Tak bardzo chcę mieć dziecko.Mąż narobił mi nadziei na to,ale teraz nie chce...
Przykro mi bardzo.Przez dłuższy czas nie mogłam sobie z tym poradzić,było ze mną chyba coraz gorzej...
Dalej nie czuję się jakoś specjalnie szczęśliwa,ale chyba nie mogę nic zrobić ![]()
Podobne tematy
Dlaczego Twój mąż nie chce? Może spróbuj z nim jeszcze porozmawiać?
Ja też ostatnio zazdrościłam kobietom w ciąży, jak jakąś widziałam to nie mogłam oderwać wzroku od jej brzucha i robiło mi się przykro, że one mogą a ja nie bo ciągle coś... Skończyło się na tym, że od kilku tygodni sama jestem w ciąży ![]()
Gratuluję
Mój mąż ma ciągłe wymówki,a jak chcę z nim o tym porozmawiać,to mówi,że koniec tematu ![]()
Wkręcona, no niestety, musisz poczekać, aż mąż sam zachce dzidziusia, bądź zmieni zdanie.
Nie ma nic gorszego, niż zmuszanie/ciągłe namawianie. To przynosi odwrotne skutki.
Bycie rodzicem to poważna i odpowiedzialna sprawa, może Twój mąż nie dojrzał jeszcze do ojcostwa.
Z pierwszego postu wynika ze pierw chcial a teraz nie chce.
A jakieś powody zmiany decyzji ?
Tak po prostu nie mozna zmienić decyzji, to nie jest kupno dywanu tylko posiadanie dziecka.
po ile macie lat ?
Z pierwszego postu wynika ze pierw chcial a teraz nie chce.
A jakieś powody zmiany decyzji ?
Tak po prostu nie mozna zmienić decyzji, to nie jest kupno dywanu tylko posiadanie dziecka.po ile macie lat ?
Cisowianko, ''narobił nadziei'' nie oznacza wcale zgody na dziecko. Pewnie powiedział ''zobaczymy'', albo ''może''.
Z pierwszego postu wynika ze pierw chcial a teraz nie chce.
A jakieś powody zmiany decyzji ?
Tak po prostu nie mozna zmienić decyzji, to nie jest kupno dywanu tylko posiadanie dziecka.po ile macie lat ?
Opcja też jest taka, że powiedział Jej coś w stylu "Tak, chcę mieć kiedyś dzieci", "Będziemy mięli dzieci" itp... Co nie znaczy że chce teraz. I być może, to "narobienie nadziei" wcale nie oznaczało decyzji, a po prostu powiedział, że kiedyś tam ok.
Też chcę mieć dzieci, ale za Chiny ludowe - nie teraz! To że chcę, nie znaczy że teraz
Może i dobrze, że chce poczekać, może nie mają pewnej pracy, mieszkania, są na garnuszku. Nie ma co namawiać, prosić i nakłaniać... Chciałabyś, żeby ktoś Cię namawiał do ciąży? Wątpię.
Wchodzac we wczesniejsze posty kolezanki ktora zalozyla ten watek czarno na bialym widac ze ma problemy w malzenstwie. Proponuje skupic sie na poprawie sytuacji w malzenstwie, a wtedy gdy miedzy wami bedzie ok to i pragnienie dziecka wroci
dziecko nie jest lekarstwem na problemy malzenskie.
Wkręcona, takie tematy to zazwyczaj tematy zastępcze. Są kobiety, które mają problem, bo mąż jest mamisynkiem, a one nienawidzą teściowej. Inne mają męża kochającego pracę i spędzajęcogo mało czasu w domu, albo kochającego kumpli a jeszcze inne - jak Ty - takiego, który nie chce mieć dziecka. Wszystkie one mają tak naprawdę problem z małżeństwem a nie z jakąś pojedynczą sprawą. Ich problemami nie są teściowe, kochanki czy koleżanki w ciąży, ale mężowie. I na tym powinnaś się skupić. Rownie dobrze mogłabyś mieszkać z teściową i zazdrościć wszystkim, którzy mają własne mieszkania itd.
Ułóż swoje życie, dogadaj się z mężem, znajdź sobie w życiu jakiś sens, a przyjdzie czas na dziecko. Niestety nie mogę się oprzeć wrażeniu, że kobiety dla których chęć dziecka to cały świat zazwyczaj po prostu nie mają się czym w życiu zająć. A Ty w sumie masz czym - swoim małżeństwem.
cisowianka napisał/a:Z pierwszego postu wynika ze pierw chcial a teraz nie chce.
A jakieś powody zmiany decyzji ?
Tak po prostu nie mozna zmienić decyzji, to nie jest kupno dywanu tylko posiadanie dziecka.po ile macie lat ?
Cisowianko, ''narobił nadziei'' nie oznacza wcale zgody na dziecko. Pewnie powiedział ''zobaczymy'', albo ''może''.
Tego nie wiemy. Jak autorka odpowie na moje pytanie w tedy będziemy wiedzieć.
Zmiana planów mogla byc różna ale oczywiście mogl również powiedzieć tak jak Ty napisalas a autorka wziela za bardzo te slowa do siebie.
Czekamy aż autorka odpisze.
Wkręcona czytając inne Twoje posty uważam że to jest nieodpowiedni czas na dziecko.
Kłótnie w Waszym związku,brak pieniędzy,brak pracy...wiec powiedz sama,po co sprowadzać teraz dziecko na świat?
Myslisz że jak zajdziesz w ciazę przypadkiem to się zmieni wszystko na lepsze? nie nie zmieni...
Najpierw naprawcie relacje między sobą a potem decydujcie sie na dziecko
Niepiszę tego złosliwie,tylko po to abys sobie przemyslała trochę i wyciągnęła wnioski