netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak żyć bez żalu i smutku ?

22 odpowiedzi4 057 wyświetleńzałożony przez zawszeusmiechnieta, 17.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak żyć bez żalu i smutku ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Jak żyć bez żalu i smutku ?

Cześć.
Pewnie ,niektóre z Was już przez to przeszły inne może borykają się z tym obecnie.
Mam na myśli rozstanie, czy też odpuszczenie sobie faceta ,który nagle zaczyna nas olewać.
Czy znalazłyście jakiś sposób na to by nie myśleć o owym delikwencie ?
Jak sobie poradzić żeby się nie dołować ?
Jak powstrzymać się od chęci skontaktowania się z nim ?
Czy jest jakiś sposób by choć trochę przestać zadręczać się myślami ?

Prosiłabym o inne rady niż potrzeba czasu, wyjście do ludzi i poświęcenie się bo pierwsze dni,tygodnie
są naprawdę trudne i ciągle się myśli i trudno zająć się czymś innym..

2

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

sposobu na niemyślenie to jeszcze chyba nikt nie wynalazł
ale jak ktoś olewa trzeba odpuścić i dać sobie święty spokój z taką osobą.
Nic na siłę wink

3

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

Czas, to najlepszy przyjaciel w takich sytuacjach :-)
Z czasem myśli się mniej, inaczej, chłodniej.

4

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

zawszeuśmiechnięta tak, ja wynalazłam na to sposób. Po pierwsze zrozumiałam czemu w takich sytuacjach myślę o danym człowieku. Zazwyczaj dlatego, że odszedł z mojego życia nagle, że nie spodziewałam się po nim tego, nie byłam przygotowana. Potem zastanawiam się dlaczego to zrobił i ta myśl nie daje mi spokoju. I do jakich wniosków doszłam? Że nie warto myśleć "dlaczego", bo wtedy nic nie wymyślę. Warto zaś dać sobie z tym spokój, bo zawsze, ale to zawsze przyjdzie czas, w którym to poznamy tą odpowiedź.:) Czasami trwa to tydzień, czasem miesiąc, a czasem kilka lat, lecz zawsze przychodzi taki dzień, w którym dowiemy się "dlaczego".
I to mi pozwoliło zaznać spokój i nie myśleć, bo wiem, że przyjdzie taki dzień, w którym się dowiem czemu odszedł.:)

5

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

Myszeczka23 oby tak było tak jak piszesz, że ZAWSZE dowiemy się dlaczego odszedł. W moim przypadku wątpię żebym kiedykolwiek znalazła odpowiedzi na moje nurtujące mnie wciąż pytania: Dlaczego.

6

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

słońce1 czemu tak sądzisz? Czasem odpowiedź znajdziesz w sobie.

7 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-18 12:48:04)

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
Myszeczka23 napisał/a:

słońce1 czemu tak sądzisz? Czasem odpowiedź znajdziesz w sobie.

jakoś nie mogę odpowiedzi znaleźć... nawet w sobie... sad

8

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
slońce1 napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

słońce1 czemu tak sądzisz? Czasem odpowiedź znajdziesz w sobie.

jakoś nie mogę odpowiedzi znaleźć... nawet w sobie... sad

Bo moze jeszcze odpowiedni czas nie nadszedl wink


Autorko - oczekujesz cusownej pastylki na zapomnienie? Nie ma takiej. To wszystko, o czym mamy nie wspominac - czas, wyjscie do ludzi, bycie ciagle zajetym - to najskuteczniejsze metosy. Nie ma aposobu by zrobic "pstryk" i nie myslec.
Daj sobie czas - rozstanie odchorowuje sie tygodniami, ale w koncu kiedys znow swieci slonce. wink

9

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

Hej

Ja jestem właśnie na etapie rozmyślania co się stało. Było ok i nagle facet zaczął mnie olewać - przestał się odzywać - tak po prostu. A najbardziej boli fakt, że zrobiła to osoba po której bym się tego nigdy nie spodziewała, osoba którą uważałam za przyjaciela. Nie wiem czy nadejdzie kiedyś taki dzień w którym dowiem się o co chodziło. Nie mam żadnego pomysłu jak sobie z tym poradzić bo moje myśli ciągle krążą wokół pytania "dlaczego". Ale jest dokładnie tak jak piszą dziewczyny - czas to najlepszy przyjaciel i lepiej teraz przeboleć olewającego faceta niż zniżać się do poziomu dzwonienia, sms-owania z pytaniem "co się stało". Kolejna nauczka na przyszłość - a , że bolesna - cóż - kto powiedział, że życie jest łatwe ?

10

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
Poziomka79 napisał/a:

Hej

lepiej teraz przeboleć olewającego faceta niż zniżać się do poziomu dzwonienia, sms-owania z pytaniem "co się stało".

dokładnie tak

11

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

Właśnie. I tylko dlatego tak o nich myślicie. Bo nie wiecie "dlaczego to zrobili". Też tak miałam, serio. Potrafił zostawić mnie facet, który był zaopatrzony we mnie jak w obrazek. Czemu to zrobił? Bo głupi.:D Spodobała mu się dziewczyna, która nim rządziła. I to ona mu kazała urwać ze mną kontakt. A on później tego żałował, chciał odnowić kontakt, lecz ja już tego nie chciałam, bo za bardzo mnie skrzywdził.
Czasem właśnie taka odpowiedź jest. Zostawił, bo głupi. A czasami ktoś słusznie odchodzi, lecz my tego nie widzimy. Lecz boli to, że odszedł bez słowa. Wtedy oznacza to, że jest tchórzem.:D
Ale odpowiedź jest zawsze. I robicie błąd, że myślicie, że tej odpowiedzi nie znajdziecie. To wam w niczym nie pomoże, a wręcz tylko szkodzi.

12

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
Myszeczka23 napisał/a:

Właśnie. I tylko dlatego tak o nich myślicie. Bo nie wiecie "dlaczego to zrobili". Też tak miałam, serio. Potrafił zostawić mnie facet, który był zaopatrzony we mnie jak w obrazek. Czemu to zrobił? Bo głupi.:D Spodobała mu się dziewczyna, która nim rządziła. I to ona mu kazała urwać ze mną kontakt. A on później tego żałował, chciał odnowić kontakt, lecz ja już tego nie chciałam, bo za bardzo mnie skrzywdził.
Czasem właśnie taka odpowiedź jest. Zostawił, bo głupi. A czasami ktoś słusznie odchodzi, lecz my tego nie widzimy. Lecz boli to, że odszedł bez słowa. Wtedy oznacza to, że jest tchórzem.:D
Ale odpowiedź jest zawsze. I robicie błąd, że myślicie, że tej odpowiedzi nie znajdziecie. To wam w niczym nie pomoże, a wręcz tylko szkodzi.

moja historia to już inna bajka wink

13

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
Poziomka79 napisał/a:

Hej

Ja jestem właśnie na etapie rozmyślania co się stało. Było ok i nagle facet zaczął mnie olewać - przestał się odzywać - tak po prostu. A najbardziej boli fakt, że zrobiła to osoba po której bym się tego nigdy nie spodziewała, osoba którą uważałam za przyjaciela. Nie wiem czy nadejdzie kiedyś taki dzień w którym dowiem się o co chodziło. Nie mam żadnego pomysłu jak sobie z tym poradzić bo moje myśli ciągle krążą wokół pytania "dlaczego". Ale jest dokładnie tak jak piszą dziewczyny - czas to najlepszy przyjaciel i lepiej teraz przeboleć olewającego faceta niż zniżać się do poziomu dzwonienia, sms-owania z pytaniem "co się stało". Kolejna nauczka na przyszłość - a , że bolesna - cóż - kto powiedział, że życie jest łatwe ?

Witam wszystkich.

Niestety nie myslec o kims sie nie da tak latwo, szczegolnie jezeli my jestesmy ta strona bardziej zaangazowana. Do zwiazku potrzeba dwoch osob i jezeli nagle cos sie zaczyna sie psuc (zakladajac ze obie osoby sa "normalne") to niestety w wiekszosci przypadkow jest ta sama przyczyna... osoba trzecia. W takiej sytuacji juz raczej rzadko da sie cos zrobic zeby uratowac zwiazek, wszelkie proby przewaznie pogarszaja sytuacje.

14

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

W moim przypadku ten związek chyba nigdy nie był normalny. Trał około 5 lat a w między czasie byłam zdradzana, okłamywana , wieczne jego odejścia i powroty, ciche dni i olewanie. Jak to w związku raz było lepiej raz gorzej. Mój partner nie umiał usiąść pogadać, nie potrafił wspólnie pomyśleć nad zmianą , omówieniem problemu wolała uciekać od tego zostawiać mnie i znaleźć swoje ukojenie w kimś innym lub czymś innym. Choć wiem ,że i moja wina też istniała zawsze walczyłam,nigdy się nie poddawałam. Byłam,starałam się ale chyba zbyt bardzo no i przede wszystkim nie może starać się tylko jedna strona. Owszem On też był skory do poświęceń ale raczej owe wynikały z wyrzutów sumienia. Zbyt bardzo się nie rozumieliśmy. Mówił, że jestem najważniejszą osobą w jego życiu ,lecz gdy przyszedł czas by to okazać zawsze bronił innych, wybierał co innego. Potrafił dosłownie stanąć przeciwko mnie ,a każdą moją prośbę czy opinie na temat jak wygląda nasz związek uważał za moje czepianie , a wszystko przez tendencję dopowiadania słów. Potrafił z mojego zdania ,które nie było złe jak np " Jak coś to kupiłam sobie tusz do drukarki, dziękuję ale nie musisz mi już przynosić." (to przykład który nie istniał ale sens podobny) potrafił unieść się po takim zdaniu ,że on nie ma czasu ,że to nie jego wina ,że zapomniał itp.. gdzie ja nic złego nie miałam na myśli , gdy byłam pierwszy raz w takiej sytuacji doznałam szoku.
W ciągu 5 lat przeszłam przez taką gehennę , załamania , bóle ,płacz, to były tak straszne stany ,że patrząc z perspektywy czasu uważam siebie za kompletną idiotkę ,która już milion razy powinna od niego odejść, choć z każdym rozstaniem pojawiała się wątpliwość "a może się zmieni? a co jak zmieni się przy innej?" Otóż nie zmieni się, niestety. Pewnych cech nie da się zmienić. To ,że ktoś płacze prosi i obiecuje nic nie znaczy to tylko chwila, to co będzie robił później jest istotne. Gdybym mogła cofnąć czas, na pewno nie weszłabym do tej samej rzeki kilka razy , a może i nawet nie zaczęłabym tej znajomości. Uważam,że w większości mnie wyniszczyła i pozbawiła zaufania do ludzi, to co było dobre , owszem BYŁO ale na samym początku ,później to już tylko nadzieja, strach przed samotnością, gra na uczuciach , ślepota z miłości. Ten związek więcej mi odebrał niż dał. Gdyby trwał rok, dwa może byłoby inaczej. Jednak gdy ktoś nie potrafi nas zrozumieć ,gdy wszystko zaczyna być ważniejsze, gdy ktoś woli pokazać się przed innymi, i choć kocha robi nam takie rzeczy to to nie jest miłość. Nawet teraz pisząc tego posta kilka dni temu nastawiłam się na odejście , lecz zostałam wyprzedzona otóż mój ex zamiast rozwiązać błahy problem bo nie chodziło o cuda i naprawdę było dużo , dużo gorzej to postanowił mnie zostawić dlaczego ? "bo nie jest szczęśliwy"- mężczyzna który kilka dni temu planował wyjazd w grudniu, który z uśmiechem przychodził do mnie sam z własnej nie przymuszonej woli, ktoś kto nie jest szczęśliwy zaczyna mieć to gdzieś i się nie stara tz nie interesuje się , nie pisze, nie przychodzi ,a on nadal teraz pisze jak się czuje i co u mnie.. druga rzecz - bo nie chce mnie zawieźć ? czym? skoro nic nie robi? tego nie wiem, ale pewnie coś nadejdzie , jak zawsze. Mężczyzna który słucha rad mamusi ,która mówi " nie mój jej bo będzie na ciebie zła" i nastawia go przeciwko swojej dziewczynie , umawiając go z inną ..niestety ale chyba nikt nie jest normalny ani jego mamusia , ani on i niestety ja też nie skoro musiało to trwać tak długo ,żeby doszło do mnie ,że to jest bezsensu i nic się nie zmieni syzyfowy związek. Widocznie tak miało być. Może trochę mi żal, zawsze jest jednak człowiek się też przyzwyczaja, wyciąga serce na dłoni a ktoś je rzuca na ziemię i depcze. W sumie sama jestem sobie winna , tolerowałam, wybaczałam , zawsze wiedział że mu wybaczę i ma gdzie wrócić przez to pozwalał sobie na co raz więcej i więcej. Zabawne ,że potrzebowałam 5 lat podczas których  wylałam tysiace łez , tygodnie smutnych dni. I szczerze mówiąc myślałam ,że będzie gorzej , mam nadzieję że ten moment jeszcze nie nadejdzie, ale owszem może na początku płakałam ale mniej niż zazwyczaj w takich sytuacjach, byłam i jestem mniej przygnębiona, i jakoś ogólnie jest lepiej. Może miarka przebrała się dla mnie ale też dla moich uczuć ? Moim zdaniem ten cały związek nie był wart zachodu.. ale mam nauczkę na życie.
I czuję ,że już teraz mogę powiedzieć i jeśli przeczyta to jakaś dziewczyna ,która się waha czy odejść czy nie bo jej sytuacja nie jest ciekawa , odejdź zanim zrujnuje ci to życie emocjonalne, to strata czasu, naprawdę jest dużo fajnych ludzi i facetów i na pewno może nie od razu ale za jakiś czas pojawi się ktoś komu będzie zależało na Tobie w 100% i często po zawiedzeniu szuka się na siłę miłości - nie warto. Ona przyjdzie, niezapowiedziana z zaskoczenia akurat wtedy gdy nie będziemy szukać i nawet nie musi się to stać gdy zaczniemy wychodzić np do klubów by kogoś poznać to może się stać na ulicy idąc do sklepu , w autobusie czy pociągu.

15 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-11-19 13:33:15)

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

No to dobrze, że tyle z tego zrozumiałaś. I dobrze, że powrotu do niego nie chcesz. A ciężko Ci, że to on zostawił Ciebie. Zraniło Cię to. Lecz spokojnie kochana, będzie kiedyś mocno tego żałował. Lecz Ty już w stu procentach nie będziesz chciała do niego wracać. I nawet nie będą Cię ruszały już jego słowa typu: żałuję, że tak Cię traktowałem, jesteś miłością mojego życia, teraz postąpił bym inaczej...
Wiem co mówię, bo mówię to z doświadczenia.

16

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
Myszeczka23 napisał/a:

No to dobrze, że tyle z tego zrozumiałaś. I dobrze, że powrotu do niego nie chcesz. A ciężko Ci, że to on zostawił Ciebie. Zraniło Cię to. Lecz spokojnie kochana, będzie kiedyś mocno tego żałował. Lecz Ty już w stu procentach nie będziesz chciała do niego wracać. I nawet nie będą Cię ruszały już jego słowa typu: żałuję, że tak Cię traktowałem, jesteś miłością mojego życia, teraz postąpił bym inaczej...
Wiem co mówię, bo mówię to z doświadczenia.

Tak,masz rację. Najbardziej boli mnie to, że to on zostawił mnie bez  tak naprawdę powodu. Ja starałam się jak głupia, nigdy go nie zdradziła, nie okłamała, byłam zawsze z nim wspierałam go, doradzałam, po prostu byłam zawsze i wszędzie i starałam się jak głupia. Dziś wiem ,że to błąd widocznie byłam za dobra. Gdybym przynajmniej coś zrobiła pewnie bym jakoś bardziej rozumiała sytuacje, a tak.. Zostałam porzucona i jak już pisałam moje serce na dłoni wyciągnięte zostało zabrane, zgniecione, zdeptane i wyrzucone na śmietnik.

17 Ostatnio edytowany przez slońce1 (2014-11-20 11:22:56)

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
zawszeusmiechnieta napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

No to dobrze, że tyle z tego zrozumiałaś. I dobrze, że powrotu do niego nie chcesz. A ciężko Ci, że to on zostawił Ciebie. Zraniło Cię to. Lecz spokojnie kochana, będzie kiedyś mocno tego żałował. Lecz Ty już w stu procentach nie będziesz chciała do niego wracać. I nawet nie będą Cię ruszały już jego słowa typu: żałuję, że tak Cię traktowałem, jesteś miłością mojego życia, teraz postąpił bym inaczej...
Wiem co mówię, bo mówię to z doświadczenia.

Tak,masz rację. Najbardziej boli mnie to, że to on zostawił mnie bez  tak naprawdę powodu. Ja starałam się jak głupia, nigdy go nie zdradziła, nie okłamała, byłam zawsze z nim wspierałam go, doradzałam, po prostu byłam zawsze i wszędzie i starałam się jak głupia. Dziś wiem ,że to błąd widocznie byłam za dobra. Gdybym przynajmniej coś zrobiła pewnie bym jakoś bardziej rozumiała sytuacje, a tak.. Zostałam porzucona i jak już pisałam moje serce na dłoni wyciągnięte zostało zabrane, zgniecione, zdeptane i wyrzucone na śmietnik.

tobie sie wydaje ze zostawił cię bez powodu... a powód zawsze jest.
Może byłaś za dobra, może zbyt bardzo mu nadskakiwałaś... ale zawsze powód jakiś jest.

18

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?

Jakby chciał z Tobą być to znalazł by jakiś sposób na to. Powiedziałby Ci co mu nie pasuje, razem byście rozmową jakoś to wszystko ogarneli.
A tak, znalazł jakiś powód, żeby odejść..
Znajdzie się taki, który doceni to jak sie starasz! smile

19

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
Tomek200219 napisał/a:
Poziomka79 napisał/a:

Hej

Ja jestem właśnie na etapie rozmyślania co się stało. Było ok i nagle facet zaczął mnie olewać - przestał się odzywać - tak po prostu. A najbardziej boli fakt, że zrobiła to osoba po której bym się tego nigdy nie spodziewała, osoba którą uważałam za przyjaciela. Nie wiem czy nadejdzie kiedyś taki dzień w którym dowiem się o co chodziło. Nie mam żadnego pomysłu jak sobie z tym poradzić bo moje myśli ciągle krążą wokół pytania "dlaczego". Ale jest dokładnie tak jak piszą dziewczyny - czas to najlepszy przyjaciel i lepiej teraz przeboleć olewającego faceta niż zniżać się do poziomu dzwonienia, sms-owania z pytaniem "co się stało". Kolejna nauczka na przyszłość - a , że bolesna - cóż - kto powiedział, że życie jest łatwe ?

Witam wszystkich.

Niestety nie myslec o kims sie nie da tak latwo, szczegolnie jezeli my jestesmy ta strona bardziej zaangazowana. Do zwiazku potrzeba dwoch osob i jezeli nagle cos sie zaczyna sie psuc (zakladajac ze obie osoby sa "normalne") to niestety w wiekszosci przypadkow jest ta sama przyczyna... osoba trzecia. W takiej sytuacji juz raczej rzadko da sie cos zrobic zeby uratowac zwiazek, wszelkie proby przewaznie pogarszaja sytuacje.

Dokładnie  - zgadzam się z Tobą. Zapomnieć jest ciężko ale nie jest to niemożliwe. Czasami tak jest, że lepiej zacząć żyć od nowa niż ciągle siedzieć w przeszłości. Nie jest łatwo ale się da. A tzw. osobę trzecią też przeżyłam  - jakieś 9 lat temu - bolało bardzo ale z perspektywy czasu wiem, że tak musiało widocznie być - wolę być sama niż w związku w którym jestem niekochana i zdradzana.

20

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
Witcher napisał/a:

Jakby chciał z Tobą być to znalazł by jakiś sposób na to. Powiedziałby Ci co mu nie pasuje, razem byście rozmową jakoś to wszystko ogarneli.
A tak, znalazł jakiś powód, żeby odejść..
Znajdzie się taki, który doceni to jak sie starasz! smile

Od zawsze ucieka od problemów, w ciągu tych 5 lat i tak wypracowałam u niego to ,że zaczął próbować rozmawiać. U niego w domu tak naprawdę nie mówi się o uczuciach jest ryk , krzyk i obrażanie gdy są trudne chwile. Od tego też uciekał.. A u nas podobnie. Uciekał od problemów zawsze i wszędzie,ciągle przez całe swoje życie ...

21

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
slońce1 napisał/a:
zawszeusmiechnieta napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

No to dobrze, że tyle z tego zrozumiałaś. I dobrze, że powrotu do niego nie chcesz. A ciężko Ci, że to on zostawił Ciebie. Zraniło Cię to. Lecz spokojnie kochana, będzie kiedyś mocno tego żałował. Lecz Ty już w stu procentach nie będziesz chciała do niego wracać. I nawet nie będą Cię ruszały już jego słowa typu: żałuję, że tak Cię traktowałem, jesteś miłością mojego życia, teraz postąpił bym inaczej...
Wiem co mówię, bo mówię to z doświadczenia.

Tak,masz rację. Najbardziej boli mnie to, że to on zostawił mnie bez  tak naprawdę powodu. Ja starałam się jak głupia, nigdy go nie zdradziła, nie okłamała, byłam zawsze z nim wspierałam go, doradzałam, po prostu byłam zawsze i wszędzie i starałam się jak głupia. Dziś wiem ,że to błąd widocznie byłam za dobra. Gdybym przynajmniej coś zrobiła pewnie bym jakoś bardziej rozumiała sytuacje, a tak.. Zostałam porzucona i jak już pisałam moje serce na dłoni wyciągnięte zostało zabrane, zgniecione, zdeptane i wyrzucone na śmietnik.

tobie sie wydaje ze zostawił cię bez powodu... a powód zawsze jest.
Może byłaś za dobra, może zbyt bardzo mu nadskakiwałaś... ale zawsze powód jakiś jest.

Nadskakiwać nie nadskakiwałam, zostawiałam jego przestrzeń w spokoju i nie zagłaskiwałam. Nauczył się ,że ja wybaczam zawsze i wszystko, strasznie szybko się łamię. Bo niestety odchodził już kiedyś i wrócił po tygodniu, bo zaczęło mu brakować. Wątpię ,że teraz tak będzie ale nawet jeśli tak nie chce do tego wracać.

22

Odp: Jak żyć bez żalu i smutku ?
zawszeusmiechnieta napisał/a:
Witcher napisał/a:

Jakby chciał z Tobą być to znalazł by jakiś sposób na to. Powiedziałby Ci co mu nie pasuje, razem byście rozmową jakoś to wszystko ogarneli.
A tak, znalazł jakiś powód, żeby odejść..
Znajdzie się taki, który doceni to jak sie starasz! smile

Od zawsze ucieka od problemów, w ciągu tych 5 lat i tak wypracowałam u niego to ,że zaczął próbować rozmawiać. U niego w domu tak naprawdę nie mówi się o uczuciach jest ryk , krzyk i obrażanie gdy są trudne chwile. Od tego też uciekał.. A u nas podobnie. Uciekał od problemów zawsze i wszędzie,ciągle przez całe swoje życie ...

To odpowiedz sobie na pytanie czy facet, który ucieka od problemów, a jeśli nie to rozwiązuje je krzykiem mógłby być "głową" rodziny, ojcem Twoich dzieci? Czy miałabyś w nim oparcie przez całe życie w trudnych dla Ciebie chwilach?
No właśnie.. z tego co piszesz, wywnioskowałem, że Ty szukasz całkiem innego typu faceta. Dlatego nie ma co się zamartwiać exem.. wink

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak żyć bez żalu i smutku ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026