Witam,
w najśmielszych snach nie myślałem, że w moim wieku będę się zwierzał na forum, do tego na forum Kobiet.
Ale jestem już naprawdę zdesperowany i chciałbym poznać opinię Waszą Kobiecą na temat, który opiszę pokrótce poniżej.
Mianowicie, mam 40 lat, dwoje małych dzieci i Żonę w wieku podobnym do mojego. I z tą ostatnią mam poważny problem.
Na tyle poważny, że jestem bliski podjęcia decyzji o rozwodzie. Szczerze przyznam, że gdyby nie dzieci taką decyzję pewnie podjąłbym już wcześniej.
O co chodzi? - no właśnie tego nie wiem i jako facet za chol...rę nie jestem w stanie zrozumieć.
Jesteśmy z Żoną razem już 14 lat. Ogólnie wszystko było super. Pojawiło się pierwsze dziecko, nadal wszystko było OK.
Gdy córka miała trochę ponad 3 lata urodziło się drugie dziecko....... i wtedy wszystko się zawaliło, przynajmniej dla mnie.
Żona całkowicie zapomniała o mnie i o domu. Od tego czasu minęło prawie 3 lata i mój świat przedstawia się następująco:
Żona zajmuje się dziećmi - i robi to dobrze. Bawi, karmi, myje, usypia, czyta i......... i tyle.
Aha - dodam, że Żona pracuje zawodowo tak jak i ja.
Cały pozostały świat to ja i mój wysiłek.
Zakupy, sprzątanie, pranie, gotowanie i wszystkie inne obowiązki domowe.
OK - ktoś mógłby powiedzieć, że nastąpił podział obowiązków ale niestety tak nie jest.
Mój dzień wygląda tak, że wstaję ok. godziny 5.00, do godziny 7.00 nakarmić kota, nakarmić psa, wyprowadzić psa, posprzątać po wczorajszych wieczornych zabawach, przygotować śniadania. Godzina 7.00 ubrać starszą córkę do przedszkola, młodszą córkę "oporządzić". Żona wstaje ok. 7.30 ubiera się i jedzie do pracy. Przychodzi opiekunka do młodszej córki. Ja jadę do pracy.
Wracam ok. 15.00. Po drodze robię zakupy, przygotowuję obiad lub kolację. Ogarniam dom po zabawach dziecka z opiekunką. Karmię kota, psa.
Godzina 15.30 wraca Żona z pracy razem ze starszą córką z przedszkola. Dzieci zaczynają się bawić a Żona siada i gra na komputerze albo ogląda telewizję. A jeśli cokolwiek zrobi innego to na pewno bałagan, który muszę posprzątać. (dodam tutaj ważną informację - ja jestem raczej pedantem i lubię porządek natomiast moją Żonę kompletnie nie interesuje czy jest porządek czy bałagan).
Godzina 18.00 Żona kąpie dzieci ja robię kolację.
Godzina 20.00 Żona bierze dzieci do sypialni, czyta im i usypia. Ja w tym czasie sprzątanie, pranie i co tam jeszcze jest do zrobienia. Siadam ok. godziny 21.30
Żona albo przychodzi po uśpieniu dzieci albo idzie spać razem z nimi. Jeśli przyjdzie to tylko po to żeby pograć na komputerze.
Reasumując: moja Żona kompletnie zapomniała, że istnieje coś takiego jak dom. Nie zrobiła zakupów od trzech lat. Trzy lata nie miała odkurzacza w ręku. Gdy raz przestałem sprzątać żeby zobaczyć czy coś Ją "ruszy" musiałem zrezygnować po jednym dniu bo nie można było przejść przez pokój lub cokolwiek zrobić w kuchni.
Gdy zaczynam rozmawiać z Nią na ten temat to tylko wzrusza ramionami, mówi, że nie wie o co chodzi i że tylko się czepiam.
Sprawa druga - Żona kompletnie zapomniała o mnie. Od trzech lata seks praktycznie nie istnieje. Od trzech lat nie usłyszałem nawet wszystkiego najlepszego na moje urodziny. Nawet coś takiego jak pocałunki przestały istnieć. Ogólnie traktuje mnie jak powietrze. Pyta tylko o pieniądze. Ogólnie widzę, że gdy tylko ma jakiś wyjazd z pracy albo spotkanie firmowe to wtedy się cieszy. Aha - o takich imprezach informuje mnie od niechcenia na 15 minut przed faktem.
Od trzech lat nawet kanapki mi nie zrobiła. Nawet gdy widzi, że zapierniczam cały dzień przy pracach domowych i że ledwie żyję to nawet nie zapyta czy bym się napił lub coś zjadł - ogólnie ma to w d....
Kilka razy rozmawiałem z Nią na ten temat - tu też stwierdziła, że nie wie o co chodzi i że przecież się stara.
Zdarzyło się, że nie wytrzymałem i opierniczyłem Ją i poinformowałem, że wyprowadzam się - wtedy popłakała się, stwierdziła, że przecież się stara i że mnie kocha ale jeśli ja chcę się wyprowadzić to może tak zróbmy !?!
Co ja mam o tym wszystkim myśleć?????
Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam
Podobne tematy
Żona nie ma kogoś na boku?
Też tak pomyślałem w pirwszej kolejności zwłaszcza, że od trzech lat nagle widok jej ciała stał się dla mnie niedost?pny. Zamyka się w łazience, przebiera się tylko w sypialni przy zamkniętych drzwiach a kiedyś gdy byliśmy razem u lekarza gdy miała zdjąć sweter żeby lekarz mógł ją osłuchać to wyprosiła mnie z gabinetu!
Ale ona twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia w temacie wierności.
A ja nie jestem z tych żeby ją śledzić.
Ciekawe...nawet prawdziwe do momentu REASUMUJĄC..tyle ze w odwrotnej sytuacji.
Jak bylo między wami przed urodzeniem drugiego dziecka?Jakvw ogole wyglądalo wasze życie?
Wiadomość z ostatniej chwili
Żona wróciła z pracy i od niechcenia poinformowała mnie, że właśnie jedzie na kręgle firmowe.
I wyszła.
Zostałem z dziećmi. Robimy kolację i idziemy spać.
Żona wróci i jak zwykle będzie zdziwiona dlaczego nie mam humoru.
Przecież powinienem skakaç z radości, że mam taką wspaniałą żonę....
Ciekawe...nawet prawdziwe do momentu REASUMUJĄC..tyle ze w odwrotnej sytuacji.
Jak bylo między wami przed urodzeniem drugiego dziecka?Jakvw ogole wyglądalo wasze życie?
Było naprawdę OK.
Żona jest piękną kobietą o czym Jej często mówię. Nie było problemu z nagością, z seksem.
Wykazywała nawet fajną inicjatywę.
Co do zajmowania się domem - szału nie było bo jest ogólnie bałaganiarzem ale od czasu do czasu z własnej nieprzymuszonej woli sprzątała, interesowała się co trzeba kupić co zrobić itp.
Oj chłopie, czy ty jesteś baba czy facet. Jeżeli tak ona postępuje, to zrobić zakaz jej wychodzenia wszędzie. Zobaczysz jaka bedzie reakcja. Oczywiście nie na siłę ją zatrzymywać tylko pod pretekstem Jeżeli to nie daje skutku to po prostu ten związek nadaje się do rozwodu. BO to baba nygus, brudas i jedynie rozrywka jej w głowie. A jeśli nie współżyje z mężem, tzn że przestała cię dawno kochać a czy ma kogoś, to jest nie ważne. Samo przebieranie się, zamykanie sie przed tobą jest idiotyczne a wręcz głupie, traktuje cię jak gosposię. Ogarnij się facet. Normalnie musisz jej wszystkie obowiązki któe wykonujesz zrzucić na nią. Co to jest, że facet pierze w domu, gotuje i wogóle. Może oczywiście wyręczyć. wspomóc ale to nie jego rola.
stary
gdyby nie dzieci już dawno bym sobie odpuścił
ja jestem z rozbitej rodziny i dlatego ostatnią możliwą rzeczą jest dla mnie rozwód
ale brałem to pod uwagę
zwłaszcza, że mam się gdzie wyprowadzić i co więcej spotkałem jakiś czas temu kobietę,
która wg mojej wiedzy jest mocno zainteresowana związkiem ze mną
a ja też uważam, że jest to kobieta dla mnie
ale przez wzgląd na dzieci na razie do niczego między nami nie doszło
Ona zna całą moją sytuację i sama doradzała mi żebym jeszcze poczekał, żebym porozmawiał itd.
Ja zdecydowanie jestem zwolenniczką podziału obowiązków, ale to co się dzieje w Twoim domu, to dramat. Podejście Twojej zony do dzieci tez jest takie jakieś instrumentalne... Chyba trochę przerosła ją codzienność. Robi minimum, a resztę czasu przeznacza na przyjemności. Na nieszczęście ma w domu faceta, którego może wykorzystywać. Dziwne, ale Ty jako mężczyzna posiadacz większe poczucie odpowiedzialnosci niż ona. Co by było, gdybyś nie ugotowal obiadu? Dzieci byłyby głodne???
Rozmawiałes z nią czy tylko probowales? Nie wiem, może rozmowa z kimś z zewnątrz, kto wie co dzieje się u Was w domu pomoże? A jeśli nie to nie wiem. Nawet chyba nie możesz się wyprowadzić, bo nie wiadomo czy ona da sobie radę...
Ja zdecydowanie jestem zwolenniczką podziału obowiązków, ale to co się dzieje w Twoim domu, to dramat. Podejście Twojej zony do dzieci tez jest takie jakieś instrumentalne... Chyba trochę przerosła ją codzienność. Robi minimum, a resztę czasu przeznacza na przyjemności. Na nieszczęście ma w domu faceta, którego może wykorzystywać. Dziwne, ale Ty jako mężczyzna posiadacz większe poczucie odpowiedzialnosci niż ona. Co by było, gdybyś nie ugotowal obiadu? Dzieci byłyby głodne???
Rozmawiałes z nią czy tylko probowales? Nie wiem, może rozmowa z kimś z zewnątrz, kto wie co dzieje się u Was w domu pomoże? A jeśli nie to nie wiem. Nawet chyba nie możesz się wyprowadzić, bo nie wiadomo czy ona da sobie radę...
Podejście mojej Żony do dzieci i życia jest nawet bardziej niż instrumentalne. Czasami wydaje mi się, że to robot a nie człowiek a do tego kobieta. Robi tylko to co musi. A kiedy ja po całym dniu zasuwania usiądę na chwilę żeby odpocząć bo niestety czasami jestem tak wykończony, że robi mi się słabo - to Ona wtedy ma pretensje, że siedzę przed telewizorem zamiast bawić się z dziećmi.
Raz kiedyś pod pretekstem wyjazdu służbowego przeniosłem się na 3 dni do przyjaciela.
To co zastałem po powrocie jest raczej trudne do opisania.
tak jak pisałem wcześniej - kilkakrotnie rozmawiałem z Nią na ten temat - ale bez żadnych rezultatów.
Cała moja rodzina widzi co się dzieje i Ona też wie o tym, że widzą to i dziwią się.
Ale wg Niej po prostu się czepiają. A gdy moja ciotka delikatnie zapytała Żonę o co w tym wszystkim chodzi - że widzą co się dzieje - to wtedy Żona wypaliła do mnie dlaczego moi bliscy się wpierd....ją w nasze życie.....
Też tak pomyślałem w pirwszej kolejności zwłaszcza, że od trzech lat nagle widok jej ciała stał się dla mnie niedost?pny. Zamyka się w łazience, przebiera się tylko w sypialni przy zamkniętych drzwiach a kiedyś gdy byliśmy razem u lekarza gdy miała zdjąć sweter żeby lekarz mógł ją osłuchać to wyprosiła mnie z gabinetu!
Ale ona twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia w temacie wierności.
A ja nie jestem z tych żeby ją śledzić.
A nie myślałeś o tym, że po drugim dziecku przestała się sobie podobać? Widzieć siebie jako atrakcyjną kobietę? Ciało jej się na pewno zmieniło.
Oczywiście to nie tłumaczy tego całego 'chłodu' jakim cię obdarza, ale chociaż brak seksu może.
13 2014-11-07 21:31:02 Ostatnio edytowany przez karmelowe_oczko (2014-11-07 21:33:36)
Żona nie ma kogoś na boku?
Pomyślałam dokładnie o tym samym. Szczególnie gdy ma jakieś firmowe spotkania i delegacje i jest przy tym szczęśliwa. Może ma kogoś, a pokazywanie się Tobie nago byłoby według niej zdradą potencjalnego kochanka?
Według mnie powinieneś pokazać jej gdzie jest jej miejsce. Robisz zakupy? Kupuj tyle, żeby starczyło dla Ciebie i dzieci. Skoro ona taka zainteresowana domem to niech się sama nakarmi...
Gdy zauważy, że coś się zmieniło, może przejrzy w końcu na oczy? Albo chociaż powie, dlaczego przez 3 lata się tak zachowuje względem Ciebie?
To że jesteś z rozbitej rodziny nie świadczy, że masz na siłę być z takim człowiekiem, który olewa cię. Rozumiem, że facet też jest wstanie dużo zrobić obowiązków domowych ale bez przesady. To co opisałeś to jest wykorzystywanie jak napisała Aga. Za długo to trwa, po prostu powinieneś jej powiedzieć, a raczej porozmawiać, jeśli nie zmieni postępowania, to ROZWÓD i nie ma litości. Czy ona sobie poradzi. Jeśli chodzi o dzieci to możesz je zabrać ze sobą a ona będzie zobowiązana płacić alimenty na nie. Co tu innego radzić, nie wiem. Ja pewnie bym się rozstał. Jeśli nie ma współżycia, tzn, że wasz związek umarł.
Brak seksu swoją drogą, ale wyraźnie widać, że ona w domu wegetuje. Robot to dobre określenie... Tylko jakieś extra wydarzenia, imprezy ją ruszają, ewidentnie nie radzi sobie z rutyną. A jak się wytłumaczyła z tego co zastales w domu po powrocie?
Brak seksu swoją drogą, ale wyraźnie widać, że ona w domu wegetuje. Robot to dobre określenie... Tylko jakieś extra wydarzenia, imprezy ją ruszają, ewidentnie nie radzi sobie z rutyną. A jak się wytłumaczyła z tego co zastales w domu po powrocie?
Zawsze tłumaczy się tak samo:
że są ważniejsze rzeczy niż porządek w domu
i że jak zrobi to co jest ważniejsze dla niej to wtedy może posprząta
ale do tej pory nie wiem co jest takie ważne i nigdy też nie doszło do takiej sytuacji żeby posprzątała.
markus75 napisał/a:Też tak pomyślałem w pirwszej kolejności zwłaszcza, że od trzech lat nagle widok jej ciała stał się dla mnie niedost?pny. Zamyka się w łazience, przebiera się tylko w sypialni przy zamkniętych drzwiach a kiedyś gdy byliśmy razem u lekarza gdy miała zdjąć sweter żeby lekarz mógł ją osłuchać to wyprosiła mnie z gabinetu!
Ale ona twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia w temacie wierności.
A ja nie jestem z tych żeby ją śledzić.A nie myślałeś o tym, że po drugim dziecku przestała się sobie podobać? Widzieć siebie jako atrakcyjną kobietę? Ciało jej się na pewno zmieniło.
Oczywiście to nie tłumaczy tego całego 'chłodu' jakim cię obdarza, ale chociaż brak seksu może.
pomimo, że jestem facetem - wpadłem na ten trop :-)
ale wg mnie Jej ciało naprawdę niewiele zmieniło się po urodzeniu dzieci
i na wiele sposobów udowadniałem Jej, że dla mnie i nie tylko dla mnie jest piękna
pomagali mi w tym znajomi i moja rodzina
którzy często podrzucali Jej jak świetnie wygląda - ale naprawdę w sposób delikatny i subtelny.
Ja od jakiegoś czasu jestem samotną mamą i nigdy nie doradzilabym odebrania dzieci matce, ale:
Rozpad pożycia jest faktem i trwać tak dalej nie można.
Rozstać się i ja zostawić ze wszystkim tez nie można, bo nie wiadomo czy ogarnie...
Strasznie trudna sytuacja
markus75 napisał/a:Też tak pomyślałem w pirwszej kolejności zwłaszcza, że od trzech lat nagle widok jej ciała stał się dla mnie niedost?pny. Zamyka się w łazience, przebiera się tylko w sypialni przy zamkniętych drzwiach a kiedyś gdy byliśmy razem u lekarza gdy miała zdjąć sweter żeby lekarz mógł ją osłuchać to wyprosiła mnie z gabinetu!
Ale ona twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia w temacie wierności.
A ja nie jestem z tych żeby ją śledzić.A nie myślałeś o tym, że po drugim dziecku przestała się sobie podobać? Widzieć siebie jako atrakcyjną kobietę? Ciało jej się na pewno zmieniło.
Oczywiście to nie tłumaczy tego całego 'chłodu' jakim cię obdarza, ale chociaż brak seksu może.
może depresja ja dopada?
klimakterium?
może jakiś specjalista by pomógł
To może być depresja.
Jak spędzacie weekendy/urlopy?
Aga30 napisał/a:Brak seksu swoją drogą, ale wyraźnie widać, że ona w domu wegetuje. Robot to dobre określenie... Tylko jakieś extra wydarzenia, imprezy ją ruszają, ewidentnie nie radzi sobie z rutyną. A jak się wytłumaczyła z tego co zastales w domu po powrocie?
Zawsze tłumaczy się tak samo:
że są ważniejsze rzeczy niż porządek w domu
i że jak zrobi to co jest ważniejsze dla niej to wtedy może posprząta
ale do tej pory nie wiem co jest takie ważne i nigdy też nie doszło do takiej sytuacji żeby posprzątała.
A może ona nie jest z natury osobą która ma wszystko poukładane i zaplanowane co do godziny. Twój grafik jest nie zły od 5 do 21 zajęcia a gdzie czas dla was??????
i może ona jest osobą spontaniczną...lubiącą wyzwania, rywalizacje (bo jeśli patrząc na wcześniejszy seks i kręgle i wyjazdy służbowe)
a w domu to samo...on ma wszystko zaplanowane....dzień w dzień to samo...cooodziennośććć
Macie jakieś wspólne wyjazdy ??? zoo basen place zabaw...kregle itd
a nie przyzwyczaiłeś jej już do tego że to ty sprzątasz??? oj chyba tak...
Wspomniałeś o jakiejś kobiecie. Ta wasza relacja to przyjaźń czy jak to jest?
Myślę, że powinieneś postawić sprawę na ostrzu noża. bez żadnych wykrętów czy obiecanek z jej strony. Potrzebujecie pomocy, bez tego niestety nie uda Ci się z nią porozumieć, jeśli w ogóle jest jeszcze jakaś szansa. Twoja żona zachowuje się trochę jak nastoletnia matka, które w końcu wyrzuciła z siebie dziecko i jest wolna.
Może zamiast rozmawiać o zajmowaniu się domem, to jej powiedz żeby odkurzyła bo jesteś zmęczony. A druga sprawa napisałeś, że jesteś pedantem. Może ona nie sprząta bo dla niej jest czysto? Może to co dla ciebie jest bałaganem dla niej nie jest? Wiadomo, że w domu codziennie jest coś do ogarnięcia, ale to zazwyczaj kuchnia i łazienka. Nikt nie sprząta codziennie całego domu. Wiem, że dzieci w ciągu sekundy potrafią zrobić taki bałagan, że się w głowie nie mieści, ale przynajmniej już starsza córka powinna uczyć się dbać o prządek i to nie tylko o swoje zabawki, ale o cały dom. Możesz ją zaangażować powiedzmy raz w tygodniu do wycierania kurzy czy odkurzania dywanu, porządkowania rzeczy pozostawionych na wierzchu czy składania ubrań, może i będzie robić to niedokładnie, ale z czasem nabierze wprawy.
Witam..
Uważam,ze Twoją żone to wszystko P RZ E R O S L O... szuka odskoczni, być moze ma depresje.. - to pierwsza opcja.
Druga to - ma kogos na boku (prawdopodobieństwo jak dla mnie na 50% )
Zapraszacie do siebie: gości, przyjaciol, znajomych?.. To mogloby wiele pomóc, żona ruszylaby się do zrobienia czegoś w domu:)
pomijając niechęć do seksu, Twoja żona zachowuje się toczka w toczkę jak całkiem spory odsetek żonatych facetów. Oni też nie widzą problemu ![]()
A ja nie wierzę, że to depresja. Jej jest po prostu tak WYGODNIEJ! Zobaczyła, że mąż zawsze ogarnie dom, zrobi zakupy, ugotuje obiad itd... No więc czemu ma to zmienić?
Markusie Ty wiesz, że w tym momencie robisz dzieciom jeszcze większą krzywdę? Przecież oni widzą Twoje cierpienie, widzą, że nie jesteś blisko z ich mamą. To też na nich wpływa, nauczą się takiego wzorca i będą go powielać. Nie myślałeś o tym?
A po trzecie: Czemu Ty się pewnego dnia nie wyprowadziłeś od niej? Przecież to nie musi od razu oznaczać rozwodu. Usiądź z nią i powiedz na spokojnie, że już nie możesz tego wytrzymać, że Ci źle z taką kobietą, że brakuje Ci tego co kiedyś miałeś i że na jakiś czas się wyprowadzasz, aby sobie ułożyć kilka spraw na spokojnie, w samotności. Jak zacznie płakać i mówić, że jej zależy na Tobie, to powiedz jej, że Ty tego nie widzisz i żeby Ci to udowodniła. I nie spotykaj się w tym czasie z inną!!!
27 2014-11-08 09:47:56 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-08 09:50:54)
Witam,
w najśmielszych snach nie myślałem, że w moim wieku będę się zwierzał na forum, do tego na forum Kobiet.
Ale jestem już naprawdę zdesperowany i chciałbym poznać opinię Waszą Kobiecą na temat, który opiszę pokrótce poniżej.
Mianowicie, mam 40 lat, dwoje małych dzieci i Żonę w wieku podobnym do mojego. I z tą ostatnią mam poważny problem.
Na tyle poważny, że jestem bliski podjęcia decyzji o rozwodzie. Szczerze przyznam, że gdyby nie dzieci taką decyzję pewnie podjąłbym już wcześniej.
O co chodzi? - no właśnie tego nie wiem i jako facet za chol...rę nie jestem w stanie zrozumieć.
Jesteśmy z Żoną razem już 14 lat. Ogólnie wszystko było super. Pojawiło się pierwsze dziecko, nadal wszystko było OK.
Gdy córka miała trochę ponad 3 lata urodziło się drugie dziecko....... i wtedy wszystko się zawaliło, przynajmniej dla mnie.
Żona całkowicie zapomniała o mnie i o domu. Od tego czasu minęło prawie 3 lata i mój świat przedstawia się następująco:
Żona zajmuje się dziećmi - i robi to dobrze. Bawi, karmi, myje, usypia, czyta i......... i tyle.
Aha - dodam, że Żona pracuje zawodowo tak jak i ja.
Cały pozostały świat to ja i mój wysiłek.
Zakupy, sprzątanie, pranie, gotowanie i wszystkie inne obowiązki domowe.
OK - ktoś mógłby powiedzieć, że nastąpił podział obowiązków ale niestety tak nie jest.
Mój dzień wygląda tak, że wstaję ok. godziny 5.00, do godziny 7.00 nakarmić kota, nakarmić psa, wyprowadzić psa, posprzątać po wczorajszych wieczornych zabawach, przygotować śniadania. Godzina 7.00 ubrać starszą córkę do przedszkola, młodszą córkę "oporządzić". Żona wstaje ok. 7.30 ubiera się i jedzie do pracy. Przychodzi opiekunka do młodszej córki. Ja jadę do pracy.
Wracam ok. 15.00. Po drodze robię zakupy, przygotowuję obiad lub kolację. Ogarniam dom po zabawach dziecka z opiekunką. Karmię kota, psa.
Godzina 15.30 wraca Żona z pracy razem ze starszą córką z przedszkola. Dzieci zaczynają się bawić a Żona siada i gra na komputerze albo ogląda telewizję. A jeśli cokolwiek zrobi innego to na pewno bałagan, który muszę posprzątać. (dodam tutaj ważną informację - ja jestem raczej pedantem i lubię porządek natomiast moją Żonę kompletnie nie interesuje czy jest porządek czy bałagan).
Godzina 18.00 Żona kąpie dzieci ja robię kolację.
Godzina 20.00 Żona bierze dzieci do sypialni, czyta im i usypia. Ja w tym czasie sprzątanie, pranie i co tam jeszcze jest do zrobienia. Siadam ok. godziny 21.30
Żona albo przychodzi po uśpieniu dzieci albo idzie spać razem z nimi. Jeśli przyjdzie to tylko po to żeby pograć na komputerze.
Reasumując: moja Żona kompletnie zapomniała, że istnieje coś takiego jak dom. Nie zrobiła zakupów od trzech lat. Trzy lata nie miała odkurzacza w ręku. Gdy raz przestałem sprzątać żeby zobaczyć czy coś Ją "ruszy" musiałem zrezygnować po jednym dniu bo nie można było przejść przez pokój lub cokolwiek zrobić w kuchni.
Gdy zaczynam rozmawiać z Nią na ten temat to tylko wzrusza ramionami, mówi, że nie wie o co chodzi i że tylko się czepiam.
Sprawa druga - Żona kompletnie zapomniała o mnie. Od trzech lata seks praktycznie nie istnieje. Od trzech lat nie usłyszałem nawet wszystkiego najlepszego na moje urodziny. Nawet coś takiego jak pocałunki przestały istnieć. Ogólnie traktuje mnie jak powietrze. Pyta tylko o pieniądze. Ogólnie widzę, że gdy tylko ma jakiś wyjazd z pracy albo spotkanie firmowe to wtedy się cieszy. Aha - o takich imprezach informuje mnie od niechcenia na 15 minut przed faktem.
Od trzech lat nawet kanapki mi nie zrobiła. Nawet gdy widzi, że zapierniczam cały dzień przy pracach domowych i że ledwie żyję to nawet nie zapyta czy bym się napił lub coś zjadł - ogólnie ma to w d....
Kilka razy rozmawiałem z Nią na ten temat - tu też stwierdziła, że nie wie o co chodzi i że przecież się stara.
Zdarzyło się, że nie wytrzymałem i opierniczyłem Ją i poinformowałem, że wyprowadzam się - wtedy popłakała się, stwierdziła, że przecież się stara i że mnie kocha ale jeśli ja chcę się wyprowadzić to może tak zróbmy !?!
Co ja mam o tym wszystkim myśleć?????
Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam
w większości polskich domow spotykamy ta sytuacje i jest ona akceptowalna,mniej lub bardziej,tylko ze u was jest zamiana rol,ty robisz to wszystko co przecietna ona,a ona lezy ,,odłogiem ,,na kanapie ,gra na kompie,oglada tv jak przecetny maz ;-))
ja sobie pomyslalam ze ty może jesteś tym pedantem ,,,za bardzo,,
jednak co do sexu ,tu pomyslow nie mam ,no chyba ze przestala się akceptować po drugim dziecku,
to ze tobie się wydaje ze niewiele się zmianilo jej ciało,wcale nie znaczy ze ona myśli tak samo,moze mieć różnorodne problemy,od bolu podczas sexu,po nietrzymanie moczu czy cokolwiek innego.....
ale nie wiem dlaczego wydaje mi się ze gdzie indziej lezy problem,moze ty ja tym sprzątaniem TYRANIZUJESZ,robisz dużo ,nie przecze,alee może UTRUJESZ JA TAK ze jedyne na co ona wpada to karanie ciebie brakiem sexu,,może dreczysz co chwile ,ze to ,smo robi nie tak,ze sprząta nie dostatecznie dobrze,moze ja bezustannie KRYTYKUJESZ, bo może przyjrzyj się jak funkcjonuje w waszym malzenstwie ta sfera,czy ty jej aby bezustannie NIE ZWRACASZ UWAGI,czy ciagle jej nie mówisz ze cos ma robic,albo ze wszystko robi zle???
przemysl to co napisałam,bo mnie ta twoja PEDANTERIA bardzo uderzyla po oczach i cos w tym jest ,ja bym tu poszukala rozwiazania
28 2014-11-08 09:54:17 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-11-08 10:02:31)
pomijając niechęć do seksu, Twoja żona zachowuje się toczka w toczkę jak całkiem spory odsetek żonatych facetów. Oni też nie widzą problemu
Właśnie też to miałam napisać. Gdyby to kobieta byłaby autorem wątku, wszystko byłoby ok.
Przyszło mi na myśl, że może autor nie pomagał w domu, więc żona też to olała i dlatego nie sprząta?
Jeżli chodzi o seks. Ja po pierwszym dziecku miałam wstręt do seksu przed 3 lata. Zero potrzeb. Dla mnie seks mógł nie istnieć (chociaż przed ciążą bardzo bardzo go lubiłam). Może twoja żona ma tak po drugim.
witam! typowa zamiana ról ....... Autorze, niestety sam nauczyłeś żonę takiego schematu i uwierz mi, że trudno jest zmienić kogoś po latach " życia bez większych zmartwień" . Łatwiej jest żyć, gdy ktoś inny martwi się o jedzenie, pieniądze czy jeszcze inne rzeczy potrzebne do codziennego życia i jej zachowanie z pewnością nie jest depresją, która jak zauważam jest najczęściej wykorzystywanym tłumaczeniem różnych zachowań. Podział ról w związku czy w małżeństwie powinno określać się na samym początku. Wiem....o tym się nie myśli a jak już się zaczyna myśleć to już trochę za późno na wyegzekwowanie jakichkolwiek zmian. Niestety ja to próbowałam przerobić......bez rezultatu, ale rozmawiajcie i próbujcie a nóż widelec coś z tego wyjdzie. Co do drugiej sfery.....hm trudno powiedzieć o co jej chodzi, natomiast ja mogę powiedzieć jak było ze mną........też zaczęłam "ukrywać się" przed jeszcze wtedy mężem a powodem było to, że ja po prostu przestałam cokolwiek czuć do niego, zaczął mnie napawać odrazą. Być może u mnie to było efektem wcześniejszych zdarzeń w moim życiu. Nigdy tego dogłębnie nie przeanalizowałam i już nie będę bo to nie ma sensu, bo w chwili obecnej to już przeszłość.....zakończona rozwodem.
stary
gdyby nie dzieci już dawno bym sobie odpuścił
ja jestem z rozbitej rodziny i dlatego ostatnią możliwą rzeczą jest dla mnie rozwód
ale brałem to pod uwagę
zwłaszcza, że mam się gdzie wyprowadzić i co więcej spotkałem jakiś czas temu kobietę,
która wg mojej wiedzy jest mocno zainteresowana związkiem ze mną
a ja też uważam, że jest to kobieta dla mnie
ale przez wzgląd na dzieci na razie do niczego między nami nie doszło
Ona zna całą moją sytuację i sama doradzała mi żebym jeszcze poczekał, żebym porozmawiał itd.
No a co z tym co napisal nam szanowny Autor???????
Jakos nikt tego nie skomentowal
A moze zona nie jest na tyle glupia i domysla sie ze cos jest na rzeczy , wcale sie nie dziwei ze z toba nie sypia jesli cos przeczuwa tylko niewiem czemu nie porozmawiacie.
A Twoja pedantycznosc ,ja rozumiem pozadek w domu ale dom to nie szpital zwlaszcza przy 2 dzieciakow.
I na koniec zastanow sie czy ty jestes Taki szczerozloty jak nam tu opiujesz bo smiem twierdzic ze nie , spojrz na chwile z boku na siebie bo robienie porzadkow w domu i kolacji dla dzieci nie robi z nas odrazu dobrych ludzi
Think about it
no właśnie taki wspaniały mąz a patrzy za inna, a tamta nawet ,,lepsza od zony,, bo kaze mu porozmawiać poczekać,
ale na co poczekać a może chcesz dzieci wychowywać z ta druga pania?
może się zapedzilam ale tak mi przyszlo do glowy
zona twoja dokładnie robi to co prawie każdy maz i ojciec, zamiana ról jak tu już zauważono
a
Markus Ciebie to po smierci chyba kanonizuja. Bez wzgledu na przyczyne bycie z kims takim 3 lata to wielki heroizm.
33 2014-11-08 12:22:02 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-08 12:23:32)
markus75 napisał/a:stary
gdyby nie dzieci już dawno bym sobie odpuścił
ja jestem z rozbitej rodziny i dlatego ostatnią możliwą rzeczą jest dla mnie rozwód
ale brałem to pod uwagę
zwłaszcza, że mam się gdzie wyprowadzić i co więcej spotkałem jakiś czas temu kobietę,
która wg mojej wiedzy jest mocno zainteresowana związkiem ze mną
a ja też uważam, że jest to kobieta dla mnie
ale przez wzgląd na dzieci na razie do niczego między nami nie doszło
Ona zna całą moją sytuację i sama doradzała mi żebym jeszcze poczekał, żebym porozmawiał itd.No a co z tym co napisal nam szanowny Autor???????
Jakos nikt tego nie skomentowal
A moze zona nie jest na tyle glupia i domysla sie ze cos jest na rzeczy , wcale sie nie dziwei ze z toba nie sypia jesli cos przeczuwa tylko niewiem czemu nie porozmawiacie.
A Twoja pedantycznosc ,ja rozumiem pozadek w domu ale dom to nie szpital zwlaszcza przy 2 dzieciakow.
I na koniec zastanow sie czy ty jestes Taki szczerozloty jak nam tu opiujesz bo smiem twierdzic ze nie , spojrz na chwile z boku na siebie bo robienie porzadkow w domu i kolacji dla dzieci nie robi z nas odrazu dobrych ludzi
Think about it
jakoś nie wiem jak to sie stalo,ze
mi umknela ta ,,przyjaciolka,,lub raczej nieskonsumowana -jeszcze kochanka
zona glupia nie jest na pewno cos zobaczyla,chociazby telefony,smsy jakieś inne symptomy
,ech moze ta ,,nowa,,to material do ,,nagięcia,, moze będzie bardziej spolegliwa i chetniejsza
do doglebnego lizania podlog,czy z większą ochota będzie prasować męża gaciory, a on bedzie
nad nią stal i mówil ,ze od strony lewej do prawej a tutaj jeszcze ,,Renciu,,mankiecik
Kilka wyjaśnień:
Nie jestem pedantek do tego stopnia żeby robić z domu szpital
Moja żona zna kobietę o której pisałem i bardzo dobrze wie że między nami nie ma nic więcej niż przyjaźń
Z żoną rozmawiałem na te tematy wiele razy ale tak jak pisałem nie usłyszałem żadnego konkretnego wyjaśnienia.
Proszenie żony żeby od czasu do czasu posprzątała po dzieciach albo po sobie nie uważam za tyranizowanie. Tak jak tłumaczenie żonie że raz na dwa tygodnie można umyć podłogę żeby dziecko nie tarzało się w brudzie.
Aha najważniejsze wcale nie uważam si? za świętego ja poprostu liczę na jakąkolwiek pomoc ze strony żony w pracach domowych.
Liczę też na jakiekoowiek oznaki tego co mówi czyli że mnie kocha
Wracając do jej wczorajszego wyjazdu firmowego powiedziała że pojedzie samochodem żeby wrócić szybko. Powiedziała to też dzieciom. Małe czekały do 22-giej na mam? a ona wróciła o północy
Olewa już nie tylko mnie....
A ja się nie dziwię, że Autor zaczął interesować się inną kobietą, która okazała mu zainteresowanie w przeciwieństwie do jego żony.
Pisał, że próbował z nią rozmawiać, to mówiła, że przesadza. Pisał, że próbował sposobem, opowiadał, że jest dla niego piękna, że nawet po ciąży jej to powtarzał, podbudowywał jej poczucie własnej wartości, dbał o dom, dbał o dzieci. W zamian co dostał? Chłód i zlewkę...
Autorze wątku, pora na naprawdę poważną rozmowę, pora na uświadomienie żony, że tak dłużej być nie może, przedyskutowanie Waszego małżeństwa i uświadomienie jej, że takie coś doprowadzi do Waszego rozwodu, a nawet jeśli nie rozwodu, to do tego, że rzeczywiście zainteresujesz się tamtą drugą kobietą i zdradzisz żonę (czego nie pochwalam.... no ale....).
Drogie Panie
Sprawa została wyjaśniona
I nie jest to fakt że żona głupia nie jest i widziała że jest inna kobieta która jest gotowa być bardziej spolegliwa i gotowa lizać podłogi - pozdrawiam Lusilju
Była kłótnia, płacz i w końcu pękła
Wyjaśnienie brzmi:
Po prostu ostatnio mniej zarabiasz, jesteś zbyt porządny przez co przestałeś mnie interesować jako facet, dobija mnie rutyna przy tobie itd.
nie mam żadnego faceta na boku przynajmniej na stałe. Kocham ciebie jako ojca dzieci i męża ale już nie jako faceta.
Przepraszam ale to by było na tyle na tym forum i w moim obecnym życiu
Za wszystkie odpowiedzi dziękuję
A kobiet teraz tym bardziej nie rozumię...
37 2014-11-08 13:24:24 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-08 13:25:45)
Drogie Panie
Sprawa została wyjaśniona
I nie jest to fakt że żona głupia nie jest i widziała że jest inna kobieta która jest gotowa być bardziej spolegliwa i gotowa lizać podłogi - pozdrawiam Lusilju
Była kłótnia, płacz i w końcu pękła
Wyjaśnienie brzmi:
Po prostu ostatnio mniej zarabiasz, jesteś zbyt porządny przez co przestałeś mnie interesować jako facet, dobija mnie rutyna przy tobie itd.
nie mam żadnego faceta na boku przynajmniej na stałe. Kocham ciebie jako ojca dzieci i męża ale już nie jako faceta.
Przepraszam ale to by było na tyle na tym forum i w moim obecnym życiu
Za wszystkie odpowiedzi dziękuję
A kobiet teraz tym bardziej nie rozumię...
ale czego nie rozumiesz,odwrociles role,latales ze sciera,przejales obowiązki,
a tak na marginesie ,to w jednym poscie JESTES PEDANTEM,w drugim NIE JESTES,to jak
to w końcu jest
zonie najwyraźniej prawdziwy facet,taki do kochania i podziwiania kojarzy sie nie z
pedantem wciąż latającym na scierze i memlajacym czego to ona nie robi,ale z kims kto dobrze
zarabia ,jest męski,nie miagwi ,ze źle ,lub niedokladnie posprzatala
markus75 napisał/a:Drogie Panie
Sprawa została wyjaśniona
I nie jest to fakt że żona głupia nie jest i widziała że jest inna kobieta która jest gotowa być bardziej spolegliwa i gotowa lizać podłogi - pozdrawiam Lusilju
Była kłótnia, płacz i w końcu pękła
Wyjaśnienie brzmi:
Po prostu ostatnio mniej zarabiasz, jesteś zbyt porządny przez co przestałeś mnie interesować jako facet, dobija mnie rutyna przy tobie itd.
nie mam żadnego faceta na boku przynajmniej na stałe. Kocham ciebie jako ojca dzieci i męża ale już nie jako faceta.
Przepraszam ale to by było na tyle na tym forum i w moim obecnym życiu
Za wszystkie odpowiedzi dziękuję
A kobiet teraz tym bardziej nie rozumię...ale czego nie rozumiesz,odwrociles role,latales ze sciera,przejales obowiązki,
a tak na marginesie ,to w jednym poscie JESTES PEDANTEM,w drugim NIE JESTES,to jak
to w końcu jestzonie najwyraźniej prawdziwy facet,taki do kochania i podziwiania kojarzy sie nie z
pedantem wciąż latającym na scierze i memlajacym czego to ona nie robi,ale z kims kto dobrze
zarabia ,jest męski,nie miagwi ,ze źle ,lub niedokladnie posprzatala
Mialam napisac podobny post ale pomyslalm ze nie bede dobijac autora watku.
Znam Problem mozna powiedziec z autopsji bo wlasnie dzieki takiemu memlaniu jak to robil Autor rozpadlo sie malzenstwo moich rodzicow, moja mama juz tez tego nie mogla zniesc:) i zostawila ojca
39 2014-11-08 14:04:30 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-11-08 14:05:54)
Drogie Panie
Sprawa została wyjaśniona
I nie jest to fakt że żona głupia nie jest i widziała że jest inna kobieta która jest gotowa być bardziej spolegliwa i gotowa lizać podłogi - pozdrawiam Lusilju
Była kłótnia, płacz i w końcu pękła
Wyjaśnienie brzmi:
Po prostu ostatnio mniej zarabiasz, jesteś zbyt porządny przez co przestałeś mnie interesować jako facet, dobija mnie rutyna przy tobie itd.
nie mam żadnego faceta na boku przynajmniej na stałe. Kocham ciebie jako ojca dzieci i męża ale już nie jako faceta.
Przepraszam ale to by było na tyle na tym forum i w moim obecnym życiu
Za wszystkie odpowiedzi dziękuję
A kobiet teraz tym bardziej nie rozumię...
Och i wszystko jasne
my wstrętne kobiety, przecież zawsze chodzi nam tylko o kasę.
Wiesz Markus... okropna ta Twoja żona, az łezka mi się zakręciła. No ale zawsze masz blisko pocieszycielkę
Edit: Zapomniałam- odpowiadając na Twoje pytanie, oczywiście "chodzi o pieniądze"
Markus przykro mi, że tak Twoja żona Ci powiedziała, ale bardzo dobrze, że to zrobiła. Szanuj ją za tą szczerość. Bo mogła przecież nadal Cię oszukiwać i żyć sobie wygodnie u boku faceta, który posprząta, ugotuje i zajmie się rachunkami. Wygodne życie i to bardzo.:)
A ona z tego zrezygnowała i naprawdę szacun za to. Nie jeden mąż na tym forum by Ci zazdrościł. Bo są tutaj faceci, których żony przez lata oszukiwały i odchodziły dopiero, gdy znalazły sobie innego.
Trzymaj się. Teraz masz przynajmniej wszystko wyjaśnione i nie musisz stać w miejscu, możesz zacząć nowe życie.