netkobietyWszystkie działy
Wieczór panieński, ślub, wesele

.."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

22 odpowiedzi5 066 wyświetleńzałożony przez emoevelyn, 29.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Ostatnio zaczęliśmy z narzeczonym kurs przedmalzenski dla par i tu mam 2 sprawy, o które chcialabym zapytac:
1. Slyszalam, ze przed ślubem robi się 2 kursy przedmalzenskie, jeden samemu a drugi z partnerem.Ja mam zrobiony ten pierwszy,  mój narzeczony nie.Ksiadz zapisał nas na kurs dla par ( czyli ten 2), bo innego nie prowadzą w parafii a po drugie ja robiłam swój 7 lat temu i ksiądz uznał,  że pewnie nic z tego nie pamiętam i kurs dla par będzie dla nas idealny.Pytanie brzmi, skoro zrobimy ten dla par to czy będziemy musieli albo mój narzeczony robić jeszcze jakiś inny  oprócz tego? Czy ten wystarczy do slubu?

2. Podczas ostatnich zajec prowadzący powiedzieli taki tekst: " slubu nie bierze się tylko z powodu miłości" Zaintrygowalo mnie to i wciąż się nad tym w sumie zastanawiam. Rozmawialam z narzeczonym i powiedział mi, że może chodziło o to, iż uczucia są zmienne i pod wpływem wielkich uniesień nie bierze się slubu. Jednakże nie jestem pewna, ponieważ jesteśmy stażem chyba najmłodsza parą-3 lata i każdy wie, że będąc ze sobą tak długo ma się okazję doświadczyć tej zmienności uczuć, ale jeśli się kogoś kocha to chce się z nim być,  bo inaczej się nie umie. Z drugiej strony, gdyby ludzie nie opierali się tak na miłości ( mam tu na myśli nie tylko te wielkie uczucia), tylko mysleli o prokreacji albo żeby nie zostać samymi to te małżeństwa moim zdaniem jakieś puste by były. Nie opierając się na miłości wiele par by się rozstalo,  bo nikt nie jest idealny i czasami jest tak, że ma się dość drugiej strony,  ale wciąż z nią jesteśmy,  wciąż wybaczamy, zmieniamy się dla niej a ona dla nas, poświęcamy się. Dziwią mnie, wiec te słowa,  bo moim zdaniem miłość zawiera wszystkie powody,  które kierują nas do ołtarza. Jak wy to rozumiecie?

2

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Z przyszłym mężem mieliśmy tylko nauki dla par. Niczego osobno nie trzeba było robić. Chyba że ktoś nie zadbał wcześniej o sakrament bierzmowania i musiał się do niego pośpiesznie przygotować.

A jeśli chodzi o motywację dla małżeństwa? Słowa księdza rozumiem tak, że wg KK celem wejścia w związek małżeński jest stworzenie rodziny, wydanie na świat/przysposobienie potomstwa i powiększenie wspólnoty chrześcijańskiej. Generalnie chodzi o to, by nie tylko dać upust swym uczuciom, ale też coś nowego, wspólnego stworzyć.

3

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Odnośnie pierwszego nie będę się wypowiadać, bo się nie znam i mnie to już nie dotyczy.

A odnośnie drugiego pytania... Do tego, by być razem na zawsze nie jest potrzebna tylko i wyłącznie miłość, ale też przede wszystkim umiejętność komunikowania się, pójścia na kompromis, szacunek i akceptacja dla partnera, dojrzałość emocjonalna, umiejętność utrzymania rodziny, przyjaźń z partnerem. Innymi słowy - miłość, zauroczenie, fascynacja kiedyś przeminie, a zostaną dzieci, kredyty, niezapłacone rachunki, problemy zdrowotne, wkurzająca teściowa i inne komplikacje. Wtedy trzeba umieć dalej ze sobą być - to jest czas miłości dojrzałej. Myślę, że osoba prowadząca właśnie to mogła mieć na myśli: całą tą otoczkę wokół uczucia. Kiedy minie fascynacja zostanie partnerstwo i przyjaźń, a jeśli ich nie będzie, to związek się rozpadnie albo będzie tylko jałową egzystencją.

4

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Dodam że do bycia razem, nie są potrzebne również żadne nauki w żadnej sekcie religijnej. Od katolików po świadków czy innych.
Zrozumienie istoty małżeństwa powinno się czuć i rozumieć. Niestety, ludzie często nie kierują się takimi rzeczami o których chociażby wspomina Emilia.
A to one są potrzebne tak samo jak miłość.
Miłość jest początkiem, może być fundamentem, ale jak brakuje wielu rzeczy o których wspomina właśnie Emilia, to nie ma mowy o czymś trwałym.
Może nie skończy się to rozwodem, ale napewno nie wróżę szczęścia.
Z drugiej strony nie zgodzę się z Emilią że miłość przemija. Nie przemija. Tylko trzeba o nią zadbać. Czasami zawalczyć. Rzeczy materialne to rzeczy materialne, nie są najważniejsze. Teściów, jeżeli ma się odpowiednie priorytety, również można ustawić.
Ale bez miłości, nie ma sensu trwać w żadnym związku. Wtedy to się nazywa układ, a nie małżeństwo.

5

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"
adikami napisał/a:

Z drugiej strony nie zgodzę się z Emilią że miłość przemija. Nie przemija. Tylko trzeba o nią zadbać. Czasami zawalczyć. Rzeczy materialne to rzeczy materialne, nie są najważniejsze. Teściów, jeżeli ma się odpowiednie priorytety, również można ustawić.
Ale bez miłości, nie ma sensu trwać w żadnym związku. Wtedy to się nazywa układ, a nie małżeństwo.

Chodziło mi raczej o to, co ludzie nazywają potocznie miłością. O zauroczenie i ten rodzaj fascynacji, która po trzech latach jest jeszcze bardzo intensywna. Właśnie to gaśnie z czasem, przytłumione codziennością. Liczy się to, co zostaje, a to określiłam w poprzednim poście. I nawet nazwałam - dojrzałą miłością (w odróżnieniu od niedojrzałego zakochania). Także ogólnie zgadzam się z tym, co piszesz, tylko stosuję swoją terminologię smile.

6

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Watpie,  zeby zauroczenie trwało tak długo,  skoro mieszkamy razem prawie od początku i znamy swoje najgorsze strony.Zauroczenie tez to są te motylki w brzuchu jak to niektórzy nazywają a jak pisalam nie czujemy tego cały czas, ale zadne z nas tez nie może być bez drugiego.  Myślę,  ze ni jest już to zauroczenie tylko miłość dojrzała,  bo w takiej łatwiej jest o wyrozumiałość, toleracje czy wybaczanie sobie, bo nikt nie jest doskonały.

7

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"
Emilia napisał/a:
adikami napisał/a:

Z drugiej strony nie zgodzę się z Emilią że miłość przemija. Nie przemija. Tylko trzeba o nią zadbać. Czasami zawalczyć. Rzeczy materialne to rzeczy materialne, nie są najważniejsze. Teściów, jeżeli ma się odpowiednie priorytety, również można ustawić.
Ale bez miłości, nie ma sensu trwać w żadnym związku. Wtedy to się nazywa układ, a nie małżeństwo.

Chodziło mi raczej o to, co ludzie nazywają potocznie miłością. O zauroczenie i ten rodzaj fascynacji, która po trzech latach jest jeszcze bardzo intensywna. Właśnie to gaśnie z czasem, przytłumione codziennością. Liczy się to, co zostaje, a to określiłam w poprzednim poście. I nawet nazwałam - dojrzałą miłością (w odróżnieniu od niedojrzałego zakochania). Także ogólnie zgadzam się z tym, co piszesz, tylko stosuję swoją terminologię smile.

Moim zdaniem motylki mogą latać w każdym wieku, nawet po latach.

emoevelyn napisał/a:

Watpie,  zeby zauroczenie trwało tak długo,  skoro mieszkamy razem prawie od początku i znamy swoje najgorsze strony.Zauroczenie tez to są te motylki w brzuchu jak to niektórzy nazywają a jak pisalam nie czujemy tego cały czas, ale zadne z nas tez nie może być bez drugiego.  Myślę,  ze ni jest już to zauroczenie tylko miłość dojrzała,  bo w takiej łatwiej jest o wyrozumiałość, toleracje czy wybaczanie sobie, bo nikt nie jest doskonały.

Zauroczenie będzie trwało tak długo jak na to pozwolisz. Ktoś mądry, nie katolik, powiedział mi kiedyś "Żonę pokochaj tylko za wady, bo kochać za zalety jest bardzo łatwo. Jak pokochasz wady, wtedy razem szczęśliwie dożyjecie starości". I mial rację, bo dożył ze swoją zoną starości. W wieku 80 lat zdarzało się klepnąć w tyłek swoją żonę.
Wszystko zależy od człowieka.

8

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Ja mam ślub w sierpniu 2015  i już chciałem zrobić z narzeczoną kurs przedmałżeński, ale ksiądz powiedział że ten kurs jest ważny tylko przez pół roku, więc na razie nie robimy, i jeszcze jedno osobno robi się kursy tylko jeśli nie jest się w stanie narzeczeństwa, więc logiczne jest że narzeczeni robią kurs razem wspólnie.

9

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Kingwat250 dobrze,  że o tym wspomniałeś. My dopiero w 2016 , więc jeszcze później. Jutro zapytam się prowadzących albo księdza jak to jest z tym kursem. Nie ma sensu płacić 50? + 25? za całość a potem robić to drugi raz i drugi raz płacić.

10

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"
kingway250 napisał/a:

Ja mam ślub w sierpniu 2015  i już chciałem zrobić z narzeczoną kurs przedmałżeński, ale ksiądz powiedział że ten kurs jest ważny tylko przez pół roku, więc na razie nie robimy, i jeszcze jedno osobno robi się kursy tylko jeśli nie jest się w stanie narzeczeństwa, więc logiczne jest że narzeczeni robią kurs razem wspólnie.

emoevelyn napisał/a:

Kingwat250 dobrze,  że o tym wspomniałeś. My dopiero w 2016 , więc jeszcze później. Jutro zapytam się prowadzących albo księdza jak to jest z tym kursem. Nie ma sensu płacić 50? + 25? za całość a potem robić to drugi raz i drugi raz płacić.

Kurs przedmałżeński jest ważny pół roku? To tak jakby stwierdzić że ślub w kościele katolickim miał półroczną gwarancję. A za przeproszeniem, co może się zmienić np. po roku?
Nie widzicie że dajecie się nabierać jak małe dzieci? Coś, co rzekomo ma was przygotować do życia w małżeństwie jest ważne pół roku.
Moja decyzja o podjęciu kroków aby wystąpić z tej organizacji była naprawdę słuszna. Jakoś nie dam z siebie robić głupka.

11

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Dzisiaj pytałam prowadzącej czy to prawda.Odparla, że nie.Kurs jest ważny nie ważne za ile bd brać ślub. Więcej jest ważny nawet, gdyby związek się rozpadł.

12

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Kochani towarzysze w forum "adikami " i  "emoevelyn"   piszecie tak jak byscie mieli do mnie pretensje, przecież ja nie wymysliłem tego że u mnie w parafii kurs przedmałżeński jest ważny pół roku tylko tak mi ksiądz powiedział, wasze posty powinniście skierować do niego, jesli u was w parafiach jest inaczej to jak widać każdy ksiądz ustala sobie jak chce.  Ja też jestem zdziwiony co niby może zmienić się przez pół roku, i nie wiem ale zawsze jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, przecież to proste.

13

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Kingway250 nie mamy do cb pretensji, tylko wszyscy zdziwieni jesteśmy. Prowadząca mówiła,  że i jest coś na rzeczy z tym, ale nie, że kurs jest nie ważny w ogóle. Powiedziała,  że na ostatnim spotkaniu bd więcej. Ostatnie spotkanie mamy w ostatnią niedzielę tego miesiąca. Osobiście przypuszczam,  że może chodzić o to, że jak składamy dokumenty w tym  zaświadczenie o ukończeniu kursu to nie może więcej leżeć dłużej niż 6 mies,  ale nie mam 100% pewności to tylko moje przypuszczenia.

14

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

No i w porządku, ja tylko powiedziałem to co ksiądz mi mówił, o tych naukach, jak się zapytał kiedy planujemy ślub to powiedział że nauki ważna są przez 6 miesięcy, i po co mi teraz już robić jeśli ślub za 9, a jak ksiądz później będzie chciał żeby znowu robić nauki i płacić kolejne 100 zł.  Bezsens.

15

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"
kingway250 napisał/a:

Kochani towarzysze w forum "adikami " i  "emoevelyn"   piszecie tak jak byscie mieli do mnie pretensje, przecież ja nie wymysliłem tego że u mnie w parafii kurs przedmałżeński jest ważny pół roku tylko tak mi ksiądz powiedział, wasze posty powinniście skierować do niego, jesli u was w parafiach jest inaczej to jak widać każdy ksiądz ustala sobie jak chce.  Ja też jestem zdziwiony co niby może zmienić się przez pół roku, i nie wiem ale zawsze jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, przecież to proste.

Widzisz, ja na szczęście już nie mam parafii. Jakoś potrafię z żoną się porozumieć bez potrzeby chodzenia na jakieś nauki i mieć ważny ślub. Mój wpis dotyczy tego, że jako dorośli ludzie pozwalacie traktować się jak dzieci, i to takie mało rozumne.
Jeżeli bym tak nisko upadł, aby sugerować się zdaniem jakiegoś księdza w sprawach małżeńskich, to musiałbym na głowę upaść. Bo na jakiej podstawie on chce kogoś czegoś nauczyć? Podzielić się doświadczeniem? Zacznijcie być dorośli i samodzielni.

16

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Adikami  ależ ja się z tobą zgadzam w 100 %  a klechę to bym pogonił gdzie pieprz rośnie, ja wcale nie chodze do kościoła a ślub kościelny jest dla mnie niczym, ale spróbuj to wytłumaczyć kobiecie która jest bardzo głęboko wierząca,  powiem ci że mój kościelny i tak nie będzie się liczył bo do spowiedzi nie mam zamiaru iść jakoś podpisy sobie "zorganizuje"  to jest chore żeby opowiadać obcemu facetowi swoje grzechy hahaha   nawet gdybym tam miał iść to i tak nie powiedział bym mu prawdy, średniowiecze się skończyło.

17

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Jak ludzi którzy oficjalnie nie mają rodzin ( bo przecież większość księdzy ma na boku kochanki i dzieci i wszyscy w parafii o tym wiedzą tylko ksiądz mysli że nikt nie wie ) no i jak mają uczyć innych o życiu w rodzinie to jest chore i takie coś tylko w Polsce,  zapoznałem się z tym jak kościół nakazuje żyć ludziom i mało nie zmarłem ze śmiechu, to o czym oni mówią to jakieś brednie.

18

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"
kingway250 napisał/a:

Adikami  ależ ja się z tobą zgadzam w 100 %  a klechę to bym pogonił gdzie pieprz rośnie, ja wcale nie chodze do kościoła a ślub kościelny jest dla mnie niczym, ale spróbuj to wytłumaczyć kobiecie która jest bardzo głęboko wierząca,  powiem ci że mój kościelny i tak nie będzie się liczył bo do spowiedzi nie mam zamiaru iść jakoś podpisy sobie "zorganizuje"  to jest chore żeby opowiadać obcemu facetowi swoje grzechy hahaha   nawet gdybym tam miał iść to i tak nie powiedział bym mu prawdy, średniowiecze się skończyło.

Myślę że można to wytłumaczyć. Powiedzieć że nie i już, i albo to akceptuje albo nie. Ale to twoja decyzja.

19

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

C

kingway250 napisał/a:

Adikami  ależ ja się z tobą zgadzam w 100 %  a klechę to bym pogonił gdzie pieprz rośnie, ja wcale nie chodze do kościoła a ślub kościelny jest dla mnie niczym, ale spróbuj to wytłumaczyć kobiecie która jest bardzo głęboko wierząca,  powiem ci że mój kościelny i tak nie będzie się liczył bo do spowiedzi nie mam zamiaru iść jakoś podpisy sobie "zorganizuje"  to jest chore żeby opowiadać obcemu facetowi swoje grzechy hahaha   nawet gdybym tam miał iść to i tak nie powiedział bym mu prawdy, średniowiecze się skończyło.

Dlaczego nie zdecydowałeś się na ślub jednostronny? Ominęły by Cię nauki, spowiedź, przysięga "na Boga".

20

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Dorota.f  - co to jest ten ślub jednostronny ?  zaciekawiło mnie to.

21

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Ślub jednostronny to dobre rozwiązanie dla tzw. par mieszanych, z których jedno jest katolikiem, a drugie wyznaje inną wiarę lub jest ateistą.
W takim przypadku tylko osoba wierząca przygotowuje się do sakramentu (nauki, spowiedź).
Często ceremonia jest skrócona, a istotną różnica jest to, że osoba niewierząca nie odstawia szopki ślubując pełną przysięgę, ale składa ją bez odwołania się do Boga.
Przed takim ślubem należy jeszcze podpisać dokument, że nie będzie się utrudniać wierzącej praktyk związanych z wiarą, w tym np. chrztu dzieci.

22

Odp: .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

dorota.f dziękuje ci bardzo za  podpowiedź koniecznie muszę zgłębić temat mieszanych ślubów.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WIECZÓR PANIEŃSKI, ŚLUB, WESELE » .."Bo ślubu nie bierze się wyłącznie z miłości"

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026