Po co się porównywać, każdy jest inny, każdy ma inne atuty i wady, sztuką jest pokazać to co mamy najlepsze, a to co nieco gorsze ukryć i ogólnie dbać o siebie, czasami niewiele trzeba wyglądać lepiej.
Ja się nie porównuję, mam świadomość tego, że ważę więcej niż przeciętna kobieta, ale nie wynika to z lenistwa a z choroby, ćwiczę dużo, zdrowo jem i efekt jest taki, że w lato patrzę na szczupłe kobiety i widzę cellulit którego ja np nie mam bo ćwiczę, bo nie jem świństwa.
Beyond napisała o brwiach, ładnie zrobione brwi to efekt cud, dają bardzo dużo, a wystarczy je ładnie wyskubać, położyć hennę i w razie potrzeby coś domalować, ja mam rzadkie brwi więc trochę je podkreślam i twarz od razu inaczej wygląda.
Nie trzeba dużo, zadbać o siebie od środka, ćwiczyć, zdrowo się odżywiać, dbać o odpowiednią pielęgnację skóry i od razu się lepiej wygląda i przy okazji czuje 
A patrzenie na to co mają inni nie ma sensu i przecież nie na wszystko mamy wpływ, nie wyciągniemy sobie nóg o 30 cm czy nie zmienimy dokumentnie rysów twarzy (no niby to możemy, ale efekt zwykle jest śmieszny a nie ładny). Zresztą ja np nie lubiłam swojej cery, blada z rumieńcami, a ile razy usłyszałam "och jak ja bym taką chciała" no a ja nie
ale przecież nic nie zmienię prócz odpowiedniej pielęgnacji.
Tak więc Twoja przyjaciółka niech dba o siebie dla lepszego samopoczucia, a porównywanie się z innymi niech odpuści, kto wie czy ta kobieta na której nogi spojrzała, nie chciałaby się zamienić by np mieć jej twarz 