netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

11 odpowiedzi6 387 wyświetleńzałożony przez bullet, 28.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

Witam: przyszło i na mnie. Czeka mnie rozwód.
Nie jestem w stanie opisać tego co czuję, pewnie kiedyś tak się stanie.

Po krótce - zostałem postawiony pod ścianą.
Jeszcze nie znam terminu ale powoli jakoś muszę zacząć to ogarniać, nie mam wyjścia.

Mam pytanie wiec założyłem wątek, nie wiem czy w dobrym miejscu ale bardziej adekwatnego nie znalazłem.

Gdy ja i jż dojdziemy do porozumienia w sprawie wychowywania dziecka i podziału majątku, czytałem ale może źle zrozumiałem, czy można to przeprowadzić na rozprawie rozwodowej choćby ze względu na koszty ? Czy ugoda dotycząca dziecka zostanie wpisana do wyroku ? Jak powinno się to odbyć ? Czy w formie umowy i dać sądowi do "przyklepania" ?
W przypadku mieszkania, gdzie kwotowa wartość jest wysoka, akt notarialny to opłata rzędu tysięcy złotych. Czy ugoda i "przyklepanie" przez sąd wymaga dalszych "aktów notarialnych", a co za tym idzie kosztów ?

2

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

bullet
podział majątku, ugodę alimentacyjną można zrobić przed notariuszem, zupełnie osobno od rozwodu. Do samego rozwodu też możecie podpisać plan wychowawczy opieki nad dzieckiem.

3

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

Witaj,

nigdy nie byłam fanką forum i mieszania się do ludzkich tragedii (każdy przechodzi swój dramat po swojemu), ale pomyślałam, że mogę podzielić się moim doświadczeniem.

Zacznę od odpowiedzi na proste pytania: tak - wszystko możecie załatwić na rozprawie rozwodowej - co więcej, nikt nie będzie Was o to pytał, to samo się dzieje. Sąd ma obowiązek
1. orzec rozwód (winę bądż brak winy)
2. Ustalić władzę rodzicielską oraz kontakty z dzieckiem
3. Podzielić majątek (notariusz nie będzie Wam potrzebny).

Jeśli oboje jesteście ludźmi na poziomie, sugerowałabym rozwód bez orzekania o winie. Ugodowo postarajcie się załatwić najlepiej na pierwszej rozprawie, a jak się nie da to najdalej na drugiej powinniście mieć kwestię zamkniętą. Jak zaczniecie przerzucać się na obwinianie, sprawa będzie cięgnąć się latami. Pojawi się coraz większa wzajemna nienawiść i chcecie czy nie chcecie, dziecko ucierpi na tym najbardziej. Dlatego mój gorący apel: ZACHOWAJCIE GODNOŚĆ I DOJRZAŁOŚĆ I ODSUŃCIE DZIECKO OD ROZWODU. Nie ma sensu obciążać go Waszymi i tak trudnymi sprawami.

Wiem co mówię, bo rozwodzę się już 6 lat. W poniedziałek mam ostatnią (mam nadzieję) rozprawę. Ja od początku nie chciałam orzekania winy, zależało mi na szybkim rozwodzie i ustaleniu rozsądnych kontaktów z dzieckiem. Strona przeciwna, zacietwierzona i żądna zemsty postanowiła inaczej... i zaczęło się: świadkowie, wywlekanie brudów, szarpanie się o dziecko. Skutek jest taki, że córka ma 8 lat, przeszła przez cały pułk psychologów, ma segregator grubości encyklopedii różnych opinii itp. itd. Jej koleżanki bawią się na placach zabaw, śmieją się, są beztroskie... ona choć odsuwałam ją jak tylko mogłam, jednak dotknięta problemami bywa apatyczna,  nerwowa, zna instytucję sądów, świadków, walki o sprawiedliwość. Może i zahartowała się przez to na twardą sztukę... ale po co w wieku 8 lat? Kto miał na tym skorzystać? Ojciec i tak sie nią nie interesuje - dla niego ważna jest wygrana... Tylko z kim on chce wygrać? Póki co walczy z dzieckiem, bo ja jego "podskoki" mam w nosie...

Życzę powodzenia. Mam nadzieję, że rozstaniecie się mądrze :)
Pozdrawiam



bullet napisał/a:

Witam: przyszło i na mnie. Czeka mnie rozwód.
Nie jestem w stanie opisać tego co czuję, pewnie kiedyś tak się stanie.

Po krótce - zostałem postawiony pod ścianą.
Jeszcze nie znam terminu ale powoli jakoś muszę zacząć to ogarniać, nie mam wyjścia.

Mam pytanie wiec założyłem wątek, nie wiem czy w dobrym miejscu ale bardziej adekwatnego nie znalazłem.

Gdy ja i jż dojdziemy do porozumienia w sprawie wychowywania dziecka i podziału majątku, czytałem ale może źle zrozumiałem, czy można to przeprowadzić na rozprawie rozwodowej choćby ze względu na koszty ? Czy ugoda dotycząca dziecka zostanie wpisana do wyroku ? Jak powinno się to odbyć ? Czy w formie umowy i dać sądowi do "przyklepania" ?
W przypadku mieszkania, gdzie kwotowa wartość jest wysoka, akt notarialny to opłata rzędu tysięcy złotych. Czy ugoda i "przyklepanie" przez sąd wymaga dalszych "aktów notarialnych", a co za tym idzie kosztów ?

4

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

bullet
interesowałeś się moim problemem, który jest zerem w porównaniu do Twojego ,
jak zakończyła się Twoja sprawa?nie chcesz - nie pisz

5

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku
kleopatra2014 napisał/a:

....
Jeśli oboje jesteście ludźmi na poziomie, sugerowałabym rozwód bez orzekania o winie. Ugodowo postarajcie się załatwić najlepiej na pierwszej rozprawie, a jak się nie da to najdalej na drugiej powinniście mieć kwestię zamkniętą.....Wiem co mówię, bo rozwodzę się już 6 lat. ..

Rozwód jest z orzekaniem winy bż. Przy tym co ona zrobiła, dowodach przeciwko niej nie było innej możliwości.

Co mi dał rozwód z orzekaniem ? Dużo.
Rada dla wątpiących, nie dajcie sobie wmówić, by odpuścić orzekanie winy, bo dzieci itd... Jeśli macie dowody nie wahajcie się.
Dzieci w rozprawie nie biorą udziału, a rozwód z orzekaniem może być na pierwszej rozprawie, 15 minut. Tak, tyle to trwało. Powiedziałem bż, że w grę wchodzi wyłącznie jej wina. Tak się stało. To kwestia wyłącznie dowodów, które miałem i na prawdę były dużego kalibru. Winny ZAWSZE chce bez orzekania i będzie grał na to by taki rozwód otrzymać, będzie grał na różnych uczuciach od współczucia po zastraszenie. Tak się dzieje właśnie u Piotra i Dziewana. Często w ich watkach piszę ale ostatecznie nie wysyłam bo nie potrafię bez emocji, ostatecznie anuluję zanim wyślę. Po drugiej stronie jest krotka ....

Sezamek885 napisał/a:

interesowałeś się moim problemem, który jest zerem w porównaniu do Twojego ,
jak zakończyła się Twoja sprawa?nie chcesz - nie pisz

Twój problem jest dla Ciebie ogromny, nie powinnaś pisać, ze jest zerem. Masz kłopot ale masz szansę na wyjście z tego w miarę sprawnie. Po watkach widzę, ze uzależniając się od takich sku.wysynów, kobiety maja problemy z wyzwoleniem się. Za każdym razem ten sam sposób manipulacji. Trafny w Twoim wątku jest wpis horses. Teraz Pan będzie udawał pogniewanego, wypisywał jakieś emocjonalne smsiki byś ty poczuła się winna i skamlając wróciła do Pana.

Ogólnie pisząc: miałem analogicznę sytuację do Piotra i Dziewana. W niekorzystnych dla bż momentach też była agresja. Raz czy dwa się nie powstrzymała i mogłem iść wręcz na obdukcję. Czasem miałem wrażenie, że bż była pod wpływem środków odurzających, zawsze gdy wracała od niego. Ja sobie wmawiałem, że to nie tak jak myślę ale ... ostatecznie tak było. Ciągnęło się to wiele miesięcy, o wiele miesięcy za długo. Ja tak samo jak Piotr liczyłem na opamiętanie, które nie nastąpiło. Dlatego czytając jego watek i Dziewana, gdy opisują co się wydarzyło mam przed oczami to czego doświadczyłem i uczucia, które mną targały i ten cholerny ból.

Teraz jeszcze zostało kilka drobnostek technicznych. Na razie jestem sam, nie czuję potrzeby związku, ale ta cała sytuacja sprawiła, że zacząłem inaczej patrzeć i dostrzegłem, że dookoła mnie jest cała masa kobiet i mężczyzn o identycznych problemach, nawet wśród moich znajomych. Człowiek dopiero gdy sam zostanie doświadczony zauważa te niuanse, których dotychczas nie dostrzegał, że wiele małżeństw maskuje się na zewnątrz, na pokaz.
Inna, pozytywna, konsekwencja mojego rozwodu. Kilka małżeństw zmieniło swoje podejście do siebie, zaczęli się starać i to mnie cieszy. Uczą się na błędach ... moich, ale to mnie nie smuci.

6

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

....ciężka sprawa ,jestem jak Twoja bż.....przecież ranię drugą kobietę - matkę jego dziecka.

Jak sobie radzisz widujesz dziecko?
Jak bż zachowuje się po tym wszystkim?

7

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku
kleopatra2014 napisał/a:

Dlatego mój gorący apel: ZACHOWAJCIE GODNOŚĆ I DOJRZAŁOŚĆ I ODSUŃCIE DZIECKO OD ROZWODU. Nie ma sensu obciążać go Waszymi i tak trudnymi sprawami.

Wiem co mówię, bo rozwodzę się już 6 lat. W poniedziałek mam ostatnią (mam nadzieję) rozprawę. Ja od początku nie chciałam orzekania winy, zależało mi na szybkim rozwodzie i ustaleniu rozsądnych kontaktów z dzieckiem. Strona przeciwna, zacietwierzona i żądna zemsty postanowiła inaczej... i zaczęło się: świadkowie, wywlekanie brudów, szarpanie się o dziecko. Skutek jest taki, że córka ma 8 lat, przeszła przez cały pułk psychologów, ma segregator grubości encyklopedii różnych opinii itp. itd. Jej koleżanki bawią się na placach zabaw, śmieją się, są beztroskie... ona choć odsuwałam ją jak tylko mogłam, jednak dotknięta problemami bywa apatyczna,  nerwowa, zna instytucję sądów, świadków, walki o sprawiedliwość. Może i zahartowała się przez to na twardą sztukę... ale po co w wieku 8 lat? Kto miał na tym skorzystać? Ojciec i tak sie nią nie interesuje - dla niego ważna jest wygrana... Tylko z kim on chce wygrać? Póki co walczy z dzieckiem, bo ja jego "podskoki" mam w nosie...

Dlaczego uważasz ze winna wpływu przedłużającego się rozwodu na córkę jest strona która chce skorzystać ze swojego prawa do orzeczenia winy drugiej strony a nie ta która chce ukryć przed światem swoją winę.?

Skoro chcesz szybkiego rozwodu, bez wywlekania brudów, dlaczego nie zachowasz się z klasą i nie przyznasz się do winy?

Czy aby wpływ na rozwój córki ma przedłużający się rozwód, czy raczej sam fakt rozwodu, może konieczność akceptacji kochanka żony?

Dlaczego zadasz od innych poświęcenia swoich praw, swoich uczuć, obwiniasz ich o wszelką niegodziwosc skoro sama nie potrafisz zachować się z klasą i przyznać się do winy, bez konieczności wyzwania świadków, bez wyciągania córki w swoją grę ukrycia prawdy.

To raczej ta strona która jest tchórzem, nie potrafi przyznać się do winy jest winna takiego a nie innego przebiegu rozwodu.

8

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

Ależ chłopie pisz nie nie powstrzymuje się, ja zawsze chetnie przeczytam Twój komentarz.
Jedna uwaga, myśl przede wszystkim o zachowaniu jak najwiekszego wplywu na wychowanie dziecka, bo jezeli ktos jest zdolny do takich podlosci jak nasze zony, to nie przekaże dziecku zadnych dobrych wzorców ani zasad.
Ja zdaje sobie z tego sprawę i dlatego działam tak a nie inaczej.
Trzeba być odpowiedzialnym za powołane życie, czasem kosztem siebie.
A wątek Krotki to jakiś fenomen.Juz po pierwszych postach ludzie powinni kazac jej spadac na drzewo.

9

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku
bullet napisał/a:

W niekorzystnych dla bż momentach też była agresja. Raz czy dwa się nie powstrzymała i mogłem iść wręcz na obdukcję. Czasem miałem wrażenie, że bż była pod wpływem środków odurzających, zawsze gdy wracała od niego. Ja sobie wmawiałem, że to nie tak jak myślę ale ... ostatecznie tak było. Ciągnęło się to wiele miesięcy, o wiele miesięcy za długo.

Jej odejście potraktuj jako prezent od Boga i Niebios.

bullet napisał/a:

Człowiek dopiero gdy sam zostanie doświadczony zauważa te niuanse, których dotychczas nie dostrzegał, że wiele małżeństw maskuje się na zewnątrz, na pokaz.
Inna, pozytywna, konsekwencja mojego rozwodu. Kilka małżeństw zmieniło swoje podejście do siebie, zaczęli się starać i to mnie cieszy. Uczą się na błędach ... moich, ale to mnie nie smuci.

Muszę Ci powiedzieć, że masz głowę na karku i jesteś bardzo dobrym człowiekiem smile. Jeśli wyciągniesz (o to nie martwię się za bardzo) dobre wnioski z całej sytuacji to w przyszłości znajdziesz (jak będziesz szukał) kogoś kto Cię pokocha - po takiej osobie to widać, a czyny są nad słowami. Trzeba się nauczyć zauważać sygnały świadczące o problemach w związku.

10

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku
Sezamek885 napisał/a:

....
Jak sobie radzisz widujesz dziecko?
Jak bż zachowuje się po tym wszystkim?

Moje potomstwo jest za duże bym nie mógł go widywac. Ono podejmuje decyzje kiedy jest u mnie. Nikt tego nie ogranicza. Co z moją bż ? Staram się w ogóle nie interesować jej losem, żadnych przyjaźni, na smsy nie odpowiadam (poza tych dotyczących bezpośrednio "potomstwa"), spotykać się nie chcę. Jak ona sobie radzi ? Chyba nie radzi ale mnie to nie interesuje.

Nektarynka53 napisał/a:

..Jej odejście potraktuj jako prezent od Boga i Niebios....

Już minęło trochę miesięcy i wiesz co ? Tak to traktuję choć widzę, że niestety dzieci cierpią najbardziej. Nie wierzcie nigdy i nie powtarzajcie, ze po rozwodzie dziecko nie ucierpi. To nie prawda.

Nektarynka53 napisał/a:

....Muszę Ci powiedzieć, że masz głowę na karku i jesteś bardzo dobrym człowiekiem smile. Jeśli wyciągniesz (o to nie martwię się za bardzo) dobre wnioski z całej sytuacji to w przyszłości znajdziesz (jak będziesz szukał) kogoś kto Cię pokocha - po takiej osobie to widać, a czyny są nad słowami. Trzeba się nauczyć zauważać sygnały świadczące o problemach w związku.

Czy jestem dobrym człowiekiem ? Wiesz. nie ma ludzi bez wad. Ja wyciągnąłem wnioski, ba ! zmieniłem się jeszcze w trakcie małżeństwa. Próbując je ratować wywaliłem swoje jestestwo w kosmos. Wiem gdzie popełniałem błędy. Zmieniłem się i ten lepszy "ja" będzie dla innej. Nie mam złudzeń, że nie powielę dawnych błędów.
Nadal mam wady, nadal czasem nie potrafię milczeć przy dziecku.
Z tego forum się dowiedziałem, że bż jest mieszanką DDA i DDD, teraz rozumiem, że to nie miało nigdy szans, ja pochodzę z pełnej rodziny. Zrozumiałem mechanizm. Jej życie ze mną było zbyt nudne i monotonne. Kochanek dawał się we znaki bardzo intensywnie (awantury, alkohol, narkotyki, inne kobiety), wiem, ze przez niego wiele razy płakała ale siła destrukcyjna była silniejsza.

Ja na chwilę obecną odsunąłem się w kąt, nie ograniczam kontaktów z kobietami, ale żadnej się nie narzucam, o żadną się nie staram.
Co przyniesie czas zobaczymy, najpierw muszę wylizać rany.

11

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

no i niech to szlag trafi. Dziś na kilka chwil moja bż mignęła mi we śnie i japier...
Nie, żaden erotyczny sen, poprostu na chwilę była i to wystarczyło, koniec spania, obudziłem się dużo przed budzikiem.
Kilka dni temu we śnie widziałem zeszyt podpisany jej imieniem i nazwiskiem i było to samo.
To jednak nie takie proste.

12

Odp: Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku
bullet napisał/a:

no i niech to szlag trafi. Dziś na kilka mignęła mi we śnie i japier...
Nie, żaden erotyczny sen, poprostu na chwilę była i to wystarczyło, koniec spania, obudziłem się dużo przed budzikiem.
Kilka dni temu we śnie widziałem zeszyt podpisany jej imieniem i nazwiskiem i było to samo.
To jednak nie takie proste.

Jak ja dobrze to znam.
Wczorajszy dzień miałem tak wypełniony ze normalnie to w tydzien bym tyle nie zrobił
Malownie 30m sufitu, trening, rower z synem itp i dupa.
O 4.00 zaczela mi sie snic, jak co noc i juz nie moglem spac.
Za kazdym razem tak mocno mnie sciska w srodku, rece mi sie trzęsą i jestem jak narkoman na glodzie.
Ja juz teraz to sie od razu budze jak zaczyna mi sie snic.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód, opieka nad dzieckiem, podział majątku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026