netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Otwieram lodówkę a tam dzieci

49 odpowiedzi5 665 wyświetleńzałożony przez Tomasinho, 12.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Otwieram lodówkę a tam dzieci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

1

Temat: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Drogie forumowiczki, drodzy forumowicze. Może mi ktoś wytłumaczyć "fenomen" małych dzieci ? W ostatnich 2-3 latach wszędzie tego pełno. Od telewizji po facebooka. Jak wchodzę na swój profil i widzę posty koleżanek (które nie dodają niczego o sobie) dodające codziennie jakieś informacje, co robiło ich dziecko (kupa, raczkowanie, jedzenie) to aż mam ochotę wyrzucić je z listy. Czy nie można do tego tematu podchodzić normalnie i mieć jakieś zainteresowania i życie poza maluchem ?

2

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Bo, niektórzy rodzice, jak im się urodzi bobas, są tak w niego wpatrzeni i dumni, że muszą się światu o tym pochwalić. Ja za dziećmi nie przepadam i nie widzę sensu ich posiadania. No chyba, że ogromne wydatki, płacze i anielska cierpliwość. Sam nie wiem po co mi dzieci. Dla mnie dziecko to dziecko, które jest bez bronne i któremu trzeba pomóc w razie kłopotów. Może nie lubię dzieci i nie za bardzo chce je mieć. Ale jakbym zobaczył jak ktoś je krzywdzi to, nie chciał bym być w skórze oprawcy.

3

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Tomasino jestem pewna że ty dzieci nie masz. Ale to nie o to chodzi, pojawienie się malucha w życiu każdej kobiety jest rewolucją,nie dziw się że stanowi to sens ich życia codziennego. Tak po prostu już jest.

4

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
GORKA napisał/a:

Tomasino jestem pewna że ty dzieci nie masz. Ale to nie o to chodzi, pojawienie się malucha w życiu każdej kobiety jest rewolucją,nie dziw się że stanowi to sens ich życia codziennego. Tak po prostu już jest.

No pezepraszam, sama mam dziecko, ale nigdy w życiu bym nie wrzuciła zdjęcia kupy swojego dziecka. A mam kuzynkę, która tak zrobiła.

____

Tomasinho - a może po prostu wkroczyłeś w taki wiek, że twoi znajomi zaczynają zakladać rodziny i stąd wysyp? Za parę lat to minie ;P

5

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
GORKA napisał/a:

Tomasino jestem pewna że ty dzieci nie masz. Ale to nie o to chodzi, pojawienie się malucha w życiu każdej kobiety jest rewolucją,nie dziw się że stanowi to sens ich życia codziennego. Tak po prostu już jest.

Pierwsze 3-4 miesiące jestem w stanie zrozumieć, ale każdy następny miesiąc tego ćwierkotania jest zwyczajnie nie do zniesienia! A potem takie po roku czasu piszą na forum, że nie mają znajomych i z nikim iść na kawę...

Moja koleżanka dostała świra na punkcie dziecka i mimo, że chłopak ma 3 lata i do przedszkola popyta, to to jest NADAL jej jedyny temat.

6

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Mnie się wydaje, że to wszystko "wina" popularności mediów społecznościowych w ostatnich latach. Kiedyś matki tak samo ekscytowały się swoimi pociechami, ale przynajmniej nie było tylu "dróg", które można było wykorzystać do podzielenia się tą ekscytacją z innymi wink Ja również mam odczucie, że teraz kobiety (bo tatusiowie jakoś nie miewają takich "odpałów") pokazują swoje dzieci gdzie tylko się da i też tego nie rozumiem, często działa mi to na nerwy. Kilka takich koleżanek usunęłam ze znajomych na Facebooku, bo nie interesuje mnie każda minuta z życia ich pociech. Jestem w stanie zrozumieć, że dziecko wywraca życie kobiety do góry nogami i że to życie zaczyna się kręcić całkowicie wokół malucha, ale litości - potrzeba jeszcze pewnego wyczucia i zrozumienia, że to, co ekscytuje nas, niekoniecznie musi ekscytować wszystkich dookoła.

7

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Ja spotkałam kiedyś kumpelę w sklepie. Tak się składało, że zaczeła opowiadać kto to dzieci nie urodził, kto zamierza, kto nosi w brzuchu itp it. Ja chcąc być wyrozumiała powiedziałam :" No wiesz...taki wiek, coraz częściej będziemy o tym słyszeć", a ona do mnie:" Taki wiek ?????!!!!!!!! To najwyższy czas !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" Spojrzała  na mnie z wyrzutem i politowaniem, jak to patrzy 25 letnia prawie zamężna dziewczyna, z bardzo wierzącej i praktykującej rodziny, uczęszczająca na oazę, do 25letniej (na ten czas) samotnej kobiety, nie myślącej o dzieciach, rodzinie itp.

8

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

GORKA - tak trafiłaś nie mam dzieci, ale jakbym je miał to też bym nie wrzucał codziennie zdjęć z każdego pokoju, w każdym ubranku czy na nocniku wink Skoro to jest ich dziecko to niech te osoby zachowają to dla siebie. Oczywiście, że można raz na kilka miesięcy wrzucić fotkę RAZEM z dzieckiem a nie takie akcje aż do wyrzygania. Moja koleżanka z pracy nie ma i nigdy nie miała innych tematów niż dzieci. Ciągle czyta jakieś artykuły, ogląda ubrania.... nie idzie z nią wytrzymać. Nie ma tu nic do rzeczy posiadanie dzieci. Ja przeciwko dzieciom nic nie mam, bo nic złego mi nie robią ale szkoda mi ich głupich rodziców.

9

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Sam mam synka, którego kocham do szaleństwa ale szlag jasny mnie trafia jak widzę na facebooku moich znajomych, którzy co dwa dni muszą wkleić fotkę swojego słodkiego bobaska. "Ooooo niu niu niu jaki nasz maluszek uśmiechnięty, jakie ma nóżki, oczka, rączki...". Nie wiem skąd to się w ludziach bierze. Ja zdjęcia syna nie wrzuciłem w ogóle bo zresztą nic innego nie wrzucam na fb. Nie jestem zwolennikiem takiego swoistego ekshibicjonizmu. Moja żona zdjęcie synka wkleiła jedno i wystarczy. Po co relacjonować jego życie niemal z dnia na dzień tego nie rozumiem.
Do pasji doprowadzają mnie też ci, któzy robią sobie słodziutkei sesje u fotografa ze swoim maluszkiem i muszą je od razu wrzucić na facebooku. Sesja nie dla siebie na pamiątkę ale po to żeby się pochwalić? Nie ogarniam rozumem

10

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Mam taka znajoma na facebooku.
ja nie rozumiem jednego - dlaczego niektorzy - czesciej kobiety - dla dziecka rezygnuja z CALEGO swojego zycia? I to dodam ze nie wszystkie - wiec jak widac nie jest to koniecznoscia. a fb to tylko odzwierciedla

11

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

a może kwestia w tym, że to jest NORMA, i jedynie mały odsetek ludzi (zwłaszcza kobiet) nie wariuje po narodzinach dziecka? A wszyscy Ci którzy tym chwaleniem się bulwersują (w tym ja) nie mają jeszcze dzieci, a czeka ich to samo?

12

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
kobitka2 napisał/a:

a może kwestia w tym, że to jest NORMA, i jedynie mały odsetek ludzi (zwłaszcza kobiet) nie wariuje po narodzinach dziecka? A wszyscy Ci którzy tym chwaleniem się bulwersują (w tym ja) nie mają jeszcze dzieci, a czeka ich to samo?

Oby nie tongue

13

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

mam 2 dzieci,nie mam żadnego ich zdjęcia na FB
mam za to znajomych którzy wychwalają pod niebiosa swoje dzieci na tym portalu
dla mnie to jest głupie i zarazem śmieszne
np jedna znajoma nie ma dnia aby nie wstawiła fotki córki
"a tu Maja je obiadek"
"Maja siedzi na nocniczku"
Maja śpi,Maja śpiewa,Maja ogląda bajkę,Maja całuje lalę...i tak codziennie kilka razy
do tego te masakryczne błędy w komentarzach pisanych przez mamusie Majki.

Skoro tak łatwo wystawić na widok publiczny dziecko siedzące na nocnkiu,dlaczego nie zrobimy tego ze sobą siedząc...na kiblu?

ja rozumiem wrzucić jakąś fotkę dziecka raz na jakiś czas,ale nie codziennie po 15 fotek w różnych sytuacjach

14

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Zgadzam się z Annemone---takie czasy. Facebook, nasza klasa i tego typu portale zachęcają do dzielenia się całym swoim życiem ze wszystkimi publicznie. To dotyczy wielu kwestii. Ludzie chwalą się na potęgę nowymi samochodami,psami jak i również dziećmi.

15 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2014-09-12 12:43:55)

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

A co niektórzy nie widzą świata poza FB. Przecież to jest nowe uzależnienie. Tak właściwie to do czego używamy FB? Do tego co autor tematu miał na myśli? Czy po to, żeby szybko odczytywać jakieś informacje ze świata?

16

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Hej- sluchajcie, ja jestem " po sezonie na dzieci", i wiekszosc moich kolezanek tez..

Ale, co obserwuje, to faceci zostajacy tatusiami maja ten dam odpal- uwazajcie- facet, 40 lat, nagabuje mojego syna 13 lat, zeby dal mu fejsa, to bedzie mogl sledzic zycie jego bobasa!. Moj mlody byl zniesmaczony i mu sie nie dziwie, jak 40 letni mezczyzna moze oczekiwac , ze 13 latek bedzie zainteresowany kilkumiesieczna dxidzia?? Mnie tez prubuje uszczesliwiac, ale ja oporna jesrem- fejsa nie mam, i zawsze odpowiadam, zedzieci nie lubie( malutkich) , kto mnie zna, ten wie, i musi to zaakceptowac.

Mam podobnie do autora- krzywdy nie zrobie, odpowiedzialnosc wezme, zupke ugotuje, a gugac i zachwycac sie nie musze. Wlasne wychowalam, da sie, bez glupawki :-)

17

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

A nie zastanawiał Was fakt, że może osoby publikujące rzekome "wszystko" na portalach społecznościowych nie mają nic więcej do pokazania? Może to co widzimy to jest  wszystko co zdołają "wycisną" zw swojego życia? Zwróćcie uwagę na to, że nie chodzi tylko o ilość zamieszczanych zdjęć, ani jedynie o to co na zdjęciach się znajduje, ale również o FORMĘ wrzucanych zdjęć? tzn mam na myśli modę na robienie zdjęć niby od niechcenia, tak jakby nam nie zależało, np. pod tyt. " nie patrzę w obiektyw" " spoglądam niedbale w bok" "mam wyjebane" "wcale się nie staram dobrze wyjść". Tak jakby ludzie wstydzili sie faktu że im na czymś zależy.
To samo z modą." Poświęcam czas, wymyślam co ubrać, al tak żeby wyglądało od niechcenia, na luzie, tak jakbym nie włożył w to wysiłku"

18

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
kobitka2 napisał/a:

A nie zastanawiał Was fakt, że może osoby publikujące rzekome "wszystko" na portalach społecznościowych nie mają nic więcej do pokazania? Może to co widzimy to jest  wszystko co zdołają "wycisną" zw swojego życia? Zwróćcie uwagę na to, że nie chodzi tylko o ilość zamieszczanych zdjęć, ani jedynie o to co na zdjęciach się znajduje, ale również o FORMĘ wrzucanych zdjęć? tzn mam na myśli modę na robienie zdjęć niby od niechcenia, tak jakby nam nie zależało, np. pod tyt. " nie patrzę w obiektyw" " spoglądam niedbale w bok" "mam wyjebane" "wcale się nie staram dobrze wyjść". Tak jakby ludzie wstydzili sie faktu że im na czymś zależy.
To samo z modą." Poświęcam czas, wymyślam co ubrać, al tak żeby wyglądało od niechcenia, na luzie, tak jakbym nie włożył w to wysiłku"

Jedno jest pewne - nie ma Cie na fb to nie istniejesz. XD Zauważyłam, ze jak się nie publikuje choć po jednym zdjęciu z wyjazdów, podróży, przygód, imprez, to wszyscy wychodzą z założenia, że siedzisz zamknięty w piwnicy. Więc każdy "orze jak może" XD i publikuje "przygody" takie, jakie ma XD

19

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Ha! chyba masz rację smile Nie mam fejsa, i jak spotykam starego znajomego to się dziwi, że żyję i że robię coś ciekawego  życiu ;] a rozmowa wygląda tak jak powinna, każdy opowiada co u niego słychać, a nie : " rzeczywiście, widziałam na twoim fejsie" " a co to za dzidzia? widziałam foty" itp itd:)
Offtop TEO - widziałam bloga i lubię Klaudię Klarę:) mimo, że nie zawsze się z nią zgadzam smile Ale jest boska!

20

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Zgadzam sie z kobitka.

Tez mialam ostatnio " fejsowy kryzys" zastanawialam sie, czy ze mna cos nie tak?
Wszyscy maja, a ja nie...zalozyc sobie, zadna sztuka, moj syn ma. Tylko ja nie mam potrzeby sie tam uzewnetrzniac, wstawiac fotek, pisac o sobie,, jak chce sie z kims skontaktowac, to do niego dzeonie i umawiam sie na spotkanie. Taki fejs postrzegam jak forme ekshibicjonizmu.dzielenie sie ze wszystkimi prywatnymi szczegulami z zycia....

Po prostu nie czuje takiej potrzeby....

21

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

mimo że mam konto na fb nie czuję potrzeby dzielenia się tam każdą chwila mojego życia
nie dodaje wpisów,bardzo rzadko coś komentuje,bardzo rzadko wciskam "lubię to"

ostatnio przeraziło mnie to że nawet w przypadku śmierci bliskiej osoby,mamy czas,siłę i ochotę wejsc na fejsa i poinformować o tym cały świat,komentowac,lajkować itd

22

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

A ja mam fejsa i 0 znajomych ;D
Używam go do logowania do roznych serwisów i portali bo szybciej i łatwiej niż zakladać ciągle jakies konta. Filmweb, ekino  itp - wszędzie wchodzę przez fb z wygody.
Nawet nie z nazwiska jestem zarejesteowana tylko mam imię z bajki ;D

23

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

oldo,
jest więcej ludzi, którzy nie korzystają z fejsa smile  Osobiście nie jestem zwolennikiem ani fejsa ani nk. Nie czuję potrzeby takiego eksponowania prywatnych, często wręcz intymnych, szczegółów z życia. Zdecydowanie preferuje spotkania "na żywo" smile

Ale mam znajomą, która nie tylko na fejsie - potrafi i na maila wysyłać zdjęcia swojej pociechy - żeby przypadkiem nic nie przegapić wink

24

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

O ! Właśnie oldorando ! A już nie wspomniałam o tym, że nie życzyłabym sobie aby ktoś, np z nudów, w ramach rozrywki, z czystej ciekawości, w grupie pijanych na imprezie, czy dla podniesienia własnej samooceny dokładnie "studiował" mój życiorys, szkoły do których chodziłam, miejsca w których pracował, z kim byłam, z kim jestem- na jakim etapie związku, gdzie jeżdzę na wakacje, z kim się zadaję, przyjaźnię, co "lubię to" , jakie produkty, jakie wydarzenia, gdzie byłam, itp itd. Nie mam zamiaru poddawać się czyjejś ocenie.

Chcesz wiedzieć co się u mnie dzieje? zadzwoń? nie masz nr tel? tzn nie jesteś moim dobrym znajomym.

ale... zyj i pozwól życ innym. Nie mam fejsa. Ty możesz mieć. Ale nie namawiaj mnie do jego założenia. Tak jak ja nie namawiam Cię do usunięcia konta.

Ale to taki mały wątek poboczny. (czyt Offtop bo przecież wszystko po angielsku lepiej brzmi)

25 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-09-12 14:07:59)

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
Anemonne napisał/a:

Mnie się wydaje, że to wszystko "wina" popularności mediów społecznościowych w ostatnich latach. Kiedyś matki tak samo ekscytowały się swoimi pociechami, ale przynajmniej nie było tylu "dróg", które można było wykorzystać do podzielenia się tą ekscytacją z innymi wink Ja również mam odczucie, że teraz kobiety (bo tatusiowie jakoś nie miewają takich "odpałów") pokazują swoje dzieci gdzie tylko się da i też tego nie rozumiem, często działa mi to na nerwy. Kilka takich koleżanek usunęłam ze znajomych na Facebooku, bo nie interesuje mnie każda minuta z życia ich pociech. Jestem w stanie zrozumieć, że dziecko wywraca życie kobiety do góry nogami i że to życie zaczyna się kręcić całkowicie wokół malucha, ale litości - potrzeba jeszcze pewnego wyczucia i zrozumienia, że to, co ekscytuje nas, niekoniecznie musi ekscytować wszystkich dookoła.

Zgadzam się. Taki jakiś ekshibicjonizm panuje. Myślę, że gdyby nie dziecko, to wstawialiby 10 zdjęć swojej twarzy w różnych konfiguracjach, bo są właśnie tacy ludzie, co myślą, że muszą się wszystkim podzielić. A przecież takich co codziennie prawie wrzucają jakieś zdjęcia o innej tematyce jest wiele, więc to myślę, że nie jest oszalenie na punkcie dziecka jedynie, ale jakiś ekshibicjonizm. Ja nie mam jeszcze dziecka, ale z chłopakiem planujemy za 2 lata jakieś i nie sądzę, bym potem wrzucała tonę zdjęć maluszka. Owszem, na pewno coś wstawię, ale też nie codziennie, nie non stop. Granice uważam, że mam i sądzę, że wtedy też będę miała. Będę kochać swoje dziecko, dlatego tym bardziej nie będę wstawiać 1000 zdjęć, które byłyby identyczne, a wstawianie kupy to dla mnie tym bardziej bardzo kiepski pomysł i nie wpadłabym na coś takiego, eee tongue  Myślę, że swoją reakcję mogę przewidzieć, bo np na profilu mam swoje z 3 zdjęcia i tyle. A właśnie jak pisałam obserwuję, że osoby, które wrzucają tyle zdjęć dzieci, to swoich zdjęć też mają tonę albo mieli wcześniej, czyli tacy ekshibicjoniści po części.

No taka natura bym powiedziała tongue Myślę, że od tego to zależy. Tak samo jak Ci co wrzucają 500 zdjęć identycznych z urlopu i patrzcie gdzie byłem albo patrzcie jakie mam auto. Ekshibicjonizm, bo np mam znajomą, co zawsze często coś wrzucała na facebooka, po prostu tak ma hehe. A teraz odkąd ma 2 psy to już tym bardziej ciągle wrzuca np piesek w takiej pozie, za pół godziny wrzuca pieska w innej pozie, następnego dnia filmik z nim, kolejnego znowu coś z psem i to tak długo już z pół roku prawie będzie. Widać, że bardzo oszalała na punkcie tych psów, ale myślę, że właśnie ntura ekshibicjonistki sprawia, że tak często wstawia, bo jak piszę zanim je miała to też bardzo często coś wstawiała. No ja tutaj nie blokuję nic, bo nawet rzadko dość na fb wchodzę, ale tak to faktycznie irytujące, bo tak jak jiektóre matki 1000 zdjęć swoich dzieci tak ona 1000 zdjęć swoich psów, ciągle, ciągle.

26

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Mam fb, ale nie siedzę w nim często gęsto. Wejdę raz na tydzień i tyle. Nie rozumiem tej całej fascynacji tym aby całemu światu obnażać się ze swoich prywatnych spraw. Strasznie teraz stało się to modne. Ostatnio pojechałam na wakacje i tuż po nich znajomy wypomniał mi, że nie oznaczyłam siebie na fb że jestem na wakacjach. Głupota, szczyt! Kiedyś ludzie szanowali, celebrowali, pielęgnowali swoja prywatność, a a teraz wrzuca się wszystko do sieci. Jaki cel? Pewnie udowodnienie, pokazanie ludziom, reszcie znajomych jakie ma to się klawe życie, gdzie się nie bywa, jakie rarytasy się nie je. Dla mnie to głupota bo to coś jakby prowadzenie dwóch żyć. A już szczytem głupoty jest wrzucanie fotek dzieci i oznaczanie byle pierdół typu: " 1 ząbek Anii", "podziwiamy zwierzątka ".
Przecież jeśli ktoś chce, niech wyśle takie fotki swoim znajomym, rodzinie przez telefon a nie bombarduje innych na fb.
A te komenatrze " jakie dziecko śliczne" gdzie w rzeczywistości każdy widzi,że jest mało urodziwe, "ochy, achy" przyprawiają o zawrót głowy. Dno i porażka totalna. Ubolewam nad tym, że mamy tak durne społeczeństwo, a nasze dzieci tez będą takie odmóżdżone..masakra.

27

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
aronia85 napisał/a:

A te komenatrze " jakie dziecko śliczne" gdzie w rzeczywistości każdy widzi,że jest mało urodziwe, "ochy, achy" przyprawiają o zawrót głowy.

Tak! Najbardziej podoba mi się, kiedy ktoś wstawia zdjęcie dziecka tuż po porodzie: pomarszczone, czerwone, ze zniekształconą jeszcze główką i zapuchniętymi oczami, a pod spodem komentarze: "ojejku, jaki słodziak!", "śliczny", "jaki podobny do tatusia"... tongue Przecież noworodek nie jest nawet podobny do samego siebie jeszcze...

28 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-12 14:33:24)

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Albo wstawiaja zdjecia dziecka jeszcze brudnego od razu po urodzeniu i w komentach opis porodu.

Moja kolezanka ma syna i wstawia zdjecia jego i  z nim. No ale to sa zdjecia, artystyczne i nie takie jak zrobione u wiejskiego fotografa - to jedno.
Drugie - nie opisuje calego zycia tego dziecka
no i ten jej syn to bardzo ladne dziecko jest.

29

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

zdjecia z porodu z zakrwawionym dzieckiem i mamą -widzialam...za grosz intymnosci ale co kto woli
ja tez mam dziecko i zdjecie wrzuce raz na jakis czas z jakiego wypadu, raz na 2 miesiace moze
ogolnie nie mam czasu na wrzucanie wszystkiego,mam swoje zycie, jak wychodze na dwor na spacer to ze 3, 4 h mnie nie ma i wiodę mega ciekawy zywot jak dla mnie

30

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
Iceni napisał/a:

A ja mam fejsa i 0 znajomych ;D
Używam go do logowania do roznych serwisów i portali bo szybciej i łatwiej niż zakladać ciągle jakies konta. Filmweb, ekino  itp - wszędzie wchodzę przez fb z wygody.
Nawet nie z nazwiska jestem zarejesteowana tylko mam imię z bajki ;D

Cos jest na rzeczy- przemysle to zalozenie fejsa ponownie.....

31

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
Teo napisał/a:
kobitka2 napisał/a:

A nie zastanawiał Was fakt, że może osoby publikujące rzekome "wszystko" na portalach społecznościowych nie mają nic więcej do pokazania? Może to co widzimy to jest  wszystko co zdołają "wycisną" zw swojego życia? Zwróćcie uwagę na to, że nie chodzi tylko o ilość zamieszczanych zdjęć, ani jedynie o to co na zdjęciach się znajduje, ale również o FORMĘ wrzucanych zdjęć? tzn mam na myśli modę na robienie zdjęć niby od niechcenia, tak jakby nam nie zależało, np. pod tyt. " nie patrzę w obiektyw" " spoglądam niedbale w bok" "mam wyjebane" "wcale się nie staram dobrze wyjść". Tak jakby ludzie wstydzili sie faktu że im na czymś zależy.
To samo z modą." Poświęcam czas, wymyślam co ubrać, al tak żeby wyglądało od niechcenia, na luzie, tak jakbym nie włożył w to wysiłku"

Jedno jest pewne - nie ma Cie na fb to nie istniejesz. XD Zauważyłam, ze jak się nie publikuje choć po jednym zdjęciu z wyjazdów, podróży, przygód, imprez, to wszyscy wychodzą z założenia, że siedzisz zamknięty w piwnicy. Więc każdy "orze jak może" XD i publikuje "przygody" takie, jakie ma XD

Nie prawda-----ja nie mam ani NK ani Fb a istnieję.
Wiem oczywiście o co ci chodzi--zgadzam się w 100% że dla niektórtych te portale to całe życie.

32 Ostatnio edytowany przez iLoveMyLambs (2014-09-12 20:20:23)

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Ja na FB wszystkich po blokowałam jeśli chodzi o aktywność bo krew mnie zalewała jak co rano zaglądałam na fejsa a tam spam dzieci... Armagedon normalnie. Teraz mam spokój, nic nie widzę więc dla mnie tego nie ma big_smile

33

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
NinaLafairy napisał/a:

Albo wstawiaja zdjecia dziecka jeszcze brudnego od razu po urodzeniu i w komentach opis porodu.

Moja kolezanka ma syna i wstawia zdjecia jego i  z nim. No ale to sa zdjecia, artystyczne i nie takie jak zrobione u wiejskiego fotografa - to jedno.
Drugie - nie opisuje calego zycia tego dziecka
no i ten jej syn to bardzo ladne dziecko jest.

Dla mnie nie ma znaczenia czy dziecko ładne czy nie. Rozumiem, że mama chce wstawić zdjęcie, ale jeśli jest to przesada to nie jest fajne dla mnie, taka obsesja tongue W ogóle byłoby mi niefajnie jakby np na facebooku widzieli mnie jako ledwie noworodka hmm

34

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

No ona nie przesadza, poza tym jest fotografem i wiadomo, ze chce wyrazic swoje szczescie z dziecka swoja sztuka. Z tym, ze ona tam ma ze 4 zdjecia jego moze.
A dla mnie ma znaczenie czy dziecko ladne czy brzydkie, brzydkiego tysiac zdjec jak wstawia to dzieki big_smile

35

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

A ja to chyba w ogóle nie umiem poznać, czy dziecko ładne czy brzydkie, dla mnie wyglądają mniej więcej tak samo... No, chyba, że jakieś jest czarne a inne białe, albo jedno ma jasne włosy a inne ciemne. ;-) Ale ogólnie nigdy nie czaiłam tego "jakie piękne dziecko!". Mam wrażenie, że każdy to mówi jak "dzień dobry", bo tak jest grzecznie, bo przecież małe dzieci wyglądają jak mali Winstonowie Churchillowie, a on nie był bardzo piękny...

36

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Mam znajomą, która bardzo młodo zaszła w ciążę i jej fejsbuk, mimo że mała ma już ponad rok, codziennie zawalany jest właśnie zdjęciami córki. Najlepsze w tym jest to, że np. wrzuca hurtem kilkanaście zdjęć, a wszystkie są praktycznie takie same, tyle że na jednym mała patrzy w lewo, na drugim w prawo, na trzecim jest pochylona, na czwartym podnosi rączkę itd.

No ale powiedzmy, że młoda, lat ma w tej chwili 19, więc może po prostu zamiast wrzucać miliona selfie, wrzuca foty dziecka. Jest szansa, że dorośnie, prawda? Natomiast moja ciotka, będąc tuż przed 40-tką, doczekała się drugiej córki i... uwaga... założyła jej profil na nk. Dodała tam opis w 1. osobie, a wszystkie zdjęcia były podpisane - dosłownie cytuję - "a tak sobie jem", "bawię się z siotrą", "mam nowe buciki". Hurra!

Dla mnie to beznadziejne i nie rozumiem tego wrzucania. Rozumiem CHĘĆ, bo tak samo mam ze swoim kotem, którego chciałam od przedszkola, a którego doczekałam się rok temu, ale mimo że mam mnóstwo jego zdjęć, to zdaję sobie sprawę, że nikt nie będzie się zachwycał jego "słodkimi oczkami", "ślicznym pyszczkiem" i "cudowną całą resztą", bo taki niesamowity i wyjątkowy on jest tylko dla mnie. Cała reszta albo koty ma w głębokim poważaniu albo ma swoje, tak samo najpiękniejsze, najlepsze i najsłodsze. Więc zdjęcia robię dla siebie, na pamiątkę, w ilościach ogromnych, ale fejsbuka zaszczyciłam tylko dwoma, w tym na jednym to ja jestem głównym obiektem, a 3 wrzuciłam na instragram, który poniekąd służy do wrzucania wszystkiego, jak leci. I jakoś żyję, bez usilnego zdobywania poklasku i zachwytu innych.

37

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Natomiast moja ciotka, będąc tuż przed 40-tką, doczekała się drugiej córki i... uwaga... założyła jej profil na nk. Dodała tam opis w 1. osobie, a wszystkie zdjęcia były podpisane - dosłownie cytuję - "a tak sobie jem", "bawię się z siotrą", "mam nowe buciki". Hurra!

Moja koleżanka, po 40-tce, zrobiła identycznie, tyle, że profil na facebooku i dla swojego psa, a nie dziecka. ;-)

Mnie to ogólnie nie przeszkadza, problem się zaczyna jak ktoś niepolubienie zdjęć czy nieprzyjęcie profilu do znajomych traktuje jak osobistą obrazę.

38

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
NinaLafairy napisał/a:

No ona nie przesadza, poza tym jest fotografem i wiadomo, ze chce wyrazic swoje szczescie z dziecka swoja sztuka. Z tym, ze ona tam ma ze 4 zdjecia jego moze.
A dla mnie ma znaczenie czy dziecko ladne czy brzydkie, brzydkiego tysiac zdjec jak wstawia to dzieki big_smile

No, ale jak wstawia 1000 ładnego to ja mam takie same odczucia. A jak wstawia z umiarem, to czy ładne dziecko czy brzydkie (chociaż nie lubię tak mówić, dla mnie większość nawet jak nie jakichś ładnych, to i tak urocze), to moim zdaniem spoko, chce się pochwalić, ale w zdrowy sposób.

39

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

big_smile
Moja znajoma wstawia "patrzy w lewo " "patrzy w prawo" "mina powazna" hahahahha
Matko jedyna... i zdjecia jak ssie cyca na zblizeniu.

Ja bym sie wstydzila troche.


A co do psow i kotow, to moge tysice obcych kotow ogladac i bede sie zachwycac jak swoimi big_smile

40

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
Eileen napisał/a:

Dodała tam opis w 1. osobie, a wszystkie zdjęcia były podpisane - dosłownie cytuję - "a tak sobie jem", "bawię się z siostrą", "mam nowe buciki". Hurra!

Skądś to znam big_smile. "Jaki jestem dziś śliczny", "teraz się bawię moją nową zabawką" albo "jak mi dobrze na spacerku z mamusią"... i tak aż do obrzydzenia. Mało tego, wszystkie fotki oczywiście w pierwszej kolejności zalajkowane przez właścicielkę konta yikes.

Ja absolutnie nie mam nic przeciwko dzieleniu się swoją radością, ale we wszystkim należy zachować umiar, w przeciwnym razie powoduje się tak zwane zmęczenie materiału i skutek dokładnie odwrotny do zamierzonego.

Swoją drogą bardzo współczuję ludziom, którzy uważają, że jeśli czegoś nie udokumentują i nie wrzucą na FB, to jakby w ogóle się nie wydarzyło.

41

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Nie czytalem tematu, ale u mnie na fb cyklicznie sie pojawiaja takie wpisy jak: oo moja corcia dzis sama wstala do szkoly, jestem taka dumna!
Albo relacje z wyrastania zabkow. Dzis pierszy, drugi, pozniej trzeci itp Troche mnie to bawi, ale ciesza sie mamuśki wiec spoko jest.

42

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Otwieram lodówkę a tam...

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

43

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

hahhaha

44 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-09-13 10:54:11)

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Odpieluchowe zapalenie mózgu - choroba przewlekła, czasami niepoddająca się leczeniu, posiadająca całe spektrum objawów.

Syn mi tutaj podpowiada: wchodzę na fejsa, a tam lamusy ze swoimi grami, samochodami, motocyklami - też mam ochote ich wyrzucić.

Również nie posiadam konta na żadnym portalu społecznościowym. Cenię sobie prywatność, a życie innych mało mnie interesuje. Tych, którzy mnie interesują, widuję w realu.

45 Ostatnio edytowany przez Zuza33 (2014-09-13 10:27:29)

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

...patrzcie!
A ja nie mam konta na Fb!
I co?!......a....nie mam mnie-hi,hi,hi!
I komórki też nie mam!
I rym cym,cym!
I tra,la,la!
Tylko synuś już jest od X studentem-jak ten czas leci-łeeee!

46 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-09-13 12:50:47)

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Bo to się nazywa tzw.  ODMÓZDZENIE
Zamiast mózgu to kaszka we łbie

Cale szczęście mój mąż z tych nielicznych z głową na karku i wizerunek córki jest w realu, a nie necie.
Baaaa...nawet w szkole kulturalnie aczkolwiek bardzo dosadnie  nakazał wykasować  zdjęcie córki z strony internetowej szkoły, bo on jest zagorzałym przeciwnikiem publikowania fotek dziecka w sieci .Tak było jak  ojciec wymaga.
Małolacie  w życiu nie pozwoli swojego zdjęcia w necie wstawić i jestem tego więcej niż pewna  ,choć domniemam ,ze Pchla o to nie będzie się wykłócać bo ją to nie rajcuje i Ona nie z tych lolitek

47

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci

Mam sporo znajomych którzy dodają wpisy typu czy również zdjecia z lewego profilu z prawego, to samo zdjęcie i takich zdjęć maja w albumach po 100.

Najbardziej mnie chyba razi to jak rodzice wstawiają zdjęcia w sieci jak dziecko siedzi na nocniku, gola dupka i nie powiem jeszcze jakie części ciala. Zero poszanowania do malych istotek. Zero.

Chyba nikt by nie chcial aby dodawać zdjecia z gołym tyłkiem (i nie tylko).

Po za tym taki fb, nk czy inne portale spolecznosciowe to wyżerka dla złodziei.

Ludzie dodają wpisy jedziemy na wakacje, a dzien wcześniej zdjęcie w salonie z plazma w tle do tego kino domowe a w garażu dwa auta prosto z salonu.

48

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
NinaLafairy napisał/a:

big_smile
Moja znajoma wstawia "patrzy w lewo " "patrzy w prawo" "mina powazna" hahahahha
Matko jedyna... i zdjecia jak ssie cyca na zblizeniu.

Ja bym sie wstydzila troche.

Ale cyca byś się wstydziła, czy tego, że dziecko Ci się do niego przyssało?

49 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-09-13 23:06:54)

Odp: Otwieram lodówkę a tam dzieci
Zuza33 napisał/a:

...patrzcie!
A ja nie mam konta na Fb!
I co?!......a....nie mam mnie-hi,hi,hi!
I komórki też nie mam!
I rym cym,cym!
I tra,la,la!
Tylko synuś już jest od X studentem-jak ten czas leci-łeeee!

Nic w tym złego, że nie masz, spoko smile
Ja sama założyłam, ale dopiero w 2 liceum, nie obchodził mnie, że prawie wszyscy dawno mają. Jak ja nie chcę, to nie chcę, przecież nic na przymus. A założyłam tak bardziej dlatego, bo na studia przydawało się fakt, większość tam wrzucali, inaczej dość ciężko było coś więcej się dowiedzieć. Aczkolwiek wcześniej jakieś zgryźliwe uwagi, że nie mam jakichś idiotów zbywałam. A jedna dziewczyna  na studiach z grupy niby miło powiedziała, ale takie to dla mnie żałosne było jak powiedziała, że ja izoluje się, bo nie mam facebooka yikes:

Przy czym nigdy tak nie było, a na studiach rozmawiałam chętnie, chciałam poznawać ludzi, rozmawiałam, nie unikałam ich wręcz przeciwnie, bo ja lubię poznawać ludzi itp, chociaż fakt nikogo tam na dłuższą znajomość koleżeńską nie poznałam (no właściwie 3 osoby tak, to czasem się spotkam z nimi, ale tak to rzadziej, bo tak nie mają czasu, a reszta jakoś ze mną nie chciała szczególnie, więc no nic, trudno), dlatego nic na siłę, skoro jakoś się nie udało, a parę znajomych miałam i mam realnie, do tego wspaniałą przyjaciółkę i obyło się bez facebooków, żeby się spotkać, umówić, więc żadnej izolacji nie było smile Tylko wtedy nie czułam potrzeby mieć facebooka. Teraz nie studiuję i nadal mam fb, ale nie tak dużo używam, mniej niż wiele osób. Zdjęcia mam właśnie z 3 tylko swoje i to wystarczy np inne zdjęcia moje z chłopakiem z wyjazdów czy ogólne wolę pokazywać na żywo najbliższym znajomym i tam nie wstawiam smile No albo czasem wyślę komuś z forum i tak jakoś wolę właśnie pokazać dla zainteresowanych niż ogólnie na fb wrzucać tongue Czasem coś udostępnię, ale nie tak często i gram ostatnio czasem w gry tam, ale jakoś bardzo dużo tez nie.

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Otwieram lodówkę a tam dzieci

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026