Hej! Piszę na forum bo zgłupiałam
Postaram się dokładnie ale krótko (może mi nie wyjść) opisać sytuację. Dwa tygodnie temu rozpoczęłam szkolenie w nowej firmie. Oprócz trenera bierze w nim udział ON... ON aktualnie szkoli się na trenera ponieważ ostatnio dostał awans. Szkolenie trwa dwa tygodnie - tydzień czasu siedzieliśmy w sali i wkuwaliśmy teorię. Ok - ON tłumaczył wszystkim ale przez 80% czasu miałam wrażenie, że skupia się na mnie. Nie ważne w którym miejscu siedziałam jego ciało było skierowane w moją stronę nie zależnie od tego czy mówił do wszystkich czy do kogoś w innym rogu sali. Właściwie wątpliwości co do tego czy on jest mną zainteresowany są nikłe. Chwali mnie przy całej grupie, dosłownie biegnie na pomoc do mojego biurka gdy tylko na niego popatrzę. "Mimochodem" zdarzyło mu się dziś mnie dotknąć po ramieniu gdy rozmawaliśmy. Z dnia na dzień zauważam progres czasu w którym jego oczy są wpatrzone we mnie. Jak pokazywał mi coś na komputerze nie poczekał aż zabiorę dłoń z myszki... Takich sygnałów jest masa.
A więc co myślicie? Nakierować jakoś kolegę, że z chęcią wypiję z nim kawę czy piwo poza murami firmy? Czy cierpliwie czekać, aż sam może coś zrobi? Nie ukrywam - znoszę jajko jak bym była w gimnazjum a i owszem. Wynika to z tego, że takiego stanu emocjonalnego nie przeżywałam od 4-5 lat
Nakręciłam się, wiem, że to tylko dwa tygodnie, że to jednak praca. Jak macie pomysły jak to zrobić dajcie koniecznie znać
Nie wiem czy to rzutuje - ja mam 21 lat on 23.