Proszę o poradę..
Jestem z moim chłopakiem w związku od dwóch lat. Układa nam się niby dobrze, ale od jakiegoś czasu coraz częściej się kłócimy. Chodzi przeważnie o pierdoły, mówi że jestem złośliwa, chamska lub wredna.. A najczęściej jego zdaniem się czepiam. Ja z mojej strony tak tego nie odbieram, po prostu raczej źle mnie rozumie. Ale nie potrafię tego inaczej wyrazić a on zwyczajnie, jak to mężczyzna, stawia na swoim.. Woli wychodzić z kolegami niż spotykać się ze mną, mówi że nie chce się denerwować:( Przy ostatniej kłótni powiedział, że daje mi ostatnią szansę, żebym się zmieniła.. Nie wiem jak to zrobić, bo moim zdaniem nie robię nic złego.. Zrobił się taki, że nie mogę przy nim nawet zażartować.. Spotykamy się coraz rzadziej a seks jest raz na dwa tygodnie lub naaawet więcej.. Proszę o pomoc osoby doświadczone
Podobne tematy
Niestety moim zdaniem nie wygląda to dobrze...i lepiej byłoby dla Ciebie gdybyś jak najszybciej zdała sobie z tego sprawę.
Niestety moim zdaniem nie wygląda to dobrze...i lepiej byłoby dla Ciebie gdybyś jak najszybciej zdała sobie z tego sprawę.
z mojej winy czy z jego? nie potrafię sobie tego właśnie uświadomić
A gdzie szczegoly jak wyglada to o co Cie obwinia? Gdzie te przyklady zartow, chamskosci, wrednosci, zlosliwosci. Z kosmosu sie to nie bierze.
Może zdystansuj siebie i swoje zachowanie do waszego związku? Wiesz, zajmij się sobą. Jak chce wyjść ze znajomymi to się uśmiechnij i życz udanej zabawy i poinformuj, że Ty cos tam będziesz robić (pójdziesz na siłownię przepełnioną mięśniakami
) może po prostu wkrada się monotonia i dlatego wszystko go drażni? Spróbuj czeoś nowego. Zainteresuj się czymś nowym, nawet kilkoma rzeczami, itp i zobaczysz czy to cos zmieni.
Nie wiem czy jestem osobą bardzo doświadczoną (status w związku od prawie 5 lat, mężatka od ponad 2), ale powiem co o tym sądzę.
Samo to, że powiedział: daję Ci ostatnią szansę. Hmm, moim zdaniem jeśli się kocha, to nie stawia się takich ultimatów drugiej osobie, stara się rozmawiać, tłumaczyć. No ale każdy jest inny. Jeśli jednak on nie potrafi wyraźnie powiedzieć o co mu chodzi, to coś jest nie tak. Albo o nic mu nie chodzi i po prostu nie jest gotowy na związek a to tylko wykręt. Albo coś mu naprawdę przeszkadza, ale nie wie jak ma Ci to powiedzieć. Kluczem do sukcesu jest moim zdaniem szczera rozmowa. Może jedna nie wystarczy, może trzeba będzie ich kilka, ale jeśli to jest TO, chyba warto walczyć.
Może zdystansuj siebie i swoje zachowanie do waszego związku? Wiesz, zajmij się sobą. Jak chce wyjść ze znajomymi to się uśmiechnij i życz udanej zabawy i poinformuj, że Ty cos tam będziesz robić (pójdziesz na siłownię przepełnioną mięśniakami
) może po prostu wkrada się monotonia i dlatego wszystko go drażni? Spróbuj czeoś nowego. Zainteresuj się czymś nowym, nawet kilkoma rzeczami, itp i zobaczysz czy to cos zmieni.
właśnie z tym jest taki problem, że jak on wychodzi to jest okej, idzie z kolegami i jest zadowolony. Ale jeśli już ja gdzieś idę, to są non stop smsy gdzie jestem, z kim, co robię, czy nikogo nie podrywam.. Chciałabym coś zmienić w tym związku. Sam dystans do tego chyba nie wystarczy
Nie wiem czy jestem osobą bardzo doświadczoną (status w związku od prawie 5 lat, mężatka od ponad 2), ale powiem co o tym sądzę.
Samo to, że powiedział: daję Ci ostatnią szansę. Hmm, moim zdaniem jeśli się kocha, to nie stawia się takich ultimatów drugiej osobie, stara się rozmawiać, tłumaczyć. No ale każdy jest inny. Jeśli jednak on nie potrafi wyraźnie powiedzieć o co mu chodzi, to coś jest nie tak. Albo o nic mu nie chodzi i po prostu nie jest gotowy na związek a to tylko wykręt. Albo coś mu naprawdę przeszkadza, ale nie wie jak ma Ci to powiedzieć. Kluczem do sukcesu jest moim zdaniem szczera rozmowa. Może jedna nie wystarczy, może trzeba będzie ich kilka, ale jeśli to jest TO, chyba warto walczyć.
wydaje mi się, że to właśnie jest TO, i nie wiem czy on jest na to gotowy. Niby była ta poważna rozmowa, ale jego argumenty są takie, że po prostu jego zdaniem jestem wredna.. Ja się naprawde staram żeby było dobrze, ale nie wiem jak mam mu to wytłumaczyć
haaaaaloooo, jak mam z nim o tym porozmawiać? co powiedzieć? Jakieś warunki?
10 2014-09-11 21:33:51 Ostatnio edytowany przez Lucyfer00 (2014-09-11 21:34:33)
haaaaaloooo, jak mam z nim o tym porozmawiać? co powiedzieć? Jakieś warunki?
Może coś więcej opiszesz ? Względem tego niby dlaczego i z czym jesteś wredna, chamska itp ? Mało faktów a kobiety od razu po czterech literach biją "faceta" to tak, jakby bić ślepego za to że jest ślepy ![]()
kobietawlustrze20 napisał/a:haaaaaloooo, jak mam z nim o tym porozmawiać? co powiedzieć? Jakieś warunki?
Może coś więcej opiszesz ? Względem tego niby dlaczego i z czym jesteś wredna, chamska itp ? Mało faktów a kobiety od razu po czterech literach biją "faceta" to tak, jakby bić ślepego za to że jest ślepy
no właśnie jego zdaniem wszystko co mówię jest złośliwe.. wredne i chamskie są dla niego moje odpowiedzi np na jego pytania, wydaje mi się że odpowiadam normalnie, a kiedy stwierdzi że to złośliwe to jestem po prostu w szokuuuu ;o nie mam mu tego za złe, może czasami się źle wyraże i mnie po prostu nie zrozumie, ale jak mam z nim o tym porozmawiać? jak ewentualnie to zmienić?
Lucyfer00 napisał/a:kobietawlustrze20 napisał/a:haaaaaloooo, jak mam z nim o tym porozmawiać? co powiedzieć? Jakieś warunki?
Może coś więcej opiszesz ? Względem tego niby dlaczego i z czym jesteś wredna, chamska itp ? Mało faktów a kobiety od razu po czterech literach biją "faceta" to tak, jakby bić ślepego za to że jest ślepy
no właśnie jego zdaniem wszystko co mówię jest złośliwe.. wredne i chamskie są dla niego moje odpowiedzi np na jego pytania, wydaje mi się że odpowiadam normalnie, a kiedy stwierdzi że to złośliwe to jestem po prostu w szokuuuu ;o nie mam mu tego za złe, może czasami się źle wyraże i mnie po prostu nie zrozumie, ale jak mam z nim o tym porozmawiać? jak ewentualnie to zmienić?
Jakiś przykład ? ![]()
jak juz mówiłam, rzadko ostatnio dochodzi między nami do "zbliżenia". Ja akurat bardzo to lubie, tylko on ma takie dni, że za wcześnie kończy, nawet po niecałych 5 minutach.. I kiedy sobie leżymy, rozmawiamy czy nawet żartujemy i on powie coś "sprośnego", np że zrobi mi coś taaam (nie wchodząc w szczegóły), to moja odpowiedź brzmi :taaak, napeewno, ciekawe kiedyy. Na przykaład cos takiego, ale to powinno być zrozumiałe ze względu na okolicznościi, albo całkowicie nie rozumiem mężczyzn ![]()
jak juz mówiłam, rzadko ostatnio dochodzi między nami do "zbliżenia". Ja akurat bardzo to lubie, tylko on ma takie dni, że za wcześnie kończy, nawet po niecałych 5 minutach.. I kiedy sobie leżymy, rozmawiamy czy nawet żartujemy i on powie coś "sprośnego", np że zrobi mi coś taaam (nie wchodząc w szczegóły), to moja odpowiedź brzmi :taaak, napeewno, ciekawe kiedyy. Na przykaład cos takiego, ale to powinno być zrozumiałe ze względu na okolicznościi, albo całkowicie nie rozumiem mężczyzn
I masz odpowiedź
domyślam się że intonatcja głosu w tym "taaak, na pewno" robi swoje
pojechałaś mu nieświadomie, bądź świadomie po ego
ale to moje domysły ![]()
kobietawlustrze20 napisał/a:jak juz mówiłam, rzadko ostatnio dochodzi między nami do "zbliżenia". Ja akurat bardzo to lubie, tylko on ma takie dni, że za wcześnie kończy, nawet po niecałych 5 minutach.. I kiedy sobie leżymy, rozmawiamy czy nawet żartujemy i on powie coś "sprośnego", np że zrobi mi coś taaam (nie wchodząc w szczegóły), to moja odpowiedź brzmi :taaak, napeewno, ciekawe kiedyy. Na przykaład cos takiego, ale to powinno być zrozumiałe ze względu na okolicznościi, albo całkowicie nie rozumiem mężczyzn
I masz odpowiedź
domyślam się że intonatcja głosu w tym "taaak, na pewno" robi swoje
pojechałaś mu nieświadomie, bądź świadomie po ego
ale to moje domysły
mogłoby to go urazić? ale aż tak? dlaczego faceci mają to tak zakodowane że nie powiedzą niczego wprost? on też bywa taki złośliwy, ale ja tak tego nie odbieram i nie obrażam tak jak on ![]()
Lucyfer00 napisał/a:kobietawlustrze20 napisał/a:jak juz mówiłam, rzadko ostatnio dochodzi między nami do "zbliżenia". Ja akurat bardzo to lubie, tylko on ma takie dni, że za wcześnie kończy, nawet po niecałych 5 minutach.. I kiedy sobie leżymy, rozmawiamy czy nawet żartujemy i on powie coś "sprośnego", np że zrobi mi coś taaam (nie wchodząc w szczegóły), to moja odpowiedź brzmi :taaak, napeewno, ciekawe kiedyy. Na przykaład cos takiego, ale to powinno być zrozumiałe ze względu na okolicznościi, albo całkowicie nie rozumiem mężczyzn
I masz odpowiedź
domyślam się że intonatcja głosu w tym "taaak, na pewno" robi swoje
pojechałaś mu nieświadomie, bądź świadomie po ego
ale to moje domysły
mogłoby to go urazić? ale aż tak? dlaczego faceci mają to tak zakodowane że nie powiedzą niczego wprost? on też bywa taki złośliwy, ale ja tak tego nie odbieram i nie obrażam tak jak on
Słowa może nie, ale ton głosu który na pewno jest szyderczy tak
mówisz że 5 minut i koniec
sama pomyśl co robisz żeby to zmienić ?
zaraz mnie tu zjada za to
bo to nasza wina ![]()
a ja sama mogę to jakoś zmienić? dobra rada?;)
Hymmm,ale dlaczego nie może wychodzić z kolegami?
Lucyfer00 napisał/a:kobietawlustrze20 napisał/a:jak juz mówiłam, rzadko ostatnio dochodzi między nami do "zbliżenia". Ja akurat bardzo to lubie, tylko on ma takie dni, że za wcześnie kończy, nawet po niecałych 5 minutach.. I kiedy sobie leżymy, rozmawiamy czy nawet żartujemy i on powie coś "sprośnego", np że zrobi mi coś taaam (nie wchodząc w szczegóły), to moja odpowiedź brzmi :taaak, napeewno, ciekawe kiedyy. Na przykaład cos takiego, ale to powinno być zrozumiałe ze względu na okolicznościi, albo całkowicie nie rozumiem mężczyzn
I masz odpowiedź
domyślam się że intonatcja głosu w tym "taaak, na pewno" robi swoje
pojechałaś mu nieświadomie, bądź świadomie po ego
ale to moje domysły
mogłoby to go urazić? ale aż tak? dlaczego faceci mają to tak zakodowane że nie powiedzą niczego wprost? on też bywa taki złośliwy, ale ja tak tego nie odbieram i nie obrażam tak jak on
No nie wiem, czy jakbyś np. ubrała się w fajną bieliznę i opowiadała mu namiętnie co mu zrobisz, a on na to "taaaa, ale wiesz postaraj się tym razem bardziej, bo ostatnio nieteges ci idzie..."
Pierwsze co robisz, to bierzesz go na rozmowę i każesz sobie wszystko wytłumaczyć. Ma Ci wszystko powiedzieć CO mu się nie podoba i podać przykłady. Ty w tym czasie siedzisz cicho i nie komentujesz na bieżąco. Wysłuchujesz uważnie, zapisujesz i zaczynasz przemyśliwać i dopiero potem można podjąć jakieś decyzje.
Hymmm,ale dlaczego nie może wychodzić z kolegami?
ależ on wychodzi z kolegami i może, czasami nawet razem z nimi wychodzę, bardzo lubie jego kolegów. Tylko o nich też jest zazdrosny
Jestem z moim chłopakiem już od 2 lat. Do tej pory układało nam się dobrze, ale ostatnio strasznie się psuje. Traktuje mnie jakbym była nikim, w ogóle coraz rzadziej się widujemy, ciągle się rzuca i ma o wszystko pretensje.. Wczoraj wyszedł z kolegami i przez cały czas się nie odezwał, ani jednego smsa, ani jednego telefonu, a nigdy tak nie było. Zawsze chociaż mówił gdzie jest i z kim. Nie mogłam przez to w ogóle spać. Kiedy wczoraj pisaliśmy, był dla mnie bardzo niemiły. Kiedy zapytałam dlaczego to odpowiedział "wkurwiłaś to masz. nara." Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ nic mu nie zrobiłam, ani nic złego nie powiedziałam. Czuje że nie potrafię tego dłużej znosić, ale też nie potrafię z nim zerwać. Od października mamy razem zamieszkać, ponieważ studiujemy w jednym mieście. Nie wiem co mam robić: rozum karze mi zerwać jak najszybciej ale na samą myśl serce mi pęka sad bardzo go kocham i nie wiem co z tym zrobić, pomóżcie jeśli potraficie!!
Po pierwsze nie daj sie tak traktowac, co to ma znaczyc ze on Ci pisze: wkurwilas to masz, nara. Co on mysli ze Ty bedziesz za nim latala jak za jakims psem?!?!?! Napisz mu: nie zycze zebys sie do mnie w ten sposob odzywal, nie masz szacunku wzgledem mojej osoby, a skoro Cie zdenerwowalam to mozemy na spokojnie o tym porozmawiac i wszystko sie wyjasni.
Tyle ode mnie.
Przeciez z obu stron to jest robienie na zlosc, jakies emocje negatywne, toksyk jak nic. Bezsens.
no właśnie jego zdaniem wszystko co mówię jest złośliwe.. wredne i chamskie
To dlaczego on w ogóle z Tobą jest? Zapytałaś go?