netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

13 odpowiedzi4 237 wyświetleńzałożony przez kasiama, 04.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Witam. Znalazłam się w sytuacji,w której prawdopodobnie będę musiała posunąć się do kroków prawnych. Sprawa jest niby prosta,aczkolwiek ma wiele aspektów.

Jestem mamą 8-latki. uczęszcza ona do klasy z pewną dziewczynką,z której mamą znamy się od czasów przedszkola naszych dzieci. Wszystko było ładnie,pięknie. Dzieci poszły razem do 1 klasy,siedziały razem w ławce. Codziennie widziałyśmy się w szkole,razem z niej wracałyśmy. Koleżanka i jej mąż nie mieli pracy,więc nie raz zdarzyło się,że dałam ich córce np. ubrania po mojej. Była taka sytuacja,że owa koleżanka razem ze swoim tatą (mama od niedawna poszła do pracy,więc ojciec odbierał ją ze szkoły) przyszli do nas po lekcjach. Wieczorem dostałam tel od koleżanki w wielkim krzykiem i pretensjami,że ona sobie takich sytuacji nie życzy,kiedy jej dziecko bez jej zgody chodzi gdziekolwiek (zaznaczam,ze była u nas nie sama a z ojcem). Zostałam zwyzywana od chorych psychicznie,zaburzonych,itp

Była cisza do niedawna.
Nasze córki miały jakiś tam mały zatarg w szkole-jak to dzieci. Sprawa została nagłośniona przez moją już byłą koleżankę. Dostałam sms-a od niej,że ja i moja córka mamy zakaz zbliżania się do jej córki,gdyż ona się rzekomo nas panicznie boi,a my jesteśmy niebezpieczne (o zgrozo!).A od innej koleżanki dowiedziałam się,że ów ex koleżanka dzwoniła do niej opowiadając,że jestem niezrównoważona i dlatego,że nie mam pracy (a mam jedną i tą samą od 11 lat-tylko teraz jestem na urlopie wychowawczym) i ze nie mam męża,to wyżywam się na innych.
Dziś wraz z mężem (z którym jestem rok w separacji) poszliśmy do wychowawczyni wyjaśnić całą sytuację, gdyż dzień wcześniej to samo chciała bić matka mojej ex koleżanki (a babcia dziecka), przy czym doszło do tego,że moje dziecko zostało przedstawione jako mały potwór, z którym już w przedszkolu były problemy i ów niby poszkodowana dziewczynka nie lubią się od wtedy z moją córką (przypominam,że razem siedziały od pierwszego dnia szkoły w ławce). To wielka bzdura-mogę poprosić o opinię panie z przedszkola. No wiec w trakcie naszej rozmowy podeszła ów babcia dziecka. Zaczęła sie wymiana zdań, itd. Na końcu rozmowy babcia w obecności wychowawczyni pyta się mnie czy ma wyciągnąć brudy. Na to ja,jakie brudy??? Odparła "zapraszanie sobie mojego zięcia do domu" .Aż mnie wcięło,bo jedyną sytuacją,kiedy ojciec ów dziewczynki był u mnie w domu to ta opisana powyżej. Zostałam w obecności wychowawczyni,mojego męża i koleżanki posądzona o próbę rozbicia rodziny ( w głowie mi sie to mieści-bo moja się rozsypuje,dążę do jej scalenia,a tu niby szukam dzieciom drugiego tatusia).
Już po całej rozmowie w szkole napisałam do ojca tej dziewczynki (aktualnie jest za granicą) ze szkoda,że nie może wyjaśnić też tej sprawy. i czy nie będzie miał za złe,jeśli na spotkaniu konfrontacyjnym (mam nadzieje ze to takiego dojdzie) inna z mam dziecka z klasy powie,że i u niej był na kawie,co nie oznacza,że przyszedł romansować czy coś w tym stylu. Odpisał mi że ok i wyśle sms-a swojej zonie,żeby się opamiętała i własnie to,ze u innej mamy tez był w domu.
Finał:
dostałam niedawno sms-a od matki tej dziewczynki,z którego wynika,że namawiam inne osoby do kłamania (że jej mąż był gdzieś jeszcze na kawie), a także że to,co robię to najlepszy psychopata by nie wymyślił i że JESTEM ZABURZONA BARDZIEJ NIZ NIEJEDEN PSYCHOPATA-dokładnie tak napisała.
Godzi to w moją godność osobistą .Sprawa wyszła poza domy-trafiła do wychowawczyni klasy, co stawia mnie w bardzo niekorzystnym świetle. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Nikogo nie zapraszałam na randki, spotkania,itp. Moje dziecko również nigdy nie sprawiało problemów i nie jest niebezpieczne,jak to ta osoba przedstawiła.

Proszę o poradę jak można to załatwić. 3 noce nie spałam,jestem psychicznie wykończona. Moje dziecko również strasznie to przeżywa.

2

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Cóż, spróbować można jeszcze raz załatwić sprawę polubownie, aczkolwiek ta ex koleżanka tak się nakręciła, że szczerze wątpię by to coś dało. Pamiętaj o czymś bardzo ważnym - nie daj sobie wmówić winy, bo nie jesteś winna. Nie mam pojęcia jak dokładnie nazywają się odpowiednie paragrafy, ale warto by udać się do prawnika, niech wystosuje pismo bez wkraczania póki co na drogę sądową do koleżanki z prośbą o sprostowanie oszczerstw itd. na Twój temat, bądźmy szczerzy, jeśli to się nie zmieni najbardziej ucierpią dzieci. Jednak tak jak pisałam, najpierw jeszcze raz spróbowałabym polubownie, porozmawiaj z Jej mężem, powiedz dokładnie jak się sprawa ma. Jakie podejście ma do tego Twój mąż?

3

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Jej mąż to bardzo fajna osoba. Niestety jak napisałam przebywa od kilku dni za granicą i nie ma jak się bronić osobiście. Jak kolezanka jeszcze nie pracowala i widywałyśmy sie codziennie opowiadała,jaki to palant,nierób,zaniedbujący ją i rodzinę. Gdy ów mąż przejął obowiązki odbierania dziecka ze szkoły poznało go wiele osób. Okazał sie ciepłą osobą,kochającym ojcem i tak naprawde zaniebdanym męzem. Nikt z nas nie wiedział,że ów kolezanka od 8 lat nie sypia z mężem,tylko kładzie sie spać codziennie z córką,że mąż ma swój osobny pokój, że żona gotuje tylko sobie i dziecku-nie jemu,pierze sobie i dziecku. Że on sam nie ma prawa nigdzie zabrać dziecka,nie ma żadnego wpływu na jego wychowanie. Ze jego żona-robiąca z siebie księżniczkę,zrobiła z córki taką samą,wmawiając,że tata jest zły, a po wymienionym w miom pierwszym poście incydencie-tzn wizycie bez zgody mamusi u mnie,że ja i moja córka jestesmy złe,bo chcemy jej zabrac tatusia. Chora sytuacja.
Znalazłam na to paragraf- 216 kk o znieważenie. Nie wiem juz sama co robić,bo nie jestem osobą konfliktową,ale mam tego dość

4

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc
kasiama napisał/a:

Jej mąż to bardzo fajna osoba. Niestety jak napisałam przebywa od kilku dni za granicą i nie ma jak się bronić osobiście. Jak kolezanka jeszcze nie pracowala i widywałyśmy sie codziennie opowiadała,jaki to palant,nierób,zaniedbujący ją i rodzinę. Gdy ów mąż przejął obowiązki odbierania dziecka ze szkoły poznało go wiele osób. Okazał sie ciepłą osobą,kochającym ojcem i tak naprawde zaniebdanym męzem. Nikt z nas nie wiedział,że ów kolezanka od 8 lat nie sypia z mężem,tylko kładzie sie spać codziennie z córką,że mąż ma swój osobny pokój, że żona gotuje tylko sobie i dziecku-nie jemu,pierze sobie i dziecku. Że on sam nie ma prawa nigdzie zabrać dziecka,nie ma żadnego wpływu na jego wychowanie. Ze jego żona-robiąca z siebie księżniczkę,zrobiła z córki taką samą,wmawiając,że tata jest zły, a po wymienionym w miom pierwszym poście incydencie-tzn wizycie bez zgody mamusi u mnie,że ja i moja córka jestesmy złe,bo chcemy jej zabrac tatusia. Chora sytuacja.
Znalazłam na to paragraf- 216 kk o znieważenie. Nie wiem juz sama co robić,bo nie jestem osobą konfliktową,ale mam tego dość

Nie zastanawiaj się, działaj, nie możesz biernie patrzeć jak obca baba doprowadza Twoje dziecko i Ciebie do takiego stanu! Załatw sprawę raz a pożądnie, kobieta po tym co piszesz nie zachowuje się normalnie i nie masz pewności co wymyśli dalej.

5 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-10-04 17:36:01)

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Z internetu o art. 216:
"Szczególnym unormowaniem jest zapis, iż jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego, albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary (art. 216 § 3 K.k.).

Zniewaga to ubliżenie komuś słowem lub czynem, ciężka obraza. Najczęściej zewnętrzną jej postacią będzie słowo (użycie słów wulgarnych, epitetów), gest, pismo (np. list o obraźliwej treści) czy rysunek (np. karykatura). To, czy dane słowo, gest bądź inne zachowanie uznane zostanie za zniewagę, zależy od powszechnie przyjętych w danym środowisku lub kulturze ocen, niezależnie od odczuć samego pokrzywdzonego".

Masz zamiar ową babcię obecną w szkole pociągnąć do odpowiedzialności karnej? A jakim to czynem bądź słowem Cię znieważyła? Stwierdzając FAKT, który ona inaczej interpretuje niż Ty? Mają babcię "zamknąć" za niewczesne obawy? Bo cóż znieważającego jest w słowach tu przez ciebie przytoczonych: "zapraszanie sobie mojego zięcia do domu"?
Jesteś pewna, że DOBRZE na tym wyjdziesz Ty a tym bardziej Twoja córka?
Gdzie masz gwarancję, że sprawa skończy się zgodnie z twoimi oczekiwaniami?
Może jednak WARTO rozważyć oddanie sprawy w fachowe ręce? Przed nadmuchaniem sprawy do poziomu z którego nie będzie już odwrotu...?

Ps. jak widzisz TEN fajny mąż, z którym wciąż utrzymujesz kontakty, mimo iż sytuacja zrobiła się "podejrzana" - nie ma wcale zamiaru ukrywać przed bliskimi do czego chcesz go namawiać... do potwierdzania WYMYŚLONEJ przez Ciebie nieprawdziwej historyjki(?) Myślisz, że TEN fakt TEŻ zostanie zinterpretowany na twoją korzyść? Wszak to zwykłe mataczenie... manipulacja mówiąc wprost. Raczej niekorzystne rzucą światło na owo "nieposzlakowanie"...
Bym się 3 razy zastanowiła i do adwokata poszła.

Szczególnie po przeczytaniu twoich poprzednich tematów. Jakoś brak mi podstaw do ufania w twój brak tendencji do konfliktów

6

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Masz zamiar ową babcię obecną w szkole pociągnąć do odpowiedzialności karnej? A jakim to czynem bądź słowem Cię znieważyła? Stwierdzając FAKT, który ona inaczej interpretuje niż Ty? Mają babcię "zamknąć" za niewczesne obawy? Bo cóż znieważającego jest w słowach tu przez ciebie przytoczonych: "zapraszanie sobie mojego zięcia do domu"?

Nie o babcie mi chodzi,bo to starsza kobiecina,a o jej córkę,wysyłającą mi i innym smsy,że jestem gorsza od psychopaty.

Ps. jak widzisz TEN fajny mąż, z którym wciąż utrzymujesz kontakty, mimo iż sytuacja zrobiła się "podejrzana" - nie ma wcale zamiaru ukrywać przed bliskimi do czego chcesz go namawiać... do potwierdzania WYMYŚLONEJ przez Ciebie nieprawdziwej historyjki(?)

Nie rozumiem,co w tej historyjce(?) jest wymyślone? Jakie namawianie? jakiej wymyślonej?
Na wszystko.o czym tu pisałam mam świadków.

Szczególnie po przeczytaniu twoich poprzednich tematów. Jakoś brak mi podstaw do ufania w twój brak tendencji do konfliktów.

Uprzejmie prosze o wyjasnienie,gdzie przejawia sie moja konfliktowość???????

7

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Najlepszy dowód: reakcja.
A tak merytorycznie - czemu nie odnosisz się do w/w uwag?
Afera wynikła w szkole w obecności BABCI dziewczynki a nie jej matki. Wówczas można było to uznać za znieważenie. Bo w obliczu innych osób, publicznie.
Sms-y nie są żadnym znieważeniem. Chyba, że się publicznie z nimi obnosisz. Na sms-y jest zdaje się inny art.
Zapraszanie do domu faceta może jak widzisz być interpretowane w skrajny odmienny sposób.
Utrzymywanie z nim kontaktów POMIMO niemiłych reakcji, może sugerować, iż COŚ jest na rzeczy... TŁUSTYM drukiem cytowałam, że: "niezależnie od odczuć samego pokrzywdzonego" - i to NIE MÓJ wymysł a interpretacja zapisy paragrafu 3.

Jeżeli źle zrozumiałam opis twojej prośby do ojca dziecka: "czy nie będzie miał za złe,jeśli na spotkaniu konfrontacyjnym (mam nadzieje ze to takiego dojdzie) inna z mam dziecka z klasy powie,że i u niej był na kawie" TO sorry. Ale z takiego zapisu wcale nie wynika czy był czy nie, tylko czy będzie miał coś przeciwko, jeżeli inna pani powie, że również u niej bywał/był... trochę to niewyraźne... a w sądzie takich szczegółów się czepiają.
Co do innych Twoich tematów, to chyba nie zaprzeczysz, że jesteś/byłaś w konflikcie z mężem? I jakieś tam przepychanki, nie do końca czyste, były. Sama pisałaś "udry na udry"? Konflikt to konflikt.
Zupełnie nie potrafię zrozumieć czemu TAK bardzo bronisz się przed zasięganiem rady u prawników. Wszak są DARMOWE porady. Warto zawczasu dowiedzieć się "na czym się stoi", zanim narobi się nieodwracalnych szkód.
W tej sytuacji może wyjść, że jesteście siebie warte (w oczach sądu) a konflikt narośnie do wielkości wrzodu na d...
A dzieci? Wśród zacietrzewionych dorosłych?
NAJPIERW porada prawna - powtarzam z uporem maniaka wink

8

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Co do smsów z wyzywaniem mnie od zaburzonych i psychopatów,to oprócz tego,że  były do mnie,były również do jednej z naszych wspólnych koleżanek.
No tak,z tym,żeby przyszła na konfrontację koleżanka,można różnie zrozumieć. Ale taka sytuacja NAPRAWDE miała miejsce.
Sprawa jest świeża,gdyż rozmowa z wychowawczynią i babcią miała miejsce w piatek,dlatego pozwoliłam sobie napisać najpierw tu. Wysłałam ów kolezance dzis sms-a z prosbą o zaprzestanie wyzywania mnie. Zobaczymy jaki bedzie skutek.
Co do męża.Fakt, pisałam do niego co sie dzieje "w sprawie" ,gdyż dotyczy ona również jego. Zresztą sam mnie o informacje prosił,bo jego żona jest nią jedynie na papierze jak mniemam,gdyż z tego,co mówi każda jego próba dodzwonienia się do niej i próba porozmawiania kończy sie fiaskiem. Tak też skończyła sie chec jego próby porozmawiania z własnym dzieckiem o zajściu w szkole. Został przez żonę wyrzucony z pokoju dziecka i dostał zakaz rozmawiania z nią .Chore...patologia jak nic i dowód na to,że matka manipuluje dzieckiem (nie do uwierzenie przeze mnie ale cóż....)

a teraz mój mąż smile..

Owszem,przyznam,że mieliśmy utarczki. Niedawno minął rok,jak nie mieszkamy razem. Jednak od paru miesięcy przychodzi do nas codziennie (mieszka blisko), jemy razem obiady,często wyjezdzamy z dziecmi. Nasze kłótnie wynikały jak mysle z sytuacji,w której sie znaleźliśmy i z ktorą nie potrafimy sobie chyba do dzis poradzic. Zadno z nas nie ma w sobie na tyle siły i chyba odwagi,aby iść do sądu i złożyć wniosek rozwodowy. Łączy nas 14 wspólnych lat,dwojka dzieci i niejedno dobre wspomnienie. Emocje zaczyn ają opadać,a my wyciągamy wnioski,co z czego w naszym małżenstwie wynikało.I co moglibyśmy zrobić,aby było lepiej.  Nie chcę krakać ,ale mam nadzieję,że uda nas się wszystko naprawić,choć wiem,że długa droga przed nami. Choć jakby ktoś z boku na to popatrzył,wygląda to jak podchody dwojki niedojrzałych osób,które nie potrafią głosno przyznać,że jednak cieżko jest życ samemu i bez siebie.

9

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Tak czytam Twojego posta (pierwszego, dalszych już mi się nie chciało) i mam wrażenie, że obie zachowujecie się jak wasze ośmioletnie córki. Ta powiedział, ta napisało i jeszcze koleżankę i taaakiego wspaniałego męża i babcie w to wciągnęła.... no proszę Cię.... Przedszkole....
Dorosła, mądra osoba takie zaczepki ignoruje, a nie rozdmuchuje wciągając w to postronne osoby. Do wychowawczyni córki poszłaś się poskarżyć na koleżankę?
A tak z ciekawości... skąd wiesz, że koleżanka od lat nie sypia z mężem? Pochwaliła się ona, czy on się pożalił? wink

10

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Wychowawczyni poskarżyła się babcia, nakręcona przez księżniczkowatą córcie. Ja wiem,że to przedszkole. Bo dorośli o swoich żalach i problemach rozmawiają między sobą. Z chęcią bym to zrobiła,ale nie chce ta druga strona. Tak wogóle o jakiejś bezpodstawnej i chorej zazdrości kolezanki dowiedziałam sie od jej matki własnie w obecności wychowawczyni. Żenua...a ignorowałam debilne sms,do tego ostatniego.
O niesypianiu małzonków wiem od żony-niegdyś bliskiej kolezanki wink

11

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Ja bym to zignorowała. Szkoda czasu, nerwów i pieniędzy na sąd.

12

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

czekam czy sytuacja będzie się rozwijała. Mam nadzieję,że nie. Nie ze strachu,że coś wyjdzie na jaw. Bo nic nie ukrywam\. Moim marzeniem jest scalić swoją rodzinę,a totalną beznadzieją byłoby podrywanie jednego z tatusiów z klasy mojego dziecka!!!!  to dla mnie totalna patologia,a ja się uważam za normalną, żyjącą zgodnie z sumieniem osobę.
w każdym bądź razie nie wdaję się sama w idiotyczne dyskusje. Najważniejsze,aby mojemu dziecku nie działa się krzywda.

13

Odp: Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc
kasiama napisał/a:

...to dla mnie totalna patologia,a ja się uważam za normalną, żyjącą zgodnie z sumieniem osobę.
w każdym bądź razie nie wdaję się sama w idiotyczne dyskusje. Najważniejsze,aby mojemu dziecku nie działa się krzywda.

NAJWAŻNIEJSZE aby WSZYSTKIM, idiotycznie przez dorosłych w TO wciągniętym DZIECIOM (w tym córce tego fajnego tatusia) NIE DZIAŁA SIĘ KRZYWDA!
A tak się stanie, jeżeli paniusie staną w sądzie. Bo nie ominą dzieci głupie komentarze... Bo mamusie "walą się łopatkami" w tej piaskownicy. Obrończynią "uciśnionego mężusia" się stałaś... Rusz wyobraźnią kobieto - gdyby ROK TEMU Twój skłócony z Tobą podówczas małżonek, znalazł sobie taką "bratnią duszę" - JAKA by była Twoja reakcja?
JUŻ lepiej skup się na problemach swojej "reaktywowanej" rodziny i ODETNIJ się od utarczek tamtego małżeństwa.... Potrzebna Ci rola pocieszycielki tamtego, jak dziura w nowym moście. Stąpasz po tzw. "kruchym lodzie".
Sumienie jest pojemnym zjawiskiem wink tyle, że z boku każda sprawa wygląda inaczej. Obiektywniej troszkę, bo bez zbędnych emocji (?) Sąd też będzie patrzył z innej strony niż twoja opinia o tym "za jaką ty się uważasz"... niestety. Dlatego tak podkreślałam tłustym drukiem to, co ty usiłujesz wciąż ignorować.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Obraźliwe sms-y,wplątane dziecko.Nieco dłuższy post-proszę o pomoc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026