netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nowy związek, a były mąż.

39 odpowiedzi13 315 wyświetleńzałożony przez takacisza, 14.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nowy związek, a były mąż.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Nowy związek, a były mąż.

Jestem tu nowa...

Potrzebuję realnego spojrzenia na mój problem...
Otóż jestem po rozwodzie od ok. półtora roku. Były mąż lubił alkohol, miał sporo podejrzanych koleżanek, długi czas miał problemy z pracą. Odchodził i wracał. W końcu odszedł i złożył papiery rozwodowe. Niestety-cały czas wraca myślami, smsami do mnie, ma okresy, że chce wrócić, naprawiać wszystko, być ze mną i dzieckiem. Ja od jakiś 10 miesięcy spotykam się z kimś. To dobry człowiek, dość spokojny i po rozwodzie jak ja. Wydaje mi się, że moglibyśmy stworzyć kiedyś coś trwałego, jednak myśli o byłym mężu nie dają mi spokoju. Wciąż coś do niego czuję. Brakuje mi tych dobrych momentów w naszym wspólnym życiu.
Czy jest możliwe, że on zrozumiał co zrobił? Czy możliwe, że związek z byłym mężem na nowo jest możliwy? Nigdy nie słyszałam o reanimacji małżeństw po rozwodzie.

2

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Mozliwe jest wszystko ale nie liczylabym na zbyt wiele.jesli nie potrafil ustawic swojego zycia do tej pory ,nie zrobi tego teraz.A to co czujesz to sa tylko wspomnienia  ktore sa mile ale to tylko wspomnienia

3

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Właśnie tego się boję. Że to nie jest do końca miłość, tylko wspomnienia, którymi być może oboje żyjemy. Być może oboje chcielibyśmy być ze sobą na nowo, bo spędziliśmy razem pół naszego życia. Tylko dlaczego wciąż są te ciągoty-jeden do drugiego?

4

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Lacza was wspomnienia ktorych nie mozna wyrzucic z pamieci.Musisz to przefiltrowac i niestety przypomniec sobie i te zle.W koncu z jakichs powodow rozstaliscie sie.Podobno mozg rejestruje bol fizyczny i go wyrzuca a serce odbiera wszystko z emocjami i dlatego pielegnuje.Wydaje mi sie ,ze nie mozesz kierowac sie sercem .Czy umiesz okreslic swoje uczucia do bylego?

5

Odp: Nowy związek, a były mąż.
takacisza napisał/a:

Jestem tu nowa...

Potrzebuję realnego spojrzenia na mój problem...
Otóż jestem po rozwodzie od ok. półtora roku. Były mąż lubił alkohol, miał sporo podejrzanych koleżanek, długi czas miał problemy z pracą. Odchodził i wracał. W końcu odszedł i złożył papiery rozwodowe. Niestety-cały czas wraca myślami, smsami do mnie, ma okresy, że chce wrócić, naprawiać wszystko, być ze mną i dzieckiem. Ja od jakiś 10 miesięcy spotykam się z kimś. To dobry człowiek, dość spokojny i po rozwodzie jak ja. Wydaje mi się, że moglibyśmy stworzyć kiedyś coś trwałego, jednak myśli o byłym mężu nie dają mi spokoju. Wciąż coś do niego czuję. Brakuje mi tych dobrych momentów w naszym wspólnym życiu.
Czy jest możliwe, że on zrozumiał co zrobił? Czy możliwe, że związek z byłym mężem na nowo jest możliwy? Nigdy nie słyszałam o reanimacji małżeństw po rozwodzie.

I dobrze slyszalas.Ja mam pewne doswiadczenie i nie polecam,potem jest wypominanie.To normalne ,ze sa jeszcze uczucia do bylego meza ,a tym bardziej jesli macie wspolne dziecko,ale nie funduj sobie nowej hustawki eksteremalnych wrazen.Napisalas,ze masz kogos i nawet jesli Twoj kolejny zwiazek Ci nie wyjdzie to nigdy nie miej poczucia winy,ze nie wrocilas do meza ,a ten nowy zwiazek Ci tez nie wyszedl,bedziesz miala nowe doswiadczenie ,z ktorego skorzystasz w dalszym zyciu,tak tylko pisze teoretycznie ,jesli by nowy zwiazek z Panem z ktorym teraz jestes jednak nie wypalil.
Ludzie sie nie zmieniaja.

6 Ostatnio edytowany przez rafatal (2014-09-15 07:13:00)

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Ja tylko dodam, że reanimacja małżeństw po rozwodzie to wbrew pozorom dość częsty przypadek :-)
Powiem tak, dopóki całkowicie nie 'wyleczysz się' z męża - nie będziesz miała szansy na zdrowy związek z kimś innym.


LUDZIE SIĘ ZMIENIAJĄ! Zwłaszcza w obliczu skrajnych emocji, braku ukochanej osoby.

7

Odp: Nowy związek, a były mąż.
takacisza napisał/a:

Były mąż lubił alkohol, miał sporo podejrzanych koleżanek, długi czas miał problemy z pracą. Odchodził i wracał. W końcu odszedł i złożył papiery rozwodowe.

Jaki jest teraz ?
Odstawił alkohol ?
Dale ma "ko-leżanki" ?
Pracuje ?

Jeżeli powrót, to na Twoich warunkach.

Rzeczywiście, często rozwód oznacza tylko przerwę, nie koniec.
Pytanie jak długa ta przerwa i jak ją wykorzystać, dla siebie - na swój rozwój, mądrość, nie na konsumpcję.

8

Odp: Nowy związek, a były mąż.
Secondo1 napisał/a:
takacisza napisał/a:

Były mąż lubił alkohol, miał sporo podejrzanych koleżanek, długi czas miał problemy z pracą. Odchodził i wracał. W końcu odszedł i złożył papiery rozwodowe.

Jaki jest teraz ?
Odstawił alkohol ?
Dale ma "ko-leżanki" ?
Pracuje ?

Jeżeli powrót, to na Twoich warunkach.

Rzeczywiście, często rozwód oznacza tylko przerwę, nie koniec.
Pytanie jak długa ta przerwa i jak ją wykorzystać, dla siebie - na swój rozwój, mądrość, nie na konsumpcję.

A ja wierze że można się zmienić, bo dla mnie osoba która się nie zmienia to ktoś kto nie pracuje nad swoim rozwojem, ktoś kto żyje w miejscu, często uświadomienie ale prawdziwe, nie takie "moja mila już nie będę kocham cie i trelemorele dalsze" ten tak zwany miodowy miesiac, to wlasnie proba chwilowego zalagodzenia problemu i delikatny powolny zmudny proces wrócenia do tego co było, ja z drugiej strony jestem, to ja ten nie dobry, wiem dokladnie( kilka razy juz odchodziłem, wracałem, fakt na krótko al ejednak to robiłem
mowię to jako osoba która wyszła z powaznych jak na to patrze wstecz, problemów alkoholowych, i walczy teraz żeby wyjść na prostą
chodze na terapie małżeńska, oboje zmieniliśmy się, dodoatkowo ide do poradni od uzależnień

niczego nie chciałem zmieniać, zwalałem powód picia na żone,
wszsytko tak trwało, u mnie niestety musiało to kilka lat trwac to wbijanie do głowy,
ale mam charakter że nei boje się zmian, chcę brać dużo od życia, no a że niestety model rodziny wyniosłem z domu, to co będę się rozpisywał na temat rodziny, wszsytko jasne
a wiem już co skutecznie mi to uniemożliwiało

kwestia chęci, i w moim przypadku może też bilansu życia, jaki sobie przeprowadziłem, sam przed samym sobą
i dodatkwo skutecznie pomogło mi trzeźwe spojrzenie na otoczenie, i się załamałem, jak wiele osób chleje bo to już nei można nazwać podpijaniem, tylko chlaniem
jak dzienny rutyał, wygląda, jak ludzie chodza do pracy, wracaja , niby rodzina, ale czekają na wieczór na piwko, co gorsi wyższy level to w dupie juz rodzina, tylko przyjsc z pracy i sie nachlać,

i tak jak między milością a nienawiścią cienka linia
tak między normalnym życiem a uzależnieniem od czego kolwiek, też linia cienka,

a przekroczenie tej granicy nigdy chyba nie jest widoczne, jak się widzi jest już za późno sad

i powiem szczerze, stan na dzien dzisiejszy mój, jakby nie żona, pewnie znów bym siedzial w pracy na kacu,
ale zdecydowanie wole jej uśmiech rano, niż pogarde w oczach

wiadomo każdy przypadek inny, jest, przetarte schematy, każdy opiera się na swoich własnych doświadczeniach
ale czy nei warto próbować

przecież nie musisz od razu nie wiadomo co robić, daj znak ze byc może jak udowodni, i obserwuj, nie musisz od razu się emocjami kierować

przecież może jego upór, nornalne życie chyba udowodnić coś jednak

jak to podpucha, to da sobie szybko siana, gdy nie będzie efektu przynosiło jego zachowanie
ba nawet może agresja sie pojawić
no ale to tylko dla ciebie ostateczny znak że to jednak dobra decyzja, odejść do innego

życze powodzenia, dobrych decyzji, i spokojnego życia z osoba u boku która tego tka samo jak ty chce

9 Ostatnio edytowany przez takacisza (2014-09-15 14:51:30)

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Mam obawy, że z męża nigdy się nie wyleczę, to była moja pierwsza miłość. Byliśmy ze sobą długo, 16-17 lat spotykania się i małżeństwa razem. Były mąż "przypomina" o sobie od rozwodu, a nawet przed rozwodem, gdy już razem nie byliśmy. Niestety to człowiek, który nie trzyma się raz podjętych decyzji. Chciał rozwód - ma, potem rozwodu nie chciał- chce być z nami, ale czy na długo?! Z jego podejmowaniem stałych decyzji jest ciężko. Zdarzały się już przed rozwodem powroty i wyprowadzki.

Czy pije?- chyba nie tak jak kiedyś, bo pracuje. Koleżanki-nie mam pojęcia, on się nie przyzna.

Edit:
tenniedobry2 - podziwiam Cię bardzo! Mój mąż też popijał i wydaje mi się, że już swego czasu przestał nad tym panować. Też zwalał na mnie swoje picie, a to byłam nie uśmiechnięta, a to coś nie tak powiedziałam. Ty wyszedłeś z tego. Zrozumiałeś. A on-mój były mąż-może znów jego zmiana jest na chwilę. Nie mam pojęcia.

10

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Wiesz,a moze dopadla go jakas chwilowa samotnosc.Moze cos mu sie skonczylo a nie umie byc sam                                                                                lub widzi w tobie jakies kolo ratunkowe.Czy jestes kims waznym dla niego czy tylko adresem?

11

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Witam;

Idź w swoją stronę, nie oglądaj się za siebie, na męża który Cie porzucił.

Nie wchodź drugi raz do tej samej rzeki. Ja weszłam nic dobrego z tego nie wyszło.
Dodatkowo nie wiesz czy mąż sie zmienił, pewnie raczej nie....

ostateczna decyzje i tak musisz podjąć sama, niestety.

pozdrawiam i dużo siły życzę

12

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Rozpatruję już kilka wyjść z tej sytuacji. Nie jest mi łatwo, bo uczucia wciąż są, ale w głowie często zapala się czerwone światełko. Obserwuję go, o ile mogę to tak nazwać, bo kontakt mamy od czasu do czasu. Telefoniczny jest częsty, a smsowy prawie codziennie. Taki kontakt jest od prawie 4 miesięcy, na razie on nie odpuszcza, choć widzę, że ma chwilówki, że nie ma sił na walkę.

Mi z kolei ciężko jest uwierzyć, nie wiem co myśleć o jego zachowaniu, nie wiem czy jego słowa są prawdziwe. Zwyczajnie boję zaufać mu na nowo, bo za dużo złego się stało. Moja rodzina w ogóle nastawiona jest anty -on, bo widzieli co przechodziłam.

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, a ja już weszłam może z dwa i nic z tego nie było. Więc pewności, że i tym razem tak nie będzie też nie mam żadnej, choć chciałabym...

13 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-09-15 16:56:33)

Odp: Nowy związek, a były mąż.
takacisza napisał/a:

Rozpatruję już kilka wyjść z tej sytuacji. Nie jest mi łatwo, bo uczucia wciąż są, ale w głowie często zapala się czerwone światełko. Obserwuję go, o ile mogę to tak nazwać, bo kontakt mamy od czasu do czasu. Telefoniczny jest częsty, a smsowy prawie codziennie. Taki kontakt jest od prawie 4 miesięcy, na razie on nie odpuszcza, choć widzę, że ma chwilówki, że nie ma sił na walkę.

Mi z kolei ciężko jest uwierzyć, nie wiem co myśleć o jego zachowaniu, nie wiem czy jego słowa są prawdziwe. Zwyczajnie boję zaufać mu na nowo, bo za dużo złego się stało. Moja rodzina w ogóle nastawiona jest anty -on, bo widzieli co przechodziłam.

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, a ja już weszłam może z dwa i nic z tego nie było. Więc pewności, że i tym razem tak nie będzie też nie mam żadnej, choć chciałabym...

ja nie che go bronić, sama jedynie wiesz co to wszystko warte
nie patrz na rodzinę, co że anty on, dobra kawał ciula itd itp

wszystko się może człowiekowi przydarzyć, wiadomo nie każdy na to zasługuje

ja jestem z tej drugiej strony, i co mam się poddać bo rodzina jest anty ja

pieprze ich, każdy ma swoje wady, kwestia komu przeszkadzają jakie, wiadomo też ze zawsze najbliższa rodzina będzie za tobą, chyba ze sobie zasłużysz sama

ale nie podejmuj wyboru przez pryzmat rodziny i ich stosunku do niego, bo to nie oni będą z tobą reszty życia dzielić

ja się wpieprzyłem w taki właśnie układ rodzinny, i swoimi de facto błędami, uporem żony, jesteśmy razem dalej

a już kilka razy rozchodziliśmy sie i wracaliśmy do siebie,

wiesz dla mnie akurat hasło że nie wchodzi się dwa razy to tej samej rzeki, nie
mówi nic więcej, jak że rzeka płynie i się zmienia, kwestia czy woda brudniejsza czy bardziej przeźroczysta

być może jestem w błędzie, być może piernicze farmazony,
ale dopóki coś tam środku ci podpowiada że można jeszcze spróbować, próbuj

w przeciwnym wypadku, zajmij sie czymś i staraj zapomnieć, o nim,
przecież smsów nie pisze sam do siebie
odpisujesz!!!

popatrz na to dajesz mu byc może jakis znak szanse,
jeśli tego nie chcesz, to przeciez to sposób rozmowy można zmienić
jeśli naprawde ciolek zmieknie po jakimś czasie,
i to pewnie z grubsza tak wyglądać możesz

ważne co Ty tak na prawdę chcesz, tego się trzymaj, podjętej decyzji nie zmieniaj
tu nie ma mowy o wątpliwościach, a co gdyby, a czemu nie tak, a może jednak

a uwierz my z żoną próbujemy po raz ostatni, sami zdecydowaliśmy na luzie że to robimy dla nas i dla dzieci

i wiesz co wcale nei jest łatwo, jest gorzej, jest ciężej, ale wiem że to minie,
bo akurat moje batalie z żoną, uświadomiły nam jedno, że my akurat nei możemy bez siebie żyć, w pozytywnym znaczeniu tego słowa

a miałem już wniosek o separacje, zlożony, już był wnioske o rozwód złożony
mam niebieską kartę za psychiczne się znęcanie
mialem problemy z alkoholem, nie omieszkałem robic awantur itd itp

i wydaje mi się mimo teog że wiem że jeszcze długa drogą, że warto, i że może się naprawdę udać
i uwierz miodowego miesiąca też już dawno nie ma big_smile, ale jest inaczej
budujemy to od nowa w tym gównianym kraju, i mimo braku czasu, mimo codziennej bieganiny, jednak znajdujemy czas dla siebie, i to nas zbliza



nie chce ci mącić, wiekszość tutaj robi chłodny bilans,
hajtnięci, dobra się obejdzie
dzieci, hmmmm, był dupkiem do potęgi
uciekaj
alimenty, nie trać czasu, szkoda zdrowia


itd itp
tak jest według mnie najłatwiej, pomijam przypadki że naprawdę tylko kula w łeb rozwiązała by problem

warto się nie poddawać, i warto wiedzieć czego się chce od życia, piszesz że połtora roku po rozwodzie, hm nie jestem kobietą ale jako nie dobry facet, to pewnie juz bym temat zamknął

życzę Ci decyzji która sprawi że będziesz szczęśliwa, jaka by ona nie była
pozdr

14

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Wiem, że powroty nie są wcale kolorowe. Jasne, że początki takie bywają, ale potem często wraca się do rytuałów z przeszłości, czasem z wypominaniem jej, bo nie sposób zapomnieć.
Z jednej strony wiem, że każdy zasługuje na jakieś szanse, ale ciężko ją dać komuś, kto nieraz zawiódł. Nie jestem nastolatką, jestem dorosłą kobietą, która chciałaby mieć normalne i stabilne życie. Nie mam już czasu na próby, ani też chęci...chciałabym mieć pewność, że będzie dobrze, więc warto, albo będzie źle-więc nie warto. A tego nikt mi niestety nie zagwarantuje smile Chcę być też w porządku w stosunku do faceta z którym się widuję, nie lubię motać ani kłamać a póki co jestem na rozdrożu.

15

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Znam jedno małżeństwo, które zeszło się po rozwodzie. Ona dała mu szansę, bo on zapewniał, że się zmienił. Zostawiła dla niego kogoś, kto ją kochał i szanował dla kogoś, kto ani jej za bardzo nie kochał, ani nie szanował. Nie są szczęśliwi ze sobą i nigdy nie byli. Żałują, że się zeszli. Nie znam innych przypadków takich powrotów. Sama jestem rozwiedziona i nigdy, przenigdy bym do eks nie wróciła. Dobre wspomnienia to tylko wspomnienia. To nic nie znaczy. To nie łączy. Nic dziwnego, że myślisz o eks, skoro spędziliście razem tyle lat. Wiesz co, weź kartkę i spisz sobie wszystkie rzeczy, które zaważyły na rozstaniu. Alkoholizm, prawdopodobne zdrady, brak szacunku, kłamstwa, niesłowność - tyle tu wypisałaś. Zobacz, ile było tych złych rzeczy i zastanów się, czy chcesz to wszystko jeszcze raz przeżywać.
Co do zmian-ludzie się zmieniają wyłącznie jeśli tego chcą. I to trwa latami, a nie kilka miesięcy. Te zmiany są widoczne na zewnątrz. Nie wystarczy przyjść i powiedzieć "zmieniłem się". To tylko słowa niczym nie poparte.

16

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Rozumiem to rozdarcie doskonale....

17 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-09-19 07:37:37)

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Takacisza wiem co przeżywasz. Kiedyś gdzieś wyczytałem czy usłyszałem, że o pierwszej miłości pamiętamy do końca życia. U mnie to jest prawdą.
Miałem 16 lat i zakochałem się na zabój.
Nie mogłem spać, nie mogłem jeść, cały czas o niej myślalałem.
Problem był taki, że dzieliła nas duża odległość i niestety nic z tego nie wyszło.
Ale wierz mi, że po tylu przeżytych latach mam jej twarz przed oczami i pamiętam barwę jej głosu.
Pomimo tego, że od wielu lat jestem żonaty to dość często ją wspominam.
Wyobraźnia zawsze pracuję. Były chwile, że chciałem ją odnaleźć, ale to chwile.
Bo po głębszej analizie stwierdziłem, że nie chciałbym się z nią spotkać.
Ona została w mojej pamięci jako prześliczna i wspaniała dziewczyna i niech tak zostanie.
Nie chciałbym się rozczarować. Czas zmienia ludzi.
Za rok powtórnie ugodziła mnie strzała Amora.
Poznałem dziewczynę na Mazurach.
Przebywalismy we wspólnym towarzystwie zaledwie 2, 3 godziny.
Tylko w tym przypadku było łatwiej bo mieszkaliśmy w jednym mieście.
Następnego dnia ona wróciła do domu a ja zostałem.
Po powrocie do domu zacząłem jej szukać.
Udało się Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Szedłem do niej i wierz mi, że nogi miałem jak z waty, tak się bałem (wizyta nie zapowiedziana).
Efekt jest taki, że w sierpniu tego roku obchodziliśmy 37 rocznicę ślubu Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Owszem były kryzysy ( dlatego znalazłem się na tym forum), ale gdzie ich nie ma.
Do czego zmierzam?
Zmierzam do tego, że Ty nigdy nie uwolnisz się od wspomnień, od wspomnień pierwszej miłości, pierwszego chłopaka etc.
To zawsze będzie w Twojej głowie i będziesz do tego wracać.
Miałaś plany, marzenia i wierzyłaś, że to jest ten na całe życie.
Ja wiem, że ludzie popełniają błędy i krzywdzą swoich partnerów.
Ja też swojego czasu myślałem o rozwodzie.
Ja też po awanturze wychodziłem z domu tylko, że wracałem po godzinie jak ochłonęłm.
Tak było, tak jest i tak będzie.
Gdyby Twojemu mężow zależało na Tobie, gdyby Ciebie szanował, gdyby Ciebie kochał to czy nie byłoby go z Tobą aż 1,5 roku Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Przez ten czas może wiele się zdarzyć.
Teraz zastanów się czego chcesz, czego oczekujesz i myśl o sobie.
Jego zawsze będziesz pamiętać i nic na to nie poradzisz.
Ja Ci nie powiem co masz zrobić.
To może być tylko Twoja decyzja.
Ale patrz na swoje szczęście i nie lituj się.
Życzę Tobie abyś podjęła dobrą decyzję.

18 Ostatnio edytowany przez takacisza (2014-09-21 16:30:07)

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Lexpar-dużo dał mi do myślenia Twój post.
Pierwsza miłość- tak, mój mąż nią był. Marzyłam o tym, by z nim się zestarzeć, choć pewne cechy jego charakteru przeszkadzały mi praktycznie zawsze, ale wiem, że nikt ideałem nie jest, ja też. On zawsze będzie "towarzyszył" mi w życiu, bo kochałam go bardzo, pewnie nadal w jakiś sposób kocham. Zazdroszczę Ci tych 37 lat z żoną. Obawiam się, że mi jakieś większe rocznice z facetem z którym się widuję nie wyjdą: bo myślę o poprzednim życiu, bo jeszcze kocham byłego, bo mam czasem poczucie , że poniekąd oszukuję faceta z którym się spotykam, bo dobrze mi samej z dzieckiem...
Tak-1,5 roku po rozwodzie, a jeszcze wcześniej ok. pół roku bycia osobno. Nie jest to "wynik", który świadczy o tym, że kocha, że tęsknił. Choć czasem myślę sobie, że może tyle czasu potrzebował by zrozumieć, ...eh, chyba tu przemawia moja naiwność.

Absolutnie nie chcę się litować, chcę być szczęśliwa. Cieszy mnie to, że jednak rozum wyznacza granice, serce swoje mówi, ale wspomnienia o cierpieniach, które doznałam z jego strony nie pozwalają mi na zaczęcie wszystkiego od nowa, właśnie z mężem. Po za tym nawet moje dziecko nie chce już taty w domu...

19

Odp: Nowy związek, a były mąż.

tenniedobry2 podoba mi sie bardzo Twoja wypowiedz tez mysle ze wszystko da sie zmienic jak sie tylko chce akurat ja uwazam ze ja nabroilam w zwiazku wiecej aczkolwiek zawsze tlumacze sie tym ze Maz mnie nie zauwazal nie martwil sie ze moze mnie stracic a tak tego chcialam i probuje sie zmienic ale maz nigdy mi nawet tego nie powiedzial ze widzi ze sie zmieniam ale odnosnie autorki ciezko mi tak naprawde pomoc choc z duza ochota czytalam wszystkie wypowiedzi ...Twoje ii innych
Ja nie jestem po rozwodzie choc nie raz to mowilam ze to zrobie i kto wie.. co to bd dalej. Patrzac i myslac o Twoim problemie  moim zdaniem byloby lepiej bys sama sobie spokojnie z dzieckiem pozyla bylo by ci latwiej a tak oszukujesz siebie sama i nowego partnera a napewno tego nie chcesz. warto pobyc czasami samej poukladac sobie swoje mysli. Ja mysle ze bym dala szanse ale t otylko moaj mysl choc nie powiem ze bala bym sie i mysle ze skoro sie kocha tp tak latwo nie dochodzi do rozwodu pach i po wszystkim
Faktem jest toez to jak wyzej napisal kolega ze dobre sa czasem seperacje taki czas na przemyslenia i wtedy zastanowic sie czego chcey od zycia czy potrafilibysmy juz zyc na nowo ze soba to moja pierwsza mysl nie duzo pomoge bo uwazam ze trzeba sie znalezc w podobnej lub takiej sytuacji by moc co kolwiek doradzic zycze ci sil i wiele spokojnego czasu na przemyslenie jak Mezowi zalezy to bd sie staral a ty go spr bo czas pokaze big_smile czy wytrzyma czy da sobie spokoj

20

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Czekam, obserwuję, ale i tak pewne oznaki świadczą o tym, że w pewnych kwestiach nie zmienił się. Na ryzyko już mnie nie stać. :-/

21

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Nie opłaca się ufać od nowa. Może są ludzie po rozwodach, po rozstaniach, którzy potrafią naprawiać siebie, wyciągać wnioski z przeszłości, docenić co stracili, ale nie on. Jestem wyczulona na jego zachowania, raz potrafi być miły, kochany, a za chwilę wylatuje z tekstami, że pewnie z wieloma sypiałam itp. To nie ma sensu. Nieważne jaki bieg ma rzeka, nie warto wkraczać do niej po raz enty...Myślałam, że napiszę tu, że nam  się udało. Ale nie uda się!

22

Odp: Nowy związek, a były mąż.
takacisza napisał/a:

Nie opłaca się ufać od nowa. Może są ludzie po rozwodach, po rozstaniach, którzy potrafią naprawiać siebie, wyciągać wnioski z przeszłości, docenić co stracili, ale nie on. Jestem wyczulona na jego zachowania, raz potrafi być miły, kochany, a za chwilę wylatuje z tekstami, że pewnie z wieloma sypiałam itp. To nie ma sensu. Nieważne jaki bieg ma rzeka, nie warto wkraczać do niej po raz enty...Myślałam, że napiszę tu, że nam  się udało. Ale nie uda się!

ja dodał bym tylko korektę big_smile

Warto ale nie oznacza to nigdy sukcesu sad

23

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Zachowaj w głowie dobre chwile. To pozwoli Ci nie zwariować, że zmarnowałaś sobie życie.
Zmień numer telefonu.
Jeśli nie chcesz zmieniać ostrzeż go, że oskarżysz go o stalking.
Jeśli nie pomoże to oskarż go o nękanie, stalking ( to to samo ).
Dalsze decyzje musisz podjąć sama.
Jeśli będzie źle - pretensje do siebie.
Działaj.

24

Odp: Nowy związek, a były mąż.
tenniedobry2 napisał/a:

Warto ale nie oznacza to nigdy sukcesu sad

Próbowałam już kiedyś. Sukcesu nie odniosłam, a naprawdę się starałam.

Lichotnik, kocham go nadal, pamiętam dobre chwile, bardzo.....ale nie daję rady, to nie na moje siły, jestem wykończona
Od wczoraj zaczął działać "na litość"- to mój ostatni dzień, będziesz go pamiętać, dziś idę pod pociąg...

25 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-09-25 08:02:30)

Odp: Nowy związek, a były mąż.
takacisza napisał/a:
tenniedobry2 napisał/a:

Warto ale nie oznacza to nigdy sukcesu sad

Próbowałam już kiedyś. Sukcesu nie odniosłam, a naprawdę się starałam.

Lichotnik, kocham go nadal, pamiętam dobre chwile, bardzo.....ale nie daję rady, to nie na moje siły, jestem wykończona
Od wczoraj zaczął działać "na litość"- to mój ostatni dzień, będziesz go pamiętać, dziś idę pod pociąg...

ja nie wiem czy nazwałbym to litością

to jest zastraszanie według mnie
próbuje Ci wmówić że jeśli ty sie nie ugniesz, to on przec Ciebie coś zrobi

uderza w Twój ewentualny strach o niego
pewnie wszsytkie inne zabiegi nie przyniosły porządanego efektu, więc teraz idzie poniżej pasa

nie daj się złapać na to, pomyśl gdzie była ta miłość bez której teraz nie może żyć, i w obliczu ostatecznej porażki, chce się targać na życie

gdzie była wcześniej że dotarliście do tego momentu

wszystkie jego obietnice to tylko, mżonka, tego żeby znow Cię przyciągnąć, potem po cichu kroczkami wracać do tego co było

tak to wygląda przeważnie

uwierz, ja mówię jako osobą która tak robiła,
na załąpanie tego trzeba czasu i chęci, a i tak gwarancja że na stałe jest nikła

26 Ostatnio edytowany przez kanzaki (2014-09-25 08:45:23)

Odp: Nowy związek, a były mąż.

A ja w to nie wierzę ,ze mozna sie zmienic... Bo facet pisze do Ciebie pewnie dlatego,ze nie ma juz tych swoich kolezanek i czuje sie samotny,a poza tym widzi ,ze Tobie sie układa,wiec dlaczego Ty masz byc szczęśliwa,a on nie... Dlaczego Ty masz kogos ,a on jest sam, myslałas o tym ? Moim skromnym zdaniem jemu wcale na Tobie nie zalezy, z jego inicjatywy był rozwód, a to nie jest lekki kawałek do zgryzienia, sama napewno wiesz,ze rozwód był dla Ciebie ciezkim przezyciem i juz wtedy jakby mu zalezało to by się wycofał. A teraz powiedz mi,czy chcesz na nowo zafundowac hustawkę emocjonalna swojemu dziecku ? Najpierw tata odeszedł,a teraz ponownie wrócił...i znowu kochanie zacznie sie to samo to tylko kwestia czasu..

Skoro był rozwód to tak miało być ..jezeli jestes teraz w zwiazku i myslisz o męzu to znak,ze to jeszcze nie ten facet co ma byc w Twoim zyciu...ale nie wracaj do męża .

Jest takie przysłowie "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki " i to jest prawda ...

27

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Mnie jego "straszenie" doprowadziło do takich nerwów, że nockę miałam z głowy. Po za tym-coś takiego, takie granie na emocjach doprowadza mnie do niechęci wobec niego. Bo co to za walka o drugą osobę, skoro nie szanuje się jej emocji, nerwów, uczuć?! Rozumiem-że miał ciężki dzień, ale wiem dlaczego?! Bo się nie uginam, za długo trwa jego "staranie się", a ja kiepsko reaguję.
W każdym razie nie mam tolerancji na coś takiego, ani możliwości własnych by się litować i by przychylić się w jego stronę.

28

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Miewałam ostatnio różne stany emocjonalne - złość, przygnębienie, obecnie mam jakiś  stan odrętwienia. Nie za bardzo, mimo wieku wiem co zrobić z własnym życiem.
Były mąż nie daje o sobie zapomnieć, ale nie wierzę mu.
Z facetem , którego znam już ponad rok - widuję się rzadko-obecnie ponad miesiąc się z nim nie widziałam, ponieważ on pracuje za granicą. Po za tym będąc w kraju i tak mieszka ponad 100 km ode mnie. Problem w tym, że dobrze mi tak jak jest. Mieszkam z dzieckiem, pracuję i żyję tak naprawdę bez faceta i łapię się na tym, że takie życie mi odpowiada. On zaangażował się w naszą znajomość, a mnie to nawet czasem irytuje. Chodzi o to, że w pewnym czasie wydawało mi się, że bardzo mi na nim zależy. Teraz-gdy nie widziałam go ponad miesiąc-nie ma we mnie nawet odrobiny tęsknoty za nim. Czasem myślę, że nie ma z mojej strony żadnej więzi, że nie zdąrzyłam jej nawiązać , mimo, że ponad rok minął-przez tą odległość między nami. Zastanawiam się o co tu chodzi?! Czy ja nie jestem gotowa na związek? Czy to nie ten?
Przepaścią jest nasze wykształcenie, on nie ma żadnych zainteresowań- nawet filmów nie ogląda. Oczywiście nie neguję różnic w wykształceniu-bo wiem, że człowiek musi być człowiekiem-ale to mnie czasem dobija jak w towarzystwie jest cichy i nie za bardzo wie co ma mówić.
Mamy co prawda podobne podejście do życia, jednak ostatnio widzę ten "związek" w czarnych kolorach. I tak wszystko sama muszę zrobić, nikt mi w niczym nie pomaga to właściwie po co mi facet? I to jeszcze taki, którego widuję kilka dni na dwa miesiące. Wiem, bywam skomplikowana, ale może ktoś coś mi podpowie?!

29

Odp: Nowy związek, a były mąż.

To po prostu "nie ten" facet, nieodpowiedni dla ciebie. Podobne podejście do życia to za mało, muszą być wspólne zainteresowania, pasje, tematy. Inaczej sie nie uda. Tak naprawdę przecież nie jesteście razem, widujecie się sporadycznie, a takie rzadkie kontakty nie cementują związku. Ile o sobie wiecie? Na ile się poznaliście? Zsumuj dni, w które się widzieliście i zestaw je z 365 dniami roku. Ile to procent?

A eks mąż... To co robi, to zwykły szantaż emocjonalny. Oznaka braku szacunku i egoizmu. Przeszłam to samo, z tym, że mnie to nie ruszało. Eks mi zwisał i powiewał, a jego teksty o rzucaniu się pod samochód nawet śmieszyły. Dziecinada i tyle. Powiedz mu, niech robi, co chce. Nie zabije się, bez obaw smile. To ostatnie stadium buntu u psychotyka, kiedy jego zabawka, czyli eks żona, robi to, czego chce, a nie to, czego chce on. Nie pogodził się z tym, że mu się wymknęłaś. Wrócisz i będzie tak, jak było. Jego szantaże dobitnie o tym świadczą.

Jeśli dobrze ci bez faceta, to żyj sama. Nie musisz mieć chłopa przy boku, by być szczęśliwa, ani eksa, ani aktualnego smile.

30

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Czasem może warto "zainwestować "  w nowy związek. Myślę, że tu rozłąka jest powodem braku więzi, skoro facet pracuje za granicą.
Wiem, że ciągnie do męża, bo lata spędzone razem nie są do wymazania. Szantaż emocjonalny przerabiałam nie raz. Tylko czasem człowiek gubi się - czy to szantaż czy to miłość, ciężko rozpoznać, gdy człowiek myśli co chce, po swojemu. hmm

31

Odp: Nowy związek, a były mąż.
Emilia napisał/a:

To po prostu "nie ten" facet, nieodpowiedni dla ciebie. Podobne podejście do życia to za mało, muszą być wspólne zainteresowania, pasje, tematy. Inaczej sie nie uda. Tak naprawdę przecież nie jesteście razem, widujecie się sporadycznie, a takie rzadkie kontakty nie cementują związku. Ile o sobie wiecie? Na ile się poznaliście? Zsumuj dni, w które się widzieliście i zestaw je z 365 dniami roku. Ile to procent?

A eks mąż... To co robi, to zwykły szantaż emocjonalny. Oznaka braku szacunku i egoizmu. Przeszłam to samo, z tym, że mnie to nie ruszało. Eks mi zwisał i powiewał, a jego teksty o rzucaniu się pod samochód nawet śmieszyły. Dziecinada i tyle. Powiedz mu, niech robi, co chce. Nie zabije się, bez obaw smile. To ostatnie stadium buntu u psychotyka, kiedy jego zabawka, czyli eks żona, robi to, czego chce, a nie to, czego chce on. Nie pogodził się z tym, że mu się wymknęłaś. Wrócisz i będzie tak, jak było. Jego szantaże dobitnie o tym świadczą.

Jeśli dobrze ci bez faceta, to żyj sama. Nie musisz mieć chłopa przy boku, by być szczęśliwa, ani eksa, ani aktualnego smile.

Myślę, że może dlatego właśnie z więzią między nami bywa różnie. Rzadko się widujemy. Rozmawiamy codziennie, ale to nie to samo jak bycie razem tak dosłownie. To dobry człowiek, wiem o tym. Nawet ostatnio przejechał prawie 800km, bo czuł, że ze mną coś jest nie tak.... Co będzie-nie wiem. Może czas pokaże...
Wiem też, że cały rytm zakłóca mi myślenie nad byłym mężem, nad przeszłością, nad tym czego nie mam, co straciłam, nad swego rodzaju porażką, kopem, które dało mi życie. Tyle czasu już minęło a ja czasem stąpam w miejscu. Kocham jeszcze chyba byłego, ale nie wiem co miałby zrobić by odzyskać moje zaufanie. Sama czasem jestem zła na siebie-że mu nie wierzę! Nie umiem poprostu. Miał już kilka szans-zaprzepaścił, więc jak mam na nowo wierzyć, ufać?!
To co napisałaś Emilo-to prawda. Nie wierzę już w jego przemianę.....

32

Odp: Nowy związek, a były mąż.
takacisza napisał/a:

Myślę, że może dlatego właśnie z więzią między nami bywa różnie. Rzadko się widujemy. Rozmawiamy codziennie, ale to nie to samo jak bycie razem tak dosłownie. To dobry człowiek, wiem o tym. Nawet ostatnio przejechał prawie 800km, bo czuł, że ze mną coś jest nie tak.... Co będzie-nie wiem. Może czas pokaże...
Wiem też, że cały rytm zakłóca mi myślenie nad byłym mężem, nad przeszłością, nad tym czego nie mam, co straciłam, nad swego rodzaju porażką, kopem, które dało mi życie. Tyle czasu już minęło a ja czasem stąpam w miejscu. Kocham jeszcze chyba byłego, ale nie wiem co miałby zrobić by odzyskać moje zaufanie. Sama czasem jestem zła na siebie-że mu nie wierzę! Nie umiem poprostu. Miał już kilka szans-zaprzepaścił, więc jak mam na nowo wierzyć, ufać?!
To co napisałaś Emilo-to prawda. Nie wierzę już w jego przemianę.....

Przeczytalam Twoj watek i wspolczuje tego rozdarcia. Tez uwazam ze Twoj eks sie nie zmienil za wiele, z tego wzlgedu, ze ciebie szantazuje emocjonalnie. Nie szanuje Toich uczuc, nie szanuje ciebie, on chce Cie miec na walsnosc.

Chyba jestes osoba bardzo uczuciowa, wnioskuje po twoim niezdecydowaniu i sentymentu do bylego.
Mysle, ze za bardzo jestes pochlonieta emocjami i wydazeniami z eks i nie potrafisz sie skupic na nowej osobie. Nie masz czasem uczucia zmeczenia ta cala sytuacja? Zmeczenia i zniecierpliwienia, gdy odzywa sie twoj byly?
On pokazal na co go stac i jakos nie wnosil wiekszej woli zmiany samego siebie. Woz albo przewoz jak sie mowi.

Moze nad tym najpierw warto sie zastanowic, aby oczyscic sie z tych negatywnych emocji.
Daj sobie czas na odspaniecie, na odpoczynek.
Potem bedziesz wiedziala, czy ten nowy model jest dla ciebie smile

33

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Onama- tak, jestem wrażliwa, sentymentalna i zawsze miałam problem z dostosowaniem się do nowych sytuacji.
Po rozwodzie jestem ponad półtora roku, sama od ponad dwóch lat. Cały czas , mimo upływu czasu są "powroty" do przeszłości. Były mąż-potrafi milczeć kilka tygodni (gdy pewnie jest jakaś "koleżanka" na topie), potrafi odzywać się codziennie. Bywa , że jestem zmęczona bardzo tymi sytuacjami. Jak milczy-dopada mnie jakieś przygaszenie, choć w jakiś sposób odpoczywam, gdy się odzywa-raz przeżywam wszystko na nowo, albo buduję w głowie obrazy  jakby to mogło być, jaki on byłby , gdyby faktycznie się zmienił......Męczą mnie te stany. Dlatego poniekąd nie rozwijam się w nowej znajomości...

Otwierają mi oczy takie posty jak Twój Onama, ale sił na wszystko brakuje

34

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Męczarnia któryś dzień z rzędu. Były mąż pisze, dzwoni, dziwi się, że nie mam zaufania do niego, a przecież tyle kłamstw było...Nie mam sił iść do przodu. Od dłuższego czasu nie mogę ruszyć z miejsca. Czuję, że przez to moje spieprzone życie nie mogę z niczym ruszyć, zła jestem na niego, na siebie też, dni mijają, a ja nie mam żadnej radości z życia. Chciałbym wiedzieć, by ktoś (choć wiem, że to niemożliwe) powiedział mi, czy ludzie mogą się zmienić? Czy do takich ludzi jak mój były mąż mogło coś dotrzeć, by reszta życia z nim wyglądała inaczej. Czasem myślę, że on chce wrócić , bo praktycznie nie ma nic, został sam, lata lecą, a koledzy mają swoje rodziny, "koleżanki" chcą faceta z kasą.......
Ile jeszcze trzeba znieść by ruszyć z miejsca? Mam czasem wrażenie, że już nigdy to się nie stanie, bo będę myśleć co by było , gdybym dała mu szansę (kolejną!). sad sad sad

35

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Taka cisza
czegis tu nie rozumiem,  chciałabyś byc z facetem, który bylby z Toba tylko dlatego ze lata lecą, koledzy mając rodziny a jego kobiety nie chca bo kasy nie ma? Przeczytaj co piszesz,  przecież to jest żałosne.  Nie chcialabys byc z kims kto Cię kocha?

Dopóki nie rozwiedziesz sie emocjonalnie,  nie ruszysz z miejsca.

36

Odp: Nowy związek, a były mąż.
Emilia napisał/a:

To po prostu "nie ten" facet, nieodpowiedni dla ciebie. Podobne podejście do życia to za mało, muszą być wspólne zainteresowania, pasje, tematy. Inaczej sie nie uda. Tak naprawdę przecież nie jesteście razem, widujecie się sporadycznie, a takie rzadkie kontakty nie cementują związku. Ile o sobie wiecie? Na ile się poznaliście? Zsumuj dni, w które się widzieliście i zestaw je z 365 dniami roku. Ile to procent?

A eks mąż... To co robi, to zwykły szantaż emocjonalny. Oznaka braku szacunku i egoizmu. Przeszłam to samo, z tym, że mnie to nie ruszało. Eks mi zwisał i powiewał, a jego teksty o rzucaniu się pod samochód nawet śmieszyły. Dziecinada i tyle. Powiedz mu, niech robi, co chce. Nie zabije się, bez obaw smile. To ostatnie stadium buntu u psychotyka, kiedy jego zabawka, czyli eks żona, robi to, czego chce, a nie to, czego chce on. Nie pogodził się z tym, że mu się wymknęłaś. Wrócisz i będzie tak, jak było. Jego szantaże dobitnie o tym świadczą.

Jeśli dobrze ci bez faceta, to żyj sama. Nie musisz mieć chłopa przy boku, by być szczęśliwa, ani eksa, ani aktualnego smile.

takacisza, może spróbujesz porozmawiać z psychologiem w swoim miejscu zamieszkania, twoje "męki" to twoje lęki, masz problem ze współuzależnieniem.

37

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Nie uważam Stokrotko by było to żałosne. Otóż mąż uważa,  że mnie kocha. To co napisałam to moje osobiste przemyślenia dotyczące jego chęci powrotu. Mam wrażenie, że z ww powodów chciałby wrócić.

Iwona - już kiedyś chodziłam na terapię. Nic nie dała. Miałam wrażenie, że psycholog wysłuchuje, ale mało co ma do powiedzenia. Masz rację - jestem współuzależniona.

38

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Mam potrzebę napisania......

Obietnice byłego męża to bzdura. Pisał kilka miesięcy, ja oczywiście myślałam po raz kolejny w swoim życiu, że może jednak zmienił się.....Niestety, od niedzieli kontakt zerowy. Pił w weekend-domyśliłam się po smsach, no i biedak pomylił się wysyłając do mnie smsa, zamiast do kolejnej zdobyczy "Ewy". Tak więc jasność mojego umysłu nastąpiła. Jednak moje przypuszczenia potwierdziły się. Przecież nie wytrzymałby nie pisząc do innych, przecież miejsce trzeba było sobie szykować z kilku stron........Kolejny strzał w pysk. Mam nadzieję, że ostatni w moim życiu!

39

Odp: Nowy związek, a były mąż.

Ja też mam nadzieję, że ostatni raz....poniekąd pijąc do siebie.
Jaka to mordęga żyć w takim zawieszeniu, bicie się serca i rozumu. Doskonale znam to uczucie. Męczę się czasem wciąż, więc wiem jak to jest.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nowy związek, a były mąż.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026