Ostatnio zaczęliśmy z narzeczonym kurs przedmalzenski dla par i tu mam 2 sprawy, o które chcialabym zapytac:
1. Slyszalam, ze przed ślubem robi się 2 kursy przedmalzenskie, jeden samemu a drugi z partnerem.Ja mam zrobiony ten pierwszy, mój narzeczony nie.Ksiadz zapisał nas na kurs dla par ( czyli ten 2), bo innego nie prowadzą w parafii a po drugie ja robiłam swój 7 lat temu i ksiądz uznał, że pewnie nic z tego nie pamiętam i kurs dla par będzie dla nas idealny.Pytanie brzmi, skoro zrobimy ten dla par to czy będziemy musieli albo mój narzeczony robić jeszcze jakiś inny oprócz tego? Czy ten wystarczy do slubu?
2. Podczas ostatnich zajec prowadzący powiedzieli taki tekst: " slubu nie bierze się tylko z powodu miłości" Zaintrygowalo mnie to i wciąż się nad tym w sumie zastanawiam. Rozmawialam z narzeczonym i powiedział mi, że może chodziło o to, iż uczucia są zmienne i pod wpływem wielkich uniesień nie bierze się slubu. Jednakże nie jestem pewna, ponieważ jesteśmy stażem chyba najmłodsza parą-3 lata i każdy wie, że będąc ze sobą tak długo ma się okazję doświadczyć tej zmienności uczuć, ale jeśli się kogoś kocha to chce się z nim być, bo inaczej się nie umie. Z drugiej strony, gdyby ludzie nie opierali się tak na miłości ( mam tu na myśli nie tylko te wielkie uczucia), tylko mysleli o prokreacji albo żeby nie zostać samymi to te małżeństwa moim zdaniem jakieś puste by były. Nie opierając się na miłości wiele par by się rozstalo, bo nikt nie jest idealny i czasami jest tak, że ma się dość drugiej strony, ale wciąż z nią jesteśmy, wciąż wybaczamy, zmieniamy się dla niej a ona dla nas, poświęcamy się. Dziwią mnie, wiec te słowa, bo moim zdaniem miłość zawiera wszystkie powody, które kierują nas do ołtarza. Jak wy to rozumiecie?