Witam!
Jestem samotną z wyboru matką dwójki dzieci. Postanowiłam stworzyć ten wątek ponieważ chciałam żeby matki które są samotne (nie same bo przecież mamy dzieci) mogły się wspierać i wymieniać doświadczeniami i sposobami w jaki sposób radzić sobie z osamotnieniem.
Zapraszam do dzielenia się swoimi przemyśleniami.
Pozdrawiam
Podobne tematy
Witam , również sama wychowuje córkę ( od jej ojca odeszłam z wyboru a późniejszy zwiazek poprostu się rozpadł ) .
Opowiedz coś o Was ?:)
To dołącze do was .witam nie jestem samotna z wyboru no chyba że z wyboru ojca moich dwójki dzieci .dzisiaj byłam na sprawi o obniżenie alimentów .pewnie bedzie sie odwoływal bo narazie orzegrał .nic zobaczymy co dalej...
Dziunik75 O obniżenie ???? Ty go o obniżenie ??? Czy on sam chciał obniżyć .... z ciekawości spytam ile masz zasądzone ?
On złożył o obniżenie ale przegrał .350 na jedną córke robił z siebie kosmite i mu to nie pomogło .
Witam!
Bardzo się cieszę, że dołączyłyście. Mam 30 lat, jestem mamą 6-letniej Julki i 3-letniego Szymona. Napiszcie w jakim wieku macie dzieci. Mieszkamy w Warszawie, w tym mieście jestem sama ponieważ rodzinę mam daleko i w całym codziennym życiu muszę radzić sobie sama. Stworzyłam ten wątek ponieważ nie mam z kim porozmawiać o codziennych problemach, poradzić się kogoś ponieważ nie mam co liczyć na rodzinę. Szukałam jakiś grup wsparcia dla samotnych matek i w Warszawie nic nie znalazłam. Samotne wychowanie dzieci jest strasznie trudne, męczące i walka z wszystkim samemu jest okropnie dołująca. Sprawy z mężem też nie mam unormowanej ponieważ w listopadzie zeszłego roku złożyłam pozew o rozwód i do tej pory nie odbyła się ani jedna sprawa. Postanowiłam złożyć pozew ponieważ w żaden sposób mąż nie był dla mnie oparciem, wszystko było na mojej głowie. Myśleliśmy, że urodzenie się syna poprawi nasze relacje ale niestety tak się nie stało. Stwierdziłam, że skoro mi w żaden sposób nie pomaga (nie zarabia, nie zajmuje się dziećmi, nie pomaga w domu) mam po prostu troje dzieci to lepiej być samej. Dużo by pisać ile mam żalu i czego on według mnie nie robił, żeby było dobrze.
Napiszcie coś więcej o sobie.
Pozdrawiam
7 2014-09-25 09:25:48 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-09-25 09:43:14)
JustynaW Napiszę dość sporo , lecz mam nadzieje że weźmiesz sobie moje słowa do serca , może Ci pomogą
Idż do sądu - Jeśli blisko rok temu składałaś wniosek o rozwód , to powinna się rozprawa jakaśkolwiek dawno (?) odbyć , idź zapytaj czy/dlaczego tak długo rozprawy ani powiadomienia o czym kolwiek nie dostałaś . Być może twój wniosek został odrzucony , być może wysłali zawiadomienie na niewłaściwy adres , być może mają taki burdel w papierach że przeoczyli - idź dowiedz się koniecznie !
Czy sama składałaś wniosek o rozwód ? Czy pomagał Ci go pisać ktoś , kto się na tym zna ?
Bo chodzi o to że
* rozwód rozwodem , ale trzeba uregulować widzenia ojca z dziećmi ( taki wniosek składasz w sądzie o widzenia i sąd ustala kiedy tata może i w jakich godzinach się widywać z dziećmi , wiadomo że to tata i one bez względu na Wasze relacje powinny mieć z nim kontakt , jeśli on sam zacznie je olewać ?? To one same z wiekiem sobie zaczną wyrabiać o nim zdanie ) Jeżeli uważasz że jest przeszkoda na tym tle ( bicie picie wyzywanie ) wystąp o ograniczenie kontaktów ( będzie mógł je odwiedzać ale w Twojej obecności u Ciebie w domu i w określonych godzinach )
*Alimenty , punkt kolejny : na dzieci przede wszystkim , Tobie też jako żonie ( byłej/obecnej ) się należą
*Miejsce zamieszkania dzieci z :...?....( domyslam się że z Tobą ) Jednak warto mieć to na papierze , ponieważ różne sytuację się zdarzają ...odpukać .
Czyli kilka wniosków powinnaś złożyć ( na te rozprawy czeka się ok 3-6 miesięcy są w okolicach 40 zł ) z reguły kończą się na jednym posiedzeniu no chyba że tata się stawia ...Warto by było gdybyś udała się po poradę prawną ( Wyszukaj na internecie w swoim mieście jakąś darmową na pewno jest ! )
Generalnie bardzo mi przykro że tak się potoczyły Wasze losy ale jak sama zauważyłaś on jest jak dziecko , a przecież jest mężczyzną , tatą , więc powinien dawać przykład starać się ....Ehh
Głowa do góry dasz rade , kto jak nie My ? ![]()
Jeśli chodzi o mnie ....
Ojca małej poznałam gdy miałam 15/16 lat ... 6 lat starszy z pracąmieszkaniem autem czuły , okazujący uczucia ( wg mnie przystojny i miał to cos że zakochałam się ) Miał te cechy o jakich myslałam ... Nie byłam rozpieszczoną nastolatką , z tych dyskotekowych niuń ,galerianek ... Zawsze byłam dojrzalsza chyba pod kwestią ew związku ... Dlatego odpowiadał mi wiek jego status wygląd , moja mama go lubiła braciszki zgłupiały na jego punkcie ( wtedy mieli po 3 i 5 lat ) Wszystko układało się ....Ale z czasem :Rok dwa ...Zauważyłam że lubi sobie wypić , dużo . Niby nic złego pełnoletni facet ( Wtedy wydawał mi się taki dorosły ) Nigdy krzywdy nikomu nie robił ..Ale coś mi nie pasowało ..Za często ...No i zerwałam po którymś jego alkocholowym wybryku ( Mieszkałam na dzielnicy gdzie pełno alkocholików miałam psychiczny wstręt do tego typu zachowań , i dlatego tak mi to przeszkadzało ) Nie przewidziałam jednego : Że był uzależniony ... Zaczoł się robić agresywny - Awięc tym bardziej go olałam !!
I zdarzyło się coś co ma rzut na moje życie już do końca : Zgwałcił mnie ...Gdy wracałam z praktyki...Wtedy zaszłam w ciąże ( badania lekarskie potwierdziły zwłaszcza że wcześniej z sobą nie sypialismy ) Oczywiście zgłosiłam to mamie na policje chodziłam do psychologa leczyłam się z szoku i depresji ...W 4 miesiącu dowiedziałam się o ciąży ( wcześniej badania krwi moczu nic nie wykazały a na usg lekarz stwierdził że mam zapalenie jakieś ..mógłbyć to wtedy 5 tydz ) Zemdlałam na praktyce i się zaczeło ...podejrzenia przez szefową ( wiedziała o sytuacji , z tymże ona myslała że to raczej z kimś innym , młodsza ciąża ) Szpital zaskoczył mnie mame szefową lekarzy policyjnych ...No szok ..Na usuwanie za późno , co do oddania nie byłam pewna ....Ah perypetie dłuuuuuugie by tu opowiadać mała ledwo przezyła tak naprawdę ponieważ miałam komplikację z ciąża( Ale urodziła się zdrowa ..1750g mojego szczęścia ) ..Moja głupota polegała na tym że po porodzie wróciłam do D.:(Wycofałam oskarżenia .,Chciałam mieć dom rodzinę...Zamieszkaliśmy u niego . Chodziłam do szkoły ( Zapisałam się na zaoczne LO po zawodówie ) Ale on pił bił wyzywał upokarzała przechlewał pieniądze ...Byłam sama z małą z szkołą z problemami ( Jego rodzina tj mama uważa że nic się dzieje że to normalne , moja z kolei nie mogła mi pomóc ojczym zmarł chłopcy mali potrzebowali mamay mama chorowała na nowotwór ... nie chciałam jej obarczać tym wszystkim ) wytrzymałam dwa lata , kiedy kilkakrotnie podźgał się nożem w brzuch okolice serca nożem za wylaną wódkę do zlewu NA OCZACH 6 MIESIĘCZNEGO DZIECKA I MOICH ... Zadzwoniłam po pogotowie policje ( Wcześniej już miałam założoną na niego niebieską kartę kilkakrotne interwencje ) Zebrali go ja się spakowałam , wyprowadzilam z dzieckiem do koleżanki ..W ciagu dwóch godzin od tego zdarzenia po prostu mnie juz nie było ....Nie zniosłam bym już dłużej ..
Po pół roku poznałam nowego faceta ..Bylismy razem dwa lata , mieszkaliśmy razem wychowywaliśmy razem moją córkę jego rodzina nas bardzo szybko zaakceptowała mieliśmy wszystko czego potrzeba - Tak naprawdę , spokój miłośc bezpieczeństwo zrozumienie .. Pieniądze na życie
W tym czasie załatwiłam wniosek o alimenty ( Dostałam na 1 rozprawie 400 zł ) Jako że on NIE płacił poszłam do komornika i po 3 miesiacach procedur dostałam alimenty ( Aż do dziś ) z Funduszu Alimentacyjnego .
Zamieszkanie dziecka przy mnie każdorazowo , czyli przewrowadzki mała ze mną nie potrzebuje jego zgody
Pozbawiłam Go Władzy Rodzicielskiej ( Czyli nie potrzebuje jego zgody w szpitalu przedszkolu przy meldunku zmianie nazwiska szkołach itp . nie może jej odbierać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie może właściwie NIC on jest tylko ojcem na papierze , o dziecku decyduje tylko i wyłacznie JA )
Wniosek o zakaz widzeń - zgoda ( Były realne przesłanki do tego że dziecku mogłoby się coś przy nim stać )
Ludziom się wydaję że jeśli pozbawi Ojca widzeń , władzy rodzicielskiej - to będzie on zwolniony z obowiązku płacenia alimentów . Otóż NIE , to tak nie działa !!
Staralismy się z kolejnym partnerem o dziecko .. Straciłam dwie ciąże ( Podobno już nie bd mogła mieć dzieci , ponieważ eks tak mocno mnie bił uszkodził narządy , do tego mam anemie niedoczynnośc tarczycy , problemy z krwią itd ) Zaczeło sie miedzy nami psuc głównie przez jego znajomych którzy mnie nie akceptowali ( A Ja ich ) Oni se lubili wypić siedzieć do 3,4 w nocy ( Mimo że sami mają dzieci ) Każdego obgadywali , w tym mnie .... Więc ja nie chciałam spędzać z nimi czasu ...I tak półtora roku dwa ...Aż pękło ....
Od czerwca tego roku mieszkam z małą sama , mam 22 lata córka 4 .. Chodzę dalej do szkoły ( już kończę ) mała do przedszkola , wynajmuje mieszkanie utrzymuje się z alimentów i renty rodzinnej , moge liczyć na mamy pomoc ale to bardziej jesli chodzi o rozmowe ..kwestie materialne nie .
Nie szukam kolejnego faceta , nie teraz , bardzo to przeżyłam że po raz kolejny się nie udało ...że zawiodłam moje dziecko które w jakiś sposób miało tate babcie małe kuzynki .. ( tak do niego mówiła choć ja jej mówiłam że to jest drugi tata że ma jeszcze jednego takiego prawdziwego ale on z nami nie może się spotykać bo może byc krzywda , zaakceptowała taki stan rzeczy nie pyta ... z czasem na pewno zacznę jej wyjaśniac po troszku co i jak . Uważam że dziecko powinno znać prawdę i powinna sama wiedzieć czy chce go kiedyś poznać czy nie . ( Jesli tak to tylko przy mnie , i o ile go odnajdziemy bo jak narazie to przepadła , ponoc siedzi nie wiem )
Nie jest łatwo ... Ludzie zakładają że nastolatka z dzieckiem to zwykła gówniara która się puściła i wpadła . Nikt nie wiedział jakie piekło fizyczne ale i psychiczne przechodziłam , jak wiele kosztowało mnie to aby sama sobie dać radę , aby mała miała dom bezpieczny dom i kochająca ją mamę .
Teraz innym się wydaję ( Że albo jestem starsza ) albo po prostu kogos mam . No bo jak my same ? Jak sobie radzimy ?
heh ...ciężko . I to cholernie . Ale uważam że kobieta jest zdolna do wszystkiego dla swoich dzieci ( Mimo iż sama do zajścia w ciaże szczerze ich nie nawidziłam , nawet na braci miałam alergie ...no anty dzieciowa byłam ) . I dałam rade , sama , bez jej ojca bez staczania się na dno , bez przerywania swoich planów , bez tej chorej patologii
Więc i WY sobie poradzicie , odnajdźcie tylko w sobie tę siłę ![]()
Hm nie będę opisywać swojej historii bo już ja gdzieś na tym portalu opisałam .tak bycie samotną matką jest ciężkie .mieszkam z rodzicami którzy mi pomagaja bardziej mama niż ojciec .moj tata ma 86 lat .nie to pokolenie więc rozumiecie .
Swojego kosmite także pozbawiłam praw ,we wtorek była sprawa o obniżenie alimentów .chciał przyjść do dzieci nie pozwoliłam.nie chce miec z tym typem nic wspólnego ani jego rodzina .zniszczyli mnie fizyczniei psychicznie a to chyba bardziej boli niż wszystko inne.
To że jesteśmy samotnymi matkami , nie oznacza że jesteśmy gorszymi
A dzieciom nalezy dac odpowiedni przykład , Dziunik dasz rade , uwierz w siebie !
Oczywiście że dam ....
ah ta pewność ....;/
Madzia twoja historia chwyta za serce, przy tym co pisałaś to moje problemy stają się błahe.
Bardzo ci współczuje, że musiałaś przeżyć takie okropności. Po twojej wypowiedzi widać, że jesteś osobą dojrzałą emocjonalnie mimo swojego młodego wieku.
Jeśli nie chcesz to nie pisz, ale zastanawiam się jaki był powód rozstania z drugim partnerem. Skoro się kochaliście i było wam dobrze ze sobą, to uważam że problem z zajściem w ciąże nie powinien rzutować na wasz związek. Przepraszam że tak piszę ale może on nie był jeszcze gotowy na rodzinę i dlatego wybierał znajomych, a ty jesteś osobą dojrzałą wiedzącą czego chce od życia. Myślę, że nie był ciebie wart, jeszcze pojawi się w twoim życiu ktoś kto będzie dbał o ciebie i twoje dziecko.
Co do mnie:
Mam prawniczkę, która napisała za mnie pozew o rozwód i z nią uzgadniam każde następne pozwy (kroki) w mojej sprawie ponieważ ona powiedziała, że wszystkie sprawy trzeba regulować kolejnymi pozwami. W pozwie napisałyśmy o zabezpieczenie alimentów na dzieci po 650 zł na każde (dostałam po 500 zł) na siebie nie chce ponieważ nic od niego nie chce dla siebie tylko dla dzieci niech daje skoro do tej pory sama nie byłam w stanie go zmusić to sąd go zmusi. Oprócz tego we wniosku napisałyśmy o widzenie się dzieci z nim w drugi i czwarty weekend oraz o minimalną władze rodzicielską. Dowiedziałam się od niej, że sprawa rozwodowa najprawdopodobniej ciągnie się z powodu tego iż mój mąż napisał zażalenie na postanowienie sądu ponieważ wypisywał, że nie jest w stanie płacić na dzieci tyle co zasądził sąd i że ja mam znacznie większe dochody od niego, które są przeze mnie nie udokumentowane.
Niestety teraz muszę kończyć pisać bo robię to w pracy, wieczorem postaram się opisać sprawę.
Pozdrawiam
Cześć ,u mnie było łatwiej bo nie mieliśmy slubu .może i dobrze bo się go szybciej pozbyłam.mam z nim dwie córki .odszedł od nas gdy starsza córka miała 14 miesięcy a z młodszą byłam w ciąży jakieś 5 tygodni .nie dał młodzszej nawet nazwiska i nie nabył praw do niej więc pozbawienie praw do starszej było tylko formalnością .dodam że nie chciał płacić i mieszka 400 od mojego miasta.dzieci ogólnie ma w d....co do jego rodziny to szkoda nawet mówić .zero kultury ,tradycji ,wiedzy ,uczuć ,moralności czy kultury .zniszczył mnie psychicznie .nie bił nie wyzywał ale miał hobby zbieranie "duszyczek"na portalach typu fb nk gg i inne .oczywiście wszystkie kocha i ze wszystkimi chce się kochać .w pracy lowelas ....a powód jego odejścia to zmęczył się byciem ojcem .
Justynko z drugim partnerem rozstałam sie z tego powodu że on xhciał każdy week ze znajomymi wyjazdy z znajomymi i wszystko wszystko z.nimi , gdy ja prosiłam o spacer to.on był zmęczony itp itd
Może i nie byłoby sie o co czepiać ale jeśli oni byli w stanie ofem powiedzieć dobrze że Magda straciła te dziecko a mi wypisywać wiadomości typu zostaw go on zasługuje na lepsza nie pasujesz do nas ( nie wstawiał sie za mna ) w dodatku lubili sevwypić czy zajarać a Ja ani sobie ani mojemu dziecku nie zamierzam dostarczać takich atrakcji !!!
Miał wybór My albo oni walczyłam z tym długo ależ ile można ?
Potrzebuje partnera a nie współlokatora który nic bez znajomych nie zrobi
Grupa wsparcia chyba nie będzie grupą wsparcia .. Jakos żadna kobieta nie jest widać zainteresowana prowadzeniem rozmów czy cokolwiek ... kurcze a myslałam że chociarz tutaj coś takiego powstanie