Hej,
Facet ( dawny znajomy, więc coś tam się znamy) który chce mnie zaprosić na randkę powiedział wprost, że chce gotować u mnie w domu. Byłam w szoku i nadal jestem, bo jakoś średnio mi się to podoba. Lubię jeść, ale nie za bardzo podoba mi się pomysł buszowania, bałaganu przy gotowaniu na dodatek u mnie w domu. Zawsze na pierwszą randkę wybiera się kino, jakaś kameralna knajpka, kręgle a on chce u mnie akurat gotować. Pół biedy, gdyby gotował u siebie.. ale on nie ma mieszkania swojego więc chce u mnie. I co Wy na to?
Podobne tematy
eee....rok już jestem ze swoim a u mnie robiliśmy jedynie zapiekanki ![]()
Aronia.. a czy to nie jest fajne, ze jest facet, który zaproponował coś innego niż wszyscy? ![]()
Naprawdę bałagan w kuchni to taki wielki problem?
Chyba, ze to zupełnie obcy facet - wtedy tez nie chciałabym go wpuścić tak od razu do domu.
4 2014-09-12 13:57:17 Ostatnio edytowany przez aronia85 (2014-09-12 13:58:41)
Może i jest to fajne bo inne i tu masz rację, ale na chwilę.
Ja niekoniecznie jestem zwolenniczką wpuszczania kogoś do swojej kuchni na pierwszej randce. Dopiero co się wprowadziłam, nie mam wszystkiego jeszcze i wcale nie podoba mi się taka opcja, że jakiś facet będzie buszował mi w kuchni a ja będę siedzieć i obserwować albo mu jeszcze pomagać. Jakieś to dla mnie mało fajne.
Wolałabym np. przyjść do niego, kiedy to on ugotowałby coś pysznego. Jest to zawsze inny klimat bo przychodzi się na gotowe, nie widzę tego całego syfu itp. itd. Ja mam taką wizję.
Kurcze, w sumie tak sobie myśle, że ja chyba nie chcę tego konkretnego faceta w mojej kuchni..a jakby był inny to nie miałabym nic przeciwko.
5 2014-09-12 14:01:07 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2014-09-12 14:01:22)
To mu to powiedz... "wolę to i to, proponuję..." ![]()
Jestem zwolennikiem jasnych przekazów, żadnego domyślania się - mów, w czym problem?
edit: Aaa... tego konkretnego jednak? To po co się z nim umawiasz?
Znamy się już trochę.. zawsze można miło spędzić czas, ale ja nic w sumie od niego więcej nie chce i taki był mój przekaz do niego.
7 2014-09-12 14:03:33 Ostatnio edytowany przez kobitka2 (2014-09-12 14:04:33)
A może jeszcze dobrze go nie znasz. Może on myśli, że właśnie w taki sposób zrobi na Tobie wrażenie, a wcale to nie jest w jego stylu?
Poprostu powiedz mu, że może wolałabyś na pierwszą randkę wybrać miejsce bardziej neutralne, tak abyście oboje mogli poczuć się równie swobodnie i abyście mieli czas na spokojnie porozmawiać. o!
spoźniłam się:D
to nie zawracaj mu głowy, bo se chłop nadzei narobi, a jak potem mu powiesz ze nic od niego jednak nie chcesz to będzie miał pretesje i urażone ego ![]()
Znamy się już trochę.. zawsze można miło spędzić czas, ale ja nic w sumie od niego więcej nie chce i taki był mój przekaz do niego.
Przekaz? pozawerbalny?
Może czas wyraźnie mu to powiedzieć i wtedy będzie wszystko jasne? Może chłopak "nie złapał" tego przekazu?
Wiesz co
.. przyślij go do mnie.
Ja tam beż żadnych oporów skorzystam z darmowego kucharza.
Nawet wino kupię ;P
Iceni... ja byłam pierwsza ![]()
i taki był mój przekaz do niego.
Mniemam z kontekstu, że zaaprobowałaś koncept jego przyjścia do Twojego mieszkania na (cyt).randkę.
Więc przekaz dla niego jest bardzo jednoznaczny, a co Ty tam sobie dopisałaś małym druczkiem pod spodem, to nie ma znaczenia dla przekazu.
Jak dla mnie to wpraszanie się, a poza tym to wygląda tak, jakby chciał zostać na noc...
Ale wspólne gotowanie jest super! Zbliża bardziej niż jakieś tam kino czy spacery, gdzie chodzą wszyscy.
Zresztą tu zrobię wyznanie - mój aktualny związek zaczął się od zmajstrowanych wspólnie naleśników, a rozwinął na dobre przy sałatce dwa tygodnie później ![]()
Nie wiem w czym problem, dla mnie super.
Również nie widzę problemu. Tym bardziej ze jego juz znasz, to nie jest facet którego poznałaś dwa dni temu.
Ale skoro nie chcesz to powiedz wprost ze nie chcesz aby on gotowal u Ciebie w domu. I po problemie.
Jezeli nie chcesz go to po co sie umawiasz na randki z nnim powiedz ze jestt tylko twoim przyjacielem i tyle , bo nawet jak bys go jeszce nie kochala ale myslala o nim ze to jednak bedzie twoj facet to bys nie miala problemow z wpuszceniem go do kuchni widac jednak to nie dla was zostaw go w spokoju znajdz innego.
Tak, masz racje. Trochę o tym myslałam i faktycznie..gdybym widziała go nawet w roli tego potencjalnego faceta to wpuściłabym go do kuchni i miała ochotę aby gotował i tam urzędował..a tymczasem ja- chyba nie za bardzo chce.
Hej,
Facet ( dawny znajomy, więc coś tam się znamy) który chce mnie zaprosić na randkę powiedział wprost, że chce gotować u mnie w domu. Byłam w szoku i nadal jestem, bo jakoś średnio mi się to podoba. Lubię jeść, ale nie za bardzo podoba mi się pomysł buszowania, bałaganu przy gotowaniu na dodatek u mnie w domu. Zawsze na pierwszą randkę wybiera się kino, jakaś kameralna knajpka, kręgle a on chce u mnie akurat gotować. Pół biedy, gdyby gotował u siebie.. ale on nie ma mieszkania swojego więc chce u mnie. I co Wy na to?
Randki są po to, by poznać się lepiej, by na neutralnym gruncie coś tam już wiedzieć. Ładowanie się komuś do domu z propozycją gotowania to jednak przesada. Na to przyjdzie przecież czas... ![]()
Krótko i prosto - nie chcę gotowania u mnie, chcę randki super - prosto powiedzieć.
Iceni... ja byłam pierwsza
Dziewczyny ja też jestem chętna na niego
żebyśmy się nie pobiły wszystkie hahaha
Jakbyście się rozmysliły to ja jestem na liście rezerwowej hahah ![]()
Zaprasza Cie na randkę,, do TWOJEGO WLASNEGO DOMU ???????
HMmmm.... cwane
Nawet jeśli nie patrzysz na niego,jak na potencjalnego faceta dla ciebie, to i tak nie rozumiem dlaczego masz opory przed jego,a raczej wspólnym,bo pewnie krojenie ci przypadnie, gotowaniem? Mój przyjaciel często gotuje dla nas, co prawda nie u mnie,ale to tylko ze.względu na to, że mieszkam z rodzicami. Fajnie jak facet umie gotować :-) a jak chce to dla ciebie zrobić to bardzo miło. Nawet jak zostaniecie tylko przyjaciółmi/znajomymi to chociaż zjesz coś pysznego ;-)
Z przyjacielem tez mozna gotowac , jest kwestia ile sie znaja bo z przyjacielem tez mozna nie musi to byc nasz facet czy kobieta ale wazne jak i ile sie znamy. Albo przeszkadza jej to ze kto kolwiek bedzie gotowal i robil u niej balagan chodz przeciez moze on by go posprzatal. Kazdy jest inny jednemu to nie przeszkadza innemu tak jak zle sie z tym czujesz mow wprost nie zmuszaj sie i tyle facet tez powinien wiedziec na czym stoi.