Jestem z dziewczyna 2 miesiace. Znalismy sie wczesniej 3 lata a spotykalismy sie od pol roku duzo ludzi dopatrywalo sie miedzy nami czegos wiecej i jakos tak wyszlo ze zostalismy para
Chodzimy do tej samej maturalnej klasy. Oboje nie mamy doswiadczenia w zwiazkach a moim zdaniem jej zachowanie jest troche dziecinne.
Zaczne od tego ze o naszym zwiazku wie tylko kilka osob. Ona nie chce sie jakos ujawniac wiec ukrywamy zwiazek nawet przed kilkoma przyjaciolmi. Mowilem jej ze to mnie meczy ale jakos zostawilismy ten temat
Chodzimy do tej samej klasy i ukrywamy zwiazek. Nie ma problemu zebysmy wiedzieli sie po szkole ale dla niech chyba wystarczy ze widujemy sie na lekcjach.. Nawet w weekend ona proponuje zebysmy zostali w swoich domach i pograli w gry internetowe..
Niby glupia rzecz - status na fb. Ma ustawiony "wolna" mimo ze jedna osoba ktora o zwiazku wie troche to wysmiala.
Troche mam wrazenie ze ona sie mnie wstydzi, jest ze mna tylko zeby sprawdzic jak to jest byc w zwiazku. Miedzy nami nie doszlo do stosunku ale pieszczoty jakies byly. Tutaj akurat mi sie podoba ze jest bardzo otwarta i widac ze jej sie to podoba.
Nie wiem czy dalej to ciagnac. Sam nie wiem czy to ja jestem jakims desperatem czy to wina lezy niej. Chce dac jej wolnosci patrzac na to ze to klasa maturalna ale wydaje mi sie ze i tak ona nie traktuje tego powaznie.
Najdziwniejsze jest to ze dosyc powaznie mowi o naszych planach na przyszlosc. Chce razem ze mna studiowac, nawet podsuwa tematy zebysmy razem zamieszkali. 2 magiczne wyrazy padly po 3 tygodniach od bycia razem. Ja powiedzialem pierwszy, ona niby odwajemnila.