcokrajowcem i bylam ciekawa co napisalas. O ile przewija sie tu temat obcokrajowca, to z miloscia nie ma to juz nic wspolnego. Jak dla mnie, posty wyzej sa trafne. Uczepilas sie jakiegos pokreconego egocentryka i wmawiasz sobie ze to milosc. Bardzo sie starasz zeby nabic sobie guza (to najlagodniejsze okreslenie) Krzywdzisz sama siebie i zastanawiasz sie czy robic to dalej mimo ze Cie boli. Czy bol sprawia ci przyjemnosc? Masz nadzieje przywyknac do tego okaleczania i mysllisz ze z czasem przestanie to bolec jak bedziesz walic glowa w ten mur? Daj sobie spokuj z tym facecikiem. On naprawde nie jest taki fajny jak Ci sie teraz wydaje. Jak to kiedys zrozumiesz, to bedziesz na siebie zla, ze dalas sie zle traktowac. Sciagnij te rozowe okulary i rozdepcz noga, albo rozwal czyms. Zrob cos, zeby wyrazniej widziec.
24 2014-12-01 22:24:11 Ostatnio edytowany przez Margarite28 (2014-12-01 22:26:50)
Witam, dziekuje wam za wasze podpowiedzi.Faktycznie,nie wyglada to ciekawie wedlug tego co napisalam..Jednak,ja tez mam ciezki charakter i ciezko za mna nadazyc.Chlopak nie jest idealny..ale czesto ma racje kto jest?Fakt,ukrywal dlugo wazna kwestie z dziecmi i o to jestem bardzo zla,pozostale rzeczy kwestia dogadania miedzy nami.Moja matka w tej calej historii tez jest troche winna czym nie wspomnialam wczesniej,i po czasie widzi ze rowniez zle go ocenila.W mojej historii napisalalam "suche fakty".Jestem po powaznej rozmowie.Wszystko to co mnie bolalo,wyrzucilam z siebie.. widze,ze chyba cos w nim zaczelo sie zmieniac,Co dalej,zobaczymy