netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy to już koniec?

34 odpowiedzi3 541 wyświetleńzałożony przez Tomek12, 19.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to już koniec?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1 Ostatnio edytowany przez Tomek12 (2014-09-19 17:26:12)

Temat: Czy to już koniec?

Witam,

nie wiem już do kogo się zwrócić więc zwracam się do Was. Jesteśmy razem 13 miesięcy. Dziś się dowiedziałem że ona cały czas żyje kłamiąc. Od samego początku. Bo skłamała o tym że nigdy nic nie zaszło między nią a jej byłym, co okazało się nieprawdą. Najgorsze jest to że wcale nie oczekiwałem że nie musiało bo i czemu. Skłamała bo tak. Potem dochodzą notorczyczne kłamstwa że idzie spać a do spania było daleko. Ja potem myślałem że jest chora na coś prosiłem o wizyty ona dalej grała głupią a fakt był taki że spała po 5h i nie wiem co w  tej nocy robiła. Najgorsze jest to że wiele razy prosiłem o szczerość wyciągałem rękę zawsze mówiła że jest ze mną szczera że nie rozumie par które się okłamują. Na końcu nawet dziś podczas ostatniej rozmowy udałem że o jedenej rzeczy nie wiem to też ją chciała ukryć i ją na tym przyłapałem. Mówi że mnie kocha, a ja jej że nie wie co to znaczy. Czy jest sens jeszcze o to walczyc?

2

Odp: Czy to już koniec?

Jasne, że nie ma o kogo walczyć, nie wygłupiaj się..

3

Odp: Czy to już koniec?

Chyba sam to wiem ale nie chcę w to uwierzyć ... Jest to moja pierwsze poważna relacja. Mam 21 lat. I w sumie zauroczony jestem w niej już od kilku lat ... Aż robi mi się nie dobrze kiedy widzę ją w łzach mówiącą mi czemu mi nie ufasz a potem jej słowa : czuje że mi zaufał ale chyba nie powinien bo mysli że teraz śpię od 2 godzin. Czuje że straciłem rok z mojego życia bo nawet nie mam do czego w tym związku wrócić bo mam wrażenie że wszytko było kłamstwem.

4

Odp: Czy to już koniec?

Moze ona wie, ze faceci mowia kobiecie, to co ona chce uslyszec, ze kazdy facet zdradza, tylko sie do tego nie przyznaje, moze ona zaklada, ze kazdy facet ma podwojne oblicze, i dlatego klamie.....

5

Odp: Czy to już koniec?

Oldorado: Od takich "może" to się zaczęła nie jedna tragedia i potem wątek zakładany na forum.
Jak sa "może" to się rozmawia, a  jak się nie rozmawia tylko nawija makaron na uszy i mota i kręci, mimo że zostało się już nie raz przyłapanym, to czas przestać się bawić we Freuda i spojrzeć na czyny.

Na szczęście Autor zaczyna zdejmować bielmo z oczu i ma wątpliwości i chwała mu za to.

6

Odp: Czy to już koniec?

Nie Twoja pierwsza nie ostatnia... z czasem zdasz sobie z tego sprawę. Korzystaj z wolności póki jesteś młody... Nastolatka to nie dziewczyna na całe życie. One są jeszcze niedojrzałe emocjonalnie do tego.

7

Odp: Czy to już koniec?

A to nie jest tak, że to sa kłamstwa prewencyjne? Może się na niej wieszasz, domagasz ciągłej uwagi i rozmowy, więc dziewczyna uznała, że łatwiej jest powiedzieć, że idzie spać niż wysluchiwac pretensji, że nie chce z Tobą rozmawiać.

8

Odp: Czy to już koniec?

Szczerze nie wiem. Wiem że pierwsze kłamstwo popełniła na 3 randce i to dość poważne, do tego wiele razy do tego wracaliśmy bo aż miałem wątpliwości czy rzeczywiście tak jest i mówiłem że spodziewałem się że jest inaczej. Nigdy się nie przyznała do tego kłamstwa. Reszta to kłamstwa typu pisała mi, mówiła jaki to nie jestem super, jak mnie kocha i szanuje. A z drugiej sądziła przez ten czas że mnie kocha ale nie rozumie mnie i winiła mnie za utrate kontaktu z jej byłymi przyjaciółkami (co mnie bardzo dotknęło bo to one zachowały się wobec niej źle że aż płakała i ją wspierałem). Najgorsze to chyba to że często była przemęczona i nie miała sił za co winiła nauke na studiach. Ja ją wspierałem, aż doradzałem pójście do lekarza. A okazało się że ona pisała mi dobranoc (co więcej to ona zawsze za tym była bo uważała żę to bardzo miły akcent - którym jak dla mnie jest) a to ona nawet w ciągu tygodnia robiła sesje do 4 w nocy (nie wiem czy tylko seriale,blogi) a najgorsze że potem grała taką zmęczoną nie wiem czemu. No i fakt że z 3 razy w ciągu naszego związku była złapana na kłamstwie (zawsze miała wytłumaczenie) po których było cięzko ale obiecywała że to już koniec i że się zmieni. Kolejny problem że już w paź zeszłego roku zapewniała mnie o tej zmianie, a niestety wiem że dopiero w kwietniu tego roku stwierdziła że chce to zmienić i nie są to puste obietnice (wychodzi na to że do kwietnie miała moje uczucia i zaufanie za nic). Plus część o tym że czuje że w końcu jej zaufałem a za chwilę mówi że chyba nie słusznie bo teraz myśli że śpię i jeszcze wszystko w ironicznym stylu. Aktualnie mamy nadal kontakt telefoniczny. Nie wiem co mam robić. Czekać na jej ruch? Spakować wszystkie jej rzeczy które jeszcze mam i oddać jej i o niej zapomnieć. Czy może zrozumieć że ma słabszy charakter, cieżko było się jej kłócić, że jednak zawsze gdy tego potrzebowałem była przy mnie, że zawsze o mnie dbała, że nawet chce iść do lekarza bo widzi problem w swoim schemacie działania że prościej jest coś przemilczeć i skłamać niż skonfrontować między sobą problem?

9

Odp: Czy to już koniec?

Nie pakuj się w to bagno. Wkrótce, przy najlepszych wiatrach, zostaniesz co najwyżej jej 'terapeutą' nie partnerem.
Niech dziewczyna się najpierw ogarnie i wydorośleje, widać że sama siebie nie traktuje poważnie, a co dopiero związek.

10

Odp: Czy to już koniec?

Właśnie, może te kłamstwa to swoista prewencja. Nie chce jej się gadac, mówi Ci o tym a Ty naciskasz... to wreszcie powie dziewczyna że idzie spac i ma spokój. I jeszcze jedno, coś wrażliwy na te kłamstwa jesteś...czyżbyś sam takową metodę stosował???

11

Odp: Czy to już koniec?
markiza napisał/a:

Właśnie, może te kłamstwa to swoista prewencja. Nie chce jej się gadac, mówi Ci o tym a Ty naciskasz... to wreszcie powie dziewczyna że idzie spac i ma spokój. I jeszcze jedno, coś wrażliwy na te kłamstwa jesteś...czyżbyś sam takową metodę stosował???

Co to za idiotyczna metoda "dedukcji" jest?
Tzn,. że jak facet ją złapał na kłamstwie i o tym mówi to znaczy, że sam kłamie, bo jakby nie kłamał sam to by siedział cicho?
Weźże kobito..


Kłamstwo jako prewencja.. A zdrada jako co w takim razie? ..może jako "zaprawa" taka w razie tragicznej śmierci, bo kto przeżył zdradę przeżyje wszystko?

Gdyby głupota mogła latać..

12

Odp: Czy to już koniec?
Elle88 napisał/a:
markiza napisał/a:

Właśnie, może te kłamstwa to swoista prewencja. Nie chce jej się gadac, mówi Ci o tym a Ty naciskasz... to wreszcie powie dziewczyna że idzie spac i ma spokój. I jeszcze jedno, coś wrażliwy na te kłamstwa jesteś...czyżbyś sam takową metodę stosował???

Co to za idiotyczna metoda "dedukcji" jest?
Tzn,. że jak facet ją złapał na kłamstwie i o tym mówi to znaczy, że sam kłamie, bo jakby nie kłamał sam to by siedział cicho?
Weźże kobito..


Kłamstwo jako prewencja.. A zdrada jako co w takim razie? ..może jako "zaprawa" taka w razie tragicznej śmierci, bo kto przeżył zdradę przeżyje wszystko?

Gdyby głupota mogła latać..

Spokojnie, nie tak nerwowo:)) Take it easy:))

Skoro gośc nie kuma, że laska ma go gdzies i chce czytac to co chce... to o co Ci chodzi!

I bez obrazy proszę!

13

Odp: Czy to już koniec?

Gość kuma, ale chciał się upewnić. A Twoja odpowiedź wprowadza zamęt i w błąd.
Nie widzę w tym nic zabawnego.

14

Odp: Czy to już koniec?
Elle88 napisał/a:

Gość kuma, ale chciał się upewnić. A Twoja odpowiedź wprowadza zamęt i w błąd.
Nie widzę w tym nic zabawnego.

To nie miało byc wcale zabawne i nie do końca jestem przekonana, że rozumie całą tą sytuację skoro ciągle szuka dla niej usprawiedliwienia. Zgodnie z zasadą: plują w twarz a on na to że deszcz pada.

15

Odp: Czy to już koniec?

Chyba że należy do grupy mężczyzn "kochających za bardzo". Tylko czy takowa jest? O kobietach słyszałam, ale faceci...

16

Odp: Czy to już koniec?

No ale można odczuć, że dziewczyna czuła sie przez autora osaczona. Robiła wszystko, żeby troche pooddychać swoim powietrzem. Myśle, że tu potrzebny jest czas i zmiana zachowania autora.

17

Odp: Czy to już koniec?
adamajkis napisał/a:

No ale można odczuć, że dziewczyna czuła sie przez autora osaczona. Robiła wszystko, żeby troche pooddychać swoim powietrzem. Myśle, że tu potrzebny jest czas i zmiana zachowania autora.

To niech mu to powie grzecznie ale bez owijania w bawełnę. Tylko bez kłamstwa...

18

Odp: Czy to już koniec?

Ja w pełni rozumiem swoje błędy. I jestem w stanie zrozumieć kłamstwa prewencyjne. Ale gdzie jest prewencja w składaniu przez pierwsze pół roku obietnic których się wie że nie będzie spełniać. Gdzie jest prewencja w fakcie że prawie 2 razy się rozstaliśmy podczas kłótni o imprezę na której obiecała mi że w końcu się nie zachleje na śmierć. I przy których nawet cały dzień płakała i zgrywała że jak ja mogę o niej takie coś pomyśleć.  A teraz się okazało że nie dość że była spita jak bela to wyszły na miasto i chodziły z jakimiś chłopakami po nim. Albo gdzie jest prewencja że ukryła pewien fakt w czerwcu. a w sierpniu sam z siebie zmieniła okoliczności, czas zajścia tego i powiadało to jako historię z usmiechem na twarzy. Czy to jest normalne? Czy wszystko da się wytłumaczyć tym że straciłem po kilku takich akcjach do niej zaufanie i byłem dociekliwy? Kłamstwa zaczęły się już zdecydowanie wcześniej.

19

Odp: Czy to już koniec?
markiza napisał/a:
adamajkis napisał/a:

No ale można odczuć, że dziewczyna czuła sie przez autora osaczona. Robiła wszystko, żeby troche pooddychać swoim powietrzem. Myśle, że tu potrzebny jest czas i zmiana zachowania autora.

To niech mu to powie grzecznie ale bez owijania w bawełnę. Tylko bez kłamstwa...

Sa kobiety, które potrafią komplikować. Tutaj obok jest wątek (chłopak czy przyjeciel?) dziewczyny, która zyje z chłopakiem, którego nie kocha i nic mu nie powie by go nie ranić. Woli go oszukiwać. No tak to juz jest.

20 Ostatnio edytowany przez noname12_34 (2014-09-21 15:31:56)

Odp: Czy to już koniec?

Jak na razie to dla mnie ta opowoesc ma mnostwo dziur. Autorze, wszystko jest tu anonimowe i napisz nam dokladnie jakie to klamstwa. Jak ona cie oszukala. To ze ci napisala ze idzie spac, a potem sie uczyla to zbrodnia? Ok, oklamala w zwiazku z bylym- ale o vo dokladnie chodzilo. Tez mi cos smierdzi, ze jestws zbyt kontrolujacym typem.

21

Odp: Czy to już koniec?

poszło o stosunek seksualny. Mówiła że nigdy do nikogo się nie zbliżyła. Okazało się że było zbliżenie ale nie udane. Co do imprezy jednej. Najpierw pojechała do Dużego miasta do kuzynki. dałem jej luz (max 2 sms dziennie) i prosiłem o kulture (ufałem jej). A ona tak się spiła w klubie że godine rzygała w kiblu i aż ochrona ją wyciągała. Załamałem się bo swojemu byłemu nigdy takiego czegoś nie zrobiła a byli ponad rok. Dlatego po powrocie było cięzko i mi obiecała że będzie uważać z alko. Nastepna impreza o 3 dzwonie bo zero kontaktu i się pytam co jest. Ona napruta w sztos mówi że nic że jest trzeźwa. Ja się robie zły. Przez przypadek się wygaduje że o co mi chodzi że one tylko wyszły na miasto. Jak się pytam jakie miasto? Ona że nic. Następnego dnia rozmowa. przyzanje się że wyszły an sapacer i tyle. Przysięgała. Dziś się dowiaduje że biegały po mieście w maskach konia plus z jakmiś typami. Co więcej jedengo z tych typów ostro poszukiwała dzien po imprezie bo kiedyś przez przypadek będąc u niej to odkryłem. I jak to wtedy odkryłem to mi znów kłamał że to koleżanka szukała kolegi i chciała jej pokazać.

22

Odp: Czy to już koniec?

Co najśmieszniejesze w rocznice prawie się rozstaliśmy bo powiedziała cześć tego co się działo a potem kłamała że to przejęzyczenie. Uciekała się do wyzwisk, płaczu, wręcz ataków agresji w ten dzień mając cały czas świadomość ze klamie - i to w rocznice.

23

Odp: Czy to już koniec?

napisz moze ze sam wbiłes na mojego fejsa bo nieopatrznie podałam ci hasło licząc na kulturę a ty przeszukiwałeś po nocach moje rozmowy i aktywności. że nie dawałeś mi prywatności. a co do sprawy z byłym na 3 randce powiedziałam że jestem dziewicą - prawda, sam sprawdziłeś. ale nie powiedziałam ci że była jedna nie udana próba (z mojej winy) bo kto mówi świeżo upieczonemu kandydatowi na chłopaka że prawdopodobnie jest fizycznie niezdolny do seksu.  plus - poprawka, co do wyjazdu u kuzynki i imprezy z koleżankami. przez rok w każdej kłótni wypominałeś mi ten wyjazd do kuzynki. w każdej. usprawiedliwiałeś się tym każde swoje chujowe zachowanie pełne kontroli. i ja to miałam rozumieć i nie przejmować się stopniowym zaduszaniem. a prawda jest taka że byłyśmy z kuzynką w klubie w środku tygodnia, klub prawie pusty a mnie ścięło nie wiadomo czemu po ilości alko która normalnie nic złego nie gwarantowała. ochrona nic do czynienia w tej sytuacji nie miała, pilnowała mnie w łazience kuzynka, taksą wróciłyśmy do domu - ale już wtedy nie byłeś w stanie mi uwierzyć. co do wyjścia z koleżankami - urodziny mojej byłej przyjaciółki w naszym mieszkaniu. cały wieczór pisaliśmy sms, nie był to jeden miły tel o 3 - był znacznie wcześniej. i postaw się w mojej sytuacji - koleżanki chcą iść na spacer, zrobić jakieś zdjęcia a ja co mam powiedzieć sorki dziewczyny mój chłopak mi nie każe? błędem było nie mówienie tego tobie ale już wtedy się bałam a nie chciałam robić dramy na czyiś urodzinach. co do tych typów to mówiłam ci, że podbili bo chcieli fotki w masce konia a jak zrobiło się dziwnie bo coś jednak za bardzo podbijali to uciekłyśmy do mieszkania. typa szukałam z koleżanką bo podał jej swoje nazwisko - chciał te zdjęcia a my chciałyśmy sprawdzić kto to wgl jest. i ja się przyznaje - mam problem z mówieniem prawdy w sytuacjach kiedy wiem że może wyniknąć z tego wielkie gówno. ale też zauważ, że sam troche swoim zachowaniem mnie zaduszałeś. strach zmusza ludzi do różych rzeczy.

24

Odp: Czy to już koniec?

a co do rocznicy to walnąłeś na mnie focha za to, że kasjer w sklepie pod moim mieszkaniem powiedział mi cześć. w sklepie w którym bywałam prawie codziennie i w którym bywałam dosć charakterystyczną osobą ze względu  na sposób płatności albo tego co targałam na plecach po zajęciach. i sam też przyjemniaczkiem nie byłeś.

25

Odp: Czy to już koniec?

nie jesli kogoś się łapie na kłamstwie a on brnie dalej. Ja nie byłem najlepszy -przyznaje. Ale zawsze w sercu chciałem dobrze , nigdy nie składałem przysięg które miałem gdzieś ... Nigdy nie kłamałem w oczy. Nie byłbym zdolny to wyowyłwania poczucia winy u ciebie przez kila godzin wiedząc że kłamie, a potem jeszcze się uśmiechać i być szczęsliwym. Nie potrafiłbym wykorzystywać kłamstw do tworzenia nowych ciekawych histori. Ja cie prosiłem o prawde żebysmy mogli się zmienić. Prawda nie było by to łatwe. Było by dużo kłótni. Ale ty nawet nie spróbowałaś. Od razu wpadałaś w karuzele kłamstw.

26

Odp: Czy to już koniec?

chciałam się zmienić, ciągle chce - zauważ, zresztą że w wielu aspektach już mi się udało. i po ostatniej wielkiej kłótni na prawdę walczyłam z sobą jak mogłam żeby dać sobie rade ze swoimi problemami. dobrze wiem, że ideałem nie jestem. dobrze wiem, że cię skrzywdziłam. ale nie myśl sobie że było to z zimną krwią i wyrachowaniem. żałuję tego strasznie i często nie umiem racjonalnie wyjaśnić swojego zachowania. niemniej zdaję sobie sprawę z problemu jaki stworzyłam.

ale myślę, też, że przydatne byłoby podanie informacji jak się dowiedziałeś tego wszystkiego. otóż poprzez włam na maila i znalezienie na chyba 4 stronie odebranych linka do mojego pamiętnika internetowego(prywatny i na hasło)

27

Odp: Czy to już koniec?

cóż chyba wyrażnie widać do czego dochodzimy. Ja popełniłem błędy o których wiedziałem i prosiłem o pomoc, o prace nad nimi. Ty odrzuciłaś wszystkie te szanse żeby było łatwo. Gdy czułaś że ci wkoncu zaufałem to aż napisałaś na swoim pieknym blogu ze niesłusznie. Tak cię moje uczucia obchodziły. Kazdy z nas zawinił na początku. Ja zazdrością - ty kłamstwami. Ja doszedłem do momemntu oczyszczenia - chciałem pracować. Ty nawet nie chciałaś rozwiązać spraw przeszłych. Dla własnego spokoju kłamałaś dalej. Nie wiem w którym momencie Ci prawdziwie na Nas zależało. bylismy trudnym związkiem to fakt. Ale przez twoje kłamstwa stał się on trujący.

28

Odp: Czy to już koniec?

Tak, to prawda prosiłeś o pomoc ale jak ci próbowałam zwrócić uwagę na błędy to kończyło się na kłótniach i na końcu często wina spadała jeszcze na mnie. I nie jestem pewna czy aż tak udało ci się poprawić, zmienić. Nie da się wgl zmienić człowieka w 100%. Jedyne czego zawsze do ciebie chciałam to spokój i nie wyolbrzymianie problemów typu literówka w sms albo czemu ci nie napisałam, że sprzątam. A tego nie udało ci się osiągnąć  tak do końca nigdy. Przyznaję, ostatnio już szło dobrze, staraliśmy się oboje. Ale właśnie - tak na prawdę tylko ostatni miesiąc i ja i ty wkładaliśmy cały możliwy wysiłek i chęci w te zmiany. Wcześniej jestem pewna, że oboje staraliśmy się (ja na pewno) ale prawdziwa walka nastąpiła dopiero po roku. I też nie mów, że pozbyłeś się zazdrości, nie jest to prawdą. Zazdrość i podejrzenia zostały z nami do dzisiaj. Gdybyś się jej pozbył dlaczego miałbyś wbijać się na mojego maila i z premedytacją do przeglądać? Szukać sama nie wiem czego? Ludzka ciekawość ludzką ciekawością ale ja jakoś nigdy nie miałam potrzeby sprawdzać twojej aktywności mimo tego, że znałam twoje hasła tak jak ty moje. Oboje zatruliśmy ten związek - oboje na inne sposoby. Być może mój nawet był gorszy. Ale nie możesz zrzucić całej odpowiedzialności za koniec na mnie bo byłoby to zwyczajnie nie fair.

29 Ostatnio edytowany przez Paulina21_ (2014-09-21 16:26:26)

Odp: Czy to już koniec?

I proponuję zaprzestać roztrząsania naszych problemów na forum publicznym. Chociaż tak jest może łatwiej, jakoś obiektywniej i spokojniej. Skoro dziś mamy porozmawiać w 4 oczy możesz ze mną skończyć raz na zawsze i zarzucić ten temat, próbować żyć dalej. Albo próbować być dalej razem - ale zdaję sobie sprawę, że odczuwasz już zbyt dużą niechęć do mnie i zapomnieć, wybaczyć w twoim przypadku też byłoby nie możliwe. Zresztą sam powiedziałeś, nigdy już nie będziesz w stanie mi zaufać. A związki bez zaufania chyba nie mają sensu.

30

Odp: Czy to już koniec?

Znam to jakby skads naprwde dla mnie poprostuy nie wolno klamac wogole od poczatku nawet z glupim spaniem nie chceszz nim gadac nie gadaj ale napisz ze bedziesz cos robic a nie klamac ze idziesz spac i robisz cos innego to sa mtak zwykle sprawy ze nie powinno sie klamac. A jezeli ktos juz klamie do druga osoba zaczyna nie ufac i ciezko jest zaufac jak sie klamstwa powtarzaja, to ze ktos przejrzy czyjas poczte to zaczy ze mial podejrzenia jakies jednak. Wiem ze to nie wporzadku ale z rugiej strony tylko tak czasami mozemy sie dowiedziec prawdy. Ja tu nie widze rozwiazania poniewaz ty prze tyle czasu nei potrafilas sie zmienic i mysle ze dalej bedziesz taka a facet po tylu klamstwach nie bedzie nidgy wstanie jzu tak zaufac to juz nie bedzei to samo zawsze czlowiekw jakim sstopniu jak ktos go jakos zrani sie zmienia.Dajcie sobei spokoj razem nawet jak sie pogodzici eto bedzie to chwilowe.

A co do tego kto napisal czy sa faceci co kochaja za bardzo to sa al ejak dla meni to nie jets kochnie za bardzo tyko poprotu kochanie a jak si ekocha a druga strona nas jakos krzywdiz to ciezko jest ja rzucic taka prawda bez problemu to rzucaja osoby ktore nic nie czyuja do drugiej strony.

31

Odp: Czy to już koniec?

Tak moja dziewczyna była szczera że dziś przy prowokacji się okazało że jeszcze w środe łgała mi w oczy. I oczywiście na początku się wypierała !

32 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-21 18:47:37)

Odp: Czy to już koniec?

Słuchaj, ja nie chcę używać tutaj mocniejszych słów, bo to to twoja dziewczyna, ale powiem Ci szczerze..takiej s...i manipulatorskiej to dawno nie spotkałam.
Parszywy, zakłamany charakter i jeszcze te obłudne próby przerzucania winy na ciebie.

Zostaw w cholerę to głupie babsko, a sobie znajdź normalną kobietę, nie mentalną 5-latkę.
Kłamie w każdej możliwej sprawie i przy największych pierdołach, bo się boi jego reakcji..  Jasne

33

Odp: Czy to już koniec?

elle88 dobrz mowi bo ona dalej to bedzie robila jezeli tylko ciagle gasa ze sie zmeni ale wodziesz zenic sie nie mienia to w coty chcesz wierzyc , ona taka juz jest i ja nie interesuje ze klamie nie przeszkadza jej to

34

Odp: Czy to już koniec?

oceniać jest łatwo nie znając nas osobiście, oboje mamy takie cechy charakteru które wyciągają z siebie wzajemnie to co najgorsze. mówicie, że ja nie chcę się zmieniać - no cóż, mimo że z "Tomkiem" się rozstaliśmy to chodzę na terapie, rozmawiam z psychologiem i szukam wyjścia z mojego problemu. nie jestem  i nigdy nie byłam tępą s..ą która kłamie żeby kłamać bo sprawia jej to przyjemność. zdaję sobie sprawę patrząc z perspektywy jak krzywdzące było moje zachowanie. jaki chory schemat powielałam. niemniej wierzę, że w momencie kiedy zdałam sobie z tego sprawę i z odpowiednią pomocą jestem w stanie coś zmienić.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to już koniec?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026