netkobietyWszystkie działy
Psychologia

miłosna obsesja

3 odpowiedzi2 606 wyświetleńzałożony przez mala_milka, 24.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » miłosna obsesja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1

Temat: miłosna obsesja

Witajcie,
mam 23 lata i faceta, którego kocham... kocham, ale nie przyznaje się do kilku moich dziwactw. Otóż, problem dotyczy przede wszystkim tego, że czasem "lubię" sobie wyobrazić, że jestem z kimś innym w związku. Ok. 3 lata wstecz poznałam chłopaka, innego niż ten którego teraz mam. Tamten był jego całkowitym zaprzeczeniem i tym samym zaprzeczeniem ideału mojego faceta jaki kiedyś tam sobie sama stworzyłam w swojej wyobraźni. Zakochał się we mnie bez pamięci, cały czas pisał, chciał się spotkać, nawet 2 lata po tym jak już kontakt między nami wygasł na dobre, on nadal o mnie pamiętał, napisał nawet raz, że chciałby się spotkać, ale ja znów odrzuciłam propozycję. Nie widziałam w nim żadnej wartości, mimo iż był dość inteligentny, nieśmiały i subtelny. Z 1 strony wizualnie wcale mi się nie podobal, ale charakter miał w porządku, tyle, że ja oczekiwał czegoś innego. Odrzuciłam go tak naprawdę z powodu istnej pierdoły - bo palił fajki, bo imprezował za dużo. Mineło tyle czasu, ja już mam innego faceta, znacznie bardziej przystojnego, ale własnie teraz najwięcej myślę o tamtym... Nie wiem dlaczego... sad Przecież umyślnie z niego zrezygnowałam, cieszyłam się, że znalazł sobie nową dziewczynę, w końcu zyczyłam mu jak najlepiej. Dziś nie rozumiem samej siebie, ale tęsknota za nim się odzywa. Jestem zazdrosna o jego dziewczynę, o to że mają razem tyle zdjęć na fb, że pewnie jest z nim szczęśliwa, choć wiem, że to jego nagroda pocieszenia po mnie, bo mi to napisał dzień przed tym jak wszedł z nią w związek. Wydawało mi się, że jest obleśny, okropny, byłam całkiem pewna, że nic nie będzie z naszej znajomości. Ale do sedna... Chodzi o to, że mam chłopaka, którego kocham... bardzo... ale nie wiem czemu on mi nie wystarcza. Nie wiem dlaczego od ok. miesiąca każdego dnia myślę o tamtym. Mam na jego punkcie jakąś obsesję. Nie piszę, nie dzwonię, ale przeszukuję internet by znaleźć coś o nim, szukam jakiegoś dyskretnego kontaktu... Patrzę na jego zdjęcia. Nie zmienił się wcale. Wygląda jak wyglada, średnio przystojny, ale jakoś tak mnie kręci. Niedługo chyba zwariuję, wszystko mi go przypomina. sad
Dodam też, że to nie pierwszy raz odzywa się we mnie obsesja na czyimś punkcie. Zdarzyło mi się zauroczyć w pracowniku naukowo- technicznym z mojej uczelni. On ma ze 30 lat i też nie jest jakoś specjalnie przystojny. On po prostu raz zapytał mnie coś o jakis egzamin, odpowiedziałam i poszłam dalej, a potem aktywowała się we mnie dziwna chęć romansu z tym facetem... Nie wiem dlaczego on, dlaczego wlaśnie niski blondyn z długimi włosami, skoro właśnie tacy w ogóle mi się nie podobają... ale na tamtym etapie choć widziałam, że nie jest wizualnie szczególny i na dodatek w ogóle go nie znałam, nic o nim nie wiedziałam, a już jakieś dzikie żądze poczeły mną władać. Wyobrażałam sobie, że je ze mną obiad, że z nim rozmawiam, że idzie ze mną na uczelnię... Kolejny przypadek dotyczy lekarza poznanego na praktykach - młody facet, wizualnie całkiem calkiem... Tamte obsesyjne myśli mi jakoś przeszły same, ale te które mam teraz jakoś w ogóle nie mogą... sad Mało tego czasami moja wyobraźnia lubi też przypisywać tym osobom cechy szczególne. Np. nie wiem czemu wyobraziłam sobie, że ten lekarz ma bliznę, że ten pracownik z uczelni inny defekt itd, itd... Przeszkadzają mi te myśli, bo czynią mnie nieszcześliwą, ja tęsknie do kogoś z kim zobaczyć się nie mogę, czynią mnie zazdrosną i odbierają chęć życia. Poza tym w związku dodam, że nawet nieźle mi się wiedzie, pomijając już zazdrość chorobliwą o mojego partnera. Dogadujemy się mimo to całkiem dobrze, docenia mnie, dobrze traktuje, wiem, że mnie kocha i kiedy jest obok jest mi dobrze. Nie rozumiem więc samej siebie skąd u mnie jakaś chora potrzeba romansu, dlaczego ja wiecznie szukam nie wiadomo kogo i po co? Czasami wolałabym nie mieć kontaktu z ludźmi, żeby takie rzeczy mi się nie przytrafiały, choć nie ukrywam - lubię być adorowana... Wiecie skąd się biorą takie zaburzenia i czym one są spowodowane?

2

Odp: miłosna obsesja

Wydaje mi się że powinnaś zdecydowanie więcej rozmawiać z wieloma osobami. Znam przypadki, że zakłócone relacje społeczne i poczucie (nawet ukrywane przed sobą) izolacji powoduje niezdrowe fantazjowanie w efekcie czego powstaje błyskawiczne zakochiwanie się.

3

Odp: miłosna obsesja

Faktycznie, mam zaburzone relacje ze społeczeństwem, a zwłaszcza z rodzicami i właściwie od zawsze tak było. Może masz rację, coś w tym jest...

Dziękuję za odpowiedź:)

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » miłosna obsesja

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026