Cześć Wszystkim ! ; )
Ładnie trzema zdaniami opisałam swoją osobowość heh mam nadzieję, że żadna z Was nie spojrzała na mnie krzywo.
Generalnie jestem normalna nastolatką będącą niestety nie w klasie maturalnej..
Powód ? Roczne załamanie wywołane przez złamanie serca, problemy rodziców i całokształt nawarstwiających sie wtedy dla mie problemów bez wyjścia..
Z reguły jbyłam bardzo wesołą i gadatliwą osobowością wsród ludzi. Hobby-może zbyt mocne słowo na ta chwile ale.. śpiew, aktorstwo, recytacje i wszystko wokół wystepów artystycznych..
Nie jest tak, że od roku dzień w dzien chodze przybita, smutna
Po prostu wole być sama z swoimi myślami..Po zajęciach średnio 3 razy w tygodniu wracam do domu padam wykonczona, z tak okropnym bólem głowy;c kłade sie spac i tak mi mija reszta popołudnia..
Chodzę na sesje, po ktorych przez krótki czas mam motywacje i inny/ lepszy pogląd na codzienność. Podobno pomagaja mi też tabletki ale te rzadko biorę wole cierpieć az samo przejdzie..
Mam wiele zakrętów na swojej drodze stąd postanowiłam dzielić się, ale i również pytac o rady w tym moim `dorosłym` świecie heh a i w zamian może i mi sie uda któreś z Was coś doradzić ? ..
Mam nadzieję, że panuje tu miła atmosfera bez hipokryzji ; )
Pozdrawiaaam ! ![]()
Podobne tematy
Witaj na forum
.
A czy na depresję coś bierzesz? Oprócz chodzenia na terapię?
Witaj na forum
.
A czy na depresję coś bierzesz? Oprócz chodzenia na terapię?
Czasem chwytam po silenil. Na początku w miare systematycznie brałam- mama mnie goniła. Teraz ?
Teraz jest jak jest. W domu jakby uznano,że już jest OK-jestem normalna nastolatka ( miałam swój czas, ale już sie skończyło) tak więc temat depresji jakby usunał sie na boczny tor. Z spotkań korzystam, gdy jest mi bardzo źle- wtedy dzwonie do mojej Pani Beatki i jade się `doładować` heh ![]()
W innym miejscu napisałaś o tym, że Twoje problemy zaczęły się od tego, że nagle zachorowałaś na trądzik różowaty. Nic dziwnego, że przeżyłaś szok po takim nagłym oszpeceniu, zwłaszcza, że słowa koleżanki Twojej mamy uświadomiły Ci to z całą mocą. Rozumiem, że z rodzicami nie masz najlepszych relacji, nie dają Ci wsparcia, nie mówią Ci, że kochają Cię bez względu na to jak wyglądasz. Jednak masz wspaniałą siostrę, rozmawiaj z nią, jej możesz zaufać, powiedz jej, że nadal masz problem z cięciem się, że bardzo by Ci pomogła gdyby nadal Cię kontrolowała.
W innym miejscu napisałaś o tym, że Twoje problemy zaczęły się od tego, że nagle zachorowałaś na trądzik różowaty. Nic dziwnego, że przeżyłaś szok po takim nagłym oszpeceniu, zwłaszcza, że słowa koleżanki Twojej mamy uświadomiły Ci to z całą mocą. Rozumiem, że z rodzicami nie masz najlepszych relacji, nie dają Ci wsparcia, nie mówią Ci, że kochają Cię bez względu na to jak wyglądasz. Jednak masz wspaniałą siostrę, rozmawiaj z nią, jej możesz zaufać, powiedz jej, że nadal masz problem z cięciem się, że bardzo by Ci pomogła gdyby nadal Cię kontrolowała.
Nie, nie jest tak. Mam z rodzicami dobry kontakt ; ) Po prostu objawy sie osłabiły i wracamy do rzeczywistości-po co wspominac.
Prosze mnie nie spostrzegać jako chorą psychicznie, obłąkana dziewuche. ![]()
Jest u mnie OK. po prostu został mi jakby jeden nawyk ? sama nie wiem jak to nazwac, nawyk to chyba za duze słowo-nie mówie,ze `tne` sie regularnie.
taka depresje jaką ja mam, ma co któras osoba. Nie jest to ciezka depresja tylko bardzo łagodna-stąd moja terpia ( zebym nie popadła w jeszcze głebsza okes dojrzewania jest jednym z `najlepszych` momentów na obraz `załamujacego sie nastoletniego swiata`) a migrena ? Bóle głowy spotykaja nas codziennie, mnie częsciej bo mam do tego skłonnośc. To tyle. Nie chce żeby widziano mnie jako `biedne dziecko`. ![]()
Pozdrawiaaaam ![]()
Droga Koleżanko ![]()
Aaach...
Też kiedyś miałam naście lat i wtedy kiedy było naprawdę ciężko wydawało mi się, że świat się wali i wszystko traci sens....
Te odczucia oczywiście mogą wystąpić w każdym wieku, u każdego młodego czy dojrzałego człowieka i każdy problem mały czy też duży, w chwilach osłabienia psychicznego wydaje się nam OLBRZYMI. Wtedy trudno sobie z nim poradzić...
Jesteś całkiem normalną dziewczyną
tylko pogubiłaś się w tej drodze.
Wiem z swojego doświadczenia, że tak naprawdę żadne leki, psycholodzy, fora dla Kobiet, rozmowy z najbliższymi, czy rozmowa z kimś całkiem obcym np z barmanem
nie postawią Twojej psychiki do pionu jeśli Ty sama sobie tego nie poukładasz w swojej głowie...
Najbliższe otoczenie to tylko wspomagacz do Twojej chęci zmiany samopatrzenia na siebie.
Mogę zaproponować Ci samo-terapię, którą zastosowałam u siebie. Ale warunkiem jest to, ze naprawdę tego chcesz i zrobisz to szczerze od serca.
1. Weź kartkę papieru podziel ją na pół kreską (jak tabelkę)
2. Po lewej stronie w pkt wypisz wszystkie sprawy, rzeczy, które Cię martwią, nie dają normalnie funkcjonować. Na początek co najmniej 5 pozycji tych najbardziej ciężkich.
3. A po prawej stronie tabelki, odnosząc się do strony lewej do każdego punktu z osobna, napisz to, co możesz zrobić, by naprawić, usprawnić, wyeliminować Twój problem. Ale się nie spiesz, możesz zostawić puste pole i napisać rozwiązanie później.
4. Czytaj ten spis kilka razy dziennie, noś tą kartkę zawsze i jeśli trzeba dopisuj pozycje, jeśli naprawisz problem skreślaj go z kartki.
5. Staraj się dążyć do tego, aż wszystkie pozycje zostaną wymazane
To może potrwać.... ale uwierz mi, że to działa. To terapia samej siebie i każdy w każdym momencie może to zastosować.
Często wracam do tego, bo jakby sie mogło wydawać nawet błahy problemik, może stać się wielkim obciążeniem.
Zapamiętaj moja Droga:
To Ty sama tworzysz sobie taki obraz spostrzegania codziennych spraw, nakręcasz się i lubisz się dołować, mówić sobie "jak mi źle, nikt mnie nie lubi, nikt mnie nie rozumie, czuje się samotna, jestem brzydka itp. ) A tak naprawdę tak nie jest!! To TY sama sobie to wmawiasz, bo przecież nikt z najbliższych Tobie tego Ci nie powiedział, a jesli tak, to tylko Ich punkt widzenia, a Ty przecież jestes indywidualna i nikt nie powinien myśleć za Ciebie - człowiek jest skomplikowanym materiałem.
Trzymam kciuki !!! Nie zapytam Cię, CZY sobie poradzisz, bo wiem że tak.... Daj znać KIEDY to nastąpi.
bebe78 - Baaaardzo dziękuję za miłe słowa ![]()
Mówiono mi juz o tym sposobie lecz przyznaje, nigdy tego nie wypróbowałam..
Hm..czas sie przekonać i to popełnić.
Pozdrawiam ![]()