Czego boicie się najbardziej? Co stanowi najgorszy koszmar bądź też jest barierią utrudniająca życie? Co was najbardziej denerwuje, zarówno w drugiej osobie jak i ogólnie? Czy macie jakieś dziwne przyzwyczajenia?
Jestem ciekawa jacy wy jesteście, a zarazem przekonać się, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami. Obecne realia i media kreują nas jako roboty zdolne tylko do jasnych i wyuczonych zachowań, na żadne odstępstwa nie ma miejsca, a tak naprawdę każdy z nas ma jakieś większe czy mniejsze fobie, lęki czy dziwne przyzwyczajenia.
Podobne tematy
Największy lęk? Może to brzmi śmiesznie, ale paraliżuje mnie widok... ślimaków. Obrzydzają mnie, boję się ich tak samo jak niektórzy pająków. Co ciekawe, w dzieciństwie zbierałam ślimaki, urządzałam im nawet wyścigi, przynosiłam do domu, nie wiem kiedy mi się odmieniło ![]()
Co mnie wyprowadza z równowagi? W domu bałagan, codziennie sprzątam, chyba jestem pedantką tak jak moja mama. Wszystko muszę mieć dopięte na "ostatni guzik", dopiero wtedy mogę się odprężyć. Na zewnątrz - tłumy, nie lubię dużych skupisk ludzi, odpoczywam psychicznie z dala od ludzi, najlepiej poza miastem. Czymś czego nienawidzę jest także chamstwo, którego mam wrażenie coraz więcej u ludzi oraz znieczulica - jestem bardzo wrażliwą osobą i niesienie pomocy jest dla mnie oczywiste, niestety nie dla wszystkich.
jak ktoś ma lęk utrudniający życie to polecam wizyte u specjalisty ![]()
Ja mam arachnofobie i tokofobie. Jeszcze mam lęk przed utrata bliskiej osoby, czasem panikuje, ale naszczeście tytko wewnętrznie i potrafie się opanować.
Cześć edytka tokofobia już była poruszana w wątku (bezdzietnośc z wyboru) jak sobie radzisz z tym problemem?boisz się przypadkowej ciąży i jak byś zareagowała na to że jesteś w ciąży? czy byłabyś w stanie przejść przez to wszystko i urodzić? pytam bo ja również cierpię na tokofobie
Ja ze swoją wpojoną mi przez babcię w dzieciństwie arachnofobią walczyłam i w zasadzie wygrałam, bo zostało tylko lekkie obrzydzenie do pająków i ogólnie nielubienie, nie wpływa to już w żaden sposób na moje życie. W sumie drażni mnie głupota. Nie toleruję też chamstwa i prostactwa. Nie przepadam za skupiskami ludzi, komunikacją miejską - w tłumie zawsze znajdzie się ktoś, kto się pcha, działa mi na nerwy, słucha na głośniku muzyki z telefonu, nie umie opanować rozwydrzonego dzieciaka itd. Nienawidzę jak ktoś blokuje mi przejście w alejce w supermarkecie, albo idzie przede mną powoli w wąskiej uliczce, a ja go nie mogę wyminąć. Lęków jako takich raczej nie mam.
Co do dziwnych przyzwyczajeń - jem z podłogi. Nie wszystko, tylko to, co spadnie ![]()
Rzucam zbędne rzeczy w miejscu, w którym stoję, moją matkę doprowadza to zawsze do szału.
Uwielbiam gapić się na gwiazdy (te na niebie, żeby było jasne
)
Jak za długo siedzę bezczynnie zaczynam kiwać się, bujać, stukać itp.
Mam nawyk biegania i skakania po domu - tak sobie brykam czasami. Nie mogę się powstrzymać
.
Z malami moge sobie podać rękę jeśli chodzi o sprzątanie oraz tłumy ludzi, nie lubię też braku szacunku i ignorancji.
Edytka55, tokofobia pewnie jest bardzo powszechna i wcale mnie to nie dziwi...
Osobiście aż ciarki mnie przechodzą na samą myśl o skrobaniu paznokciami po tablicy, nie potrafię wyjść z domu bez sprawdzenia czy wszystko jest zakmnięte, czy gaz jest wyłączony, nie cierpię pająków, komarów i wszelkiego robactwa, paraliżują mnie i denerwują zbyt głośne dźwięki, płacz dziecka, krzyki, zbyt głośna rozmowa, hałas samochodów, w pracy panicznie boję się porażki, pewnie jeszcze coś się znajdzie
nie lubię też telefonów...
Z malami moge sobie podać rękę jeśli chodzi o sprzątanie oraz tłumy ludzi, nie lubię też braku szacunku i ignorancji.
Edytka55, tokofobia pewnie jest bardzo powszechna i wcale mnie to nie dziwi...
Osobiście aż ciarki mnie przechodzą na samą myśl o skrobaniu paznokciami po tablicy, nie potrafię wyjść z domu bez sprawdzenia czy wszystko jest zakmnięte, czy gaz jest wyłączony, nie cierpię pająków, komarów i wszelkiego robactwa, paraliżują mnie i denerwują zbyt głośne dźwięki, płacz dziecka, krzyki, zbyt głośna rozmowa, hałas samochodów, w pracy panicznie boję się porażki, pewnie jeszcze coś się znajdzienie lubię też telefonów...
Ja hałasu bardzo nie lubię - zwłaszcza takiego z różnych źródeł, takiego miejskiego zgiełku. Mam bardzo wrażliwy słuch, więc od razu mnie to dekoncentruje.
Tak, jestem wytrącona z równowagi kiedy pomyślę w jakiej złodziejskiej firmie pracuję!!!
To się w głowie nie mieści jak się oszukuje ludzi którzy uczciwie chcą zarobić aby opłacić rachunki itp
I co teraz? Odpuścić naleźne mi pieniądze czy zrobić rozróbe .Oczywiście mogę skończyć na zasiłku dla bezrobotnych wtedy z całą pewnością skończę w pudełku kartonowym pod mostem.A tak boję się zimna i przeciągów!!!