Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..

Na początku napisze, że nie mam 15 lat... Mam 28 lat... I proszę wytrwałe osoby o przeczytanie i pomoc. Bo mam małego Synka i on pewnie wyczuwa moje nastroje, mimo, że staram się trzymac uśmiech na twarzy...
Jako bardzo młoda dziewczyna zakochałam się zabójczo i z wzajemnością w Polaku (tak będę go tu nazywać). Od początku było poważnie, zaczęliśmy szybko ze sobą mieszkać, byliśmy jak dwie połówki pomarańczy. Wyjechaliśmy za granice na 3 lata, uzbieraliśmy na mieszkanie w Polsce, ale tam zaczęło się psuć. Mój Polak czuł się źle za granicą i dlatego wróciliśmy. On był mądry, inteligentny, zaradny, po studiach, ale nie znał zbyt dobrze języka i nie wierzył we własne możliwości. Praca poniżej jego kwalifikacji zabijała go. Ja byłam zwykłą dziewczyną po Liceum. Po powrocie samodzielnie zrobiliśmy remont naszego mieszkania. Ja poszłam na studia, rozwijałam się, a on zmieniał prace i nie mógł znaleźć pracy swoich marzeń. Miał nastroje depresyjne, ale mówił, że to przeze mnie. Widziałam, że to on chciałby być górą, by to jego wszyscy chwalili, a każdy mówił o mnie, że jestem najlepszą studentką, mam dobrą pracę... Ale ja zawsze go dowartościowywałam, mówiłam, że wiele umie, aby aplikował na różne stanowiska. Wtedy mówił, że nim żądzę... Ale nasz związek był dobry, a z zewnatrz idealny...Mało sie kłócilismy, raczej były to wymiany zdań, ale rozumieliśmy się bez słów. Ja myślałam, że to  już na zawsze... On mi sie nie oświaczał mimo długiego stażu. Po 6 latach związku zaczął mówić, że nie jest pewien, że nie wie, co przyniesie przyszłość i ciągle uciekał od deklaracji mimo, iż wielokrotnie poruszałam ten temat. On byl zodiakalną wagą- wahal się. Po studiach mówiłam, że chciałabym wiedzieć czy on w ogole planuje być ze mną, nawet nie naciskałam na ślub, ale pytałam o dziecko.... Czy może mi powiedzieć kiedy będzie gotowy. Mówił, że nie wie, bo wtedy rozwodu by nie zniósł. Miał naturę pesymisty i raczej ludzie musieli go dobrze poznac, aby polubić, ale ja go kochałam. Po 7 latach wyjechalam na wakacje za granice, aby dac nam miesiąc, aby zdecydowac co robić. Dojechał do mnie, ale wtedy nie miał pracy, także byc może przyjechał za praca a nie do mnie... I wtedy potoczyło sie szybko... Na początku był miły i starał sie jak za młodosci...Ale potem znowu, zaczełam mu szukac pracy, bo on się uparł, że będzie czekał 2 miesiące, na prace A (poprzednim razem tam pracował). I kłóciliśmy się...Dostał pracę, ja czekałam na niego, nie było między nami źle... Ale on zawsze przypominał złe sytuacje z przeszłości, wytykał mi błędy... czy on mnie już nie kochał?? Czy to depresja... I w koncu przez blacha sytuacje sie rozstalismy... wyszlismy razem, ja powiedzialam, ze ide sama i chcialam, aby on sie postaral, bo dawno juz tego nie robil, bo powiedzial : ZOSTAN... A on mnie zostawil... Nie pszedl za mna i potem mowil, ze to ja go zostawilam na srodku miasta (wyprawa, aby zalatwic jego sprawy w urzedzie). No i wczesniej mowilam, zeby sie wyprowadzil, jak nie jest pewny, że czekam już 8 lat... I zrobil to. Na koniec kupil mi kwiaty (to byl dzien kobiet) w dzien wyprowadzki. Zostalam sama, ale dzwonilam kilkakrotnie mowilam, zeby wrocil i pytalam, czy teskni... I on powiedzial: 'Skoro nie siedzie i nie placze na Twojej wycieraczce to nie" Wiem, ze on mial ciety jezyk... Szybko znalazłam chłopaka, ale po pol roku powiedzialam dosc. Znowu pisalam do Polaka mowilam, ze warto sprobowac raz jeszcze, wyjechac na wycieczkę. Mowil, ze musialby ktos wymazać mu pamięć... Skoro wiec to niemozliwe, znowu zaczelam szukac kogos... I zakochalam się w Moim Obcokrajowcu. Byl cudowny od poczatku. Dawal mi to wszystko. co tamten za młodości...I zaraz jak zaczelismy sie spotykac to Byly przyjechal oddac mi pendriva, byl mily podwiozl mnie do szpitala...Ale nic nie mowil o powrocie, a ja bylam zauroczona, ze ktoś w końcu o mnie dba... No i za namowami rodziny, ze mam juz tyle lat aby miec dziecko, ze wzgledu, ze Obcokrajowiec byl usposobieniem cech człowieka o jakim marzyłam, szybko zdecydowaliśmy się na Dziecko. Calą ciążę dbał o mnie Najbardziej jak się dało... I tylko raz myślałam o byłym, że Dziecko to już na zawsze, i straciłam moją Połówkę Pomarańczy.... A po porodzie załamałam się... Ludzie zaczeli mi mówić, nie tak miało wyglądac Twoje życie, chciałaś mieszkać w Polsce, czy nie wróciłaś do byłego....Moj Obcokrajowiec uwielbia mnie i Synka, dba o nas.... Ja jednak widze wszytsko nagle w czarnych barwach... Nawet tesknie za niedoszla tesciowa... I szkoda mi bylego, bo nie ma nikogo. Czy to depresja poporodowa, czy co mi się stało. Jestem koziorożcem, byłam zawsze taka rozwazna, wszytsko miałam zaplanowane, poukładane i teraz jak wiem, że życie napisało mi inny scenariusz, nie wiem co mam robić....Bo widziałam nas na obiadach u rodziców, u jego znajomych... Teraz wydaje mi się, że to nie moje życie... Wstaję i budze się myśląc o bylym... Nikomu o tym nie mówię, nie moge sobie już poradzić. Czuję się NIEUCZCIWA wobec mojego Obcokrajowca... Co ja mam robić, bo nie mogę już tego udźwignąć, tych natrętnych myśli, że to nie moje życie... Nie tak miało być... A może tak właśnie miało być...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..

Dopadla Cie chyba rutyna, dobry spokojny zwiazek a Ty ogladasz sie na to co bylo, choc to nie bylo dobre.

3

Odp: Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..

Nie możesz oglądać się wstecz, musisz docenić to co masz i się tym cieszyć, masz dziecko i dobrego mężczyznę u boku - pomyśl ile mogłabyś stracić!
Pozdrawiam ciepło

4

Odp: Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..

To właśnie nie jest rutyna... To wszystko jest takie inne, nowe, świeże i nieznane. Całkiem inne niż moje poprzednie życie. I boję się czy dobrze wybrałam, bo raz już zaufałam, ale wtedy nie byłam odpowiedzialna za małego człowieka. A boję się, bo pamiętam moje myśli, gdy poznałam mojego byłego... 'Jak nam się nie uda, to nie wierzę, że można wytrwać z kimś do końca życia, bo to największa miłość, jaka mogła się przytrafić...' Byłam młoda, ale oboje traktowaliśmy związek poważnie. I to był taki spokojny, wydawałoby się szczęsliwy związek, my tacy podobni do siebie... i nagle trach... I jak tu nie martwić się, jak to będzie z kimś totalnie innym? Z kimś cudownym, ale w trudniejszym związku, gdzie w grę wchodzi brak swobodnej komunikacji z teściami oraz stres w jakim jezyku mówić do synka... I że już zawsze będę za granicą... Eh... z wiekiem patriotyzm się włącza wink A taka odważna byłam... dziecko mnie strasznie zmieniło...

5 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-10-11 10:47:28)

Odp: Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..
zagraniczna napisał/a:

To właśnie nie jest rutyna... To wszystko jest takie inne, nowe, świeże i nieznane. Całkiem inne niż moje poprzednie życie. I boję się czy dobrze wybrałam, bo raz już zaufałam, ale wtedy nie byłam odpowiedzialna za małego człowieka. A boję się, bo pamiętam moje myśli, gdy poznałam mojego byłego... 'Jak nam się nie uda, to nie wierzę, że można wytrwać z kimś do końca życia, bo to największa miłość, jaka mogła się przytrafić...' Byłam młoda, ale oboje traktowaliśmy związek poważnie. I to był taki spokojny, wydawałoby się szczęsliwy związek, my tacy podobni do siebie... i nagle trach... I jak tu nie martwić się, jak to będzie z kimś totalnie innym? Z kimś cudownym, ale w trudniejszym związku, gdzie w grę wchodzi brak swobodnej komunikacji z teściami oraz stres w jakim jezyku mówić do synka... I że już zawsze będę za granicą... Eh... z wiekiem patriotyzm się włącza wink A taka odważna byłam... dziecko mnie strasznie zmieniło...

ech.....za dobrze ci w zyciu wyszlo,to sobie sama problemy stwarzasz,za wiele dostalas za nic stad
te twoje pseudorozwazania,,,tesknie za była tesciowa,, nooooooooo boskie to było ......

idealizujemy to co było,zapominamy o złych rzeczach,one zacierają się w pamięci,ty poszlas dalej niemalże gloryfikujesz swojego Polaka,bosheee ja niczego w nim nadzwyczajnego nie widze,natomiast uważam ze to labilny emocjonalnie flet który nie wiedział czego chce,typ Piotrusia Pana,na takich mowie wieczny niedorostek,zal........

nie zapomnij w tych swoich rozważaniach tez o tym ze od tego swego Polaka,dostalas kopa w zad po ilustam latach związku i stracilas z nim mlodosc,moze to cie otrzeźwi ,jak nic innego już nie moze


tak jak wcześniej ujelam tworzysz sobie jakies wizje niedosytu ,bo masz za dobrze,masz super faceta który troszczy się o ciebie i dziecko a ty jęczysz na forum,jak to dobrze kiedyś z bylym mialas,DOROSNIJ kobieto,stworzylas rodzine,dbaj o nia i przestan zyc mrzonkami bo to zalosne

6

Odp: Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..

Otrząśnij się. Zajmij się czymś oprócz dziecka - wolontariat, praca, sport. Wygląda na to, że zarastasz piórkami i z nudów stwarzasz sobie problemy.

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej".
Albert Einstein

7

Odp: Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..
LUSILJU napisał/a:
zagraniczna napisał/a:

To właśnie nie jest rutyna... To wszystko jest takie inne, nowe, świeże i nieznane. Całkiem inne niż moje poprzednie życie. I boję się czy dobrze wybrałam, bo raz już zaufałam, ale wtedy nie byłam odpowiedzialna za małego człowieka. A boję się, bo pamiętam moje myśli, gdy poznałam mojego byłego... 'Jak nam się nie uda, to nie wierzę, że można wytrwać z kimś do końca życia, bo to największa miłość, jaka mogła się przytrafić...' Byłam młoda, ale oboje traktowaliśmy związek poważnie. I to był taki spokojny, wydawałoby się szczęsliwy związek, my tacy podobni do siebie... i nagle trach... I jak tu nie martwić się, jak to będzie z kimś totalnie innym? Z kimś cudownym, ale w trudniejszym związku, gdzie w grę wchodzi brak swobodnej komunikacji z teściami oraz stres w jakim jezyku mówić do synka... I że już zawsze będę za granicą... Eh... z wiekiem patriotyzm się włącza wink A taka odważna byłam... dziecko mnie strasznie zmieniło...

ech.....za dobrze ci w zyciu wyszlo,to sobie sama problemy stwarzasz,za wiele dostalas za nic stad
te twoje pseudorozwazania,,,tesknie za była tesciowa,, nooooooooo boskie to było ......

idealizujemy to co było,zapominamy o złych rzeczach,one zacierają się w pamięci,ty poszlas dalej niemalże gloryfikujesz swojego Polaka,bosheee ja niczego w nim nadzwyczajnego nie widze,natomiast uważam ze to labilny emocjonalnie flet który nie wiedział czego chce,typ Piotrusia Pana,na takich mowie wieczny niedorostek,zal........

nie zapomnij w tych swoich rozważaniach tez o tym ze od tego swego Polaka,dostalas kopa w zad po ilustam latach związku i stracilas z nim mlodosc,moze to cie otrzeźwi ,jak nic innego już nie moze


tak jak wcześniej ujelam tworzysz sobie jakies wizje niedosytu ,bo masz za dobrze,masz super faceta który troszczy się o ciebie i dziecko a ty jęczysz na forum,jak to dobrze kiedyś z bylym mialas,DOROSNIJ kobieto,stworzylas rodzine,dbaj o nia i przestan zyc mrzonkami bo to zalosne

Lepiej tego ując nie można .
Od dobroci w główce się przewraca.Jesteś potwierdzeniem poglądu ,że wiele kobiet pociągają faceci , którzy traktują je "z góry", często lekceważą.
Tak,rzuć to co masz , wracaj do Polaka i błagaj go abyście byli razem.

8

Odp: Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..

Naprawdę pomaga mi "ochrzan" od Was wink Ogarniam się i doceniam to co mam. Jedyny problem, to te wspomniania, bo jednak 8 lat to kawał czasu, tym bardziej kiedy wspominamy pierwsza milosc... A poza tym on wyrobil u mnie poczucie, iz to moja wina, bo go unieszczesliwialam, a gdybym go uszczesliwiala, to byloby ok... Szkoda tylko, ze 8 lat sie decydowal... A meza naprawde doceniam, tylko boje sie, bo moja psychika pamieta piekny pierwszy rok z Polakiem, a potem widze jak ludzie sie moga zmienic. I kojarze, ze byly tez byl bardzo dobry... jak zapomniec i nie porownywac? Bo doceniam, to co mam, ale jednak wredna pamiec nie daje sie wymazac.

9

Odp: Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..
zagraniczna napisał/a:

Naprawdę pomaga mi "ochrzan" od Was wink Ogarniam się i doceniam to co mam. Jedyny problem, to te wspomniania, bo jednak 8 lat to kawał czasu, tym bardziej kiedy wspominamy pierwsza milosc... A poza tym on wyrobil u mnie poczucie, iz to moja wina, bo go unieszczesliwialam, a gdybym go uszczesliwiala, to byloby ok... Szkoda tylko, ze 8 lat sie decydowal... A meza naprawde doceniam, tylko boje sie, bo moja psychika pamieta piekny pierwszy rok z Polakiem, a potem widze jak ludzie sie moga zmienic. I kojarze, ze byly tez byl bardzo dobry... jak zapomniec i nie porownywac? Bo doceniam, to co mam, ale jednak wredna pamiec nie daje sie wymazac.

przetań....w tej chwili..... bo sie porzygamy tu wszyscy............
babo jedna,przestan zyc mrzonkami,jakimis durnymi wspomnieniami gowniarza który  cie zostawił i OLAŁ ,olał rozumiesz to........... nie idealizuj go ,zacznij sie zachowywać jak dorosły człowiek ,bo te jeczenie to poważnej osobie nawet nie pasuje,daleko posunięty infantylizm..............
znajdz sobie jakies zajecie,bo z nudow może odwalic,meza przytul ,zamiast pierdolami zyc

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Dziecko z obcokrajowcem, Baby Blues i myśli o polskim Byłym Polaku..

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018