netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Zmęczona chora miłością

13 odpowiedzi2 426 wyświetleńzałożony przez absent, 06.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zmęczona chora miłością

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Zmęczona chora miłością

Cześć,

Dzisiaj, a dokładnie przed chwilą założyłam konto na tym forum, więc jestem nowa. Zarejestrowałam się tutaj, ponieważ już nie daję sobie rady w wielu sprawach i po prostu żyję myślą, że na pewno są tutaj kobiety, które miały taką sytuację jak ja bądź podobną i jakoś z tego wybrnęły. Oczywiście chodzi tutaj o nieszczęśliwą miłość. Mam 23 lata z chłopakiem w związku jestem od 6 lat. Tkwię w toksycznym związku. Kiedyś wybaczyłam mu zdradę, umawianie się z innymi za moimi plecami, kłamstwa. I w taki sposób uzależniłam się od niego. Wiele razy próbowałam od niego odejść, zostawić go w końcu. Najdłuższe nasze rozstanie trwało 3 miesiące , po czym on się odezwał a ja oczywiście uległam. Tak jest za każdym razem. Mój chłopak a właściwie już były bo właśnie dzisiaj ze mną zerwał ( W tym momencie jestem zalana łzami, nie mam ochoty żyć, dezorganizuje swoje życie, bez niego nie istnieje) twierdzi, że wybucham , bluzgam do niego i on sobie na to nie pozwoli. Ok przyznaje,  bluzgam, jestem kłębkiem nerwów w momencie kiedy on na prawdę przesadzi, np. w momencie kiedy nie raczy mnie poifnormować, że wychodzi na impreze, nie odzywa sie przez dzien i cala noc. Nie daje znaku zycia. Oklamuje mnie. W każdym bądź razie, to był jego powód do zerwania ze mną. Nie umiem bez niego żyć. Od rana wykonałam już 100 chyba połączeń do niego. Nie odbierał. W końcu oddzwonił, zapytał " co chcesz?" był zimny, obojętny powiedział, że to koniec, ze mnie zostawia. Zebym bluzgala tak sobie do mamusi i do tatusia. Powiedzial tak, poniewaz zwierzalam mu sie z moich rodzinnych problemow. Otoz w domu od czasu jest u mnie naduzywany alkohol.. mam nerwice, czuje sie czasami w tym wszystkim sama. Nieraz juz uzyl przeciwko mnie to, z czego mu sie zwierzalam. Ostatnio nazwal mnie patologią. Choć ja za taką się nie uważam. Skończyłam studia, dokładnie za niecały miesiąc mam obrone. Szanuje sie.. nigdy go nie zdradziłam, nie poopijam , nie pale. A to,że od najmłodszych lat mam takie problemy w domu nie jest moją winą. Zapisałam się do psychologa, tydzień temu miaałam pierwszą wizytę. Kolejną mam w piątek. Chcę wyjść z tego wszystkiego. Nie chcę być od niego uzależniona, nie chcę się poniżać. Dizisaj do niego dzwoniłam, błagałam go by mnie nie zostawiał, prosiłam o rozmowę ciągle mnie zbywa. A jeszcze wczoraj mówił, że mne kocha, że zawsze będziemy razem. Zapisałam się też bym mogła przestać żyć rodzinnymi problemami i zajęła się samorealizacją, nie zawalała prywatnych spraw, a tym samym nie przerzucała nerwow na mojego chlopaka i zeby mi lepiej sie zylo. Zawsze go kochalam, tyle mu wybaczylam zlego. A on nagle mnie rzuca w kąt po 6 latach. Bardzo jest mi zle.. wiem, ze sie ponizam, ze sibeie w tym momencie nie szanuje. Moja jedyna nadzieja jest psycholog. Czy ktoras z Was wyszla z takiego zwiazku za pomoca psychologa? a moze sama sobie poradziła? Ja juz sama probowalam, nie dalam rady. Wszystko mu wybaczam, zawsze wracam... Dodam, ze nie znam jego rodzicow do tej pory, jestesmy innego wyznania. On nawet po 6 latach nie chce slyszec o zareczynach, nawet o wynajeciu wspolnego mieszkania.. Ciagle mnie zwodził i zwodzi.. sad Bardzo jest mi zle. Mam dosyc takiego zycia ... Przepraszam ze literowki , pisze to wszystko w nerwach. Musialam to z siebie wylac.

Pozdrawiam serdecznie

2 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-10-06 17:14:07)

Odp: Zmęczona chora miłością

Absent,  ale po co Ty do niego wydzwaniasz? Nie masz honoru? Nigdy w życiu nie wydzwaniałam za żadnym facetem żeby nie wiem co się stało i pewnie dlatego to zawsze oni wydzwaniali za mną. A w ogóle to szczytem wszystkiego jest wydzwanianie do niego, jeśli z Tobą zerwał. Gdzie Twoja godność? 100 razy do niego dziś dzwoniłaś? Przestań do niego wydzwaniać bo i tak wiadomo, że za 3 miesiące sam się odezwie. Gdyby mnie facet zdradził to nigdy bym nie wybaczyła. Dla mnie to jest powód do natychmiastowego zerwania i spalenia mostów. Kto raz mnie oszuka, jest dla mnie zerem, oczekuję 100% lojalności. Nigdy żaden facet mnie nie zdradził, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Jak ty mogłas mu wybaczyć zdradę?

Ok, może napisałam ostro, rozumiem, że jesteś młoda itd...ale ogarnij się dziewczyno, tak się nie postępuje z facetami.To facet ma latać za Tobą, a nie Ty za nim.

I po co Tobie jakieś zaręczyny z takim idiotą? Przecież to dureń.

3

Odp: Zmęczona chora miłością
stenia_white napisał/a:

To facet ma latać za Tobą, a nie Ty za nim.

Nie sądze, byś z takim myśleniem jakąś lekcje wyniosła z tych złych doswiadczen.
Nikt za nikim latać nie musi, bo albo traktujesz z góry, albo z dołu. A gdzie równość?
Rozumiem, że w takim pojęciu chce sie mieć władze,kontrole, ale mało który facet sobie na to pozwoli. Wiekszosc tych "ciekawych" jest niezależna.

4 Ostatnio edytowany przez absent (2014-10-06 17:20:36)

Odp: Zmęczona chora miłością

Zdrada pojawiła się na samym początku bycia razem. Ja miałam 17 lat, on 18. Byłam głupia, nie przemyślałam tego i mu wybaczyłam. Później  chodził na imprezy beze mnie, nie informował mnie, nie odzywał się. Ostatnim jego wybrykiem było spotykanie się z jakąś dziewczyną za moimi plecami, było to jakieś 2 lata temu.  Odeszłam od niego wtedy, ale po 3 miesiącach wróciłam, bo się odezwał i zabiegał... Od tamtego czasu jest spokój, nie przyłapuje go na tego typu wybrykach albo źle czuwam. Chcę się ogarnąć, chcę z tego wyjść dlatego zapisałam się do psychologa, ale to tak wszystko długo trwa i czuję, że się niszczę sad Jestem uzależniona. Zdaję sobie z tego sprawę, że to jest chore. Sama próbowałam sobie poradzić nie jeden raz, ale to nie jest dla mnie takie proste .

5

Odp: Zmęczona chora miłością

Tak,to prawda -  nie jest to Twoją winą  źr rodzice  naduźywają alkoholu  ale   z całą pewnością  ich picie ma wpływ na Ciebie, To jak spostrzegasz siebie,świat,innych ludzi czy nawet to jakich partnerów wybierasz.

Będąc dzieckiem alkoholików  zostałaś "zaprogramowana"  na ludzi niedostępnych emocjonalnie - bo tacy byli Twoi rodzice.
Robiłaś wszystko aby Cię zauwaźyli,kochali - ale przegrywałaś raz za razem z butelką.

Teraz w dorosłym źyciu robisz dokładnie to samo -
przegrywasz z imprezami,kochankmi,jego kłmsywami itp
Nie masz szans - niech spada.Puść go!!!
Będzie Cię ranił,oszukiwał - bo to jest taki typ człowieka.

6

Odp: Zmęczona chora miłością

http://www.netkobiety.pl/t17705.html

Poczytaj ten wątek. Bardzo pasujesz mi do tej grupy.

Na początek opanuj się z tymi telefonami. Miej szacunek sama do siebie. Odetchnij od tego wszystkiego. Jesteś młodą osobą. Masz życie przed sobą. Z facetem, który okłamuje, bawi się, zdradza, nie liczy się z Tobą - nie widzę żadnej przyszłości!

7

Odp: Zmęczona chora miłością

Tak , alkohol pojawia się u mnie w domu. Całe szczęście nie jest spożywany dzień w dzień. Jest spożywany sporadycznie głównie przez tatę. Mama raczej po niego nie sięga. A tato, nie wie kiedy powinien przestać pić, nie zna umiaru. Ale niestety, gdy już raz na miesiąc czy dwa pojawia się alko moja rodzina zmienia się nie do poznania. Na co dzień cisza, spokój, fajna rodzinka. A później awantury, ucieczki z domu bo nie da się wytrzymać. Zapisałam się na psychoterapię właśnie po to, aby poznać prawdę o sobie i nauczyć się żyć z tym wszystkim i może właśnie wtedy zrozumiem dlaczego tkwię w takim chorym związku.

8

Odp: Zmęczona chora miłością
thepass napisał/a:
stenia_white napisał/a:

To facet ma latać za Tobą, a nie Ty za nim.

Nie sądze, byś z takim myśleniem jakąś lekcje wyniosła z tych złych doswiadczen.
Nikt za nikim latać nie musi, bo albo traktujesz z góry, albo z dołu. A gdzie równość?
Rozumiem, że w takim pojęciu chce sie mieć władze,kontrole, ale mało który facet sobie na to pozwoli. Wiekszosc tych "ciekawych" jest niezależna.

Równości to mój kochany nie ma na świecie ;-)

9

Odp: Zmęczona chora miłością

Bardzo dziękuję za link ! na pewno skorzystam . Potrzebuję właśnie porozmawiać z kimś, kto jest lub był w podobnej sytuacji. Dziękuję Wszystkim za uwagi i za mądre słowa. Jestem bardzo wdzięczna, że poświęciliście mi chwile i odpisaliście.

10

Odp: Zmęczona chora miłością
stenia_white napisał/a:

Równości to mój kochany nie ma na świecie ;-)

Tak jak miłości, porządnych facetów i zdrowych na umyśle kobiet tongue ?
Oczywiscie ja sie z tym nie zgadzam, bo sprowadzasz mezczyzne do roli podnóżka, a tak naprawde to Ty chcesz jemu się podobać. Nima szans.

11 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-10-06 19:17:31)

Odp: Zmęczona chora miłością
thepass napisał/a:
stenia_white napisał/a:

Równości to mój kochany nie ma na świecie ;-)

Tak jak miłości, porządnych facetów i zdrowych na umyśle kobiet tongue ?
Oczywiscie ja sie z tym nie zgadzam, bo sprowadzasz mezczyzne do roli podnóżka, a tak naprawde to Ty chcesz jemu się podobać. Nima szans.

Eeee tam, nie wymyślaj ;-) Pewni siebie i mądrzy mężczyźni nie mieli i nie mają  problemu z moją dominująca osobowością. A mój wpis dotyczył durnia, którego opisała autorka. Każdego należy tak traktować, jak na to zasługuje. Autorka tego kolegi zdecydowanie nie traktuje w taki sposób, w jaki należy go traktować.

12

Odp: Zmęczona chora miłością

Ja zaczynalam z czysta kartka, wychowana w szczesliwej rodzinie ale popelnialam te same bledy , tyle ze ja zabrnelam w to dalej: ślub, dziecko, rodzina. uciekaj dziewczyno i ratuj sama siebie. z nim nigdy nie bedziesz szczesliwa.

13

Odp: Zmęczona chora miłością
justys507 napisał/a:

Ja zaczynalam z czysta kartka, wychowana w szczesliwej rodzinie ale popelnialam te same bledy , tyle ze ja zabrnelam w to dalej: ślub, dziecko, rodzina. uciekaj dziewczyno i ratuj sama siebie. z nim nigdy nie bedziesz szczesliwa.

Znam to! I "leczę" się z tego do dziś...

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zmęczona chora miłością

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026