Witam,
nie wiem już do kogo się zwrócić więc zwracam się do Was. Jesteśmy razem 13 miesięcy. Dziś się dowiedziałem że ona cały czas żyje kłamiąc. Od samego początku. Bo skłamała o tym że nigdy nic nie zaszło między nią a jej byłym, co okazało się nieprawdą. Najgorsze jest to że wcale nie oczekiwałem że nie musiało bo i czemu. Skłamała bo tak. Potem dochodzą notorczyczne kłamstwa że idzie spać a do spania było daleko. Ja potem myślałem że jest chora na coś prosiłem o wizyty ona dalej grała głupią a fakt był taki że spała po 5h i nie wiem co w tej nocy robiła. Najgorsze jest to że wiele razy prosiłem o szczerość wyciągałem rękę zawsze mówiła że jest ze mną szczera że nie rozumie par które się okłamują. Na końcu nawet dziś podczas ostatniej rozmowy udałem że o jedenej rzeczy nie wiem to też ją chciała ukryć i ją na tym przyłapałem. Mówi że mnie kocha, a ja jej że nie wie co to znaczy. Czy jest sens jeszcze o to walczyc?