Witajcie..wiem nie pierwsza nie ostatnia.. poznalam go pare miesiecy temu...wydawal sie swietnym facetem ..bylo bosko w sexie ale jesli chodzi o cala inna strefe nie bylo juz tak rozowo. Nigdzie z nim nie bylam..zalezalo mi na wyjsciu z nim do kina na wyjezdzie gdzies na krotko a on mowil ze moze potem bo teraz chce sie nacieszyc bliskoscia...Ale wiem ze chodzilo mu tylko o sex..choc uprzedzalam go ze taki uklad mnie nie interesuje..On ma swoj swiat swoich znajomych z ktorymi wyjezdzal a ja mialam czekac i tesknic..Zaproponowalam mu wyjazd w gory na weekend..powiedzial,ze nie moze zostawic swojego kota samego.. Powiedzialam dosc...i zerwalam ten dziwny uklad...Nie pojmuje facetow..ich obojetnosci i tego ze traktuja nas w ten sposob ...bedzie mi go brakowac ale nie pozwole sie tak traktowac....
Podobne tematy
Bez przesady z uogólnieniami. Trafiłaś na "kolekcjonera". Może trzeba było się bliżej poznać i dopiero uprawiać seks. Tym bardziej że dla niego kot ważniejszy był od Ciebie.
Bez przesady z uogólnieniami. Trafiłaś na "kolekcjonera". Może trzeba było się bliżej poznać i dopiero uprawiać seks. Tym bardziej że dla niego kot ważniejszy był od Ciebie.
Nie tylko kot byl wazniejszy...ale to juz sie nie liczy...teraz wiem ze sam pozwolilam sie traktowac jak panienka na miles spedzenie czasu...no ale...czlowiek madrzeje po czasie.-:)
No i czego tu nie możesz zrozumieć?
Sama się zorientowałaś ,że chciał seksu, dostawał go, godziłaś się na to, sama szłaś z nim do łóżka.
On miał taki 'styl bycia'.
Jak komuś nie pasuje bycie seks zabawką to takim panom 'dziękuje' i nie pakuje się w to.
A ile Ty Orbitka masz lat?
Hmm to wy na pierwszym spotkaniu od razu do łóżka? Skoro nigdzie nie wychodziliście i nawet w kinie nie byliście...