W lutym poznałam cudownego mężczyznę. Jest zabawny, pociągający, przystojnym, pewny siebie, zaradny i wiecznie uśmiechnięty. Dobrze się dogadujemy i ciekawie spędzamy czas (3 tygodnie temu przyjechał do Polski). Jest muzułmaninem i mieszka w Belgii. Czuję, że go kocham. Odkąd się poznaliśmy rozmawiamy ze sobą codziennie, często na skype.
Moje życie przed tym jak go poznałam było bardzo smutne i szare - byłam wykluczona społecznie 2 lata przez chorobę - długo czekałam na kogoś takiego jak on. Nie jestem osobą, która szybko zaprzyjaźnia się z ludźmi, buduje relacje. Boję się samotności - jestem osobą cichą i nieśmiałą.
Jest między nami różnica kulturowa, ale szanujemy swoją odmienną wiarę, modlimy się za siebie wzajemnie. Powiedział, że jak nie chcę to nie muszę odwiedzać jego rodzinnego kraju.
Teraz zaproponował mi przeprowadzkę do Belgii i ślub. Za rok, gdy skończę licencjat. Ja się waham.
Z jednej strony jest moim najlepszym przyjacielem i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Tak jak on pragnę stabilizacji życiowej.
Z drugiej strony decyzja ta wiąże się z obdarzeniem go ogromnym zaufaniem. On mi mówi, że mnie kocha i będzie kochał do końca życia, ale wiadomo - małżeństwa czasem rozpadają się. Ponadto nie wiem jaką pracę mogłabym wykonywać w Belgii oraz przeprowadzka wiąże się z zostawieniem w Polsce rodziców.
Co myślicie na ten temat?
Podobne tematy
2 2014-09-08 18:14:57 Ostatnio edytowany przez iLoveMyLambs (2014-09-08 18:15:45)
Jest muzułmaninem
Kiedy doczytałam do tego momentu nie potrzebowałam kończyć...
Zapomnij o nim, nie wkręcaj się, wyjedź na urlop żeby sobie to ułatwić.
Widać, że kompletnie nie masz zielonego pojęcia o islamie i ogólnie o ludziach o takim pochodzeniu. Muzułmanin ZAWSZE ale to ZAWSZE powie Ci to, co chcesz usłyszeć, tekst stary jak świat, można to już nazwać tradycją; "nie musisz odwiedzac mojego kraju", "religia nie jest przeszkodą", "ja szanuję twojego boga", "jesteś piękne", "kocham cię" boże..
Nie przeprowadzaj się do niego, niech on przyjedzie do Ciebie na parę tygodni i chociaż będziesz miała zarys życia we dwoje.
Żyłam jakiś czas z muzułmaninem we Francji, to była wielka pomyłka.