Mnie tłumaczenia tytułów zupełnie nie ruszają.
Nie znam zbyt dobrze hiszpańskiego, włoskiego, rosyjskiego czy niemieckiego, a w ogóle nie znam francuskiego, języków skandynawskich czy bałkanskich, nie wspominając o chińskim czy japońskim - i co? Oglądam filmy z tłumaczeniami - być może tłumaczenia bywają niezbyt dobre, ale treść filmu oddają. A czy tłumaczenia tytułów bywają dokładne?
Wydaje mi się, że problem z tłumaczeniami mają jedynie osoby znające język oryginału - polecam zatem oglądanie w oryginale 
(P.S. Nigdzie, ale tak serio NIGDZIE nie spotkałam się z narzekaniem na tłumaczenia filmów japońskich czy chińskich, a mimo to te filmy mają rzeszę zwolennikow - czy to oznacza, że tłumacze tych języków są geniuszami, czy może oznacza to, że dla widzów drobne wpadki w tłumaczeniu nie mają żadnego większego znaczenia?...)
Tak samo jest z angielskim - NIE wszyscy znają angielski, a dla tych co nie znają naprawdę nie ma znaczenia, czy ogląda "Klub Walki" czy "Podziemny Krąg" tak samo jak nie ma znaczenia czy oglądamy "Wejście Smoka" czy "Długą drogę/walkę Smoka" - bo tak w zasadzie powinno brzmieć tłumaczenie, tyleże cały świat poznał film pod angielskim tłumaczeniem tytułu i już nikt sobie nie wyobraża innego. 