netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

14 odpowiedzi2 783 wyświetleniazałożony przez saved, 23.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Witam smile

Podczytywałam was już od jakiegoś czasu, ale nie miałam odwagi opisać swoją historię. Nie szukam tutaj współczucia czy pocieszenia, ale chce podzielić się z Wami moimi przejściami, mając nadzieję, że komuś one w jakiś sposób pomogą.

Parę lat temu zostałam zraniona przez chłopaka i wówczas szukałam pocieszenia w innym ? poznanym przez wspólną koleżankę. Znajomość potoczyła się w tym kierunku, że mówiąc w prost wpadliśmy. Jak to zasady rodzinne nakazują wzięliśmy ślub ( na szczęście tylko cywilny). 

Zamieszkaliśmy razem i wszystkie moje wyobrażenia o stworzeniu kochającej się rodziny stoczyły się na samo dno. Mówiąc w prost, znęcał się nade mną psychicznie. Wypominał, krytykował i obrażał, jednak w ciąży bał się o dziecko i jak płakałam ?próbował? przepraszać. Jednak ze strachu przed zostaniem samotną mamą i ciągłymi nadziejami na jego poprawę tkwiłam w tym piekle.

Urodziło się moje szczęście, moja córeczka. Jak wróciłyśmy ze szpitala przez kilka dni miał wolne, bo po ciężkim porodzie byłam wykończona i wtedy trochę pomagał.

Wrócił do pracy i zmieniło się o 180 stopni, zakładanie codziennie nawet w weekendy stopperów do uszu, bo on pracuje i musi się wyspać. Karmić małą miałam w pokoju obok, bo słaba lampka mu nie daje spać, ciągłe pretensje o pierdoły, pojedyncze rzeczy zostawione na wierzchu.  Dorzuce tu, że nie jestem bałaganiarą, a on sam zostawiał bałagan, tylko jego własny nie drażnił. Było tego bardzo dużo, ale nie mam siły się rozpisywać i tego wszystkiego wspominać, jest już to daleko za mną.

Córka skończyła rok, tak wytrzymałam z nim tyle. Dokładnie przed jej urodzinami spadła na mnie wiadomość uderzając w najczulsze miejsca ? badania potwierdziły u mnie nowotwór złośliwy. Przeryczałam długie chwile, ale punktem kulminacyjnym - ?powstań? była moja córa człapiąca wzdłuż kanapy, niezdarnie bo jeszcze musiała się podtrzymać, żeby dać mamie buziaka z najpiękniejszym uśmiechem. Wstałam i mówię- pokonam to dla niej.

Operacja, później chemioterapia, walka trwała. Wsparcie w facecie zerowe. Jedyne na co było go stać to poklepanie po plecach. Samotnie dojeżdżałam na badania, leczenie, czy nawet operacje do szpitala. Przechodziłam przez tą walkę po prostu sama. Jak byłam w szpitalu córką zajmowała się niania, wracałam to zajmowałam się nią tylko ja. On musiał pograć, poćwiczyć, a dla dziecka już czasu nie wystarczyło. O braku wsparcia dla mnie też nie muszę mówić.

Przytoczę przykład jego zajmowania się córką. Wracam pewnego dnia od lekarza, a ona czerwona wyje w kojcu, butelka oliwy rozlana na podłodze z rozbitym szkłem, a on w pokoju obok sobie w najlepsze ćwiczy... Zajmowaniem było dla niego trzymanie dziecka na kolanach przed komputerem.

Stawał się coraz bardziej oddalony, wychodził coraz częściej, mówiąc, że do kolegów nie patrząc na dwie istoty tak bardzo potrzebujące jego uwagi i zainteresowania.

Psychicznie w dalszym ciągu znęcał się nade mną, mimo choroby i już mojej obojętności, wynikającej z podeptania wielkiego, dobrego serca, które mu ofiarowałam.

Rok temu odeszłam od niego, wyprowadziłam się z córką do rodziców, którzy mieszkają w innym mieście.

Jesteśmy po rozwodzie bez orzekania o winie, zostało we mnie wystarczająco dumy i honoru, żeby pozbyć się jego nazwiska ze spokojem, wyjść z sali z uniesioną głową i spojrzeć mu prosto w oczy.

Po rozwodzie dowiedziałam się, że poznał dziewczynę w pracy i to z nią się spotykał jak walczyłam z rakiem.

Teraz ja, już zdrowa, kontynuująca studia, mama na pełen etat, przede wszystkim szczęśliwa odzyskawszy spokój duszy.

Mimo, że jestem wiekiem nie przekraczającym 1 ćwierćwiecze, mentalnie czuję się minimum 10 lat starsza.

Apeluję tutaj do Was, ludzi odrzuconych, zdradzonych. Wiem, że ból który Was spotkał jest przeogromny i większość z Was marzy o powrocie. Ja Wam powiem nie warto. Nie warto się upokarzać, prosić, dawać kolejną szansę po zdradzie. Ludzie, którzy nas zdradzili czy zostawili nie kochają nas i nie przejmują się naszym cierpieniem. Nie są warci naszych łez. Układają sobie ich zdaniem lepsze życia nie przejmując się, że postąpili potwornie, bez serca. Zachowajmy resztki godności, unieśmy głowy do góry i twardo stąpając po ziemi zamknijmy jedyną furtkę prowadzącą w tył! Uśmiechnijmy się do naszego przyszłego, lepszego życia. smile

2

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Wielki szacunek dla ciebie,cieszę się,że wszystko w twoim życiu zmierza ku lepszemu. Dużo zdrówka i pomyślności życzę!:)

3 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-09-23 17:00:07)

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Wszystkiego najlepszego i uważaj na siebie.

4

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Saved popieram ,,,,,życze wszystkiego dobrego i dla ciebie i córeczki .Tak te maleńkie rączki dają duuuużo siły .wiem coś o tym i mamo nie płacz będzie wszystko dobrze .najpiękniejsze słowa.

5

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Dzielna dziewczyna:))
teraz będzie tylko lepiej:)
Powodzenia, fantastyczne zakończenie tej historii:)

6

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Powodzenia, szczęścia i takie tam. Niech Ci teraz życie lekkie będzie i miodem płynące wink

7

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Jesteś bardzo dzielna smile

Życzę Tobie i Twojej córci samych cudownych chwil smile

8

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Dziękuję Wam bardzo za miłe słowa. smile

dziunik75 dzieci są naszą siłą smile

Mam nadzieję, że komuś dodam siły i mocy, taki miałam zamiar. wink

9

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Brawo!
Pozazdrościć siły .
Teraz będzie już tylko lepiej.

Zdrowia i szczęścia dla Ciebie i córeczki wink

10

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Bardzo Cię podziwiam! Właśnie takich historii mi tu brakuje, powodzenia smile

11

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Powodzenia. To jest wlasnie jak najbardziej odpowiednie podejscie do zycia- zamykamy drzwi, glowa do gory i z pozytywnym nastawieniem do przodu... smile

12

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Historia w jakimś stopniu podobna do mojej. Też byłam z facetem, który znęcał się psychicznie, ale przychodzi moment kiedy mówi się DOŚĆ. I najważniejsze są nasze dzieci, też mam córkę;-).
Życzę dużooooo zdrowia i powodzenia

13

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Wszystkiego dobrego, czasem faktycznie trzeba otrzepać pył  z sandałów...

Podziwiam i życzę zdrowia smile

14

Odp: Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Saved
Amen!

Powodzenia :-)

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Moja historia - dla Was. Początek lepszego życia.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026