Witam! Moi znajomi mają poważny problem. Mojego znajomego mama pije. Nie wie jak sobie z tym poradzić. Nikt juz nie wie. Zaczela pic dwa lata temu. Ojciec znajomego skapnal sie na wakacjach, potem trafila co szpitala bo choruje na cukrzyce. Wszyscy zalamani ze jak to sie moglo stac. Ona sie do tego nie przyznawala. A butelki ciagle sie pokazywaly. Gdzies pochowane, puste. Kuzynka pracowala w sklepie do ktorego czesto ona przychodzila. I codziennie kupowala wodke. Potem troche sie polepszylo. Albo faktycznie przestala pic albo nikt nie zauwazal. Jeden syn sie wyprowadzil, drugi mieszka ale czesto go w domu nie ma a maz pracuje za granica. Ciagle sama. Nikt nie widzi. Po jakims czasie znowu zaczela... Teraz jest coraz gorzej. Ludzie glupio gadaja, jedzie rowerem po %. Same problemy.... Ale ona tego nie widzi i mowi ze to wlasnie maz i synowie sa zli. Nie wiedza dlaczego zaczela pic, czy miala jakis problem. I dowiedziec sie nie moga bo wszystkiego sie wypiera. Wszyscy maja juz dosyc bo leczyc sie nie chce, nikogo nie slucha. Mąż stwiedzil ze juz nie chce do domu zjezdzac na urlop. Syn ktory sie wyprowadzil pracuje razem z ojcem, jak zjezdza przyjdzie pogada i chwilowo jest dobrze a pozniej znow sie zaczyna. Kumpel ma tez juz dosyc. Nie radza sobie. Ale jesli i on sie wyprowadzi to bedzie koniec. Do tego wszystkiego bierze jeszcze insuline i jakies tabletki.
Jak mozna pomoc takiej kobiecie? Ktroa twierdzi ze nie pije. Leczyc sie nie chce. Na sile zamknac w jakims osrodku? Albo czy jakis terapeuta moze do domu przyjezdzac?
Spotkaliscie sie z takim problem? Pomozcie.