Hej!
Zwracam się do Was z pytaniem, czy następująca sytuacja powinna zapalić mi czerwoną lampkę.
Otóż będąc ostatnio na weselu z chłopakiem, zauważyłam że podczas gdy ktoś chce wypić z nim kolejkę, to specjalnie nalewa sobie wody w ukryciu itp., zamiast powiedzieć: nie, dziękuję, ja już nie chcę pić. Była też sytuacja, podczas której jego kolega chciał się z nim napić - on nie chciał, niby mu to mówił/przeczył głową, ale ten i tak mu nalał, wiec wypili.
Nie wiem dlaczego tak robi... i nie wiem czy powinnam się martwić, skoro nie umie powiedzieć nie? Bo w sumie mam wrażenie, że jakby np. nie udało mu się nalać wcześniej wody do kieliszka, to inaczej musiałby wypić. "bo przecież nie wypada", "bo przecież jeszcze z panem młodym powinienem "wypić"..."
Oki, fajnie że niby nie chce się upić (chociaż nie wiem czy nie robi tego ze względu na mnie ? ), ale coś mi nie pasuje..
Wydawało mi się że to normalne powiedzieć "nie, dziękuję, nie piję już", zamiast udawać że się pije. A jak ktoś tego nie umie zrozumieć, obraża się że się z nim nie napije, to przecież nie świadczy to o mnie... I nie jest obrazą dla kogoś że się nie chce z nim napić, nie ważne jaki by był to powód.
Chłopak zawsze mówi że nie obchodzi go zdanie innych, że ma swój rozum, ale męczy mnie to..