netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie spełniam wymagań kobiet

58 odpowiedzi8 931 wyświetleńzałożony przez adamin, 20.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie spełniam wymagań kobiet

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 ]

1 Ostatnio edytowany przez adamin (2014-11-20 14:12:05)

Temat: Nie spełniam wymagań kobiet

Cześć, nazywam się Adam i mam 25 lat.

Przedstawię swoją sytuację w punktach:

-mieszkam z matką, jestem raczej z biednego domu. niestety ojciec nie żyje, a matka choruje. postanowiłem, że nie pozwolę, aby w przyszłości miało być jeszcze gorzej, ogólnie postarałem się zmienić swój stan rzeczy. Bywało, że jedzenie i opłaty za mieszkanie pochłaniały całą wypłatę matki, więc poszedłem do pracy na magazynie i na studia informatyczne. Moja matka choruje więc się ją opiekuję to także pochłania mi czas.

-jestem biedny finansowo, pracuję w IT, ale dopiero zaczynam więc zarabiam naprawdę mało. większość kasy leci na leki, jedzenie i mieszkanie i nie starcza już na nic. czasem kupię jakiś ciuch lub coś co jest niezbędne do nauki np. książkę.

-mam wadę wrodzoną, która trochę szpeci moje ciało, z twarzy wyglądam jak typowy Polak, staram się ćwicząc regularnie lub sam w domu, więc mogę powiedzieć, że gdyby nie patrząc na tę wadę to mam wysportowane i zdrowe ciało, chociaż wada rzuca się w oczy.

-nie miałem większego kontaktu z dziewczynami, zawsze byłem nieśmiały, a ponadto moje podboje zawsze kończyły się porażką, no ale nadal jakieś doświadczenie. ogólnie to nigdy nie miałem dziewczyny, nie widzę w tym wiele złego, ale słyszałem, że u wielu kobiet taki facet jest już zupełnie skreślony.

-nie umiem rozmawiać z kobietami i "stworzyć" chemii, ciężko mi rozmawiać na tematy ogólne. nie uważam bym był jakiś "wyrafinowanym" rozmówcą, zwyczajnie kiedy rozmawiam z kobietą to po jakimś czasie mam zupełną pustkę, objawia się to ciszą, o chemii nie ma co wspominać.

-mam niską samoocenę. obecnie chodzę do psychologa i jest ona większa niż kiedyś, ale nadal jest słabo. wiadomo, że nad poczuciem własnej wartości czeka ciężka praca.

-wiele dziewczyn jest już zajętych, szukałem na portalach randkowych, ale to zupełnie nie moja bajka. akurat trafiłem na dziewczyny, które bardziej szukały atencji, gąbki emocjonalnej lub sponsora - nie nie i nie. nawet przestałem mieć wymagania co do wyglądu, może wyglądać jakkolwiek, ale niech będzie chociaż w porządku.

Jak widzicie to co mam do zaoferowania kobiecie to naprawdę mało, nie mam nawet dobrej pracy, ani mieszkania (nawet wynajmowanego) mieszkam z matką, średnio wyglądam i nie umiem zbytnio rozmawiać z kobietami, wątpię by taki ktoś mógł zwrócić uwagę dziewczyny. Jakie jest Wasze zdanie? jakie są porady?

2 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2014-11-20 14:12:09)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Pomyliłeś fora- a raczej nie wysiliłeś się nawet na modyfikację swojego kopiuj-wklej.... [ed., było zedytowane, gdy pisałam odpowiedź]

Nie spełniasz wymagań kobiet- i co z tego? Czego to ma dowieść? To kolejny wątek typu "te okrutne i wyrachowane kobiety patrzą tylko na władzę, kasę i wygląd"?  Kobieta to nie instytucja charytatywna, która ma obowiązek zainteresować się pierwszym lepszym facetem, który jest nią zainteresowany. Są setki kobiet, które nie spełniają oczekiwań mężczyzn, taki świat. Nikt nie ma obowiązku z nami być, jeśli niewiele sobą reprezentujemy, dotyczy to obu płci.

3

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
piekny_nick napisał/a:

Pomyliłeś fora- a raczej nie wysiliłeś się nawet na modyfikację swojego kopiuj-wklej.... [ed., było zedytowane, gdy pisałam odpowiedź]

Nie spełniasz wymagań kobiet- i co z tego? Czego to ma dowieść? To kolejny wątek typu "te okrutne i wyrachowane kobiety patrzą tylko na władzę, kasę i wygląd"?  Kobieta to nie instytucja charytatywna, która ma obowiązek zainteresować się pierwszym lepszym facetem, który jest nią zainteresowany. Są setki kobiet, które nie spełniają oczekiwań mężczyzn, taki świat. Nikt nie ma obowiązku z nami być, jeśli niewiele sobą reprezentujemy, dotyczy to obu płci.

Źle interpretujesz moje słowa. Kurczę, gdzie ja napisałem, że kobiety są okrutne czy wyrachowane? Według mnie kobiety tak samo jak mężczyźni robią złe i dobre rzeczy, nie ma co generalizować na jakąś płeć.

Uprzejmie zapytałem tylko co powinienem zrobić by jednak te wymagania spełnić? Ja nie napisałem, że to źle, ale co mogłoby mi ułatwić jednak zainteresowanie kobiety? To nie jest chyba żalenie się , tylko prośba o pomoc.

Nie napisałem, że kobieta to instytucja charytatywna i powinna być ze mną z obowiązku. Nawet nie chciałbym takiego związku, jedyne co chcę to poznać uczucie prawdziwej miłości, a miłość, raczej sama w sobie nie jest z obowiązku.

4

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Już kiedyś znałam kogoś z podobnym problemem. I powiedziałam mu wtedy, że to co ma do zaoferowania kobiecie, to nie uroda, nie kasa i nie mieszkanie. Chyba że szuka materialistki, to co innego. Normalne kobiety, które chcą wejść w trwały związek szukają u mężczyzny odpowiedzialności, wsparcia emocjonalnego, umiejętności utrzymania rodziny (tu nie chodzi o to, ile się zarabia, ale czy chce się dzieci mieć i ma się głowę na karku), dojrzałości. Ty te wymagania spełniasz, opieka nad chorą matką to plus dla ciebie, bo to świadczy tylko o twojej zaradności. Pytanie czy od przyszłej partnerki będziesz wymagał dyspozycyjności i pomocy w opiece nad teściową, bo to może być czynnik odstraszający. Dla mnie by był.
Pracę masz, jak sam piszesz w IT, więc za jakiś czas będziesz odpowiednio zarabiał. Nie masz powodów do dołowania się, a portali randkowych bym nie odrzucała. Znam mnóstwo osób w szczęśliwych związkach, które poznały się przez neta.

5

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Nie ma czegoś takiego jak "wymagania kobiet". Każda kobieta oczekuje czegoś innego, niektórym wystarczy nawet, że facet po prostu jest smile

Twoim podstawowym problemem jest niskie poczucie własnej wartości. Warto nauczyć się patrzeć na wszystko z pozytywnej strony. Jak już wspomniała Emilia - Twoje życie udowadnia, że masz mnóstwo atrakcyjnych cech: zaradność, samodzielność, pracowitość. Co z tego, że jesteś biedny? Liczy się potencjał, nie stan aktualny, szczególnie u młodych chłopaków.

Drugim problemem jest komunikacja. Jeśli chcesz nawiązywać relacje z kobietami - musisz nauczyć się z nimi rozmawiać. To akurat jest znacznie prostsze niż praca z poczuciem własnej wartości. Trening czyni mistrza (lub przynajmniej daje wyraźne efekty smile ).

6

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

No, już Panie pogłaskały, Autorowi bez wątpienia zrobiło się lżej na sercu, a pod drzwiami ustawiła się kolejka chętnych lasek.
A teraz prawda.
Logistyka.Własne mieszkanie to podstawa.Nie chodzi o apartament na Bemowie, chodzi o sam fakt własnego kąta.Może być i wynajmowany, byleby można spokojnie posiedzieć, o poleżeniu nie wspomnę.Facet mieszkający z kimś; matką, ojcem, czort wie z kim, który nie jest panem na swoim odpycha wszystko płci żeńskiej co jest starsze niż 20 lat, nawet żółwie.
Co do wysokości zarobków, wyglądu itp. to nie ma większego znaczenia moim zdaniem.
Jak mieszkasz na zadupiu musisz mieć auto- też pod logistykę podpada.Jak nie, to się obejdzie.
Na problemy z komunikacją milion rad na necie znajdziesz, ale po co Ci komunikacja, jak nie masz gdzie jej uprawiać.Pierwsza randka knajpa, druga kino, a potem co?
Romantyczne spacery wkoło kościoła w grudniu?

7

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Obawiam się, że Pitagoras ma rację z tym mieszkaniem. To może być wynajmowany pokój, cokolwiek, ale coś, gdzie Ty jesteś najwyższą instancją. Dziwnie bym się teraz po prostu czuła, przychodząc do chłopaka, gdyby otwierała mi jego mama itd. Jakbym znowu była dzieciakiem (nie to, żebym się teraz czuła całkiem dorosła big_smile). Brak pełnej swobody itd.

8

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Przede wszystkim widać po Twoim wpisie, że masz w sobie dużo pokory. Moim zdaniem, jesteś bardzo fajnym facetem i niewątpliwie wartościowym człowiekiem, ale z większością kobiet nie porozmawiasz na tematy związane z informatyką. Masz jakieś pasje? Czytasz książki? O czymś trzeba w końcu porozmawiać, czymś zainteresować. Jeżeli chodzi o mieszkanie, to Pitagoras ma sporo racji, ale z tego co zrozumiałam, raczej nie masz takiej finansowej możliwości. Obecnie jesteś takim "fajnym facetem". Brakuje ci czegoś, co zaintryguje kobietę, co sprawi, że pomyśli o Tobie.
A tak poza tym, to na mnie robisz naprawdę dobre wrażenie, to na swój sposób wyjątkowe, że nie ma w Tobie żalu, ani nie obiniasz innych za swoją sytuację.

9

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Moim zdaniem wydajesz się wporzadku i proponuje Ci  żebyś od czasu do czasu wyszedł gdzieś ze znjomymi na dyskotekę tam też można poznać fajnych ludzi. Pieniędzy nie musisz mieć.

10

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
daenerys7 napisał/a:

Obecnie jesteś takim "fajnym facetem"..

Raczej ''fajną osobą''.Nawet jak pozna jakąś kobietę, z którą będzie się fajnie gadało, to sobie posłucha o jej perypetiach z jakimś ''bardzo złym facetem''.I będzie od czasu do czasu pocieszał.Platonicznie.

11

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Jak kobieta ma się zainteresować kimś, kto uważa się za beznadziejną partię, widzi same minusy i nie ma żadnych wymagań ani wobec siebie, ani innych? Jakim partnerem jest dla mnie osoba, która potrzebuje żeby ją stale zapewniać o tym, że nie jest takim zerem, za jakie się uważa? To nie pozwala moim zdaniem stworzyć normalnej, zdrowej relacji.

Rozmowa to jest moim zdaniem podstawa - można rozmawiać o wszystkim. Nawet takie bzdurne tematy jak filmy, które ostatnio widzieliśmy, co nam się zaskakującego ostatnio wydarzyło itd. Nie trzeba zaraz rozkminiać z kobietą fizyki kwantowej, czasami wystarczy pożartować.
Poza tym powinieneś wyluzować, nie spinać się niepotrzebnie, nie zastanawiać się co dziewczyna pomyśli. Powinieneś mieć jakieś zainteresowania, nie ma nic gorszego niż człowiek, który niczym się nie interesuje.

Tu nie chodzi o pieniądze, o wygląd, bo gusta i oczekiwania są różne. Chodzi o osobowość, inteligencję, zdolność do stworzenia normalnej relacji z drugim człowiekiem.
Jak nie zmienisz swojego rozumowania, podejścia, to będzie ciężko Ci znaleźć dziewczynę.

No i mieszkanie - ja przerobiłam związek z mężczyzną, który mieszkał pod jednym dachem z rodzicami i momentami to potrafiło być naprawdę irytujące. Ojciec jeszcze pół biedy, bo się w nic nie wtrącał, ale jego matkę to miałam czasem ochotę udusić.

12 Ostatnio edytowany przez arleta.b1 (2014-11-21 08:36:49)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Autor wątku zamilkł...Ale nie dziwię się.  Pierwsza odpowiedź skutecznie go zniechęciła do kontynuowania tematu. Uważam że autor jest wartościowym człowiekiem i pomimo swojej wady, oraz braku mieszkania, ma szansę spotkać równie wartościową kobietę. A to że nie zarabia tyle że nie stać go na wynajęcie jakiegoś lokum? Pieniądz rzecz nabyta. Dziś nie stać, za pewien czas zarobi dostatecznie dużo, aby coś wynająć, a także żyć nie martwiąc się o siebie i o matkę,  czego mu serdecznie życzę!

13

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Ale serio uwazacie, ze facet, ktory zostawia chora matke bez opieki zeby sobie pomieszkac sam, bo tak latwiej pobzykac jest lepszym towarem, niz ten, ktory w tym wypadku stawia obowiazek ponad wlasna przyjemnosc?

14 Ostatnio edytowany przez krzysiek95 (2014-11-21 10:56:46)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Iceni napisał/a:

Ale serio uwazacie, ze facet, ktory zostawia chora matke bez opieki zeby sobie pomieszkac sam, bo tak latwiej pobzykac jest lepszym towarem, niz ten, ktory w tym wypadku stawia obowiazek ponad wlasna przyjemnosc?

To oczywiste ze nie powinien zostawiac matki w takiej sytuacji.
Bo jesli kobieta uwaza go za nie atrakcyjnego bo mieszka z chora matka bo sie nia opiekuje to swiadczy o niej jako o hmmm... BARDZO ZLE!!!

Bo to swiadczy o facecie ze ma zasady i akurat jest odpowiedzialny a nie jest egoista i nie olal matki dla wlasnych przyjemnosci

Ps: wady wrodzonej sobie nie wybral i o wrtosciowosci nie swiadczy nijak... moze o urodzie ale wartosciowosc to raczej to co jest w osobowosci smile

15

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

od razu widac ze czujesz sie bardzo samotny i masz bardzo niska samoocene. nie mozesz obwiniac siebie za to ze nie spotkales do tej pory zadnej fajnej i normalnej dziewczyny. co z tego ze zarabiasz malo? dziewczyna nie poprosi cie na wstepie o wydruk z banku, a po drugie nie zamieszkacie od razu razem wiec skoro nie bedziesz jej utrzymywal to nie powinny jej interesowac zbytnio twoje dochody. wazne ze pracujesz, ze mimo wszystko jestes niezalezny finansowo. znam facetow w twoim wieku ktorzy siedza na garnuszku rodzicow bo tak jest im wygodnie. poza tym, jestes wyksztalcony, kobiety lubia ambitnych facetow wink jestes zadbanym facetem, cwiczysz. twoja wada nie sadze zeby stanowila jakas przeszkode. ale musisz wiedziec ze tzw chemii nie da sie `stworzyc`, ona sama albo sie pojawia albo nie. mowisz ze ciezko ci jest rozmawiac na ogolne tematy - moze dlatego ze kiedy ta chemia sie nie pojawia to zaczynasz sie za bardzo denerwowac? wrzuc troche na luz ! troche wiecej spontanicznosci ! nie idz na dyskoteke z mysla ze musisz poznac kogos z kim sie zwiazesz, tylko z mysla ze idziesz sie bawic i jak juz odwazysz sie zagadac to podejdz do tej rozmowy z dystansem - moze poznasz nowa kumpele? moze potanczycie? wychodz na imprezy, dawaj sobie okazje do poznania nowych ludzi, ale nie szukaj kobiety na sile. to nieprawda ze facet ktory nigdy nie byl w zwiazku jest skreslony - tym bardziej ze przeciez laska nie zapyta cie odrazu ile kobiet Miales przed nia! dobrze ze pracujesz nad swoja samoocena smile ale nie wmawiaj sobie ze nie masz nic do zaoferowania! masz dobre serce i napewno wiele innych zalet a uwierz mi ze sa kobiety dla ktorych wlasnie to jest priorytetem a nie mieszkanie i kasa. niestety prawda jest ze kobiety pociagaja faceci pewni siebie. to nie znaczy Ze jestes przegrany! jestem pewna ze jak wrzucisz na luz i podejdziesz do tego z dystansem to inaczej spojrzysz na siebie, nie bedziesz myslal o swoich kompleksach idac na impreze, moze wtedy chociaz stworzysz pozory pewnego siebie, a potem bedzie z gorki smile glowa do gory zycze ci powodzenia smile

16

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Nie miałam na myśli tego, żeby autor wątku zostawił chorą matkę i się wyprowadził. Chodziło o to, że będąc w dobrej sytuacji finansowej, miałby więcej możliwości /oprócz ewentualnego wynajęcia mieszkania/, zapewnić matce na czas swojej nieobecności opiekę pielęgniarską, czy dostęp do prywatnej opieki lekarskiej. A wogóle, to taki syn zdarza się dziś niestety rzadko... Narazie, w obecnych realiach, jest z matką i poświęca jej czas. Myślę że znajdzie kobietę która go doceni i pokocha.

17

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
adamin napisał/a:

-mam wadę wrodzoną, która trochę szpeci moje ciało, z twarzy wyglądam jak typowy Polak,

Jak wygląda "z twarzy" typowy Polak????? smile

18

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
bbasia napisał/a:
adamin napisał/a:

-mam wadę wrodzoną, która trochę szpeci moje ciało, z twarzy wyglądam jak typowy Polak,

Jak wygląda "z twarzy" typowy Polak????? smile

Też mnie to zastanawia.

Nie chodzi o to żeby porzucał chorą matkę. Ja bym swojej matki dla nikogo nie zostawiła jakby zachorowała. To, że się opiekuje matką dobrze o nim świadczy, ale odrobinę niezależności mogłoby mu tylko pomóc.

19

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Iceni napisał/a:

Ale serio uwazacie, ze facet, ktory zostawia chora matke bez opieki zeby sobie pomieszkac sam, bo tak latwiej pobzykac jest lepszym towarem, niz ten, ktory w tym wypadku stawia obowiazek ponad wlasna przyjemnosc?

Nie, nie, nie. To nie tak. Ale swoją przyjemność/wygodę/komfort stawiam wyżej. Co innego, gdybym już była z facetem, kochała go i zdarzyłoby się coś, co zmusiłoby go do mieszkania z matką. Wtedy pomagam, wspieram itd. Zakładając jednak, że jest to jakieś pierwsze spotkanie, to facet jest mi kompletnie obojętny. Mogę mu współczuć obowiązku, ale nie muszę od razu włączać się w to - bo nic do niego nie czuję.

To tak, jakby np. przeszkadzało mi palenie. Poznaję chłopaka, no całkiem spoko, pierwsze spotkanie, okazuje się, że pali. Nie kontynuuję, mimo że np. gdyby ten sam chłopak był moim mężem i zaczął dopiero palić, to nie zostawiłabym go z tego powodu. Po prostu, póki jest sam chłodny wybór i nie wchodzą w grę uczucia, to wybieram to, co będzie dla mnie najlepsze. Nie jestem zaangażowana - rezygnuję, jeśli jest coś, co mogłoby przeszkadzać. Nie, tu nie przeszkadza fakt, że opiekuje się matką, tylko fakt, że z nią mieszka, niezależnie od powodów. Nie zależy mi na nim, więc fakt istnienia chorej matki nie wpływa na moje emocje w żaden sposób - nie bardziej, niż gdybym usłyszała, że przypadkowy przechodzień ma chorą matkę.

20

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Tzn - absolutnie nie moglabys sie zakochac w facecie, ktory opiekuje sie chora matka, bo wszystkie jego atuty traca waznosc wobec braku samodzielnego mieszkania?

21

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Iceni napisał/a:

Tzn - absolutnie nie moglabys sie zakochac w facecie, ktory opiekuje sie chora matka, bo wszystkie jego atuty traca waznosc wobec braku samodzielnego mieszkania?

Eileen chciała powiedzieć, że nie chce sobie brać od razu problemów na "dzień dobry" w potencjalnym związku. Chce mieć ten komformt, że wpadnie do niego na seks i nie będzie problemów, albo on do niej i będzie wesoło.

22

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Żeby się w kimś zakochać, to najpierw trzeba się nim zainteresować i tu jest problem...

23

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

No ale nikt nie ma na czole wypisane "MIESZKAM Z MATKA" :d (oczywiscie autor ma wiecej problemow niz ten, mnie akurat ten wydaje sie marginalny)

Podchodzac do zwiazkow w ten sposob wydaje mi sie, ze mozna sobie bardziej zaszkodzic niz pomoc.

24

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Ja myślę, że też sporo zależy jaki jest ten facet i jaka jest jego matka. Bo matka może być szczerze uradowana faktem, że synowi się układa w życiu osobistym, a może być też zazdrosną o synalka kwoką. Sam facet też musi wiedzieć jak to rozegrać, żeby jego matka nie czuła się opuszczona, a partnerka nie czuła się jak piąte koło u wozu z powodu matki.
Poza tym jak uważam, że facet jest dość zdesperowany - desperacja działa na kobiety odstraszająco.

25

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

A gadajta co chcecie.Już ja widzę tabuny lasek, które się zachwycają tym że facet mieszka z matką i wnikają dlaczego i ojej, jaki on odpowiedzialny.
To że chłopak mieszka z mamą, opiekuje się nią itp, to jest wzruszająca historia do opowiedzenia ''jaki on spoko'' koleżance w ramach ploty.
Tu nie chodzi o to co ktoś uważa i jakie ma poglądy.Niesamodzielne mieszkanie uruchamia podświadomy alarm, że coś jest nie tak i zdroworozsądkowe pozytywy tego nie przykryją.

26

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
pitagoras napisał/a:

A gadajta co chcecie.Już ja widzę tabuny lasek, które się zachwycają tym że facet mieszka z matką i wnikają dlaczego i ojej, jaki on odpowiedzialny.
To że chłopak mieszka z mamą, opiekuje się nią itp, to jest wzruszająca historia do opowiedzenia ''jaki on spoko'' koleżance w ramach ploty.
Tu nie chodzi o to co ktoś uważa i jakie ma poglądy.Niesamodzielne mieszkanie uruchamia podświadomy alarm, że coś jest nie tak i zdroworozsądkowe pozytywy tego nie przykryją.

Niestety muszę się zgodzić z tym wpisem. Z autopsji.
Nie chodzi o kasę, a o zaradność i chęć odcięcia pępowiny.


Bo matka może być szczerze uradowana faktem, że synowi się układa w życiu osobistym, a może być też zazdrosną o synalka kwoką.

Niezależnie od tego jak się układa z Matką, jest coś mocno nie tak w sytuacji gdy facet, który skończył 27 lat , skończył studia, pracuje i nie czuje potrzeby usamodzielnienia się na tyle by był to priorytet. Można odłożyć te 500zł miesięcznie i wynająć pokój -przykładowo.

to nie jest tak, że mieszkanie z rodzicami w tym wieku to "przypadek", z reguły kryje się za tym niedojrzałość emocjonalna i jakieś silne lęki przed separacją z matką, a to dobrze nie wróży.

27

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
pitagoras napisał/a:

A gadajta co chcecie.Już ja widzę tabuny lasek, które się zachwycają tym że facet mieszka z matką i wnikają dlaczego i ojej, jaki on odpowiedzialny.
To że chłopak mieszka z mamą, opiekuje się nią itp, to jest wzruszająca historia do opowiedzenia ''jaki on spoko'' koleżance w ramach ploty.
Tu nie chodzi o to co ktoś uważa i jakie ma poglądy.Niesamodzielne mieszkanie uruchamia podświadomy alarm, że coś jest nie tak i zdroworozsądkowe pozytywy tego nie przykryją.

No w tym jest sporo racji, mnie by się pewnie alarm włączył.
Mam kuzyna, który ma 40 lat i mieszka z despotyczną matką. Facet jest naprawdę niegłupi, sympatyczny, pracuje, jest interesujący i przystojny, ale nikogo sobie nie może znaleźć i nie znajdzie, bo żadna kobieta o zdrowych zmysłach nie wytrzyma z moją ciotką w roli teściowej.

Czasami mieszkanie z rodzicami to są względy czysto ekonomiczne, ale uważam, że każdy normalny człowiek prędzej czy później czuje silną potrzebę pójścia na swoje. Dla rodziców zawsze jesteś dzieckiem i tak Cię mimo woli będą traktować, chcą wpływać na Twoje wybory, wtrącają się w sprawy, w które nie powinni, itd.

28 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-11-21 17:03:09)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Teo napisał/a:
Iceni napisał/a:

Tzn - absolutnie nie moglabys sie zakochac w facecie, ktory opiekuje sie chora matka, bo wszystkie jego atuty traca waznosc wobec braku samodzielnego mieszkania?

Eileen chciała powiedzieć, że nie chce sobie brać od razu problemów na "dzień dobry" w potencjalnym związku. Chce mieć ten komformt, że wpadnie do niego na seks i nie będzie problemów, albo on do niej i będzie wesoło.

Coś w ten deseń.

Na początku związku rzeczywiście najbardziej przeszkadzałby fakt wspólnego mieszkania. Natomiast myśląc dalej, jeśli matka już potrzebuje opieki syna, który z nią mieszka... to od razu kalkulowałabym, jak moje jakieś dalsze życie by wyglądało. Przypominam, że mowa o facecie, do którego nic nie czuję. I tak - mam 22 lata, związek z facetem, który musi się opiekować matką, wspólne mieszkanie we trójkę, zapewne jego oczekiwanie, że czasem przy niej pomogę, od razu takie zobowiązanie wręcz jak dziecko - ktoś, kim się trzeba zająć. Jestem młoda, chcę "korzystać z życia", jeśli nie muszę, to nie chcę wchodzić w relację, która od razu nakłada na mnie pewne ograniczenia. Póki go nie kocham, to po co mi to?

Chodzi o to, że staram się myśleć przyszłościowo w tym sensie, że zastanawiam się, czy z daną osobą chciałabym ewentualnie być "do końca życia" czy chociaż "długo, długo", a nie "teraz, bo jest spoko" - w tym drugim przypadku cały czas miałam w głowie, że nie to nie jest ktoś dla mnie na dłuższą metę i mnie to męczyło na tyle, że właściwie zakończyłam to, zanim się rozwinęło, żeby potem nie mieć na głowie faceta, który mi nie odpowiada. I bardzo łatwo potrafię sobie wybić kogoś z głowy, jeśli jest coś, co by mi przeszkadzało - np. tak w odstawkę poszedł jeden chłopak, który mieszkał z matką, nie miał matury i w ogóle nie miał żadnej wizji przyszłości - mimo że był całkiem fajny, do dzisiaj jesteśmy dobrymi kolegami, spotykamy się, ale z mojej strony absolutnie nie będzie nic więcej.

29

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Elle napisał/a:

Można odłożyć te 500zł miesięcznie i wynająć pokój -przykładowo.

Zauważę, że nie dla każdego 500zł miesięcznie to takie nic w budżecie i można je odłożyć, zamiast przepuścić. Dla autora tematu to chyba sporo kasy, skoro pisze: jestem biedny finansowo, pracuję w IT, ale dopiero zaczynam więc zarabiam naprawdę mało. większość kasy leci na leki, jedzenie i mieszkanie i nie starcza już na nic. czasem kupię jakiś ciuch lub coś co jest niezbędne do nauki np. książkę.

30

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Zgadzam się. Osoba, która nie ma żadnych zobowiązań, może nawet wyprowadzić się do większego miasta, cokolwiek - a tutaj, jeśli matka wymaga opieki, autor ma niejako związane ręce i to zdecydowanie może opóźnić jego "usamodzielnienie się", a nawet - w zależności od wymiaru pomocy, której matka wymaga - uniemożliwić to, jeśli będzie rozumiane jako wyprowadzka.
I to jest zrozumiałe i chwalebne, że się nią zajmuje, ale jednocześnie niekoniecznie zachęcające do wejścia w bliższą relację. Tzn. z jednej strony pokazuje faceta, który nie zostawi bliskich w potrzebie, jest odpowiedzialny, ale z drugiej od samego początku narzuca trudności, przeszkody w budowaniu wspólnego życia.

31

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

A ja trochę wetknę kij w mrowisko - skoro kobietom zależy na samodzielnym mieszkaniu i miejscu, gdzie spokojnie mogą spędzać czas ze swoim partnerem, nie mogą same się postarać i odłożyć 500zł miesięcznie na pokój? ;-) W końcu  to przecież działa w dwie strony.

No i zgadzam się z Wiedźmą, że jednak dużo zależy, JAKA jest jego mama. Są mamy tak przefajne, że chce się przychodzić nawet dla nich samych, a są takie, że wolałabym siedzieć 2h na zimnie niż się z nimi spotkać.

Ale zgadzam się też, że facet, który nie umie się zaprezentować, zagadać, nie jest otwarty, nie umie zainteresować sobą, może mieć problem. I nad tym przede wszystkim bym pracowała. Nie wiem jak Wy, ale ja bym wolała super faceta, z  którym się nie nudzę ani sekundy, który mieszka z mamą, niż jakiegoś gluta, który ma własne mieszkanie. Co mi po mieszkaniu, jak mnie mieszkaniec nie interesuje. tongue

32

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Vian, no ja akurat nie mieszkam z rodzicami, ale mimo wszystko bardziej komfortowo czułabym się z facetem, który też mieszka sam. Albo może właśnie dlatego, że już wiem, jak to jest być panią u siebie. W liceum np. tak tego nie odczuwałam, to było normalne. Bo hmm, rozumiem, że chodzi Ci o to, że w takim wypadku można się spotykać u mnie - jasne, ja generalnie wolę, jak to do mnie się przychodzi, ale jednak takie siedzenie zawsze u mnie, bo u niego jest mama, też mi się kojarzy z takim licealnym "mam wolną chatę, robię imprezę". Nie wiem, zawsze byłam mocno niezależna w kontekście decydowania o sobie i wolałabym faceta, z którym będąc w związku, miejsce spotkania zależałoby wyłącznie od nas, a nie od okoliczności zewnętrznych, typu "do mnie nie można, bo jest mama".

No i dalej, bo ten etap przejściowy, póki się mieszka osobno, to jest tylko kwestia wygody. Do ewentualnego przecierpienia. Ale co z dalszym życiem? Kiedyś dojdzie do wspólnego zamieszkania i...? Mama może być sympatyczna, ale nie zgodziłabym się mieszkać nawet z najsympatyczniejszą "teściową". A tutaj, jakbym się nie zgodziła, to pewnie wyszłabym na potwora bez serca, bo jak tu zostawić chorą osobę. Plus fakt, że zwyczajnie może być to niewykonalne, jeśli ona wymaga stałej opieki. Dlaczego więc dobrowolnie miałabym wchodzić w taki układ, skoro przy pierwszych spotkaniach facet nie byłby dla mnie kimś, z kim jestem związana emocjonalnie? tongue

33

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Eileen, nie no jasne, Ty to tak widzisz. Inna dziewczyna powie "ja dużo zarabiam i nie chcę takiego, co zarabia mało, bo bym się nie czuła komfortowo nie pomagając mu finansowo, a faceta utrzymywać nie chcę". Jeszcze inna powie "jestem bardzo atrakcyjna i nie chcę faceta ze szpecącymi wadami".

Chodziło mi raczej o to, że jak obie strony chcą, to JAKIEŚ rozwiązanie można znaleźć, bo w związku są 2 osoby, a nie tylko facet, który ma mieć wszystko - mieszkanie, samochód, etc etc. smile

34

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Wszystko to racja...Ale rozkminy o wchodzeniu w związek, to całkiem inna bajka.
Na tą chwilę Autor powinien się skoncentrować na tym, żeby w ogóle kobiety chciały go poznać...
Można uczyć się otwartości itp. rzeczy w sposób sztuczny- są sławetne programy na to również na necie.Sam to przerabiałem, ale chodzenie po mieście z klikaczem odliczającym 50 lasek dziennie jest na dłuższą metę debilne.
Lepiej wbić się w miejsca, gdzie z automatu jest dużo kobiet, jak dla mnie siłownia jest the best bo od razu odsiewa maszkary:)
Ale i jakiś wolontariat może być; tam pewnie wyjątkowo wyrozumiałe się znajdują i mogłyby się podniecać synowskim przywiązaniem.
W ogóle powiem Wam, że gadanie o duperelach z babami to cholernie trudna sztuka do nauczenia się.

35 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-11-21 22:18:40)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

To niech celuje w takie, które nie interesują się duperelami.

Jak ma jakieś hobby, to ja fora tematyczne polecam. One często jakieś zloty, spotkania organizują i od razu ludzie mają wspólny temat do rozmowy. Masę fajnych ludzi tak poznałam, których pewnie tak na ulicy czy w knajpie bym nigdy nie zapoznała.


PS.
Ale jednak ja bym poszukała na Twoim miejscu jakiegoś dodatkowego źródła dochodu, choćby niewielkiego i dorywczego. Związek i randkowanie jednak trochę kosztują i nie chodzi mi tu o prezenty czy stawianie kolejnych drinków, ale na zwykłe spotkania na mieście na jakiejś kawce i ciastku, kino czy coś trzeba trochę grosza mieć.

36

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Vian napisał/a:

Eileen, nie no jasne, Ty to tak widzisz. Inna dziewczyna powie "ja dużo zarabiam i nie chcę takiego, co zarabia mało, bo bym się nie czuła komfortowo nie pomagając mu finansowo, a faceta utrzymywać nie chcę". Jeszcze inna powie "jestem bardzo atrakcyjna i nie chcę faceta ze szpecącymi wadami".

Chodziło mi raczej o to, że jak obie strony chcą, to JAKIEŚ rozwiązanie można znaleźć, bo w związku są 2 osoby, a nie tylko facet, który ma mieć wszystko - mieszkanie, samochód, etc etc. smile

No tak, ale piszesz już o związku, czyli momencie, w którym obie strony chcą to rozwiązanie znaleźć, bo im zależy. A w momencie, kiedy faceta zaczyna się dopiero poznawać, to ja nie mam potrzeby szukać żadnych rozwiązań takich sytuacji, po prostu nie widzę powodu.

Myślę, że to zależy od tego, jak duży jest dany problem dla jednej ze stron. Bo np. jeśli chodzi o wygląd, to nie wiem, mam duże cycki big_smile, blond włosy, jednak nie jestem piękna czy coś - w sensie, że wg gustu kobiet wypadłabym dużo niżej niż wg zainteresowania mężczyzn, a wygląd faceta nie byłby dla mnie priorytetem, niech sobie wygląda, jak wygląda, bywa. big_smile

Co do finansów - niezależnie od zarobków chciałabym mieć rozdzielność majątkową i generalnie, żeby te moje i jego pieniądze miały ze sobą jak najmniej wspólnego, niezależnie od tego, które by były wyższe, więc wystarczy mi facet, który to zaakceptuje.

Więc np. to jest kwestia taka, że poznając "brzydkiego" i przymusowo związanego z matką, bez wahania wybieram tego pierwszego. Co do tego z niższymi zarobkami - to nie kwestia wysokości zarobków, tylko jego podejścia do nich w związku, ale to jest akurat do przedyskutowania i można znaleźć różne rozwiązania - czy jakaś część idąca na wspólne konto, czy całkiem osobne, czy wspólne finansowanie konkretnych aspektów życia, czy... A w sytuacji autora ja tego zwyczajnie nie widzę - bo jeśli matka wymaga stałej opieki, to albo mieszka z nami, albo on ją oddaje do jakiegoś domu opieki czy gdzieś tam, nie wiem, nie znam się. To pierwsze dla mnie nie wchodzi w grę, tego drugiego nie śmiałabym wymagać. Pielęgniarki, opiekunki - jeśli ta opieka rzeczywiście ma być stała - też kosztują, autora mogłoby na to nie być stać. Sama też nie chciałabym tego opłacać.

Po prostu chodzi mi o to, że mając do wyboru związek z osobą, która nie ma tego typu zobowiązań, a która jest związana z kimś czasowo i finansowo, logicznie wybieram to pierwsze. Tak samo nie weszłabym w związek z facetem, który ma dzieci (chociażby mieszkały z matką) i tak samo nie związałabym się z kimś, kto musi zajmować się matką.

37

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

w momencie, kiedy faceta zaczyna się dopiero poznawać, to ja nie mam potrzeby szukać żadnych rozwiązań takich sytuacji, po prostu nie widzę powodu.

W momencie, kiedy kogoś się dopiero poznaje, ma się jakies priorytety. U Ciebie to niezależność - mieszkaniowa, finansowa, etc etc., a u mnie żeby to był fajny facet po prostu, taki, z którym się super czuję. Dalej jest kwestia dopasowania seksualnego, bo to jednak istotne dla mnie bardzo jest, dogrania się poglądami, priorytetami, spojrzeniem na życie etc etc, czyli dalsze poznawanie się. Tu gdzieś jest jego zaradność i umiejętność radzenia sobie z problemami. A mieszkanie to na dalszym miejscu, więc jest szansa, że na tym etapie już będę chciała znaleźć jakieś wspólne rozwiązanie. ;-)

38

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

O czymś z tymi kobietami gadać musi i nikt za niego tego nie zrobi. Jak ma problem nawet z rozmową, to trochę ciężko się dziwić, że nikogo nie może znaleźć. Jakoś się przecież z ludźmi trzeba komunikować.

39 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-11-21 22:49:02)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Vian napisał/a:

w momencie, kiedy faceta zaczyna się dopiero poznawać, to ja nie mam potrzeby szukać żadnych rozwiązań takich sytuacji, po prostu nie widzę powodu.

W momencie, kiedy kogoś się dopiero poznaje, ma się jakies priorytety. U Ciebie to niezależność - mieszkaniowa, finansowa, etc etc., a u mnie żeby to był fajny facet po prostu, taki, z którym się super czuję. Dalej jest kwestia dopasowania seksualnego, bo to jednak istotne dla mnie bardzo jest, dogrania się poglądami, priorytetami, spojrzeniem na życie etc etc, czyli dalsze poznawanie się. Tu gdzieś jest jego zaradność i umiejętność radzenia sobie z problemami. A mieszkanie to na dalszym miejscu, więc jest szansa, że na tym etapie już będę chciała znaleźć jakieś wspólne rozwiązanie. ;-)

Czy ja wiem? To, że musi być fajnym facetem, z którym się dobrze czuję, to raczej oczywiste. big_smile Ale myślę, że to wszystko u mnie idzie razem, nie ma jakiejś kolejności, o ile ma być potencjalnym partnerem. W tym sensie, że jeśli to kolega, to niech mieszka, gdzie chce, zarabia, ile chce i... generalnie na tym "fajnym spędzaniu czasu" może się skończyć. A jak mowa o związku, to wtedy np. spojrzenie na świat partnera ma taką samą wagę jak to, czy będę musiała mieszkać z jego matką. A jeśli chodzi o samo mieszkanie, już bez tej matki, bo to sytuacja niezależna od faceta, to to się wiąże - bo ktoś, kto będzie miał podobne priorytety do moich, będzie samodzielny pod względem finansowym i mieszkaniowym. Więc to nie tak, że patrzę na to, bo jestem materialistką i chcę położyć łapy na jego kasie, tylko właśnie kwestia poglądów - bo od siebie wymagam tyle samo, co od niego. Więc prawdopodobnie moje wymagania będą rosły razem z moim wiekiem - im więcej sama osiągnę, tym więcej będę wymagać. Zakładając, że jak będę mieć 40 lat, własne mieszkanie, dobrą pracę, to pewnie nie wystarczy mi facet, który wynajmuje mieszkanie z kolegami i ledwo wiąże koniec z końcem, ale dalej nie dlatego, że chcę kogoś, kogo będę mogła wykorzystywać finansowo, ale dlatego, że nie chcę kogoś, kto "wykorzystywał" będzie mnie. Generalnie pod tym względem wymagam równego wkładu.

40 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-11-21 23:14:23)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Jakby u mnie wszystko szło razem, to nigdy jeszcze nie byłabym w związku żadnym. Never. ;-)

41

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Dla mnie mieszkanie to też nie jest jakiś priorytet, za to muszę wiedzieć jaką delikwent ma relację z rodzicami, bo jeżeli szanse i chęci na odklejenie się od nich ma żadne, to niestety, ale nie warto się w taki związek pakować. Finansowo też w sumie nie mam jakichś wielkich wymagań, byle umiał sobie radzić w życiu, nie był życiową pierdołą. Z wyglądem to różnie bywa - bardzo różni mężczyźni mi się podobają, niektórzy są przystojni, inni nie. Poza tym to jest ładne, co się komu podoba tongue Mnie najbardziej ujmuje u mężczyzn konkretny charakter i inteligencja. Jak w głowie jest wszystko dobrze, to jest spora szansa, że reszta też będzie w porządku.

42

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Charakter i inteligencja to zerowy konkret. Dla kazdego to znaczy cos innego, tj siła. A to czy mieszka, gdzie, z kim i po co to jednak daje obraz konkretów.

43

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Charakter i inteligencja to zerowy konkret. Dla kazdego to znaczy cos innego, tj siła.

Nie rozumiem tego o sile... Wyjaśnisz?

A to czy mieszka, gdzie, z kim i po co to jednak daje obraz konkretów.

No nie za bardzo.
Ktoś może mieszkać z rodzicami, bo jest pierdołą, hazardzistą i przegrywa całą kasę, bo go ktoś okradł albo oszukał w jakiś sposób czy tam noga  mu się powinęła życiowo, bo jest chory na jakąś chorobę, bo uznał, że to jest dla niego najbardziej opłacalna opcja na chwilę obecną etc etc.

44 Ostatnio edytowany przez WitchQueen (2014-11-21 23:44:07)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
thepass napisał/a:

Charakter i inteligencja to zerowy konkret. Dla kazdego to znaczy cos innego, tj siła. A to czy mieszka, gdzie, z kim i po co to jednak daje obraz konkretów.

Ja nie mówię, że to całkiem nie ma znaczenia, ale jak kogoś bardzo lubię, podoba mi się, jest między nami jakaś chemia, to jego mieszkanie nie jest jakimś priorytetem. Jeżeli sytuacja idealna nie jest, ale jest szansa na jej zmianę, to czasami warto spróbować, nie skreślać faceta jeżeli jest fajnie.
Co z tego, że facet ma mieszkanie, jak jest beznadziejny. Niech sobie nawet ma pałac. Może i to jest jakiś konkret, ale czy ten konkret mi daje jakieś realne szanse na udany związek? Nie za bardzo.

45

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Przeczytałem dokładnie wszystkie wypowiedzi:

Część z Was odpisała, że mieszkanie nie jest aż tak bardzo ważne, powiem tak. Jeśli znajdę środki to wyprowadzę się i załatwię mamie opiekunkę, bo wiem, że prędzej czy później (lepiej prędzej) muszę opóścić rodzinny dom.

Rozmowy i kontakty z dziewczynami, nie wiem taniec, siłownia? To też wymaga pieniędzy, ale jeśli ma mi pomóc to uzbieram środki.

Padło pytanie, że co to znaczy, że wyglądam jak przeciętny Polak. Chodzi o to, że na twarzy nie mam nic szczególnego co mógłbym sobie zarzucić pod względem znacznej brzydoty, po prostu z twarzy wyglądam jak normalny chłopak.

Chętnie przeczytam jeszcze inne porady i wskazówki. Mieszkanie i kontakt z dziewczynami poprzez np. taniec czy siłownie (ogólnie, żeby spotykać i zagadywać) już wiem, że powinnienem się o to postarać.

Wyglądu zbytnio nie zmienię już, co jest w kwestii higieny i do zmienienia staram się robić jak najlepiej, ale są pewne cechy stałe, których za nic się nie zmieni. Wiecie o co chodzi.

Bardziej martwi mnie fakt, że w moim środowisku wiele dziewczyn jest już po ślubie, prawie same zajęte dziewczyny. tak naprawdę nie znam żadnej wolnej dziewczyny z mojego otoczenia. Wydaje mi się, że jestem za stary, żeby stworzyć taki normalny związek bez większych bagaży z poprzedniego (w sensie kobieta zamężna lub też ma dzieci), preferowałbym kobietę bez dzieci z poprzedniego związku. Powiedzcie mi czy przegapiłem ten moment gdzie ludzie dobierają się w pary i nie mają jeszcze ślubu za sobą/dzieci?

Macie jeszcze jakieś porady? I z tą chemią co powinienem zrobić, aby chociaż stworzyć sprzyjające warunki dla niej?

46

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Wydaje mi się, że jestem za stary, żeby stworzyć taki normalny związek bez większych bagaży z poprzedniego (w sensie kobieta zamężna lub też ma dzieci)

Chłopie, Ty masz 25 lat, a nie 50...
Mieszkasz w jakiejś małej miejscowości/wsi?

47

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Vian napisał/a:

Wydaje mi się, że jestem za stary, żeby stworzyć taki normalny związek bez większych bagaży z poprzedniego (w sensie kobieta zamężna lub też ma dzieci)

Chłopie, Ty masz 25 lat, a nie 50...
Mieszkasz w jakiejś małej miejscowości/wsi?

To co mają powiedzieć moi znajomi, którzy mają nawet po 35 lat i wciąż są wolni big_smile Masakra. Załamią się jak im powiem.
Ja mam 24 i wychodzi na to, że już stara dupa jestem i przegapiłam moment żeby kogoś znaleźć tongue

48

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Ja to już kategoria "mumie"... ;-)

49

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Vian napisał/a:

Nie rozumiem tego o sile... Wyjaśnisz?
.

Nie.
+ kropka nienawiści wink

A tak na serio. W różnych sprawach można być silnym i dla każdej kobiety może sie liczyć inna siła. Dla jednej materialna, dla innej fizyczna, dla innej mentalna, dla jeszcze innej to że jest babiarzem i ma wiele kobiet obok siebie, dla innej wszystkie. Albo to co sie często powtarza. Że jeśli facet jest chłodny uczuciowo to jest silny. Jak sie zakocha i potrzebuje kobiety to jest słaby i ona nie chce takiego "romantyka". Moze mozna to podpiąć pod siłe mentalną?

50

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Że jeśli facet jest chłodny uczuciowo to jest silny. Jak sie zakocha i potrzebuje kobiety to jest słaby i ona nie chce takiego "romantyka". Moze mozna to podpiąć pod siłe mentalną?

U mnie nie, ja prędzej takich jako słabych kwalifikuję, bo widać się boją, że ich ktoś zrani jak się otworzą. Dla mnie silni ludzie się nie boją i nie wstydzą robić to, co chcą, okazywać uczucia też.
No albo brak im empatii po prostu i to takie emocjonalne cegły. ;-)

Ale ok, czaję, siła dla każdego znaczy co innego. No ale to dlatego, że ludzie mają różne priorytety. Tylko jak moim priorytetem jest pewne połączenie cech osobowości, to to jak ktoś mieszka nic mi o tym nie powie, bo takie osoby mogą mieszkać w super willach albo pod mostem.

51

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

E tam, wolna i bez dzieci...
A ja uważam, że dzieciata trzydziecha po rozwodzie, to jest super sprawa na początek.Trzy miesiące z taką się pobujasz,to Ci się tak psycha wyrobi, że potem to już miodzio z każdą będzie.
No chyba że Cię zamkną za pobicie ze skutkiem śmiertelnym.To prawdopodobne.

52

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Tu przychodzi ta umiejętności rozmowy, prezentacji siebie, gdzie wyrzucamy rzeczy które mało nam mówią i rozwijamy wink

Albo jego zabiją. W koncu nie wiadomo jak tam sprawy z byłym mężem.

53

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Vian napisał/a:

Jakby u mnie wszystko szło razem, to nigdy jeszcze nie byłabym w związku żadnym. Never. ;-)

Przesada. big_smile Chociaż fakt, nie mam przez to parcia na związek, bo zazwyczaj wolę być sama, niż z kimś na zasadzie "byle był". Ale to nie jest tak, że mam same wymagania i na nic nie jestem w stanie przymknąć oka czy pójść na kompromis, granice nie są sztywne. No i tak jak mówiłam, to dotyczy momentu, w którym jest możliwa chłodna kalkulacja, czyli kiedy nie jestem zaangażowana uczuciowo i wiem wystarczająco o kimś wcześniej, by sobie uzmysłowić, że absolutnie nie.

54

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

Eileen, u mnie nie przesada, ja osobę, która serio mnie sobą zainteresuje na tyle, że mogę pomyśleć choćby, że  będzie z tego coś więcej, poznaję jedną na 2-3 lata powiedzmy średnio. ;-) Gdybym poszła dalej i zaczęła dywagować, jak tam ich finanse, mieszkanie, inne zobowiązania, to do tej pory bym nigdy z nikim nie była, bo z każdą z tych osób były jakieś konkretne problemy do wspólnego przeskoczenia.

55

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

nie miales latwej sytuacji w domu, a jednak sobie poradziles. Moim zdaniem musisz robic swoje, dalej wykazywac sie charakterem ze swiadomoscia ze nadejda lepsze czasy. Pewnie zaczniesz lepiej zarabiac. Pewnosc siebie bedzie rosla, mozesz byc dumny ze zachowujesz sie jak nalezy, jak facet. To powinno dawac poczucie wartosci, polepszajac tez Twoja pozycje wobec kobiet. Silna wola i charakter to bardzo wiele i bedzie procentowac. Czym wobec przeciwnosci losu jakie Cie spotkaly jest zagadanie laski, nie masz powodow czuc sie gorszy

56 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2014-11-22 01:54:20)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet

xerxes ma dużo racji. Naprawdę nie masz powodów, by czuć się gorszym. Przede wszystkim, gdy podchodzisz do dziewczyny, nie sprawiaj wrażenia, jakby bardzo zależało ci na jej opinii. Nie staraj się być nie wiadomo kim. Najlepiej bądź sobą. Postaraj się wyluzować i powiedzieć sobie, że jak będzie chamska, niegrzeczna, to jej strata. Uważaj, by nie wyglądać na desperata.
Jeżeli chodzi o miejsce, zdecydowanie odradzam kluby itd. Oczywiście też się pewnie da spotkać kogoś fajnego, ale ja np widząc te tabuny zdesperowanych facetów, dostaję uczulenia na wszystkich. Może biblioteka? tongue Siłka też wydaje się dobrym pomysłem. smile

57

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
adamin napisał/a:

Padło pytanie, że co to znaczy, że wyglądam jak przeciętny Polak. Chodzi o to, że na twarzy nie mam nic szczególnego co mógłbym sobie zarzucić pod względem znacznej brzydoty, po prostu z twarzy wyglądam jak normalny chłopak.

Strasznie serio podchodzisz do wypowiedzi na forum... wink
To było pytanie - żart, odpowiedź na niezbyt fortunne określenie, wyłapanie z kontekstu itp.
Poczucie humoru to tez jest sposób na przyciągnięcie uwagi kobiet. Bezkosztowe w dodatku.

To od razu Cie ostrzegę, że wypowiedzi pitagorasa tez trzeba traktować z przymrużeniem oka wink
Przynajmniej moim zdaniem.

58 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-11-22 12:48:37)

Odp: Nie spełniam wymagań kobiet
Vian napisał/a:

Eileen, u mnie nie przesada, ja osobę, która serio mnie sobą zainteresuje na tyle, że mogę pomyśleć choćby, że  będzie z tego coś więcej, poznaję jedną na 2-3 lata powiedzmy średnio. ;-) Gdybym poszła dalej i zaczęła dywagować, jak tam ich finanse, mieszkanie, inne zobowiązania, to do tej pory bym nigdy z nikim nie była, bo z każdą z tych osób były jakieś konkretne problemy do wspólnego przeskoczenia.

No dobra, niech będzie. big_smile Ja po prostu wychodzę z założenia, że od partnera powinno się wymagać jak najmniej (wcale?) zmian, więc automatycznie szukam kogoś zbliżonego do mojego ideału (a nie ideału w ogóle), bo zdecydowanie nie jestem fanką akcji "on robi XXX, co mam zrobić, żeby przestał". tongue I rzeczywiście, jednym z priorytetów jest brak wszelakich zobowiązań czy spraw, które ciągnęłyby się za nim i weszły z nim w pakiecie w związek, toteż odpadają dzieciaci, zajmujący się kimkolwiek, z alimentami na ex/dzieci, z niespłaconymi długami, komornikiem i... mogę tak długo, ale wszystko właściwie rozbija się o jedno - zobowiązania.

Co nie oznacza, że wszyscy tak muszą mieć, bo każdemu może zależeć na czymś innym. Po prostu rozumiem, że kobiety może to nie tyle odpychać, co odstraszać, mimo że zajmowanie się matką samo w sobie jest chwalebne, sama bym w życiu nie zostawiła np. babci, gdyby wymagała bezustannej opieki, ale rozumiałabym, że ktoś wcale nie chce się w to włączać.

Posty [ 59 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie spełniam wymagań kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026