Hej Dziewczyny!
Otóż mam problem i liczę ,że pomożecie mi go rozwiązać.
Nie jestem ścisłowcem ,ale 100% humanistką także nie(natomiast lepsza ze mnie humanistka i w tym się lepiej czuję.
)
Mój problem wiąże się z wyborem kierunku na studia. Początkowo zdecydowałam się na Zarządzanie. Marketing wydaje się dla mnie ciekawy i pociągający,natomiast matematyka trochę mnie przerasta.. Dlatego zastanawiam się nad zmianą kierunku na socjologię, jest to kierunek też całkiem ciekawy natomiast wiem że też posiada jakieś elementy matmy.
Dodam ,że mata to mój odwieczny wróg i zawsze się jej bałam dlatego tak szaleńczo chcę jej uniknąć.. Zaś żyłkę do finansów jakowo takową posiadam..
Proszę doradźcie mi .. Może któraś z was studiuję Zarządzanie lub Socjologię i jest wstanie mi doradzić. Czy matma jest na tych kierunkach naprawdę straszna ? Czy taki przeciętniak da radę ? I co lepiej wybrać?
Podobne tematy
Wybierz socjologię, tam raczej nie ma matematyki ![]()
@up
Jest statystyka. ;-)
Żaden z tych kierunków to nie jest moja działka, ale jakbym miała któryś wybierać, to zdecydowanie zarządzanie. Wydaje się bardziej przyszłościowe. Poza tym, z socjologią nie mam najlepszych wspomnień. Miałam ją jako "przedmiot humanistyczny do wyboru". Najnudniejszy przedmiot EVER! :-)
Nie panikuj z tą matematyką. Dużo osób się boi. Moja koleżanka miała ją na zarządzaniu tylko jeden semestr. Z matematyki z liceum naprawdę niewiele musisz pamiętać. To jest całkiem inny materiał i Wam go wyłożą od podstaw. Jak usiądziesz trochę nad tym wszystkim, to zdasz bez problemu.
Uwierz, że majca na studiach to pikuś. Gorsza jest fizyka. No i statystyka matematyczna też nie była najprzyjemniejsza.
Właśnie apropos statystyki- z tego co wiem to jest właśnie na socjologiach itd. No,ale to też wszystko zależy od materiału. Koleżanka miała "statystykę ogólną" na zarządzaniu, ale tam tylko robili tabelki i do wzorów podstawiali. Ja miałam "statystykę matematyczną" i nas tłukli z prawdopodobieństw i statystyki geometrycznej. Nic przyjemnego,ale wszystko jest do przejścia.
Uwierz, że nie ma co rezygnować z kierunku tylko przez matematykę. Zobaczysz, że praktycznie co semestr się pojawia jakiś przerąbany przedmiot albo wykładowca (jak się ma farta- dwa w jednym). No i się walczy, nie rezygnuje. :-)