netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

12 odpowiedzi3 068 wyświetleńzałożony przez musze byc silna, 28.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Jesteśmy małżeństwem od 11 lat. Mam 35 lat, on 42. Mamy 2 dzieci w wieku 6 i 3 lata. Pochodzę ze wsi, on z miasta. ślub wzięliśmy zaraz po moich studiach, on już wtedy pracował, rozwijał swoją firmę. Nie chciałam od razu decydować się na dziecko, tylko najpierw trochę popracować, zdobyć doświadczenie, mieć jakiś start. Udało się. Zawsze miałam swoje konto, czułam się w miarę niezależna. Pracowałam, chodziłam na kurs językowy, z koleżanką jeździłam na basen.
Zmiany przyszły, gdy pojawiły się dzieci, a ja zdecydowałam się na macierzyński a potem wychowawczy - nie mogłam skorzystać z pomocy babć i nie chciałam korzystać ze żłobków. chciałam, żebyśmy wychowywaniem naszych dzieci zajmowali się sami. Dzieci są alergikami, bardzo dużo chorują, muszę pilnować im diety. Efekt jest taki, że od 6 lat nie pracuję, nie rozwijam się.Najpierw mieszkaliśmy w mieście, 3 lata temu przeprowadziliśmy się na wieś, gdzie nikogo nie znaliśmy, w związku z budową bardzo często dochodziło do kłótni.Nie lubi, gdy na niego krzyczę, ma taki uraz z dzieciństwa.Pierwszy raz mnie uderzył, gdy byłam w 1. ciąży, później  gdy Mała miała 4 miesiące.Kiedyś, na oczach 3 letniego i 7 mies. dzieci kopnął mnie w nogę tak mocno, że wylądowałam na pogotowiu, bo myślałam, że mi uszkodził kość. - po czym pojechał do kościoła na mszę.
Ostatnio znowu na oczach dzieci mnie spoliczkował, wykrzyczał, że jestem szmatą, idiotką, kompletnym zerem.
Następnego dnia na mój warunek przeprosił na oczach dzieci - choć nie wierzę w te przeprosiny, dla mnie są nieszczere, takie, byle odbębnić, choć dla niego zamykają sprawę i problem nie istnieje.
Zwykle zaczyna się od drobiazgu, o którym nie powie, że cos nie gra. Potem dochodzi coś jeszcze i gdy się tego uzbiera, nie odzywa się przez jakiś czas aż nagle z byle powodu wybucha.2 razy wzywałam policję.Zawsze twierdzi, że go prowokuję - swoimi uwagami, krzykiem, czepianiem się o pierdoły np. dotyczące dzieci ( np. nie potrafi ubrać dzieci, zamienia im ubrania i w ten sposób starsze ubiera w za małe ciuchy młodszego). Ale generalnie jest bardzo dobrym ojcem, poświęca im czas, ma świetny kontakt z dziećmi, zwłaszcza ze starszym.
Dla mnie jest osobą zamkniętą w sobie, nigdy nie lubił z mną rozmawiać ("bo o czym można z tobą rozmawiać, skoro niczym się nie interesujesz?"), podobno tyle zawsze się nagadał w pracy, że w domu chciał odpocząć. Jeśli ja nie rozpocznę rozmowy, z niego trudno cokolwiek wydusić.W naszym życiu króluje nuda - dzieci dużo chorują, dlatego od jesieni do wiosny to jest siedzenie w domu, nie spotykamy się ze znajomymi, nie wychodzimy.W łóżku zawsze było beznadziejnie, przez 10 lat zwalał winę na mnie. Aż zaczął łykać jakieś prochy, dzięki którym było nawet ok.

Są takie momenty, że jest ok, ale boję się. Że kiedyś oberwę znowu, bo powiem albo zrobię coś nie tak.
Najbardziej jednak boli mnie, że dzieci na to wszystko patrzą - na brak szacunku między nami. Chciałabym, żeby były szczęśliwe albo ze mną, albo z nim. Ale widzę, że gdy jesteśmy razem jest to coraz trudniejsze do osiągnięcia.
Rozwód? - nie powiem, że nie jestem bez winy, bo rzeczywiście często mu zwracam uwagę, krzyczę, choć coraz częściej milknę, bo się boję.
Łączą nas przede wszystkim dzieci, dom, poza tym niewiele mamy wspólnego.

Tylko nie mam pojęcia jak miałabym zacząć nowe życie. Sama? z dziećmi?
Pomóżcie, plis.

2

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

prowokacja?

3

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Nie sadze, ze to prowokacja i Cie doskolane rozumiem. Myslisz, ze jest fajnie i ok dopoki znowu Cie nie uderzy. A z drugej strony, przeciez nie leje Cie codziennie, wiec moglo byc gorzej w sumie. No i tu dzieci, dom. Ciezko odejsc.
Ale w Twoim przypadku rozwod to jedynie wyjscie. Jesli on Cie udrzeyl jak bylas w ciazy i na oczach dzieci, to teraz tylko czekac jak uderzy dziecko, gdy zrobi cos nie tak.
Dzwonilas juz na policje i bylas na pogotowiu, wiec ma dowody. Dom samotnej matki; alimenty od niego i jak dzieci choruja to pewnie tez mozesz dostac jakis zasilek. Bedzie ciezko na poczatku, ale warto.

4

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Niebieska karte zalozyc na poczatek. Jest wiele miejsc gdzie mozna otrzymac porady prawne za darmo. Przede wszytkim zaczac dzialac. Nie szukac pretekstow z powodu ktorych bedziesz sama przed soba tlumaczyc wlasna niemogietnosc, a utwierdzac sie w dowodach, ze samej bedzie Ci na dluzsza mete lepiej.
Pamietaj, ze pozwalajac na uczestnictwo dzieci w takich sytuacjach uczysz je jak maja zachowywac sie w przyszlosci. Wychowujecie kopie samych siebie i od Ciebie zalezy jakie te kopie beda.

5

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy
Lancacter napisał/a:

Niebieska karte zalozyc na poczatek. Jest wiele miejsc gdzie mozna otrzymac porady prawne za darmo. Przede wszytkim zaczac dzialac. Nie szukac pretekstow z powodu ktorych bedziesz sama przed soba tlumaczyc wlasna niemogietnosc, a utwierdzac sie w dowodach, ze samej bedzie Ci na dluzsza mete lepiej.
Pamietaj, ze pozwalajac na uczestnictwo dzieci w takich sytuacjach uczysz je jak maja zachowywac sie w przyszlosci. Wychowujecie kopie samych siebie i od Ciebie zalezy jakie te kopie beda.

Są takie momenty, że jest ok, ale boję się. Że kiedyś oberwę znowu, bo powiem albo zrobię coś nie tak.
Najbardziej jednak boli mnie, że dzieci na to wszystko patrzą

Przemoc jest PRZESTĘPSTWEM;nie mozna tłumaczyć takiego zachowania;NIKT NIE MA PRAWA do stosowania przemocy. Najważniejsze jest bezpieczeństwo Twoje i twoich dzieci. Pomóż sobie i dzieciom,bo może kiedys będzie za pózno...
Kryzysowy Telefon Zaufania 116 123; Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie - Niebieska Linia: 0 - 801 - 1200 - 02.; http://www.porozumienie.niebieskalinia.pl.

6

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

ktoś tu napisał ze prowokacja a niby dlaczego? normalnie i sesnownie napisane
nie daj sobie wmowic ze jesteś gorsza czy głupsza
widać nawet po stylu wypowiedzi, po tym co i jak piszesz ze jesteś madra osoba i dobra

7

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

To w komcu Iwona 40 czy muszeBycSilna?

8

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Iwona zacytowala tylko autorke postu

9 Ostatnio edytowany przez Lancacter (2014-08-28 21:45:13)

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Racja. Sorry.

10

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Muszę być silna, czy Ty w ogóle kochasz męża? Chcesz walczyć o rodzinę, on chce? Rozmawiałaś z nim kiedykolwiek o rozstaniu?

Jeżeli OBOJE chcecie ratować rodzinę, może warto skorzystać z pomocy psychologa?
Jeżeli chcesz odejść, postaraj się znaleźć pracę, bez tego ani rusz sad .

11

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Witam,mam bardzo podobną sytuację,z tym że mam 3 dzieci,obecnie jestem na zasiłku,bo nie moglam wrócić do pracy po urodzeniu najmłodszej córki,dlatego waham się czy odejść też z powodów finansowych,bo wynająć mieszkanie  i żyć  jakoś trzeba trzeba,a za alimentami trochę się czeka.Ja już zwelkam z decyzją latami i nadal jest ciężko podjąć decyzję,chociaż wiem że dzieci cierpią najbardziej,jest mi ich żal gdy widzą jak pijany ojciec,wyzywa mamę a nawet potrafi ją uderzyć.Teraz po wczorajszej awanturze,uderzył mnie tak że krew poszła mi z nosa,zastanawiam się czy mieszkać razem i założyć niebieską kartę,czy zostawić to wszystko i samej zacząć od nowa?????????

12

Odp: Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Puchatek 21, jeżeli masz taką możliwość  żeby zamieszkać osobno, to się nie zastanawiaj, bierz dzieci i uciekaj! Wystąp o rozwód i alimenty. Jeśli jednak nie masz takiej możliwości, koniecznie załóż niebieską kartę!  Takie typy jak Twój mąż się NIE ZMIENIAJĄ!  No, chyba że na krótko i z reguły tylko wtedy, jak widzą że żona da sobie radę bez niego, że nic od niego /prócz alimentów/ nie potrzebuje! Mam duże doświadczenie i wierz mi że to najlepsze wyjście, dla Ciebie i dzieci! Nigdy nie wiadomo, czy jak taki typ uderzy Cię po raz kolejny, za mocno, to nie skończy się Twoje życie!!!  Życzę siły i wszystkiego dobrego!

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy odejść? - od męża, który od czasu do czasu mnie uderzy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026