Witam!
Moja historia jest dosc dziwna i skomplikowana,ale sprobuje opowiedziec ja w najprostszy sposob.Pewnego dnia poznalem dziewczyne,wydawala mi sie dosc dziwna i w ogole mi sie nie podobala,rozmawialem z nia w gronie moich i jej znajomych (urodziny kolegi).Jednak mimo to postanowilem wziasc od niej numer i troszeczke z nia popisac.Na poczatku nasze rozmowy byly dosc mile bylem zaskoczony,poniewaz okazala sie inna dziewczyna niz to zakladalem byla mila,ciepla i bardzo intelignetna.Jednak popisalem z nia okolo tygodnia i kontakt sie urwał.Po kilku miesiacach pomyslalem ze napisze do niej i zobacze co u niej slychac.Pisalem z nia i wtedy sobie uswiadomilem ze musze ja poznac blizej poniewaz jest naprawde fajna dziewczyna.Zapytalem sie czy nie chce sie spotkac porozmawiac zgodzila sie umowilem sie z nia tego samego dnia na miescie, pomyslalem sobie ze ide spotkac sie z dziewczyna ktora nie podoba mi sie w ogole z wygladu ale jest piekna w srodku.Poszedlem w wyznaczone przez nas miejsce.Nie moglem uwierzyc w to co widze ze zwyklej szarej dziewczynki stala sie piekna kobieta.Wtedy poczulem ze musze ja zdobyc i zrobie wszystko zeby byla moja.Kazdego dnia pisalem do niej wiadomosci,spotkania byly coraz częstsze.W koncu nadszedl wielki dzien postanowilem powiedziec jej ze sie zakochalem tylko nie wiedzialem jak to zrobic.Zabralem ja tego dnia na spacer usiedlismy na lawce i powiedzialem jej szczerze co czuje,myslalem ze ona powie ze niestety tego nie odwzajmnia.Jednak spojrzalem na jej piekna buzie i zobaczylem piekny usmiech i po chwili uslyszalem slowa "tez Cie bardzo lubie a nawet chyba kocham" wtedy pierwszy raz ja pocalowalem.Wszystko bylo pieknie ja dawalem z siebie wszystko,ona rowniez okazywala mi milosc.Jednak przyszedl dzien w ktorym uslyszalem z jej ust ze nie mozemy byc razem bo ona jednak mnie nie kocha.Zalamalem sie,powiedzialem jej sporo przykrych slow i nasz kontakt nagle sie urwal.Dowiedzialem sie ze ma nowego chlopaka serce mnie zabolalo pomyslalem "przeciez ona byla moja,caly czas ja kocham".Po pewnym czasie postanowilem do niej napisac i ja przeprosic za moje slowa,bylem zaskoczony jej reakcja byla nastawiona do mnie bardzo przyjaznie nie miala mi tego za zle mozna powiedziec ze ona zrozumiala czym moja reakcja byla wywolana.Jednak wiem ze ja caly czas kocham ale ona ma innego chlopaka czy powinienem sie poddac i dac jej spokoj czy probowac o nia zawalczyc?Czy sa jakies szanse ze ja odzyskam? I jezeli mam walczyc o nia to w jaki sposob?