netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

9 odpowiedzi4 221 wyświetleńzałożony przez litość, 18.10.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Czesc, czytam Wasze posty i szukam wsparcia, utwierdzenia w decyzji, kopa do dzialania.... Postanowilam opisac moje malżeństwo, licząć na Wasze zainteresowanie i pomoc w podjeciu decyzji....
Jestesmy malżeństwem 13lat, mamy dwoje dzieci 12 i 8 lat. Przed slubem troche sie zachlysnelam jego samodzielnoscia i bardzo chcialam miec z nim dziecko, skonczyl sie moj zwiazek i szukalam takiego prawdziwego partnera, wydawalo mi sie, ze znalazlam, mial pasje, staral sie mnie zawsze zaskoczyc. Po roku wzielismy slub, bylam w ciązy i juz czulam, ze jestem sama, ze on jest inny.... Poem bylo juz coraz gorzej, ciagle klotnie, afery, wybuchy i jeszcze w tedy godzenie sie w lóżku. Nie pracowalam, wychowywalam dwoje dzieci i czulam sie zalezna od niego i taka zobowiązana byc usluzna... Seks stal sie obowiazkiem. Nie byl mezem, nigdy nie uczestniczyl w pracach w domu, mieszkamy na posesji razem z moimi rodzicami i dziadkami, nigdy sam z siebie nie pomógl nikomu, a sam dostaje wiele od nich. Z dziecmi kontakt zerowy, czasem powie umyjcie zeby i zalozcie kapcie.... Nie uczy ich niczego, nie wezmie na basen, spacer czy pograc w pilke, nie rozmawia z nimi. Daje tylko fatalny przyklad beznadziejnego meza, który codziennie pije piwko i praktycznie od jego wejscia do domu z pracy juz nie ma z nim kontaktu.... Teraz zaczol jeszcze palic i tak strasznie smierdzi tym wszystkim, ze nie wytrzymuje. Od pol roku ja spie na kanapie w salonie, bo nie moge na niego patrzec. Wszytko w domu pomagaja mi robic koledzy, naprawiają, tynkują, wiercą, o jemu sie nie chce, nigdy nic mu sie nie chce. Nie ma meczacej pracy, jest kurierem, nie wymaga to zbytniego wysilku umyslowego a fizyczny tez optymalny dla zdrowego, silnego 40 latka. Nie zarabia kokosów ale zawsze mowilam, ze to nie najwazniejsze, wazne jest wsparcie, milosc, wspolna praca w domu, opieka, czasem zerwany kwiatek.... Ja nie dostaje od niego zadnych prezentów, nawet zerwanego kwiatka. Ja dlugo sie staralam, walczylam o ten zwiazek, uczylam sprawiania drobnych przyjemnosci, bo lubie dawac...
Trzy lata temu przyszedl powazny kryzys, pil strasznie i nic go nie interesowalao, tak jak teraz. W tedy spakowalam mu walizki i koniec, strasznie to przezylam emocjonalnie, po dwóch miesiącach go przyjelam bo obiecal poprawe, przez pol roku byla bajka, zero alkoholu, usmiech, trzezwy umysl, zainteresowanie rodziną, pomoc w domu.... Ale moze rok bylo dobrze, potem coraz gorzej a teraz jest makabra.... Wszystko mowi mi, ze by go pogonic, gdybym mieszkala u niego to dawno bym sie juz wyprowadzila - bylo by latwiej....
Mam w sobie litosc, ja przygarniam wszystkie zbite kotki i pieski i dla niego tez mam taki stosunek jak do pieska ze schroniska, jesc dam i dach nad glową... I co on biedny zrobi, gdzie pojdzie? Patrze na niego i cale bojowe nastawienie znika. A nie chce juz rozmawiac, prosic, tlumaczyc, jestem zmeczona, chce odsapnac, chce dac dzieciom ciepolo i usmiech.... Tylko jak sie rozstaniemy bedziemy mogli ewentualnie cos naprawic bo teraz to zaczynam strasznie go nienawidziec....
CO JA MAM ROBIC!!!!????? Jak znalezc w sobie sily do podjecia decyzji....

2

Odp: Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Dobrze się zastanów kobietko! Ja wystawiłam mężowi walizki i jestem już 4 miesiące sama......z jednej strony spokój a z drugiej tęsknota....
Ale jeśli masz się męczyć i wiesz, że rozmowa nic już nie da, to po co ciągnąć to dalej skoro nie ma tego szczęścia, które by się chciało mieć. Swoja drogą nie wiem skąd u facetów to "znudzenie"kobietami, dziećmi, życiem......
Powodzenia! Wiem , że za dużo nie pomogłam, bo sama mam poryte życie

3

Odp: Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Musisz wybrac czyje zycie jest dla Ciebie najwazniejsze... Swoje czy Jego. Wszystko w temacie.

4

Odp: Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Wita Cie, kochana smile Na początku powiem, że nie jestem doświadczona jeśli chodzi o wypowiadanie sie  na forum hmm ale postaram sie coś mądrego powiedzieć ::) Po pierwsze moim zdaniem wex kartke i wypisz co cie przy niem trzyma a co odrzuca... Jednak to nie jest tak że jeśli bedzie wiecej negatywnych to masz od razu konczyc wszystko. Przemyśl wszystko i obserwuj oczywiscie wczesniej musisz porozmawiac (jeśli sie da) do czasem to bardzo trudne hmm Podstawowe pytanie czy pomimo wszystko go kochasz?? Ja bym go spakowala pomimo wszystko ... Po pierwsze mieszkasz z rodzicami więc jestes u siebie, po drugie skoro facet nie ma kontaktu z dziećmi od najmlodszych lat to co bedzie gdy będą w okresie dojrzewania?? Oczywiscie nie mowie ze teraz jest im ojciec nie potrzebny bo jest i to bardzo najmłodsze lata dziecka wpływają  na póżniejsze życie .A chciałam sie zapytac co na to twoi rodzice?? bo jeśli widzą to wszystko to jak mogą pozwolic na takie rzeczy?? przeciez to nie jest miesiac czy nawet rok ale 13 lat!! więc raczej trudno zmienic charakter takiego człowieka .. co i nnego jeśli mozna jesce troszcze poprawcowac nad mlodym facetem....cóz napisze więcej jutro bo juz powinnam iść spać hmm mam nadzieje ze nie spotkam sie z wielka krytyka innych bo troszke nie smiało pisze hmm pozdrawiam

5

Odp: Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

A poza tym to jeśli zaryzykujesz mu wystawic walizki to moze sie troche otrzasnie w koncu ??? i zacznie od nowa ?? nie wiem w moim przypadku to sie sprawdzilo smile:) jednak zwiazek trwa 2 lata... a co bedzie za 10lat hmmmmm nikt tego nie wie

6

Odp: Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Wlasnie chodzi o to, ze ja nie mysle o sobie, zawsze o innych, wszystkim pomagam na okolo, rodzicom, dziadkom, przyjaciolom, jemu, jestem na kazde zawolanie, zawsze zrezynuje ze swoich planow jak dostane tel, ze jestem potrzebna... i teraz tez trudno mi uwierzyc, ze moge myslec o sobie i nie ogladac sie za jego pokrzywdzoną, krzywą twarzą...
Nie mieszkam w domu z rodzicami tylko obok, i to jest tez problem bo moj ojciec nie jest w stanie patrzec ze od siedmiu lat nie mozna wykonczyc malego domku, ocieplic, zagrabic, zreperowac dach- to nie naklad finansowy a checi, ze by rodzina miala cieplo i bezpiecznie, ale jak nam dach przeciekal (bo teraz kolaga juz naprawil) tomoj ma sie smial, ze fajna przygoda, a np w zime nie odsnierza drogi bo szczyci sie tym, ze pokonal zaspy, ze auto go nie zawiodlo, ale nie mysli o tym, czy ja bezpiecznie odwioze dzieci do szkoly... Tu chodzi o to, ze zero troski, wszystkie sprawy są nie pokonczone, nic nie jest wazne, jak mialam wypadek to nie kiwnol palcem, znowu inny kolega sie wkurzyl na niego i znalazl blacharza...
A moi rodzice widza, na poczatku mowili, ze bym poczekala, sprobowala roznych sposobow dojscia do niego ale sami zalamywali rece.Jak sie pierwszy raz rozstalismy to byli zadowoleni, a szczegolnie moj tata, i wogole bylo tak fajnie ale jak przyjechal z mina zbitego psa to go przyjelam a moj tata sie dlugo nie mogl z tym ogodzic. Pare dni temu z nimi rozmawialam, powiedzieli, ze z nim jest cos nie tak, ale to musi byc moja decyzja, oni zaakceptuja kazda, ale dla taty to on nie jest ani mezem ani ojcem... Jak go wyrzuce oczywiscie mi pomogą a jak zostanie to bedzie tak jak jest, tata stwierdzil, ze szkoda zycia, ze jeszcze moge byc szczesliwa i ja i dzieciaki, dla których dziadek jest wzorem meżczyzny, on zastepuje im ojca, wszystkiego ich uczy, dba o nas, stara sie nie wtracac ale czasem nie wytrzyma i pomaga....
Ja juz dawno zrobilam liste plusow i minusow, a w tej chwili plus to tylko przyzwyczajenie i to, ze mi go szkoda bo nie ma za duzo znajomych bo wszystkich skutecznie zrazal do siebie, jego rodzina tez nie jest zaciekawa i szkoda, ze nie udalo mu sie stworzyc szczesliwego domu a w tym który ja sie staram stworzyc nie czuje sie dobrze bo za nim wejdzie musi sie napic i o niego nie dba....
Odpowiedz jest prosta, spakowac walizki, poradzila bym tak kazdej na moim miejscu a ja nie umiem... Chociaz juz wiekszosc znajomych mi mowi, ze juz czas...

7

Odp: Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Skoro nie umiesz Go pogonić to tkwij w tym bagnie po uszy.I jeżeli potrafisz to wyobrażeniem wybiegnij sporo w przyszłość...popatrz na siebie;jak wyglądasz?..jak się czujesz?...czy jesteś szczęśliwa?...czy Twoje dzieci są szczęśliwe?...beztroskie?...mają poczucie bezpieczeństwa?Jeszcze tysiące pytań kłębi mi się w głowie...zadaj sobie te pytania,odpowiedz na nie szczerze.Czy tego właśnie chcesz?Tak wyobrażałaś sobie swoje życie?O tym marzyłaś?...Jeżeli nie to weź się w garść do cholery i zacznij działać bo mam wrażenie że podoba Ci się taka rola i boisz się zmian...myślisz,że już w życiu Cię nic lepszego nie spotka?Błąd...bierz los w swoje ręce i przestań marnować cenny czas bo on w miejscu nie stoi.Nim się spostrzeżesz będzie za późno a Ty staniesz się starą,zgorzkniałą.schorowaną kobietą mającą u swojego boku tylko pieski i kotki tak samo potrzebujące opieki jak i Ty.

8

Odp: Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Litość dla takiego faceta,o czym tu mowa.On nie ma za grosz szacunku do twojej osoby,to dlaczego ty masz mieć litość dla niego.Kobieto pakuj gada(przepraszam za określenie,ale nie da się inaczej ująć) i za drzwi!!!Jaki on przykład daje dziecią.Nie marnuj życia!!! Ja też miałam litość,ale trzeba wkońcu powiedzieć dość,a życie toczy się dalej i trzeba iść na przód bez niczyjej pomocy,taka jest moja dewiza!!! Doskonale dajesz sobie radę bez niego,bo on jest ale...tak jakby go nie było.

9

Odp: Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Witam, ta historia przypomina bardzo moje życie, no może nie dokadnie jeśli chodzi o wady męża ale o to cos co mnie blokuje przed wystawieniem mu walizek, też mieszkamy z moimi rodzicami w domku i też brakuje mi sił by wystawieć mu walizki choc na nic innego nie zasługuje, ostatnio było już tak blisko że prawie sie wyprowadził ale ostatniej chwili zmiękłam i teraz nie mogę sobie tego wybaczyć, wiem że powinnam ułożyć sobie życie od nowa ale jak? skoro brak sił by skończyć ze starym? wierzę że jednak pewnego dnia będę miała tyle siły by powiedzieć dość i Tobie też tego z całgo serca życzę.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie umiem znależć sily, ze by wystawic mu walizki....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026