Witajcie,
Zastanawiam się co mi powiecie.Chodzi o mojego byłego faceta, do którego nadal coś czuje , ale nie potrafiłam z nim być .(ciągle krzyczał)
Nasz związek rozpadł się w połowie z mojej winy.Nie , nie było zdrady, wywołałałam w nim zazdrość nieświadomie żałując mojego byłęgo faceta.
( nie bede wchodzić w szczegóły). Po 2 miesiącach od rozstania, powiedziałam mu ze Go przepraszam, i ze zdaje sobie sprawę ze mogłam w nim wywołać frustracje i agresję w efekcie. Przyznał, ze traktował mnie fatalnie i wie ze ja nie chciałam go ranić.Nie pozostał mi dłużny zresztą traktując mnie okropnie.Jak powiedziałam ze mi nadal zalezy na nim.On powiedział ze jemu juz nie.
Któregos dnia podczas rozmowy tel.zaoferował mi pomoc przy telewizorze.Był już 3 razy i próbował coś ustawić. Przyjeżdza i jest miły, pokazuje , ze potrafi być spokojny. Jednak nie utrzymuje ze mna jakiegos stałego kontaktu. Poprostu do tego telewizora przyjechał juz 3 razy. Jeszcze raz ma przyjechac.Powiedzcie po co?
Czy zalezy mu na tym gównianym telewizorze?
bo jasno mi powiedział ze na mnie mu nie zalezy. ze i tak by nam nie wyszło.
A ja niestety ciągle myśle, gdyby nie moja głupota moze by nam wyszło....
Podobne tematy
Jakby miało Wam wyjść, to po Twoich przeprosinach i rozmowie, spróbowalibyście jeszcze raz.
czyli dac sobie spokoj..
czyli dac sobie spokoj..
Pewnie. Szkoda czasu na takie telewizorowe podchodzy... Powiedział, ze jemu nie zależy, nie podejmował żadnych kroków mimo, że przyznał, że źle Cie traktował, ale nie próbował wraca, wynagradzać, czy cokolwiek. Ot, wyjaśniliście sobie wszystko, wyczyściliście sytuację i każdy niech idzie w swoją stronę.
prawda.
Szkoda , ze czasem bywa się takim głupim. A ja niestety zaliczam się do tych co lubią komplikować sobie życie.....Mądry Polak po szkodzie....
samo życie...
prawda.
Szkoda , ze czasem bywa się takim głupim. A ja niestety zaliczam się do tych co lubią komplikować sobie życie.....Mądry Polak po szkodzie....
samo życie...
Noale jeszcze nic sobie nie skomplikowałaś, więc nie jęcz
Ot, związek się nie udał i tyle. Dobrze, że dzieci z tego nie ma ![]()
Jeśli po Twoich przeprosinach reakcja była taka jak opisałaś to rzeczywiście daj sobie z nim spokój. Gdyby mu zależało to zachowałby się zdecydowanie inaczej. Szkoda czasu.
Wczoraj u mnie był po raz czwarty. W końcu ustawił ten telewizor:) Zawsze przychodzi ubrany w ciuchy które mu kupiłam, wyperfumowany perfumem który lubie , to miłe. Ale faktycznie nic poza tym nie widze szczególnego. Także nie bede sie już katować mysleniem , że moze mu zależy.
Faktem jest , ze ja go tez potraktowałam po jeden awanturze , tak ze go poprostu spakowałam i wywiozłam z mojego mieszkania. Pewnie męskie ego mu nie pozwala na żaden krok w moją stronę...Ale nie bede już myślec. Facetowi jakby zależało naprawdę to zrobiłby coś więcej poza pomaganiem przy telewizorze:)
Wczoraj u mnie był po raz czwarty. W końcu ustawił ten telewizor:) Zawsze przychodzi ubrany w ciuchy które mu kupiłam, wyperfumowany perfumem który lubie , to miłe. Ale faktycznie nic poza tym nie widze szczególnego. Także nie bede sie już katować mysleniem , że moze mu zależy.
Faktem jest , ze ja go tez potraktowałam po jeden awanturze , tak ze go poprostu spakowałam i wywiozłam z mojego mieszkania. Pewnie męskie ego mu nie pozwala na żaden krok w moją stronę...Ale nie bede już myślec. Facetowi jakby zależało naprawdę to zrobiłby coś więcej poza pomaganiem przy telewizorze:)
a może sprawdzał czy inny już nie wita w twoim domu ? . . . was trudno zrozumieć, ale nas czasem trudniej ![]()
hmmm. może.... zauważyłam ze radosny ode mnie wychodził, więc może coś w tym jest:)
Moim zdaniem, stoi na światłach
i na chwilę obecna widzi czerwone ![]()
Bardzo mnie krzywdził, wydzierał się , czasem bez powodu...Zaczełam się Go bać i on o tym wie. Ja tez zadawałam mu ból. To skomplikowane. On nie próbuje mnie dotknąć, wie że to za wcześnie. trudno wybaczyć taką agresję.Teraz mówi mi , że jest mega spokojny, nic go nie denerwuje.
Nie wiem czy to po to żeby pokazać mi że potrafi zapanować nad sobą. Musze bardzo uważać, bo nie chcę tak cierpieć jak wtedy.
Jeśli nie chcesz cierpieć 'jak wtedy' i twierdzisz ,że musisz 'bardzo uważać' to po co zawracasz sobie tym głowę?
Ja myślę,że on zrozumiał,że Cię krzywdził, ma w związku z tym wyrzuty sumienia i żeby je zagłuszyć, próbuje pomóc, pokazać,że jest miły, że ma to co dostał od Ciebie, pamięta co lubiłaś. Ale to tyle. Powiedział,że mu nie zależy - czyli tak jest. W imię zasady,że faceci są prości i generalnie bezpośredni, przestań wymyślać bajki, dopowiadać, tworzyć teorie.
masz racje
aaa. przypomniało mi się cos....kiedys powiedział , jak bylismy razem, że nosi rzeczy ode mnie bo chce sprawić mi przyjemność. Czy teraz nie bedąc ze mną też chce sprawić mi przyjemność?hmmm...
No i co tu myśleć....
Odzywa się do mnie co jakiś czas. Ostatnio wymyślił , że ma moją fakturę żebym ją odebrała . I zaproponował wyjście na piwo... PO co skoro mu nie zależy. Dziwne to wszystko....PO co traci czas na mnie?
Zadaj jemu to samo pytanie, tak bedzie chyba najprosciej.