Pracuję od niedawna. Bardzo się staram. Praca produkcyjna, której wcześniej nie wykonywałam. Cieszę się, że ją znalazłam, mimo, że nie jest to szczyt moich marzeń. Po prostu szukałam, jak niejedna z nas wszystkiego jak leci. Jeżdżę jednak do pracy z bólem brzucha i kołataniem serca. Nigdy nie wiem co danego dnia mi przydzielą. Niestety zaczyna mnie boleć kręgosłup. Mam orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym, ale nie znalazłam żadnego stanowiska dopasowanego do mojego schorzenia. Potrzebują niby niepełnosprawnych, ale chyba tylko po to, żeby pracodawcy było lżej finansowo. Boję się, że nie przedłużą mi umowy i załamię się całkowicie. Zastanawiam się, czy nie poprosić o przeniesienie na inny dział, ale wolę nie przyznawać się przełożonym, że mam chory kręgosłup. Źle znoszę porażki, tym bardziej, że nie mam wsparcia w mężu. Wypomina mi, że pracuje i że niby robię karierę, a rodzina się nie liczy. Nie jest to prawdą, bo sprawdzam się jako mama, dbam o dzieci i dom. Zamiast mnie wspierać, to on ciągnie mnie w dół. Potrzebuję wsparcia, jak tlenu. Daję z siebie wszystko, ale być może jestem za słaba. Nie wiem czego oczekuję... Czy też podjęłybyście pracę nieco szkodliwą dla zdrowia? Czy potraficie znaleźć zajęcie zgodne z waszymi predyspozycjami, także zdrowotnymi. Mówię sobie, że wytrzymam jak najdłużej, chyba że już postawili na mnie krzyżyk. Wtedy dojdzie wstyd przed rodziną i znajomymi i poczucie beznadziejności. Niedawno wyszłam z depresji. Czasem myślę, że nie ma dla mnie miejsca.. Napiszcie co myślicie.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź