Dziewczyny pytanie do was.Opisze sytuacje
Od jakiegoś czasu spotykałem się z kobietą. Widywaliśmy się nie jakoś mega często, bo po mniej więcej dwa razy w tygodniu. Na początku kilka razy na mieście spacer itd. później sama proponuje spotkanie u niej.I tak kolejne też były u niej bo wiadomo jaką mamy sytuacje. Wszystko szło tak jak powinno, no przynajmniej tak mi się wydawało. Rozmowy do rana przy winie, filmach, bliskość łącznie z seksem, było zwyczajnie miło. No i nadchodzi ten piekny dzień gdzie oznajmia mi, że nie możemy się spotykać bo tak nie czuje tych emocji, żeby dalej to ciągnąć i związek byłby bez przyszłości. Czułem się jakbym dostał cegłą w łeb, ale nie o moje emocje chodzi. Nie mamy po 20 lat. Zawsze wydawało mi się , że jesli kobieta chce się spotykać , rozwija się to wszystko to chyba te emocje muszą być bo by tego nie ciągneła. Ja wiem po jednym spotkaniu czy jest to coś, max dwa ale zazwyczaj jedno i jest to coś. Dziewczyny pytam was, bo swojego czasu czytałem te pseudo poradniki podrywaczy. jeden twierdzi, żeby kobiete trzymać na "dystans" i nie zgadzać się na wszystko inny znowu bredzi jakieś inne bzdury mniej wiecej odwrotne. Ja zawsze byłem zdania, że musi być normalność troche na wesoło , trochę na poważnie żeby nie było nudno. Jeśli po tych spotkaniach czuje się z kimś dobrze, to chce to kontynuować a umowna chemia może się pojawic jutro, może za miesiąc. Trochę martwi mnie to, że jesli będe miał taką samą sytuacje z inną kobietą , że znowu będzie fajnie sie układac to nie wiem jak się inaczej zachowywać? Nie chodzi mi o udawanie kogos kim się nie jest, ale tak po prostu co zmienić.O odzyskaniu jej nawet specjalnie nie myślę, bo to misja raczej z kosmosu głowy sobie nie wyczyści i będzie miała zaszufladkowanie, że nie wzbudzam tych emocji jakich chce.