Jestem w stałym związku, po zaręczynach i od dłuższego czasu niestety wraz z moim chłopakiem mamy problem z sexem. Oboje jesteśmy młodymi ludźmi. Tak samo jak on ja kiedyś również bardzo lubiłam sex. Nie wiem co się stało, ale po prostu nie czuje potrzeby kochania się. Mój facet wciąż tak samo mi się podoba i pociąga mnie, a jednak jeśli chodzi o łóżko to nie ciągnie mnie do niego. Czy któraś z Was tez miała bądź ma takie problemy ? Jeżeli tak, to jak je rozwiązaliście i jak sobie z nimi radzicie ?
Podobne tematy
Ja tak miałam i mnóstwo ludzi tak ma, gdy brakuje więzi na głębszym poziomie.
Kiedy 'chemia' opada to bodźcem i czymś, co podtrzymuje chęć do bliskości jest więź.
Jesteś pewna, że czujesz ją z mężem?
Istnieje pociąg bez więzi? Jakkolwiek to brzmi.
jeszcze nie jesteśmy po ślubie. jestem pewna, że jesteśmy sobie bardzo bliscy. wiem, że nie przestaliśmy się kochać. dużo rozmawiamy o tym co się dzieje z nami i zawsze każdą wątpliwość wyjaśniamy, dlatego gdyby było inaczej dodałabym w poście, ze nie wiem np. nie iskrzy między nami. wszystko jest ok poza tą jedną sferą..... która w gruncie rzeczy jest prawie najważniejsza bo to ona wpływa na wspólne relacje. wiem też, że moim problemem jest "strach" zajścia w ciąże. nie dlatego, że nie jesteśmy na to gotowi, ale dlatego, że nie jesteśmy jeszcze po ślubie co dla mnie jest ważne i nie jesteśmy wystarczająco materialne zabezpieczenie. rozmawiałam o tym z ginekologiem, ale stwierdził, że to w mojej głowie jest blokada. słyszałam tez o tym, że antykoncepcja obniża libido. dziwne jest też to, że jak już to robimy to sprawia mi to przyjemność, ale zawsze mam problem żeby w ogóle do tego doszło.
5 2014-11-13 14:03:49 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-11-13 14:05:04)
No bez jaj. Gdyby nie istniał to nie byłoby tego Forum. Helouuu
Z tymże więzią nazywa się często co zupełnie innego, by nie "spłaszczać" tematu ![]()
Edit: Jeśli w Twoim przyp. autorko, chodzi o strach przed ciążą to nad tym popracuj. Musisz wyluzować i tyle.
Ciesze się, że to nic poważniejszego.
słyszałam tez o tym, że antykoncepcja obniża libido.
Jeśli przyjmujesz antykoncepcję hormonalną, to najpierw ją odstaw i sprawdź, czy libido wróci do normy. Dopiero, jeśli po kilku(nastu) tygodniach od odstawienia nadal nic się nie zmieni, rozważ inne przyczyny.
Ja tak miałam. Po czasie poprostu doszłam do wniosku ze go nie kocham, a te milosc sobie wmowilam. Nawet juz go nie mogłam całować....
Aż mi się skojarzyło
Pojawia się stan zakochania, hormonalny haj gdzie hormony młodego człowieka unoszą go niemal w powietrze. Lęki, frustracje, kompleksy; wszystko to znika, przykryte hormonalnym chluśnięciem w żyły, które może trwać maksymalnie dwa lata. Natura przewidziała, że w tym czasie nastąpi zapłodnienie. A że ludzie oszukali naturę i wymyślili prezerwatywy... para przechodzi przez pierwszy rok, półtora jak burza, gdy nagle ktoś odcina "prąd". Poziom hormonów się zmniejsza, następuje odkochanie. Lęki, problemy i frustracje które zdawało się że odeszły, wracają do zaskoczonego małolata. Dodatkowo pojawiają się pierwsze poważniejsze konflikty, kłótnie. Gdy znika stan haju, młodzi kochankowie zaczynają się wzajemnie oskarżać o brak przyjemności. Już wiesz że wzór związku w który wierzyłeś, nie do końca jest taki, jaki powinien być. Czujesz niepewność, podłoga zaczyna lekko drgać, poruszać się - ale nadal twardo na niej stoisz, a Titanic śmiało rozcina fale; góra lodowa istnieje, ale jeszcze jej nie widać.
Konflikty przybierają na sile. Wszystko może wywołać kłótnię i potok oskarżeń, błahe zdarzenie czy słowo, rzucony kapeć, obsikana deska sedesowa. Stało się. Dziewczyna zdradziła Cię z kolegą - kłamała do końca, do czasu gdy pokazałeś jej dowody. Wtedy obwiniała Ciebie. Zdradziła Cię, bo czuła się niekochana, za mało czasu z nią spędzałeś. Płaczesz i wrzeszczysz, bo nie rozumiesz co ona mówi - pracowałeś, bo narzekała że nie macie nowego auta. Ona mówi że trzeba było siedzieć z nią w domu, ale jakbyś siedział, byłoby że nie jesteś pracowity. Jesteś za wysoki, za niski, za dobry, za niedobry. Odkochanie, bo natura nie przewidziała, że człowiek pożąda, by zapładniać, a nie by być szczęśliwym.
szczerze mówiąc ten ostatni cytat jest wręcz wredny i wstrętny. ja nie podzielam zdania, że człowiek jest jak zwierzę i ma w sobie potrzebę jebania jak króliki. no sorry, ale mamy swój rozum czego jednak zwierzęta nie mają i uważam, że sex po to żeby zaspokajać się tylko i wyłącznie nie jest czymś do końca normalnym. pomaga się nam rozmnażać, ale nie każdy człowiek jest jak prostytutka. z sexem powinny się wiązać jakieś mocne uczucia, a nie tylko chęć sama w sobie. oczywiście nie wykluczam , że czasami szybki numerek nie jest fajny i jest dziwny, ale nie akceptuje czegoś takiego jak sex dla zaspokojenia własnych potrzeb. może to głupie może to nienormalne, ale takie mam zdanie. co następne to gdybym nie kochała mojego chłopaka to bym nie wypisywała na forum swoich problemów Żeby znaleźć sposób na nie tylko nie tkwiła bym w takim związku i ocenianie związku kategorią odkochiwania jest beznadziejna bo po co w takim razie jest wymyślona instytucja małżeństwa skoro jak twierdzisz prędzej czy później człowiek się odkocha i będzie zdradzał ?
nie stosuje żadnych środków antykoncepcyjnych w postaci tabletek i wcale się nie polepszyło. nie wiem czy to chodzi tylko o strach przed ciążą. najprościej mówiąc chciałabym częściej czuć ochotę na sex i nie wiem co mam ze sobą zrobić w związku z tym ??????
szczerze mówiąc ten ostatni cytat jest wręcz wredny i wstrętny. ja nie podzielam zdania, że człowiek jest jak zwierzę i ma w sobie potrzebę jebania jak króliki. no sorry, ale mamy swój rozum czego jednak zwierzęta nie mają i uważam, że sex po to żeby zaspokajać się tylko i wyłącznie nie jest czymś do końca normalnym. pomaga się nam rozmnażać, ale nie każdy człowiek jest jak prostytutka. z sexem powinny się wiązać jakieś mocne uczucia, a nie tylko chęć sama w sobie. oczywiście nie wykluczam , że czasami szybki numerek nie jest fajny i jest dziwny, ale nie akceptuje czegoś takiego jak sex dla zaspokojenia własnych potrzeb. może to głupie może to nienormalne, ale takie mam zdanie. co następne to gdybym nie kochała mojego chłopaka to bym nie wypisywała na forum swoich problemów Żeby znaleźć sposób na nie tylko nie tkwiła bym w takim związku i ocenianie związku kategorią odkochiwania jest beznadziejna bo po co w takim razie jest wymyślona instytucja małżeństwa skoro jak twierdzisz prędzej czy później człowiek się odkocha i będzie zdradzał ?
nie stosuje żadnych środków antykoncepcyjnych w postaci tabletek i wcale się nie polepszyło. nie wiem czy to chodzi tylko o strach przed ciążą. najprościej mówiąc chciałabym częściej czuć ochotę na sex i nie wiem co mam ze sobą zrobić w związku z tym ??????
Nooo kochana, jeśli Ty myślisz, że małżeństwo jest gwarantem dozgonnej miłości, to Ty najpierw dorośnij, a potem baw się w śluby ![]()
Moja droga, chcesz wyjść za mąż, założyć nową rodzinę, a boisz się zajścia w ciążę? No chyba to tak trochę jest nie adekwatne do sytuacji. Piszesz, że macie słabą sytuację materialną, a ślub będzie z weselem, czy skromne przyjęcie? A środki na to, żeby założyć nową rodzinę, czyli Ty i Twój partner, to macie?
Trochę mi się wydaje, że się bawicie z chłopakiem w dorosłych, ale w głębi duszy czujesz, że nie jesteś jeszcze gotowa.
nie o to chodzi. chodzi o to, że mamy dobrą parce za granica, a zajscie w ciaze zmusiloby nas do powrotu do polski. w nic sie nie bawimy.
nie o to chodzi. chodzi o to, że mamy dobrą parce za granica, a zajscie w ciaze zmusiloby nas do powrotu do polski. w nic sie nie bawimy.
HEH ,to jest dobre,a co to za kraj w którym nie można być w ciąży,ze az trzeba do Polski wracac,co to tam porodowek nie ma ,to jakiś kraj Trzeciego Swiata?? bo jak tak to zrozumiem
NIee. Jest tu wiele fajnych możliwośći, ale na stałe chcemy mieszkać i żyć w Polsce. Chcemy spokojnie odłożyć pieniążki na to co tzreba i wtedy wszytsko dalej układac. Myślę, że to też mnie blokuje. a Czy zna ktoś jakiś sposo na to żeby częściej mieć ochotę na sex po prostu ? Wiem też, że mam dość srtesująco pracę i często jestem spięta. Może to też jakiś powód.
To proste. Jesteś zablokowana, bo na tej zagranicy wyznaczyłaś sobie cel (zarobić i nie zachodzić broń boże w ciążę) i starasz się go bardzo mocno utrzymać. Myślę, że jak przyjedziecie do kraju, to to się zmieni. Seks nie zając, a chyba masz wyrozumiałego partnera, prawda?
A może po prostu włącz sobie jakiś filmik dla dorosłych? Może wtedy złapiesz większą ochotę na sex ![]()
m-medea wiesz jestem w podobnym wieku jak Ty. Jestem z chłopakiem równe 2 lata i też od kilku mięsięcy nie odczuwam potrzeby kochania się. Bardzo rzadko teraz uprawiamy sex, rzadziej dajemy sobie buzi, rozmawiamy coraz częsciej tylko o pracy, rzadziej o nas.
Też boję sie zajścia w ciąże z takiego samego powodu jak Twój. Nie jesteś sama.
A może po prostu włącz sobie jakiś filmik dla dorosłych? Może wtedy złapiesz większą ochotę na sex
Albo kup w seks shopie jakiś afrodyzjak! :-) :-D
chamsko to zabrzmi, ale dobrze wiedzieć, że nie jestem sama z takim problemem. Myślicie, że porno zadziała ? Nie sądzę. Mam naprawdę seksownego faceta i jestem tego świadoma. Czasami jak na niego patrzę to zastanawiam się co jest ze mną nie tak i postanawiam, że będę jeszcze bardziej próbowała się przełamywać niż zwykle, a potem wychodzi jak zawsze. Może masz rację z tym, że jestem zablokowana i w Polsce wszystko się może zmienić, ale teraz jesteśmy tutaj i szkoda mi każdego dnia. To prawda, jest wyrozumiały, ale ile można i szczerze mówiąc dziwnie i źle czuję się w takiej sytuacji.
Uwazam ze problem jest wazny poniewaz jest to skutek innego problemu, ktory wystepuje powszechnie. Otoz jednoczesnie z zaabsorbowanie mysli gdzie indziej (obojetnie czy nazwiemy to praca, innym srodowiskiem czy blokada) nastepuje oddalanie sie od siebie w postaci utraty kontaktu przez nierozmawianie, nie spedzanie ze soba czasu, nie uprawianie seksu, skupianie sie na egzystencjalizmie i wypoczynku (nie mylic z relaksem). To wszystko prowadzi do utraty wiezi. W najwiekszym skrocie myslowym jaki mozna podac ludzie staja sie wygodni kosztem relacji z drugim czlowiekiem. Jak widac dzieje sie to bardzo szybko a umiejscowienie w postaci wyobcowania na obczyznie jeszcze poglebia problem. Jesli by temat nazwac szybka droga do rozpadu zwiazku, relacji to jak najbardziej tresc wypowiedzi tutaj odpowiadalaby takiemu tematowi.
sugerujesz, że problem na takim etapie związku jest nie do rozwiązania i ten związek się rozpadnie ? Ja jestem zdania, że jeżeli oboje chcemy to warto próbować na wszystskie sposoby pozbyć się tego problemu.
21 2014-11-26 16:14:10 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-11-26 16:58:40)
Niekoniecznie. To jeden z filarow, zauwazylas problem, ale nie rozumiesz ze nie mozna przejsc z tym do porzadku dziennego tylko "leczyc". Moze i funkcjonuja zwiazki bez jakiegos filaru kiedy w innych aspektach super gra ale jesli przestanie...co wtedy? Na wiezi intymnej buduje sie tez relacje, w przeciwnym wypadku zwiazek ma bardziej "przyjacielski" charakter. Skad wtedy problemy? Wlasnie z tego ze ma nie byc przyjacielski ale malzenski. A jednym z podstawowych zachowan w malzenstwie, utrwalajacy wiez jest wlasnie relacja intymna miedzy malzonkami. Tylko kiedy ktos jest chory nie jest to typowey seks.
"Brak seksu" a wiec jednego z filarow jest niepokojacy. Moga to byc dwie sytuacje. Gdzie brak jest wynikiem innego problemu lub sam jest tym pierwotnym problemem.
To pierwsze jest "gorsze" o tyle ze mamy juz skutek i niezdiagnozowany jakis ukryty problem, to drugie oznacza ze skoro to jest zrodlo to bedzie to skutkowac problemami w przyszlosci.
Najpierw wiec musisz okreslisc czy to co obserwujesz jest skutkiem czy przyczyna.
Jest wiele przyslow, powiedzen i okreslen, ktore podkreslaja waznosc wiezy intymnej utrzymujacej malzenstwo, bo realizujaca wiele potrzeb, nie tylko fizyczna ale bliskosci, milosci.
nie rozumiem ? jak mam odróżnić czy jest skutkiem czy przyczyna ??
23 2014-11-27 14:29:47 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-11-27 14:34:17)
Skutkiem kiedy przyczyna braku seksu jest w lancuchu przyczynowo-skutkowym wczesniejsza i jest to np. zmeczenie praca, lęki, inne rzeczy. Wtedy problem objawia sie posrednio wlasnie w postaci niecheci do wspolzycia, jest tak sygnalizowany ale gdzie indziej nalezy szukac rozwiazan, tam gdzie leza prawdziwe przyczyny. Natomiast jesli jest przyczyna (ma swoje przyczyny ale nie tak jasno widoczne) to tez moze wywolywac skutki w postaci luzowania wiezi. Jako skutek rowniez. Po prostu to wazna sfera zycia i nie nalezy jej zaniedbywac. Czasami mozna sobie cos narzucic, przez jakis czas na zasadzie "rozkrecenia mechanizmu". Np. lubimy chodzic do kina. Pojawia sie dziecko. Z braku czasu, zmeczenia nie chodzimy. Ponownie zebrac sie jest nam trudno. Jednak jesli sobie narzucimy takie kilkukrotne wyjscie to lamiemy niejako bariere i byc moze zaczynamy znowu regularnie chodzic. To takie porownanie. Natomiast jesli przyczyna niechodzenia do kina jest np. niebezpieczna droga, zaczepki kogos, drogie bilety, to nalezy popracowac nad przyczyna np. zmieniajac droge, isc w towarzystwie, zarobic na bilety, itp. Np. wiele par sie blokuje unikajac seksu ze strachu przed ciaza a uzywanie dla nich np. prezerwatywy jest niekomfortowe. Dla mnie np. zawsze bylo i to na pewno sie zmienilo teraz. Wiele par nie moze zajsc w ciaze (trz. kobieta) w domu, jak sie staraja, a jak wyjada gdzies to niejako z automatu. Wiele przyczyn lezy w glowie. Trzeba sie zastanowic czy marazm nie wynika z jakies sytuacji, otoczenia, braku perspketyw, czy warunki sa odpowiednie czy strach przed ciaza nie paralizuje, czy moze brakuje jakiejs odmiany, zmiany czegos, itd.
dziękuje, teraz rozumiem. faktycznie może tak jest, czasami myślałam o tym w podobny sposób, ale dobrze jest się utwierdzić w przekonaniu. zauważyłam, że czasami zamiast pójść do łóżka, ja "wolę coś innego zrobić"............ i to jest dziwne. gdybym miała beznadziejnego faceta to co innego, aja mam skarb, o który wcale nie dbam pod tym względem. a jak się zahcęcić do częstszego chodzenia do łóżka nie tylko po to żeby spać ? Jakieś pomysły?