Witam,
Dwa dni temu dowiedziałam się o śmierci ojca bliskiego kolegi. Oczywiście będę na pogrzebie i osobiscie złoże kondolencje, czy chociaż uścisnę dłoń. Jednak ponieważ kolega ten prawie nie ma rodziny, prócz brata, wysłałam mu smsa o treści,ze jest mi bardzo przykro z powodu śmierci Taty i zeby pamiętał, że nie jest sam i gdyby czegokolwiek potrzebowal,to jestem z nim. Chciałam po prostu aby wiedział, ze nie jest mi obojętne to, co się stało i ze ma we mnie wsparcie. Kolega nie odpisał, ale dowiedziałam sie, ze innym znajomym odpisywal, normalnie odbierał telefony. Ja nie dzwoniłam w obawie, ze nie ma w tym czasie głowy do rozmów, bo tez cała strona formalna pogrzebu spadła na niego.Zastanawiam się, czy mógł się poczuć urażony tym smsem. Gdy zmarła siostra mojej koleżanki, ta dziękowała za smsy ze słowami wsparcia, ale może każdy ma inne podejście. Zastanawiam się jednak, czy można taką wiadomość jakoś opacznie zinterpretowac?
Podobne tematy
A może akurat gdy odebrał twojego smsa był zmęczony i nie odpisał, a potem zapomniał? To się zdarza, po co od razu dopisywać do tego historię.
Sama sobie odpowiedziałaś - każdy ma inne podejście. Jeden się obrazi, że zamiast przyjść, przytulić, pomóc, to wysyłasz durne smsy. Inny nie odpisze, bo przyjął po prostu do wiadomości, a wie, że zobaczycie się na pogrzebie, to pogadacie wtedy. Jednym słowem - jego powinnaś zapytać, nie nas.
Sama sobie odpowiedziałaś - każdy ma inne podejście. Jeden się obrazi, że zamiast przyjść, przytulić, pomóc, to wysyłasz durne smsy. Inny nie odpisze, bo przyjął po prostu do wiadomości, a wie, że zobaczycie się na pogrzebie, to pogadacie wtedy. Jednym słowem - jego powinnaś zapytać, nie nas.
No właśnie nie jesteśmy w aż tak zażyłych stosunkach, żeby tak po prostu pójśc, z resztą jest to osoba, która nie lubi uzewnętrzniac przed innymi uczuc, więc wizyta w takiej chwili bardziej by go chyba stresowała. Prawde mówiąc ja sobie nie wyobrażam w takim momencie pielgrzymek z kondolencjami, takie odwiedziny nie są wśród naszego wspólnego kręgu znajomych praktykowane. Stąd po prostu sms.
Skoro nie Jesteś w zażyłych stosunkach z Nim , to po co tak szybko pisałaś do Niego ? Mogłaś to zrobić przy okazji po pogrzebie . Ile Ty Masz lat ?
Skoro nie Jesteś w zażyłych stosunkach z Nim , to po co tak szybko pisałaś do Niego ? Mogłaś to zrobić przy okazji po pogrzebie . Ile Ty Masz lat ?
Na tyle dużo, żeby wiedzieć, że często przed pogrzebem jest więcej sytuacji, w których można pomóc. Np. załatwianie wszelkich formalności, kwiaty, zajęcie się przyjezdnymi krewnymi, itp. Stąd wydaje mi się, że ważne jest, aby osoba w żałobie wiedziła, że jest ktoś, kto w razie potrzeby po prostu będzie do dyzpozycji. Nie wiem, czy musi być to bardzo zażyła znajomość, żeby okazac tego typu wsparcie.
Agatan43 napisał/a:Skoro nie Jesteś w zażyłych stosunkach z Nim , to po co tak szybko pisałaś do Niego ? Mogłaś to zrobić przy okazji po pogrzebie . Ile Ty Masz lat ?
Na tyle dużo, żeby wiedzieć, że często przed pogrzebem jest więcej sytuacji, w których można pomóc. Np. załatwianie wszelkich formalności, kwiaty, zajęcie się przyjezdnymi krewnymi, itp. Stąd wydaje mi się, że ważne jest, aby osoba w żałobie wiedziła, że jest ktoś, kto w razie potrzeby po prostu będzie do dyzpozycji. Nie wiem, czy musi być to bardzo zażyła znajomość, żeby okazac tego typu wsparcie.
Zgadzam się i nie rozumiem tych wszystkich "zasad dobrego zachowania", które nakazują biec do osoby w żałobie z wyrazami współczucia, kiedy zwykle niekoniecznie w takiej chwili ma się ochotę na przyjmowanie gości. Ja osobiście nie życzyłabym sobie nikogo widzieć ani z nikim rozmawiać, prócz męza i najbliższej rodziny. Natomiast wyrażenie współczucia i zaoferowanie wsparcia czy pomocy jeszcze przed pogrzebem nie są dla mnie niczym złym czy niestosownym, gdyż faktycznie czasem w chwili śmierci kogos bliskiego zwyczajnie nie ogarnia się wielu spraw, zwłaszcza gdy ktoś jest sam. Myslę, że żaden przejaw współczucia i solidarności w takiej chwili nie powinien być powodem do obrażenia się.