Mój mąż zawsze od ślubu chował swój telefon, zakładał blokady tak jak na portalach społecznościowych, więc nie miałam do tego dostępu. Zawsze były o to kłótnie że ukrywa coś przed mną, a skrzynkę w tel zawsze miał pustą. Pierwszy raz całkiem przypadkiem syn przyniósł mi jego tel i z ciekawości sprawdziłam skrzynkę. Dowiedziałam się, że z kimś pisze ona nazywała go dziubkiem, zrobiłam mu aferę wszystkiego się wyparł powiedział, że to koleżanka żartowała. Minęło trochę czasu i tu nagle znowu przypadkiem dostał mi się jego tel i znowu esemesy z innego nr podpisanego Maciek-kuzyn. Dowiedziałam się z treści, że pisał jej chyba codziennie, że ją kocha zresztą ona go też nazywając kogucikiem. Czytając to nogi się mi ugięły, zrobiło mi się słabo nie wiedziałam co się dzieje. Zrobiłam mu aferę jeszcze roztrzęsiona a on wszystkiego się wyparł powiedział że z nikim nie pisze. Nie wiem co mnie bardziej zabolało to że pisze czy że kłamie. Przecież nie jestem ślepa wiem co czytałam. Nie wiem czy w realu też nie zdradził bo go nie przyłapałam. Nie wiem co o tym myśleć, jak to nazwać zdradą?
Jesteśmy małżeństwem 2 lata mamy synka, po ślubie się całkowicie zmienił nasz związek nie jest udany, nie wspiera mnie, nie przytula od ślubu nie powiedział nawet że mnie kocha. Boję przyznać się do porażki. Prosze o szczere odpowiedzi na mój wątek.
Podobne tematy
Nie mam w zwyczaju przeglądać mężowi tel (nigdy tego nie robię), ani wiadomości na żadnych portalach społecznościowych itp i tego samego wymagam od niego, bo to co piszę do kogoś yo moje prywatne wiadomości. No ale chowanie tel, zakładanie jakis blokad czy tp. to juz lekka przesada. to tak jakby chciał coś ukryć. Sama nie wiem jakbym się zachowała jakbym u męża w tel przeczytała takie wiadomości. Nie wiem co doradzić, no ale poniekąd to jakiś tam rodzaj zdrady jest...
Moim zdaniem, zdradza Cię, przynajmniej emocjonalnie i dłużej, niż jesteście małżeństwem, skoro od początku tak się zachowuje.
Jak to się stało, że się pobraliście, skoro nie ma bliskości między Wami?
4 2014-11-22 14:53:17 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-11-22 14:53:28)
Dla mnie to zdrada, którą potwierdza oziębłość partnera w stosunku do Ciebie: "nie wspiera mnie, nie przytula od ślubu nie powiedział nawet że mnie kocha". Wiem, że kryzysy się zdarzają, ale jeśli wcześniej mąż Cię przytulał, mówił że Cię kocha, wspierał, to znaczy że coś się zmieniło i że prawdopodobne jest, że zaspokaja swoją potrzebę bliskości gdzie indziej. Być może to tylko (i aż!) SMSowy flirt, ale dla mnie flirt z inną kobietą jest zdradą emocjonalną (zakładając że fizycznej jeszcze nie było). Spróbuj poważnie porozmawiać z mężem (bez krzyków, na spokojnie) żeby wyjaśnił dlaczego to robi, czego mu brakowało, co popsuło się między Wami.
Jeśli będzie dalej szedł w zaparte, że nic się nie stało, że to nie on pisał (tylko kosmici), to nie będzie żadnych podstaw aby odbudować Wasze relacje, i w takim wypadku radzę wystawić mu walizki za drzwi.
Nigdy specjalnie nie przegladałam mu tel bo też tego nie lubię ale on zachowywał się zawsze jakby coś ukrywał zresztą ciągle na nim wisiał, po urodzeniu dziecka nie pomagał bo ważniejszy był tel. Sama nie wiem jak to się stało że sie pobraliśmy, teraz zadaje sobie pytanie co mną kierowało i nie mam na nie odpowiedzi.
Mój mąż jest po wypadku, który miał przed ślubem 2 lata wcześniej, byliśmy już wtedy razem. Nie zoatawiłam go wtedy choć był w ciężkim stanie, miał uraz kręgosłupa, groził mu wózek i cudem wyszedł z tego. Między nami dobrze się układało choć jemu sporo czasu zajęło żeby dojść do sprawności. Najśmieszniejsze jest to że już na weselu pożałowałam tej decyzji, gdzie pod wpływem alkoholu źle się do mnie odniósł. Później dwa razy na mnie rękę podniósł też pod wpływem alkoholu. Od tego czasu rzadko pije alkohol. Ale stosunki między nami całkiem się zmieniły. Przed ślubem widać bylo ze mu zależy a po ślubie olał wszystko tak jakby zdobył co chciał i się mu znudziło. Mamy dziecko ma niecałe 1,5 roku dużo czasu zajęło mi proszenie go żeby zaczął w końcu być ojcem, bo nawet tego mu się nie chciało. Nie wiem co mam teraz z tym zrobic próbować naprawiać czy skończyć.
Nigdy specjalnie nie przegladałam mu tel bo też tego nie lubię ale on zachowywał się zawsze jakby coś ukrywał zresztą ciągle na nim wisiał, po urodzeniu dziecka nie pomagał bo ważniejszy był tel. Sama nie wiem jak to się stało że sie pobraliśmy, teraz zadaje sobie pytanie co mną kierowało i nie mam na nie odpowiedzi.
Mój mąż jest po wypadku, który miał przed ślubem 2 lata wcześniej, byliśmy już wtedy razem. Nie zoatawiłam go wtedy choć był w ciężkim stanie, miał uraz kręgosłupa, groził mu wózek i cudem wyszedł z tego. Między nami dobrze się układało choć jemu sporo czasu zajęło żeby dojść do sprawności. Najśmieszniejsze jest to że już na weselu pożałowałam tej decyzji, gdzie pod wpływem alkoholu źle się do mnie odniósł. Później dwa razy na mnie rękę podniósł też pod wpływem alkoholu. Od tego czasu rzadko pije alkohol. Ale stosunki między nami całkiem się zmieniły. Przed ślubem widać bylo ze mu zależy a po ślubie olał wszystko tak jakby zdobył co chciał i się mu znudziło. Mamy dziecko ma niecałe 1,5 roku dużo czasu zajęło mi proszenie go żeby zaczął w końcu być ojcem, bo nawet tego mu się nie chciało. Nie wiem co mam teraz z tym zrobic próbować naprawiać czy skończyć.
Widzę, że masz dość tego człowieka i sądzę, że on ma to samo.
Żadne z Was nie było w stanie podjąć decyzji by odłożyć lub odwołać ślub.
Teraz on się dusi, bo zdał sobie sprawę, że tak naprawdę nie kochacie się. Ani on Ciebie i chyba Ty jego też nie.
Tak bywa, niestety, więc myślę, że dla dobra Waszego dziecka i każdego z Was obojga lepiej będzie, gdy się rozstaniecie.
Pozdrawiam.
Takie zachowanie i długotrwały romans oznacza tak naprawdę śmierć waszego związku. Was już nie ma, to już jest za późno. Z resztą za późno było zawsze ponieważ ponieważ bardzo możliwe że on znał ją dużo wcześniej i grał na dwa fronty. Prawdopodobnie obydwu was nie kocha a gdy przejdzie zauroczenie to znajdzie kolejną. On ciebie wykorzystuje było mu wygodnie bo mu we wszystkim pomagałaś. Byłaś dla niego za dobra i on to czuł. Taka osoba jest niedojrzała do związku może być co najwyżej kolegą. Rozstanie to jedyne sensowne wyjście.
Przykro mi to pisać ale prawdopodobnie Twój mąż Cię zdradził . Ja za pierwszym razem znalazłam kartkę walentynkową. Za drugim razem zaintrygowało mnie, ze telefon ciagle w kieszeni a jak nie to wyłączony. O 2 w nocy po udanym seksie on zasnął a ja odnalazłam PIN do telefonu i zaczęłam czytać . Przy czwartym esemesie zrobiło mi się już słabo, na samą myśl jak pieściła jego tygryska. Po dwóch latach zeszliśmy się znowu, byliśmy 6 lat razem, podobno inaczej, lepiej, nie kontrolowalam ,nie sprawdzalam. Były nowe zasady, nikt trzeci nie wchodzi w grę . Pół roku temu pchnieta przeczuciem wzięłam jego telefon, no i mleko się wylało ... Tego jednego esemesa nie zdążył wykasować ... Musisz coś zrobić , jesteś młoda , Twoje szczęście jest ważne, bo wtedy będzie i szczęśliwe Twoje dziecko. Ja mam 40 lat i rozpoczynam nowy etap w życiu ale wtedy miałam 30... Fakt, że jestem mądrzejsza , silniejsza i dzieci są dużo starsze ale kosztowało mnie to dużo.