Witam wszystkich,
Jestem tutaj nowa ale piszę bo może ktoś zechce podzielić się ze mną swoją opinią i pomoże mi to w zrozumieniu sytuacji, w której się znalazłam.Miesiąc temu rozstałam się z chłopakiem a właściwie to on zostawił mnie ( o powodach nie będę pisać bo nie jest to teraz istotne) .Mogę tylko dodać, że był to mój pierwszy poważny związek, pierwszy mężczyzna którego tak pokochałam, wiązałam z nim swoją przyszłość z resztą on tak samo.Teraz po rozstaniu oczywiście czuje okropny ból, nie potrafię normalnie funkcjonować. Wiem, że ciężko mi będzie dojść do siebie, ale wiem też, że do siebie nie wrócimy ( on sam ostatnio powiedział mi że nie ma na to szans, choć ja bym tego chciała, ale dotarło do mnie, że tak nie będzie). W tym całym cierpieniu oprócz tego okropnego bólu przeraża mnie myśl, że już nikogo takiego nie spotkam, nikogo nie będę tak kochać. W chwili obecnej ciągle myślę o nim, nie interesują mnie inni mężczyźni, nie wyobrażam sobie życia z kimś innym. Wiem, że jest mi to jeszcze trudniej zrozumieć bo on był pierwszym, w którym naprawdę się zakochałam. Dlatego chciałabym wiedzieć czy ten ból kiedyś minie, oczywiście wiem,że potrzeba na to czasu bo nadal go kocham, ale kiedy ten najgorszy etap będę miała za sobą i czy w ogóle to nastąpi? I czy będę gotowa na nowy związek bo tego się najbardziej boje, że z nikim nie będę tak szczęśliwa jak z nim, że ten moment kiedy będę mogła spojrzeć inaczej na innych mężczyzn nigdy nie nastanie, że będę wiecznie sama? To mnie najbardziej przeraża, że nie będę potrafiła wymazać go ze swej pamięci. Dlatego może ktoś napisze jak to było u niego, jak długo może to trwać? Wiem, że to jest sprawa indywidualna i u każdego jest inaczej ale może pomoże mi to jakoś optymistycznie spojrzeć w przyszłość bo póki co widzę to w czarnych brawach.