netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

66 odpowiedzi9 956 wyświetleńzałożony przez Mk32, 14.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

1

Temat: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Witajcie wszyscy smile

Czytałem od wielu tygodniu wiele wątków tutaj, wiele wypowiedzi, rad i ocen.
Nadszedł chyba czas i na mnie ....
Nie chce pisać wywodów, ani listów na 4 strony A4...
Sprawa wygląda tak: byliśmy ze sobą równe 2 lata, wiadomo idealnie nie było ale uważam że idealnie to rzadko jest, uważam że nie było źle, bardzo dużo zrozumienia, zaufania i "wolnej ręki" dla swoich spraw, fakt: zainteresowania i chyba charaktery różne, ale czy to miało by coś ważnego przekreślać?
Ostatnie 3 miesiące: ja na wyjeździe za pracą (w Polsce na szczęście), przed moim wyjazdem wielkie zapewnienia, że kocha mnie, że czeka jak "wierna żona", że mnie "nie zostawi". Ja po uszy zakochany, mogę to z całą pewnością powiedzieć, najlepsza Kobieta jaką miałem. Planowaliśmy wcześniej coś więcej niż związek i ja byłem tego pewny. Oczywiście podczas tych 3 miesięcy ja co 3, 4 tygodnie przyjeżdżałem aby się z nią zobaczyć, spotkać, pobyć. Poza tym codzienne rozmowy na skejpie i gg ... Praca w sumie bez rozwoju, bez "konkretów", więc wracam do rodzinnej miejscowości i mówię - wracam i układamy sobie życie ... Ja tego chcę (wydawało mi się, że Ona też, bo sama powiedziała "nie ma przyszłości to wracaj, czekam"). Wróciłem, trochę zgrzyt po 2 tygodniach od powrotu, moja niska samoocena się chyba odezwała, prowokacja rozstania z mojej strony. Stwierdzam, że za rzadko się widujemy, że nie podchodzi do tego poważnie, itp.... Ona prosi o tydzień bez odzewu, okej, myślę samo się wyjaśni ... Po kilku dniach telefon od niej, prośba spotkania, przemyślała to i nie ma to sensu, oddaje mi wisiorek i drobne inne rzeczy. Ja się z tym godzę, niewiele się odzywam, jest mi bardzo przykro, odprowadzam Ją na przystanek, staram się szanować Jej decyzję ... Po dłuższym czasie się budzę, wiem co straciłem, tracę inną pracę, ale ciągle o Niej myślę. Próba powrotu i to szczerego powrotu, nie mam szans - odpowiedź,: "kogoś poznałam, tak się złożyło" "zrozumiałam, że nie była bym szczęśliwa na 100%". Wiele prób, próśb o spotkanie, długi list, próba kontaktu z siostrą z prośbą o radę. Nawet "warowanie" pod jej pracą i raz koło domu (za co mi wstyd). Nie chce ze mną mieć już nic wspólnego. Czas od jej decyzji 4 miesiące. Dalej mi ciężko, staram się organizować czas, w jakiś sposób dbam o siebie, zacząłem dużo czytać, ale to wszystko wraca, nie daje o sobie zapomnieć, czasem coś do niej napiszę i dostaję tylko bardzo zimne, zdawkowe odpowiedzi, z których nic nie wynika. Może jedynie to, że jest z kimś i żebym się nie interesował jak spędza czas.
Poradźcie co dalej robić ze sobą, bo po tym czasie i po tylu próbach Ona nie zmieni zdania (takie mam wrażenie). Ciężko tak wszystko od nowa zaczynać, jeśli myślałem że to w końcu ta ostatnia i jedyna ...
PS.
(Aha mój wiek i Jej to część mojego nick'a)

2

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Witam.

Nic na siłe bo nie warto. Pozatym radze wziąć się w garść bo jesteś chyba facetem.

3

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Wiadomo, że "na siłę" się nie da i nic z tego nie będzie. Tylko ciągle nie mogę zrozumieć dlaczego tak się stało, skoro wg mnie byliśmy fajnym związkiem, nie było idealnie ale nigdy tego nie oczekiwałem i dalej chyba nie będę w przyszłości oczekiwał, ale dobrze się dogadywaliśmy i mieliśmy podobne podejście do życia. Wiele też poświęciłem, bo jak miałem jakieś propozycję pracy to rezygnowałem (bo z racji zawodu nie ma dla mnie byle gdzie pracy) żeby być blisko, żeby się to nie rozpadło. Nie miałem wiele związków, ale te co były trwały długo i zawsze uważałem, że były poważne. Tym bardziej teraz myślałem, że w końcu w miarę się dobraliśmy, bo tak czułem, tak mi się wydawało. Jakoś mimo tego czasu, który minął dalej jest źle i nie widzę żadnej poprawy, wiem, że wiele straciłem, jak nigdy wcześniej.
Co jeszcze mogę robić żeby tak mnie to nie męczyło? Bo szczerze mówiąc ciężko mi żyć, trudno się do czegokolwiek zabrać i męczy mnie wręcz fizyczny ból, wiele zdrowia mnie to cały czas kosztuje.

4

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Z praca to malo kiedy zalezy od nas samych... coz a jakbys mial z nia dzieci, dom i by Cie wystawila wtedy bo jak sam mowisz o prace blisko nie latwo a wtedy mialbys wiecej do utrzymania? Nie jest jeszcze tak zle bo jak widzisz moglo byc gorzej... popatrz z tej strony

5

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Jak sobie poradzić? Normalnie - bierzesz d*** w troki i żyjesz dalej.

6

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Iceni - łatwo się mówi, ale jakoś nie widzę tego w jednym zdaniu. Nie wiem co mam myśleć dalej o tym wszystkim Nie odzywam się już kilka dni, bo może najwyższy czas dać jej spokój. Ale ciągle przychodzi mi żeby jeszcze napisać i spróbować ... Dziś taki piękny dzień na zewnątrz, a ja ciągle cierpię sad

7 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-09-16 11:19:47)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Nie pisz, nie zaczepiaj jej, nie dręcz, bo twoje zachowanie podchodzi pod stalkerstwo.
Ona nie była twoją żoną, miała prawo zmienić decyzję i nie musi się tobie z tego tłumaczyć.
Mogłaby, ale nie musi, bo tobie nic do jej prywatnego życia, które ciebie juz nie dotyczy.

A tym ciągłym dręczeniem jej  tylko jej udowadniasz, że miała rację.

Nie jesteś pierwszą i nie jedyną osobą, która została porzucona - to się zdarzyło większości dorosłym ludziom, więc weź się w garść i zacznij żyć dalej, a nie rób z siebie jakiegoś psychopatycznego prześladowcy.
Zostaw ją w spokoju, zajmij się swoim życiem.

8

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Iceni ma rację smile. Przestań to roztrząsać. Bierz się za życie. Wierz mi, minie. Czas jest niesamowity. Boże ile ja już miałem tych JEDYNYCH, NAJLEPSZYCH, bez których sobie życia nie wyobrażałem hahahahahahahahaha. I co? Żyję i cieszę się życiem, nie patrzę wstecz tylko do przodu. Więc nie jęcz, weź się w garść. Skoro wyszło jak wyszło, najwyraźniej to ta jedyna nie była. Nic nie straciłeś. I jesteś o jedno doświadczenie bogatszy. I nie szmać się. Będziesz takich zachowań później żałować.

9

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Ładny dzien? To 4 litery i na spacer czy jakoś inaczej zajać czas a nie ryczec nad rozlanym mlekiem.

Bylo, minelo, koniec trzeba sie ogarnac i do przodu tym bardziej ze w tym wieku to juz nie przystoi tak sie zachowywać... bo kazda normalna by uciekla

10

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Konkretne i dobre rady dajecie Koledzy, postaram się też skorzystać i zastosować. Czas się ogarnąć...

11

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Iceni - Z tym psychopatycznym prześladowcą to nie wiem czy nie przesadziłaś ... Nie uważam się za takiego ...

12

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Jak człowiekowi zależy, to zawsze walczy...Tylko co do odzywania się - daj jej zatęsknić... Od teraz nie odzywaj się, chobyś nie wiem, jak bardzo chciał. Wiem,że jest ciężko, ja tez jestem po tej samej stronie barykady. Ale odpuściłam po rozmowie telefonicznej -bo tak zechciał ze mna zerwać pon dwóch latach smile Żyj i rób to, co sprawia, że jesteś szcześliwy, bądź super facetem, choćby po to, że jak zobaczy Cie za kilka miesięcy, to pożałuje, kogo straciła smile Ale Ty może już dawno będziesz szczęśliwy ...z kimś innym smile

13 Ostatnio edytowany przez Mk32 (2014-09-16 18:20:52)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Tak postanowiłem FushigiHi jak mówisz - że teraz już dam jej spokój, i tak za dużo ją "męczyłem", ale czy zatęskni to wątpię ... Tylko obawiam się dalej tego ciągłego myślenia, od rana do wieczora, a nawet w nocy bo nocami też pracuję, a jak nie pracuję to kiepsko śpie przez to wszystko. Niszczy mnie to fizycznie, bo czuje się jak wypluty przez jakąś maszynkę do mięsa :]

14

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Zapewne nie zateskni bo po rozstaniu zaglaskales ja na smierc, co niestety czesto sie zdarza osobie porzuconej. Jest ciezko, ale trzeba dac czasowi czas, bo czas leczy rany. Najlepiej rozplanowac sobie dni co do minuty zeby miec jak najmniej czasu do rozmyslania.

15

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Po pierwsze - o miłość nie trzeba prosić.
Po drugie - proszenie przynosi odwrotny skutek niż zamierzony.
Po trzecie - uwierz, w pojedynkę również możesz być szczęśliwy.
Po czwarte - wręcz powinieneś być szczęśliwy smile

16

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Jacenty, zagłaskać nie zagłaskałem. Jeśli coś pisałem to nie narzucałem się bardzo i nie płakałem przez telefon. Przynajmniej mnie tak się wydaję, nie lubię siebie oceniać ale myślę, że nie było tak znowu źle. Na pewno musiała się domyśleć, że mi zależy. A tak jak pisze Madowa o miłość się nie prosi, doskonale to rozumiem, przeczytałem parę mądrych książek i wszędzie to podkreślają. Wiem, wiele rzeczy wiem, ale ... To nie jest tak hop siup :]

17

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Warowanie pod praca czy pod domem jak dla mnie wypelnia znamiona zaglaskania. Generalnie zgadzam sie z Madowa.

18

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...
Mk32 napisał/a:

Wiem, wiele rzeczy wiem, ale ... To nie jest tak hop siup :]

Witam w klubie orka big_smile Pracujemy nad emocjami!

19

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Jacenty, hmmm, no nie wiem, trudno mi się z tym zgodzić ...

20

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Nie martw się, ja też walczę każdego dnia. Zostawił mnie z dnia na dzień, niby zapewniał o swojej miłości. Dlaczego? Bo mama była nieszczęsliwa, że mi poświęca czas..Po rozstaniu zadzwoniłam tylko raz. Teraz nie dzwonię, choć i tak liczę, że wróci, że zatęskni, bo miłość mamusi mu nie wystarczy...Ale wiem, co znaczy czekać ...

21 Ostatnio edytowany przez Mk32 (2014-09-17 22:29:29)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

FushigiHi - przynajmniej Ty nie miałaś winy, a ja mam tą świadomość, że to sprowokowałem ... Gdybym więcej trzymał język za zębami może by do tego nie doszło ... Nie wiem co myśleć, jestem zmęczony, tak bardzo mi na niej zależy ale Jej już raczej nie.Skoro ma już kogoś i nie ma najmniejszej ochoty choćby na krótkie spotkanie to wszystko wiadomo. Podjęła decyzję i trzyma się jej ...

22 Ostatnio edytowany przez Mk32 (2014-09-18 20:26:58)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Panie i Panowie, dziś w miarę okej dzień, nie myślę za dużo i nie wzruszam się jak to zwykle było.
Tylko zastanawiam się czy to dzień, czy mam szanse na więcej takiego czasu :]
Cóż, jutro zobaczymy, pewnie będę w pracy na noc to wszystko odżyje znowu ...

23 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-18 20:47:54)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

a ja mam tą świadomość, że to sprowokowałem ... Gdybym więcej trzymał język za zębami może by do tego nie doszło ..

Chodzi o to, że Ty nie masz żadnej świadomości - śpisz.

Człowiek świadomy potrafi złapać dystans, poskładać fakty. Ty widzisz tylko to, co pozwala Ci utrzymywać poczucie winy, bo tylko w ten sposób masz mylnie rozumiane poczucie, że można było coś zrobić by zapanować i kontrolować reakcje/uczucia drugiej strony.

Powiedz, naprawdę jesteś w stanie wmówić sobie, że osoba która kocha odwraca się od nas na pięcie, bo usłyszała kilka słów za dużo pod wpływem emocji? A może usłyszała jak partner się czuje w związku z tym co robi, ale ta prawda była na tyle niewygodna i mało znacząca dla podjęcia jakiegoś działania żeby sytuację polepszyć, że wykorzystało się jego słowa przeciwko niemu?
Znasz pojęcie prowokacji ?

Długa droga przed Tobą.

24

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Elle, czemu długa droga przede mną?
Nie znam pojęcia prowokacji, chętnie poznam....
Ona wykonała działanie - podjęła decyzję, najlepszą dla niej.

25

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

To googluj smile

26

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

" określenie opisujące uzyskanie informacji lub wymuszenie zachowania ofiary przez podstępne i celowe działanie osoby trzecie"
Czyli jestem niedojrzałym facetem ... dwoma słowami.

27

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Nie, to Ty uległeś prowokacji z jej strony.
Dałeś sobie wmówić, że to że ona nie chce z tobą związku to dlatego, że ja czymś uraziłeś.

Chłopie, Ty masz w ogóle jakieś życie i punkt odniesienia poza tą dziewczyną?
Zdajesz sobie sprawę, że pokazałeś swoim zachowaniem, że masz mega zaniżoną samoocenę?

28

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Tak, wiem, że mam zaniżoną samoocenę. Było wiele problemów ostatnio i nie czułem się jak prawdziwy facet, trudno było mi cokolwiek zmienić.
Ale nie rozumiem dalej tej prowokacji. To była prowokacja z mojej strony a nie z jej. Mogła się jej skończyć cierpliwość no nie?

29

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Naprawdę masz 32 lata?

30

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Nie, wiesz tak sobie wpisałem dla zabawy ...

31

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

To jest naprawdę źle.
Poziom analizowania i kojarzenia faktów masz na poziomie nastolatka, wybacz szczerość.

Powodzenia

32

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Słuchaj Elle, jestem tu po to żeby dowiedzieć się tego na co sam nie wpadłem i nie wpadam, może ktoś właśnie otworzy mi pewne klapki i popatrze na to z innej strony.

33

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Elle, ja wiem, że Ty słyniesz z ciętych komentarzy wobec innych, może to im pomaga w analizowaniu swojej sytuacji a innym pewnie nie.
Masz "mocne" podejście ale to może czasem potrzebne.

34

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Tu nie chodzi o to, że ma być "mocno" czy "ostro", tylko ja czasem nie mam siły od podstaw tłumaczyć. Wtedy coś krótko sumuje i se idę wink

Przepraszam Cię.

35

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Zastanawiam się tylko czemu stwierdziłaś, że kojarzenie mam na poziome nastolatka, kiedy uważam się za inteligentnego gościa ...

36

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Inteligencja jak i wiedza "książkowa" nie muszą przekładać się na samoświadomość czy inteligencję emocjonalną.
Jesteś tego przykładem.

37 Ostatnio edytowany przez Mk32 (2014-09-18 21:55:21)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Rozumiem.
Zastanawiam się jeszcze czemu Ty większości szukających tutaj ukojenia i zrozumienia swoich błędów mówisz że długa droga przed nimi? Długa tzn. jaka? 3 lata czy 100 km, a może 500?

38

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Długa w sensie, że niewiele rozumieją z tego co się dzieje i czasem niewiele albo nic nie dociera. Uważają, że przytrafiła im się życiowa tragedia i siedzą i jojczą - wyuczona przez lata bezradność. Nie lubię tego i nie podziwiam takiego podejścia.

39

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Wyuczona bezradność? Hmm, nie wiem ale to chyba poza forum musiał bym pogadać bo wiele nie rozumiem niestety z tego co piszesz.

40 Ostatnio edytowany przez brokenone (2014-09-18 22:40:00)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Witam. A mnie zostawił chłopak po prawie 3latach. Juz miesiąc bez niego a czuje się tak jakbym umarła.. Tak w środku. Czuje wielka pustkę , ciągły płacz, musze udawać ze jest ok. Nie znoszę widoku szczęśliwych zakochanych ludzi. Stwierdził ze mnie nie kocha i nie moze marnować mi życia. Blagalam o to by wrócił, niestety nic z tego. Po prostu potrzebuje się komuś wygadać. Czuje ze jestem bliska załamania nerwoego. Jeść nie mogę a jak juz coś zjem to wymiotuje, bol głowy, czuje jakby na serce coś ciężkiego mi urosło.

41 Ostatnio edytowany przez brokenone (2014-09-18 22:48:14)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...
Madowa napisał/a:

Po pierwsze - o miłość nie trzeba prosić.
Po drugie - proszenie przynosi odwrotny skutek niż zamierzony.
Po trzecie - uwierz, w pojedynkę również możesz być szczęśliwy.
Po czwarte - wręcz powinieneś być szczęśliwy smile

o miłość blagalam , prosić prosiłam, możliwe ze z odwrotnym skutkiem. Wiem, ze nie da się nikogo zmusić do miłości, ale jak się z kimś jest tyle czasu i jest nam dobrze, występują jakieś drobne kłótnie, a ktoś po takim czasie wyskakuje Ci z wiadomością ze nie moze bardziej się zaangażować , bo moze nie jestem ta jedyna, bo on Ci mówi ze sam jest beznadziejny, bo bardziej mnie rani.. To szlag Cię trafia. Czujesz się taka mala bezbronna jak by grunt pod nogami Ci się walił..

42 Ostatnio edytowany przez Mk32 (2014-09-19 10:06:29)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

brokenone - czytaj różne wątki na forum, to dużo pomaga. Ja spędziłem chyba już tu kilka dobrych godzin.
Ale mnie się wydaję, że jak tak ktoś mówi po dłuższym czasie bycia ze sobą, a wcześniej, w miarę się dogadywaliście to musiało coś być od początku nie tak z jego strony. Ja sobie nie wyobrażam żebym był z kimś tyle czasu, a potem mógł powiedzieć w sumie bez szczególnego powodu "papa".

I nie pisz do niego , nie dzwoń i nie proś - większość ludzi tutaj to radzi i chyba mają rację. Ja jestem na etapie nie pisania od tygodnia, czasem się myśli i tak strasznie smutno jest, bo pogoda piękna tylko na spacer albo na jakiś wyjazd a tu nie można nic. Ta druga osoba prawie już zapomniała o moim istnieniu i bawi się świetnie z kimś innym, tak sobie tłumacze że nie ma sensu się już odzywać. I tak 4 miesiące walczyłem bez najmniejszego zrozumienia z tamtej strony, już wystarczy.
Czytaj forum, organizuj czas, staraj się jak najmniej wracać do przeszłości. Wiem, to cholernie trudne ale nie ma innego wyjścia ... Smutne to, ale tak właśnie jest ...

43

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Mk32.....nauczyć się czytać sygnały wysyłane przez kobiety...dobrze wiedzieć czy da się coś naprawić, czy tylko będziesz brnął w bagno głębiej....bardzo ciężko uświadomić sobie, że ta jedyna wg Ciebie ma cię w głębokim poważaniu...

44

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Mk32 - dziekuje smile te forum to chyba taka forma terapii. Tak sobie mysle ze chyb tkwilam tyle czasu w zwiazku bez przyslosci.. chcialam pojsc z nim na jakas terapie dla par , ale musza niestety  2 strony tego chciec. Walczylam, probowalam, ale juz sie poddalam. Bo po co walczyc skoro ta druga osoba tego nie chce. 2 dzien bez pisania.. najgorsze sa wieczory. Myslalam ze mnie nigdy nie spotka, ale chyba kazdy raz w zyciu to przezyl. Nie wiem czy ktos z was tak mial ale w pewnej chwili myslisz ze chcesz sie zemscic czyli moze by zmienic cos w sobie... mam nadzieje ze czas jednak wyleczy rany jak najszybcej i ze nie bedzie gorzej.

45

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Mszczenie się dla mnie to oznaka niedojrzałości, lepiej dać sobie spokój z mszczeniem się, pokora jest wielką wartością. Ale wymaga pracy i wyrzeczeń. Nikt nie mówił, że będzie łatwo ...

alcybiades - myślę, że bycie ze sobą nie polega na "zabawie" w jakąś grę, to nie kalambury, jak to ktoś już tu kiedyś napisał.
Nie czułem, że zmuszam Ją do pisania, rozmów i spotkań, samo nam wychodziło i myślałem, że jest dobrze, chyba tak powinno to wyglądać, że jedno ciągnie do drugiego ... no chyba, że się mylę.
Jeśli dostawałem wg mnie naprawdę dobitne dowody o miłości i zaangażowaniu to dlaczego miałem myśleć, że brnę w bagno?

46

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Kurczę ... Piątki i weekendy są ciężkie, kurczę ...

47

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Tak to jest jak się poza kobieta nie ma swoich zainteresowań ;/

48

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

To nie do końca tak, ale część racji Ci przyznaję ...

49

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...
Mk32 napisał/a:

Kurczę ... Piątki i weekendy są ciężkie, kurczę ...

I pomysleć, że jeszcze jakiś czas temu każdy z nas lubił weekendy, dzis marzymy, żeby ich nie było ;-(

50

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Joannka - może nie żeby nie było, ale żeby inaczej wyglądały?
Oj, ciężki to temat, tylko Elle taka "twarda" jak strażnik z gwiazdą, na straży ...

51

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Nie chodzi o "twardość" tylko żeby mieć swoje życie jakieś..a tu cieńko z tym było, co?
I dalej wniosków nie wyciągasz tylko siedzisz jak taka rozmemłana baba nad rozlanym mlekiem i czekasz aż się samo posprząta wink

52

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Elle, ale ja mam poczucie, że w takich sytuacjach człowiek się zamyka, a dotychczasowe zainteresowania... jakoś nie wciągają jak wcześniej, bo w głowie tysiąc myśli.

53

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Joanka: Tak jest, ale na początku..jeśli taki stan przechodzi w codzienność i egzystencja zamienia się w letarg to znak, że za bardzo sie wkręciliśmy w naszą "historyjkę" i czas się odkręcić.

Ja kiedyś sama byłam w tym miejscu - przecież inaczej jak mogłabym wiedzieć, że nie tędy droga i że DA SIĘ inaczej.
I wiem też jak taka postawa potrafi być trudna i zniechęcająca dla otoczenia.

Nie można żyć wiecznie swoja krzywdą (prawdziwa lub wyimaginowaną). To nigdy nie jest tak, że coś na nas "spadło" jak groch z niebo..tylko jakieś przesłanki były, ale lubimy walczyć z wiatrakami często i nie wiemy kiedy odpuszczać, bo zaczyna się "uszczęśliwianie na siłę" drugiej osoby.

Długo by pisać..
Jest mnóstwo wątków gdzie jest powiedziane b. dużo n/t i są pomocne.
Dlatego nie podziwiam postawy inercji i użalania się zdecydowanie.

54

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Elle, dokładnie jak Joannka pisze, każdy miał swoje zainteresowania, ale spadły gdzieś dalej po rozstaniu.
Nie wiem, czy Ty tego nie chcesz zrozumieć, czy czasem jesteś taka nieczuła?
Nie wiem o co chodzi ...

55

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Nie użalamy się, chcemy sobie z tym poradzić.
Tyle że z pewnych względów to nie takie proste - przyjmujesz Elle, życie zero jedynkowo, tak się nie da chyba ...
Temat na inną rozmowę ...

56

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Widzisz, paradoks polega na tym, że to Ty przyjmujesz w ten sposób życie: albo wielka euforia albo mega dół -cierpienie..
Ja widzę jeszcze mnóstwo innych opcji i kolorów, dlatego nie możemy się porozumieć, bo nie udzielam Ci rad w stylu który chciałbyś usłyszeć, czyli żałosne słowa pocieszenia, wyświechtane frazesy, od których nie pójdziesz ani milimetr do przodu w swoim myśleniu, tylko dalej będziesz kultywował swoja udrękę..

Twój wybór, ja wybieram co innego smile

57

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Dupa, Elle wcale staram się nie użalać, jestem facetem i wcale nie chce już jakiegoś współczucia. To była Jej decyzja, wiedziała co ja myślę o tym. Tyle w tym temacie.
We wcześniejszym poście miałem na myśli, że są różne miejscowości (mniejsze, większe) i czasem trudno sobie znaleźć nowych znajomych i nowe zajęcie - to miałem na myśli moja Droga ...

58

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

A nie chce mi się już tłumaczyć, okłamuj się dalej. Jak ktoś chce to ruszy tyłek, jest 1000 sposobów żeby nie siedzieć w domu i nie zamartwiać się. Kiedyś tez miałam 1000wymowek jak Ty i każdego kto mnie próbował wybić z tego myślenia spuszczałam, a dziś się z tego śmieje i żałuję każdej minuty takiego pitolenia.

Niemniej powodzenia, bo każdy i tak robi po swojemu i git smile

59

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

smile Ehh, ta Elle

60

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Dziewczyna zachowała się ... Tego się nie da skomentować. Widocznie ona przez te dwa lata nie była Ciebie pewna. Kurcze, ludzie są w poważnym związku to nawet jeżeli jedna osoba wyjeżdża to druga powinna czekać a nie w tym czasie poznawać kogoś. Chamstwo.

61

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Ja byłem na miejscu jak zerwała, wcześniej jeśli dostawałem propozycje pracy to rezygnowałem, żeby być na miejscu. Ona zerwała 2 tygodnie po moim powrocie po 3 miesiącach w innej części kraju, tyle, że ciągle mieliśmy kontakt i ja przyjeżdżałem rzez te 3 miesiące kiedy mogłem, ale zrezygnowałem w końcu żeby być na miejscu.

62

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

......tak ona i myśli o niej, dlaczego?, tak dała nadzieję, a później taki cios...ciężko jak diabli..niezrozumiałe dla ciebie...ONA ODESZŁA, żyj dalej i  podwyższenie własnej samooceny to podstawa....gdy szanujesz siebie, gdy się po prostu lubisz nie przyjdzie Ci nawet do głowy upadlać się przed kobietą która odeszła..(a robiłeś to, chociażby wyczekiwanie przed pracą)...codziennie jakaś ekstra aktywność....da się, wiem..przeżyj rozstanie, zrozum tę lekcję, żeby znaleźć kobietę, z którą stworzysz trwały związek....uznałeś ten stan bycia z nią za oczywisty...to rozstanie realnie nie robi ci nic złego...żyjesz, jesteś zdrowy, przynajmniej fizycznie..... cały koszmar jest w twojej głowie..twoje ego krwawi...boli cię twój umysł.... ..trzymasz na siłę w myślach przy sobie kogoś kto nie chce być z tobą? ...kto ma kogoś innego...proszę pomyśl i weź się za siebie... czy w twoim przypadku warto się dowiadywać czemu do tego doszło?..już stało się i zaakceptuj...

63 Ostatnio edytowany przez Mk32 (2014-09-21 11:21:51)

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

alcybiades - bardzo mądra wypowiedź, zgadzam się z tym co napisałaś.

I dziękuję.

64

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Weekendy są najgorsze... Właśnie wróciłam z imprezowania od piątku.. Bo chciałam zapomnieć i tak moje zapominanie wyglądało, ze wszedzie widzisz ta osobe. Wszystko Ci ja przypomina. Chce zapomnieć a na każdym kroku czuje sie tak jakby ktoś wbijal mi noz w plecy. Elle to ile tobie czasu zajęło zapominanie ?

65

Odp: Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

brokenone - to niezła impreza była wink

Posty [ 1 do 65 z 67 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak sobie poradzić po 2 latach i planach ...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026