Witam wszystkich, wiem że to forum dla kobiet i kto jak nie kobieta może w tej sytuacji doradzić. ![]()
Więc tak zostałem zaproszony do znajomego na imprezę skorzystałem z zaproszenia gdy dotarłem do niego ku mojemu zdziwieniu była tam znajoma z pracy "tylko z widzenia" usiedliśmy wszyscy gadaliśmy, śmialiśmy się i takie tam duperele nagle patrze obok mnie usiada znajoma z widzenia i tam zaczyna się gadka między mną a nią, po chwili zaczyna mnie wypytywać czy ją kojarzę i czy choć trochę mi się podoba odpowiedziałem ze kojarzę ją i że jest ładna, na jej twarzy pojawił się uśmiech po czym zadała kolejne pytanie czy mam dziewczynę odp że nie spytała się ile mam lat odp że 21 ona ze ma 24, wspominała o swoim byłym że był dupkem i tam take bardzo uważnie ją słuchałem nie ignorowałem jak się okazało dostrzegła to, mówiła że fajny ze mnie chłopak że chciała by takiego mieć że musimy się lepiej poznać i czy mi nie przeszkadza że jest starsza o 3 lata odp że nie "dodam że było było więcej chłopaków na tej imprezie przystojniejszych ode mnie" po czym zaczęła dawać mi do zrozumienia że chce się ze mną przespać, nie będę ukrywać nie spodobało mi się to i zacząłem rozmyślać czy ta cała gadka była po to żeby się przespać zemną czy uznała sobie łóżko za dodatkowy bonusik w każdym razie ja trochę się do niej zniechęciłem "dodam że byłem dość pijany" i zacząłem gadać z kumplami od czasu do czasu zamieniłem z nią jakieś zdanie, no i skończyło się tak że ja zalałem się w trupa i większości nie pamiętam, na drugi dzień jak wstałem pierwsze co przyszła mi ona na myśl i znów zacząłem rozkminiać czy tylko chciała jedno razowej przygody czy poważnie mówiła o lepszym poznaniu się i czymś więcej, na drugi dzień koledzy zaczeli mi mówić że jak głupi jestem że się z nią nie przespałem że ona taka na mnie napalona była, olałem ich i dalej rozmyślałem zdałem sobie sprawe z tego że zawróciła mi w głowie, w poniedziałek jak wróciliśmy po weekendzie do pracy to już całkiem nie wiem co mam myśleć gdy się mijamy to spuszcza wzrok w duł lub patrzy przed siebie, próbuje mnie unikać i nie wiem co jest grane, chciałem z nią pogadać ale zawsze idzie z kimś i nie ma okazji, nie rozumiem wgl jej zachowania, nie wiem czy odpuścić sobie czy próbować z nią pogadać, czy może też ja zawaliłem, mam mętlik w głowie cały tydzień chodzę zamulony i tylko myślę o niej i jak to ogarnąć. Co o tym wszystkim myślicie? Proszę o jakieś rady, z góry dzięki. Pozdrawiam.
Sorry że trochę chaotycznie napisane ale talentu do opisywania to ja nie mam.