Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna. Powiedz mi, że przeprasza, że tak mnie zaczepia , ale bardzo mu się spodobałam i miałby potem ogromne wyrzuty do samego siebie, gdyby nie podszedł do mnie. Zapytał jak mam na imię, zapytał ile mam lat i poprosił o numer telefonu. Dałam mu go. Podziękował puścił mi sygnałka , żebym miała też jego numer. Powiedział ,że napisze, żeby się gdzieś razem umówić. Ale nie napisał. ha ha I w sumie to nie zależy mi na tym,żeby do mnie pisał. Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
Podobne tematy
Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna. Powiedz mi, że przeprasza, że tak mnie zaczepia , ale bardzo mu się spodobałam i miałby potem ogromne wyrzuty do samego siebie, gdyby nie podszedł do mnie. Zapytał jak mam na imię, zapytał ile mam lat i poprosił o numer telefonu. Dałam mu go. Podziękował puścił mi sygnałka , żebym miała też jego numer. Powiedział ,że napisze, żeby się gdzieś razem umówić. Ale nie napisał. ha ha I w sumie to nie zależy mi na tym,żeby do mnie pisał. Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
Puścił Ci sygnałka, żebyś Ty wiedziała, na jaki numer masz zaintrygowana zadzwonić...
na męskim forum czytałam że faceci tak robią (zbierają numery od dziewczyn w centrach handlowych) żeby przełamać strach przed podejściem do kobiet i zagadaniem, ćwiczą tak podryw i walczą z nieśmiałością. jest to jedna z technik podrywu/uwodzenia tzw. NLS, ich guru im tak podpowiada ![]()
zielonomi1 napisał/a:Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna. Powiedz mi, że przeprasza, że tak mnie zaczepia , ale bardzo mu się spodobałam i miałby potem ogromne wyrzuty do samego siebie, gdyby nie podszedł do mnie. Zapytał jak mam na imię, zapytał ile mam lat i poprosił o numer telefonu. Dałam mu go. Podziękował puścił mi sygnałka , żebym miała też jego numer. Powiedział ,że napisze, żeby się gdzieś razem umówić. Ale nie napisał. ha ha I w sumie to nie zależy mi na tym,żeby do mnie pisał. Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
Puścił Ci sygnałka, żebyś Ty wiedziała, na jaki numer masz zaintrygowana zadzwonić...
Hahhaha to się nie doczeka...
Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna. Powiedz mi, że przeprasza, że tak mnie zaczepia , ale bardzo mu się spodobałam i miałby potem ogromne wyrzuty do samego siebie, gdyby nie podszedł do mnie. Zapytał jak mam na imię, zapytał ile mam lat i poprosił o numer telefonu. Dałam mu go. Podziękował puścił mi sygnałka , żebym miała też jego numer. Powiedział ,że napisze, żeby się gdzieś razem umówić. Ale nie napisał. ha ha I w sumie to nie zależy mi na tym,żeby do mnie pisał. Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
moze to ten cąły, z pua? czy jakoś tak? to są takie warsztaty podrywu.
6 2018-04-06 21:36:20 Ostatnio edytowany przez zielonomi1 (2018-04-06 21:41:21)
na męskim forum czytałam że faceci tak robią (zbierają numery od dziewczyn w centrach handlowych) żeby przełamać strach przed podejściem do kobiet i zagadaniem, ćwiczą tak podryw i walczą z nieśmiałością. jest to jedna z technik podrywu/uwodzenia tzw. NLS, ich guru im tak podpowiada
OOo dzięki za odpowiedz . Nie wiedziałam o istnieniu takich technik nawet XD ale jest to bardzo możliwe , bo był zaskoczony , ze tak bezproblemowe mu dałam numer . myślał , ze będzie mnie musiał przekonywać xd wiec pewnie rzeczywiście ćwiczył 'podryw' ha ha
7 2018-04-06 21:38:06 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2018-04-06 21:39:52)
Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna....... Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
A mnie zastanawia, jak dziewczyna daje się zaczepiać nieznajomemu w galerii i jeszcze daje mu numer telefonu.
O tempora, o mores ......
P.S. Potraktował Cię jak galeriankę....
zielonomi1 napisał/a:Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna....... Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
A mnie zastanawia, jak dziewczyna daje się zaczepiać nieznajomemu w galerii i jeszcze daje mu numer telefonu.
O tempora, o mores ......P.S. Potraktował Cię jak galeriankę....
A to po co te płaczliwe tematy na forum, że żadna nie daje się na ulicy czy w galerii poderwać?
A jak się już któraś da, to znowu lament ![]()
zielonomi1 napisał/a:Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna....... Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
A mnie zastanawia, jak dziewczyna daje się zaczepiać nieznajomemu w galerii i jeszcze daje mu numer telefonu.
O tempora, o mores ......P.S. Potraktował Cię jak galeriankę....
Tak już mam . Zawsze byłam i jestem otwarta na wszystkich ludzi i kontakt z nimi
nie po to ,żeby od razu z kimś flirtować , tylko dla samego poznania innych ludzi ! może i glupio , ze dalam mu ten numer ,ale cóż .. Cała ja XD hahah
zwyczajny gość napisał/a:zielonomi1 napisał/a:Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna....... Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
A mnie zastanawia, jak dziewczyna daje się zaczepiać nieznajomemu w galerii i jeszcze daje mu numer telefonu.
O tempora, o mores ......P.S. Potraktował Cię jak galeriankę....
Tak już mam . Zawsze byłam i jestem otwarta na wszystkich ludzi i kontakt z nimi
nie po to ,żeby od razu z kimś flirtować , tylko dla samego poznania innych ludzi ! może i glupio , ze dalam mu ten numer ,ale cóż .. Cała ja XD hahah
Bardzo dobrze, że dałaś mu ten numer ...to się zdziwi, że nie zadzwonisz ![]()
A to po co te płaczliwe tematy na forum, że żadna nie daje się na ulicy czy w galerii poderwać?
A jak się już któraś da, to znowu lament
Bo dała innemu. ![]()
zielonomi1 napisał/a:Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna....... Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
A mnie zastanawia, jak dziewczyna daje się zaczepiać nieznajomemu w galerii i jeszcze daje mu numer telefonu.
O tempora, o mores ......P.S. Potraktował Cię jak galeriankę....
O, ja się zgadzam z tym. Może nie tyle, że potraktował jak galeriankę, co podawanie numeru telefonu po pierwszym zdaniu rozmowy jest po prostu naiwne.
santapietruszka napisał/a:A to po co te płaczliwe tematy na forum, że żadna nie daje się na ulicy czy w galerii poderwać?
A jak się już któraś da, to znowu lament
Bo dała innemu.
Ooo, widzisz, na to nie wpadłam ![]()
zwyczajny gość napisał/a:zielonomi1 napisał/a:Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna....... Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
A mnie zastanawia, jak dziewczyna daje się zaczepiać nieznajomemu w galerii i jeszcze daje mu numer telefonu.
O tempora, o mores ......P.S. Potraktował Cię jak galeriankę....
O, ja się zgadzam z tym. Może nie tyle, że potraktował jak galeriankę, co podawanie numeru telefonu po pierwszym zdaniu rozmowy jest po prostu naiwne.
Dzięki za opinię, szanuję
! Sama się zastanawiałam czy dobrze zrobiłam i przyznam ,że to może rzeczywiście wydawać się dziwne .. ale z drugiej strony , gdyby każdy tak myślał to poznanie nieznajomych ludzi nie byłoby możliwe. Bo przecież inaczej i tak już byśmy się nigdy nie spotkali , nie mając do siebie kontaktu. A dałam mu numer , bo po prostu doceniłam jego odwagę ,żeby w ogóle do mnie podejść:d
15 2018-04-06 22:05:20 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-06 22:06:51)
Ja uważam, że podanie numeru telefonu, jeśli się jest pewnym, że nie jest np. firmowy i nie można po nim dojść w necie, kim jestem, nikomu nie szkodzi... gorzej podać FB z imieniem i nazwiskiem byle komu...
Sama kiedyś podałam gościowi, z tym, że to był telefon stacjonarny do sekretariatu firmy, w której akurat siedziałam w tym sekretariacie na zastępstwie, czas urlopów
Ale nie zadzwonił, zdygał ![]()
Kiedyś miałam dyskusję z Włochem na temat podrywania na ulicy. We Włoszech to prawie norma. Pyta się taki o np. godzinę, albo o drogę (miejscowy turystkę
) a drugie pytanie czy pójdziemy na kawę. Dla mnie było to zbyt nachalne, ale kolega mnie przekonywał, że to normalne - jak facet ma poznać dziewczynę, która mu się podoba?!
... chyba główna różnica polega na tym, że tamci są bardzo skorzy do pójścia na kawę, nawet natychmiast, nie jest kolekcjonerstwo nr. telefonicznych ![]()
Jest sposób na kontakt z nowo poznaną osobą - specjalny mail lub nr tel do takich celów. Ja kiedyś miałam e-mail do podawania przypadkowym koleżkom
.
A co do tematu - faktycznie wygląda, jakby koleżka ćwiczył podryw. Ale niewykluczone, że ma problem z ujednoliceniem swoich poglądów: prosi o numer, ale jeśli go dasz, to jesteś łatwa. Hahaha, zdarzają się tacy aparaci
Jest sposób na kontakt z nowo poznaną osobą - specjalny mail lub nr tel do takich celów. Ja kiedyś miałam e-mail do podawania przypadkowym koleżkom
.
A co do tematu - faktycznie wygląda, jakby koleżka ćwiczył podryw. Ale niewykluczone, że ma problem z ujednoliceniem swoich poglądów: prosi o numer, ale jeśli go dasz, to jesteś łatwa. Hahaha, zdarzają się tacy aparaci
Ten pomysł z tym specjalnym numerem telefonu lub mailem jest naprawdę świetny, dzięki
Nie wpadłam na to haha Szczerze to trochę mogłam na "łatwą " wyjść , może i dlatego zrezygnował, a może od początku nie zamierzał pisać .. Ale nie wiem po co do mnie wtedy puszczał sygnał, przecież przez to i ja mam numer do niego Xd Chyba nie przemyślał tego dokładnie ;D eheh
Lady Loka napisał/a:zwyczajny gość napisał/a:A mnie zastanawia, jak dziewczyna daje się zaczepiać nieznajomemu w galerii i jeszcze daje mu numer telefonu.
O tempora, o mores ......P.S. Potraktował Cię jak galeriankę....
O, ja się zgadzam z tym. Może nie tyle, że potraktował jak galeriankę, co podawanie numeru telefonu po pierwszym zdaniu rozmowy jest po prostu naiwne.
Dzięki za opinię, szanuję! Sama się zastanawiałam czy dobrze zrobiłam i przyznam ,że to może rzeczywiście wydawać się dziwne .. ale z drugiej strony , gdyby każdy tak myślał to poznanie nieznajomych ludzi nie byłoby możliwe. Bo przecież inaczej i tak już byśmy się nigdy nie spotkali , nie mając do siebie kontaktu. A dałam mu numer , bo po prostu doceniłam jego odwagę ,żeby w ogóle do mnie podejść:d
O jej, jak chlopak miły to daj się poderwać......daj się zaprosić do kawiarni.....idź z nim na spacer.....ale numer telefonu podaj dopiero jak stwierdzisz, że można, że rokuje na przyszłość. Bo po gareriach różne typy się snują.....
20 2018-04-06 22:29:01 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-06 22:29:15)
zielonomi1 napisał/a:Lady Loka napisał/a:O, ja się zgadzam z tym. Może nie tyle, że potraktował jak galeriankę, co podawanie numeru telefonu po pierwszym zdaniu rozmowy jest po prostu naiwne.
Dzięki za opinię, szanuję! Sama się zastanawiałam czy dobrze zrobiłam i przyznam ,że to może rzeczywiście wydawać się dziwne .. ale z drugiej strony , gdyby każdy tak myślał to poznanie nieznajomych ludzi nie byłoby możliwe. Bo przecież inaczej i tak już byśmy się nigdy nie spotkali , nie mając do siebie kontaktu. A dałam mu numer , bo po prostu doceniłam jego odwagę ,żeby w ogóle do mnie podejść:d
O jej, jak chlopak miły to daj się poderwać......daj się zaprosić do kawiarni.....idź z nim na spacer.....ale numer telefonu podaj dopiero jak stwierdzisz, że można, że rokuje na przyszłość. Bo po gareriach różne typy się snują.....
Fakt, lepiej iść na spacer w odludne miejsce niż sprawdzić, o co gościowi w ogóle chodzi ![]()
Kiedyś miałam dyskusję z Włochem na temat podrywania na ulicy. We Włoszech to prawie norma. Pyta się taki o np. godzinę, albo o drogę (miejscowy turystkę
) a drugie pytanie czy pójdziemy na kawę. Dla mnie było to zbyt nachalne, ale kolega mnie przekonywał, że to normalne - jak facet ma poznać dziewczynę, która mu się podoba?!
... chyba główna różnica polega na tym, że tamci są bardzo skorzy do pójścia na kawę, nawet natychmiast, nie jest kolekcjonerstwo nr. telefonicznych
Ten to akurat nie szukał jakiegoś specjalnego powodu,żeby do mnie zagadać, tylko prosto z mostu xd No myślę ,że masz rację w Polsce raczej podryw na" ulicy " nie jest, aż tak powszedni jak za granicą , a i podejście do czegoś takiego jest raczej zazwyczaj negatywne.
22 2018-04-06 22:32:23 Ostatnio edytowany przez zielonomi1 (2018-04-06 22:33:43)
zielonomi1 napisał/a:Lady Loka napisał/a:O, ja się zgadzam z tym. Może nie tyle, że potraktował jak galeriankę, co podawanie numeru telefonu po pierwszym zdaniu rozmowy jest po prostu naiwne.
Dzięki za opinię, szanuję! Sama się zastanawiałam czy dobrze zrobiłam i przyznam ,że to może rzeczywiście wydawać się dziwne .. ale z drugiej strony , gdyby każdy tak myślał to poznanie nieznajomych ludzi nie byłoby możliwe. Bo przecież inaczej i tak już byśmy się nigdy nie spotkali , nie mając do siebie kontaktu. A dałam mu numer , bo po prostu doceniłam jego odwagę ,żeby w ogóle do mnie podejść:d
O jej, jak chlopak miły to daj się poderwać......daj się zaprosić do kawiarni.....idź z nim na spacer.....ale numer telefonu podaj dopiero jak stwierdzisz, że można, że rokuje na przyszłość. Bo po gareriach różne typy się snują.....
Następnym razem będę mieć na uwadze twoje rady , dzieki ;d
@zielonomi1, na moje wyczucie to doświadczony zawodnik i tam nic nie było przypadkowe. Puszczając sygnał upewnił się, że dostał od Ciebie prawidłowy numer i wywołał zainteresowanie. Jak się sama odezwiesz to będzie wiedział, że jesteś zainteresowana. Gdyby zadzwonił od razu to wyszedłby na desperata i ryzykował reakcję obronną. Dwa dni to krótki czas. Na pewno nie wyszłaś na łatwą. Przecież to tylko numer telefonu. Ludzie się nimi wymieniają w różnych sytuacjach. Oczywiście, istnieje możliwość, że to było w ramach ćwiczeń albo nie byłaś jedyna, ale tego się nie dowiesz.
24 2018-04-06 22:50:24 Ostatnio edytowany przez zielonomi1 (2018-04-06 23:05:20)
na moje wyczucie to doświadczony zawodnik i tam nic nie było przypadkowe. Puszczając sygnał upewnił się, że dostał od Ciebie prawidłowy numer i wywołał zainteresowanie. Jak się sama odezwiesz to będzie wiedział, że jesteś zainteresowana. Gdyby zadzwonił od razu to wyszedłby na desperata i ryzykował reakcję obronną. Dwa dni to krótki czas. Na pewno nie wyszłaś na łatwą. Przecież to tylko numer telefonu. Ludzie się nimi wymieniają w różnych sytuacjach. Oczywiście, istnieje możliwość, że to było w ramach ćwiczeń albo nie byłaś jedyna, ale tego się nie dowiesz
Dzięki za odpowiedz, nie ma to jak opinia mężczyzny , bez cenne
Fakt, lepiej iść na spacer w odludne miejsce niż sprawdzić, o co gościowi w ogóle chodzi
Fakt, kawiarnie i galerie świecą dziś pustkami........na szczęście tylko w co drugą niedzielę ![]()
zwyczajny gość napisał/a:zielonomi1 napisał/a:
Dzięki za opinię, szanuję! Sama się zastanawiałam czy dobrze zrobiłam i przyznam ,że to może rzeczywiście wydawać się dziwne .. ale z drugiej strony , gdyby każdy tak myślał to poznanie nieznajomych ludzi nie byłoby możliwe. Bo przecież inaczej i tak już byśmy się nigdy nie spotkali , nie mając do siebie kontaktu. A dałam mu numer , bo po prostu doceniłam jego odwagę ,żeby w ogóle do mnie podejść:d
O jej, jak chlopak miły to daj się poderwać......daj się zaprosić do kawiarni.....idź z nim na spacer.....ale numer telefonu podaj dopiero jak stwierdzisz, że można, że rokuje na przyszłość. Bo po gareriach różne typy się snują.....
Fakt, lepiej iść na spacer w odludne miejsce niż sprawdzić, o co gościowi w ogóle chodzi
Otóż to.
Ale lepiej zakładać, ze druga strona jednak nie ma złych zamiarów. Przypomniało mi się, że kiedyś na ulicy zaczepił mnie pan w średnim wieku i łamaną angielszczyzną zapytał, czy może mi zrobić zdjęcie. Ja się zgodziłam, on cyknął kilka fotek, a potem poprosił o mój adres. Zestrachałam się trochę - co on szuka kobiet, które kiedyś będzie mógł porwać na sprzedaż , kiedy klient je wybierze? Pokazał mi album z portretami wielu młodych dziewczyn, bo nie chciałam dać tego adresu, po czym tym bardziej zawyły w głowie moje alarmy, ale w końcu się zgodziłam i za jakiś czas dostałam odbitki z drugiego końca świata. Do tej pory to najlepsze moje portrety ever, bo to był jakiś profesjonalista :-)
Ps. Do podania adresu przekonało mnie to, że miał bardzo profesjonalne i bardzo drogie sprzęty fotograficzne, byle porywacz naiwnych dziewczyn by takich nie nosił :-)
santapietruszka napisał/a:zwyczajny gość napisał/a:O jej, jak chlopak miły to daj się poderwać......daj się zaprosić do kawiarni.....idź z nim na spacer.....ale numer telefonu podaj dopiero jak stwierdzisz, że można, że rokuje na przyszłość. Bo po gareriach różne typy się snują.....
Fakt, lepiej iść na spacer w odludne miejsce niż sprawdzić, o co gościowi w ogóle chodzi
Otóż to.
Ale lepiej zakładać, ze druga strona jednak nie ma złych zamiarów. Przypomniało mi się, że kiedyś na ulicy zaczepił mnie pan w średnim wieku i łamaną angielszczyzną zapytał, czy może mi zrobić zdjęcie. Ja się zgodziłam, on cyknął kilka fotek, a potem poprosił o mój adres. Zestrachałam się trochę - co on szuka kobiet, które kiedyś będzie mógł porwać na sprzedaż , kiedy klient je wybierze? Pokazał mi album z portretami wielu młodych dziewczyn, bo nie chciałam dać tego adresu, po czym tym bardziej zawyły w głowie moje alarmy, ale w końcu się zgodziłam i za jakiś czas dostałam odbitki z drugiego końca świata. Do tej pory to najlepsze moje portrety ever, bo to był jakiś profesjonalista :-)
Ps. Do podania adresu przekonało mnie to, że miał bardzo profesjonalne i bardzo drogie sprzęty fotograficzne, byle porywacz naiwnych dziewczyn by takich nie nosił :-)
W sumie to ja nie muszę zakładać nic
Bo tak naprawdę to nie zależy mi na tym, żeby się do mnie odezwał. Chciałam tylko poznać jego motywy, po co brał ten numer, skoro milczy
Ot tak, ciekawi mnie wnikanie w męski umysł ![]()
Lady Loka napisał/a:zwyczajny gość napisał/a:A mnie zastanawia, jak dziewczyna daje się zaczepiać nieznajomemu w galerii i jeszcze daje mu numer telefonu.
O tempora, o mores ......P.S. Potraktował Cię jak galeriankę....
O, ja się zgadzam z tym. Może nie tyle, że potraktował jak galeriankę, co podawanie numeru telefonu po pierwszym zdaniu rozmowy jest po prostu naiwne.
Dzięki za opinię, szanuję! Sama się zastanawiałam czy dobrze zrobiłam i przyznam ,że to może rzeczywiście wydawać się dziwne .. ale z drugiej strony , gdyby każdy tak myślał to poznanie nieznajomych ludzi nie byłoby możliwe. Bo przecież inaczej i tak już byśmy się nigdy nie spotkali , nie mając do siebie kontaktu. A dałam mu numer , bo po prostu doceniłam jego odwagę ,żeby w ogóle do mnie podejść:d
Skrajności. Wchodzicie w skrajności.
Co innego, kiedy on by do Ciebie podszedł, pogadalibyście chwilę o czymkolwiek i stwierdzilabyś, że fajny to mu ten numer dasz.
A Ty sama napisałaś, że on zapytał o imię, wiek, telefon i koniec.
I Ty się przejmujesz, że nie dzwoni? Dla mnie to nie podryw tylko podanie numeru całkowocie obcej osobie. I to jest naiwność.
Gdyby była fajna rozmowa, to jeszcze ok. Jest potencjał na kontynuację. A tu nie ma, bo nie ma z czego.
@Lady Loka, niepotrzebnie komplikujesz. Widzieli się i to wystarczy. Nie zawsze jest czas na dłuższą rozmowę, a podanie numeru telefonu to jeszcze nie ślub czy seks.
@zielonomi1, nie jesteś ciekawa czy odpisze? ![]()
O takich sytuacjach, to już filmy robią.
Oglądałem ostatnio jakiś francuski, gdzie bohaterka mówi: jeśli się na spotkaniu pojawi, przeleci i zniknie, to jest to normalne. Ale jeżeli się nie pojawi i się nie odzywa, to jest to nienormalne. ![]()
Tu mogło być tak, że mógł brać numer od innej, a ta od razu poszła za ciosem i nie pozostała na daniu numeru. ![]()
Nie komplikuję. Jak był czas na podanie imienia i wieku, to był czas na kilka zdań rozmowy.
Gdyby to była tylko kwestia pierwszego wrażenia, to po co ten wiek? Żeby wiedział, że ma skończone 15 lat?
zielonomi1 napisał/a:Dwa dni temu w Galerii Handlowej nagle zaczepił mnie nieznajomy mężczyzna....... Ale zastanawia mnie po co brał numer, skoro jednak nie chce gadać, ani się spotykać ? Rozmyślił się czy co? ahh ci faceci
heh
A mnie zastanawia, jak dziewczyna daje się zaczepiać nieznajomemu w galerii i jeszcze daje mu numer telefonu.
O tempora, o mores ......P.S. Potraktował Cię jak galeriankę....
Danie komuś numeru telefonu w galerii nie jest równoznaczne z daniem d... w toalecie tejże,wiesz?
Nie komplikuję. Jak był czas na podanie imienia i wieku, to był czas na kilka zdań rozmowy.
Każdy ma swój styl
Gdyby to była tylko kwestia pierwszego wrażenia, to po co ten wiek? Żeby wiedział, że ma skończone 15 lat?
Mogło chodzić u upewnienie się, że ma skończone 15 lat albo o to czy wiekowo nie ma zbyt dużego rozrzutu. Cały czas stawiam na profesjonalne przygotowanie. Mógł podejść do kilku, wywołał zaciekawienie, dał swój numer, a teraz zgłoszą się te zainteresowane i będzie je bajerował. Fajny patent. Dobrze, że w uwodzeniu nastąpił postęp, bo kiedyś to naprawdę krzywdzili kobiety i niszczy im psychikę dla darmowego seksu.
Nie komplikuję. Jak był czas na podanie imienia i wieku, to był czas na kilka zdań rozmowy.
Gdyby to była tylko kwestia pierwszego wrażenia, to po co ten wiek? Żeby wiedział, że ma skończone 15 lat?
To nie tak,że zapytał jak mam na imię i ile mam lat i od razu uciekł. Zamieniliśmy jeszcze kilka zdań. Pytał mi się czy przyszłam na zakupy i zażartował,że od tego to najlepsze są weekendy, a potem dodał ,że no w sumie teraz w niedziele wszystko zamknięte to trzeba nadrabiać w tygodniu
No i jako , że miałam pomarańczowy sweter i zbliżony do niego kolor szminki , to pytał mnie czy szminkę dobierałam do swetra czy na odwrót ;D Pytał też czy mam czas na spotkanie w tym tygodniu czy nie bardzo. A co do tego wieku to powiedział mi ,że pyta bo wyglądam na dużo młodszą ( dał mi 17 lat ha ha ) I stwierdził,że to długie włosy nadają mi takiego dziewczęcego uroku ![]()
Wie jak w głowie zawrócić spryciarz. ![]()
@Lady Loka, niepotrzebnie komplikujesz. Widzieli się i to wystarczy. Nie zawsze jest czas na dłuższą rozmowę, a podanie numeru telefonu to jeszcze nie ślub czy seks.
@zielonomi1, nie jesteś ciekawa czy odpisze?
@marioosh666 w sumie to nie wyczekuje na jego wiadomość ! Jak napiszę to ok, a jak nie napisze to też spoko ha ha ![]()
@marioosh666 w sumie to nie wyczekuje na jego wiadomość ! Jak napiszę to ok, a jak nie napisze to też spoko ha ha
Tak Ci się tylko wydaje ![]()
po co piszesz na forum od kilku dni,skoro Ci nie zależy?
po co piszesz na forum od kilku dni,skoro Ci nie zależy?
Z ciekawości
Tak jak pisałam wcześniej interesuje mnie niezmiernie psychika mężczyzn. Ich sposób myślenia i motywy działania
Zawsze było dla mnie fascynujące poznawanie męskiego punktu widzenia na przeróżne tematy itp.. Ma mi zależeć na kimś, kogo widziałam raz w życiu przez kilka minut? No bez przesady.. ! To nie w moim stylu ![]()
Może to był jakiś zakład dwóch kumpli?
Dla zabawy robi się różne rzeczy ![]()
Może to był jakiś zakład dwóch kumpli?
![]()
Dla zabawy robi się różne rzeczy
Jest to bardzo prawdopodobne
Tym bardziej ,że ja nie zauważyłam tego faceta jak obok mnie przechodził ( bo patrzyłam akurat w telefon xd) Tylko dopiero jak do mnie podszedł. Więc nie wiem czy z kimś tam był czy nie. A rozmawiając z nim też się nie rozglądałam, więc nie wiem czy ktoś się nam przyglądał .. Ale ta myśl z zakładem jest w sumie bardzo możliwa ![]()
_v_ napisał/a:po co piszesz na forum od kilku dni,skoro Ci nie zależy?
Z ciekawości
Każda tak mówi.
43 2018-04-07 13:15:09 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-04-07 13:15:43)
zielonomi1 napisał/a:_v_ napisał/a:po co piszesz na forum od kilku dni,skoro Ci nie zależy?
Z ciekawości
Każda tak mówi.
Od czegoś trzeba zacząć , a ciekawość to też dobry pretekst
Ja na miejscu Autorki byłabym ciekawa o co "założył się" z kolegę i kto wygrał a kto przegral zakład ![]()
_v_ napisał/a:po co piszesz na forum od kilku dni,skoro Ci nie zależy?
Z ciekawości
Tak jak pisałam wcześniej interesuje mnie niezmiernie psychika mężczyzn. Ich sposób myślenia i motywy działania
Zawsze było dla mnie fascynujące poznawanie męskiego punktu widzenia na przeróżne tematy itp.. Ma mi zależeć na kimś, kogo widziałam raz w życiu przez kilka minut? No bez przesady.. ! To nie w moim stylu
aha
marioosh666 napisał/a:zielonomi1 napisał/a:Z ciekawości
Każda tak mówi.
Od czegoś trzeba zacząć , a ciekawość to też dobry pretekst
![]()
Ja na miejscu Autorki byłabym ciekawa o co "założył się" z kolegę i kto wygrał a kto przegral zakład
No tego prawdopodobnie to już nigdy się nie dowiem ![]()
46 2018-04-07 13:39:14 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-04-07 13:39:24)
SonyXperia napisał/a:marioosh666 napisał/a:Każda tak mówi.
Od czegoś trzeba zacząć , a ciekawość to też dobry pretekst
![]()
Ja na miejscu Autorki byłabym ciekawa o co "założył się" z kolegę i kto wygrał a kto przegral zakładNo tego prawdopodobnie to już nigdy się nie dowiem
Czemu? Numer znasz. Na znajomości i tak Ci nie zależy, więc jaki problem dla żartów podpytać? ![]()
47 2018-04-07 13:44:13 Ostatnio edytowany przez UżytkownikForum (2018-04-07 13:49:30)
Koleś uczy się PUA, nawet wiem od którego trenera
. Jakieś 5 lat temu trochę się tym interesowałem, w oryginale trener mówił "obraziłbym się na siebie gdybym do Ciebie nie zagadał". Koleś podchodzi do dziewczyny frontalnie, cały czas patrzy w oczy, uśmiecha się. Ważniejsza od rozmowy jest mowa ciała tak aby sprawiać wrażenie naturalnego, pozytywnego i obytego z kobietami. Rozmowa ma być króciutka, aby jak najszybciej wziąć numer (puścił strzałkę aby go zweryfikować). Czasami jeszcze dodaje, że się śpieszy a bardzo chętnie by z tobą porozmawiał
Takie podejście ma wzbudzić w dziewczynie emocje np. zaintrygowanie, no i patrząc po reakcji autorki to mu się udało.
Po co to robi ? Pewnie po to po co kobiety podrywają mężczyzn. Żeby się dowartościować, potwierdzić swoją atrakcyjność wobec płci przeciwnej, poczuć adrenalinę. Jak będzie podchodził do wielu kobiet nauczy się obycia z nimi to znajdzie swoją wymarzoną kobietę.
48 2018-04-07 13:50:33 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-04-07 13:53:47)
Może jestem jakaś staroświecka albo nietutejsza, ale to są przecież jakieś kity te techniki podrywu. I co z tego, że koleś weźmie głęboki oddech i 'ruszy do boju' uzyskując ten numer za pomocą sprawdzonej i wytrenowanej sztuczki, jeśli i tak potem nie będzie umiał zainteresować sobą kobiety. Prawdziwym sprawdzianem byłoby zaprosić dziewczynę na tę kawę i ją sobą oczarować, lecz tutaj żadne sztuczki już nie zadziałają, bo rozmowa to nie to samo co podlecieć, wyrecytować coś jednym tchem, i zwiać ![]()
Koleś uczy się PUA, nawet wiem od którego trenera
. Jakieś 5 lat temu trochę się tym interesowałem, w oryginale trener mówił "obraziłbym się na siebie gdybym do Ciebie nie zagadał". Koleś podchodzi do dziewczyny frontalnie, cały czas patrzy w oczy, uśmiecha się. Ważniejsza od rozmowy jest mowa ciała tak aby sprawiać wrażenie naturalnego, pozytywnego i obytego z kobietami. Rozmowa ma być króciutka, aby jak najszybciej wziąć numer (puścił strzałkę aby go zweryfikować). Czasami jeszcze dodaje, że się śpieszy a bardzo chętnie by z tobą porozmawiał
Takie podejście ma wzbudzić w dziewczynie emocje np. zaintrygowanie, no i patrząc po reakcji autorki to mu się udało.
Po co to robi ? Pewnie po to po co kobiety podrywają mężczyzn. Żeby się dowartościować, potwierdzić swoją atrakcyjność wobec płci przeciwnej, poczuć adrenalinę. Jak będzie podchodził do wielu kobiet nauczy się obycia z nimi i znajdzie swoją wymarzoną kobietę.
Dzięki wielkie za odpowiedz
Dosłownie wszystko co mówisz się zgadza. I też wspominał o tym ,że się bardzo śpieszy i musi już niestety lecieć , ale "sie odezwie"..
taaa...:P Strzał w dziesiątkę z tym PUA
Aż się chyba zagłębie w temat haha :d
Może jestem jakaś staroświecka albo nietutejsza, ale to są przecież jakieś kity te techniki podrywu. I co z tego, że koleś weźmie głęboki oddech i 'ruszy do boju' uzyskując ten numer za pomocą sprawdzonej i wytrenowanej sztuczki, jeśli i tak potem nie będzie umiał zainteresować sobą kobiety. Prawdziwym sprawdzianem byłoby zaprosić dziewczynę na tę kawę i ją sobą oczarować, lecz tutaj żadne sztuczki już nie zadziałają, bo rozmowa to nie to samo co podlecieć, wyrecytować coś jednym tchem, i zwiać
Może tak jak wspominał wcześniej @MysteryP po to, żeby się właśnie dowartościować i żeby nabrać odwagi w kontaktach z innymi kobietami. To, by miało sens ![]()
51 2018-04-07 14:03:13 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2018-04-07 14:03:35)
SonyXperia napisał/a:Może jestem jakaś staroświecka albo nietutejsza, ale to są przecież jakieś kity te techniki podrywu. I co z tego, że koleś weźmie głęboki oddech i 'ruszy do boju' uzyskując ten numer za pomocą sprawdzonej i wytrenowanej sztuczki, jeśli i tak potem nie będzie umiał zainteresować sobą kobiety. Prawdziwym sprawdzianem byłoby zaprosić dziewczynę na tę kawę i ją sobą oczarować, lecz tutaj żadne sztuczki już nie zadziałają, bo rozmowa to nie to samo co podlecieć, wyrecytować coś jednym tchem, i zwiać
Może tak jak wspominał wcześniej @MysteryP po to, żeby się właśnie dowartościować i żeby nabrać odwagi w kontaktach z innymi kobietami. To, by miało sens
To napisz lub zadzwoń do niego, najlepiej z innego numeru, żeby był zaskoczony, przedstaw się kim jesteś i zobaczymy czy wyduka coś sensownego
Pomóż chłopakowi wspiąć się na wyższy level ![]()
Prawdziwym sprawdzianem byłoby zaprosić dziewczynę na tę kawę i ją sobą oczarować, lecz tutaj żadne sztuczki już nie zadziałają, bo rozmowa to nie to samo co podlecieć, wyrecytować coś jednym tchem, i zwiać
W takiej rozmowie jest zdecydowanie prościej. Większe możliwości wywierania wpływu. Otwarcie jest dużo trudniejsze.
53 2018-04-07 14:32:26 Ostatnio edytowany przez zielonomi1 (2018-04-07 14:36:51)
zielonomi1 napisał/a:SonyXperia napisał/a:Może jestem jakaś staroświecka albo nietutejsza, ale to są przecież jakieś kity te techniki podrywu. I co z tego, że koleś weźmie głęboki oddech i 'ruszy do boju' uzyskując ten numer za pomocą sprawdzonej i wytrenowanej sztuczki, jeśli i tak potem nie będzie umiał zainteresować sobą kobiety. Prawdziwym sprawdzianem byłoby zaprosić dziewczynę na tę kawę i ją sobą oczarować, lecz tutaj żadne sztuczki już nie zadziałają, bo rozmowa to nie to samo co podlecieć, wyrecytować coś jednym tchem, i zwiać
Może tak jak wspominał wcześniej @MysteryP po to, żeby się właśnie dowartościować i żeby nabrać odwagi w kontaktach z innymi kobietami. To, by miało sens
To napisz lub zadzwoń do niego, najlepiej z innego numeru, żeby był zaskoczony, przedstaw się kim jesteś i zobaczymy czy wyduka coś sensownego
![]()
Pomóż chłopakowi wspiąć się na wyższy level
Wiesz, jeśli robił to rzeczywiście ze względu na doskonalenie swojego "podrywu" itp to nie sądzę, żeby był zainteresowany rozmową ze mną ahaha ![]()
SonyXperia napisał/a:Prawdziwym sprawdzianem byłoby zaprosić dziewczynę na tę kawę i ją sobą oczarować, lecz tutaj żadne sztuczki już nie zadziałają, bo rozmowa to nie to samo co podlecieć, wyrecytować coś jednym tchem, i zwiać
W takiej rozmowie jest zdecydowanie prościej. Większe możliwości wywierania wpływu. Otwarcie jest dużo trudniejsze.
Zgadzam się z @marioosh666 zdecydowanie ![]()
Ja się z wami nie zgadzam. To umiejętność prowadzenia interesujacej rozmowy jest sztuką a nie wyuczony sztuczny podryw dla samego wydębienia numeru
Bez sensu .
Ja się z wami nie zgadzam. To umiejętność prowadzenia interesujacej rozmowy jest sztuką a nie wyuczony sztuczny podryw dla samego wydębienia numeru
Bez sensu .
Umiejętność prowadzenia rozmowy jak najbardziej tak, ale to wtedy gdy się kogoś podrywa, bo ta osoba nam się podoba( tak bardziej na poważnie.) A nie jak w tym przypadku , żeby odhaczyć sobie kolejną "poderwaną" laskę na swojej liście i czuć się lepiej z samym sobą hahah
Podepnę się pod temat: Ja z kolei mam taki problem, że nigdy nie odmawiam podania numeru, natomiast potem oczywiście nie odbieram. Chyba czuję się niekomfortowo odmawiając czegoś tak banalnego jak puszczenie sygnału, pomimo braku chęci na kontynuowanie znajomości. Zastanawiam się, jak czuje się z tym druga osoba, tzn też woli odmowę "nie na żywo" (tzn nie odbieranie telefonu), czy może powinnam się przymusić i stawiać sprawę jasno od razu?
Ja się z wami nie zgadzam. To umiejętność prowadzenia interesujacej rozmowy jest sztuką a nie wyuczony sztuczny podryw dla samego wydębienia numeru
Bez sensu .
Podrywanie w miejscach publicznych stwarza facetowi duży wybór kobiet, ale takie podejście jest bardzo stresujące. Dlatego jak najszybciej bierze numer, aby umówić się z dziewczyną w miejscu gdzie będzie czuł się komfortowo i tam poprowadzi interesującą rozmowę.
Podepnę się pod temat: Ja z kolei mam taki problem, że nigdy nie odmawiam podania numeru, natomiast potem oczywiście nie odbieram. Chyba czuję się niekomfortowo odmawiając czegoś tak banalnego jak puszczenie sygnału, pomimo braku chęci na kontynuowanie znajomości. Zastanawiam się, jak czuje się z tym druga osoba, tzn też woli odmowę "nie na żywo" (tzn nie odbieranie telefonu), czy może powinnam się przymusić i stawiać sprawę jasno od razu?
Husky,spróbuj odmówić raz,drugi, trzeci - z każdym razem jest o niebo łatwiej ![]()
V, dzięki, spróbuję:) w sumie mnie takie "nieodmówienie", nic nie kosztuje (w przeciwienstwie do odmawiania), ale zastanawiałam się też co jest bardziej w porządku wobec drugiej osoby.
61 2018-04-07 16:00:15 Ostatnio edytowany przez loulouw (2018-04-07 16:00:41)
Koleś uczy się PUA, nawet wiem od którego trenera
. Jakieś 5 lat temu trochę się tym interesowałem, w oryginale trener mówił "obraziłbym się na siebie gdybym do Ciebie nie zagadał". Koleś podchodzi do dziewczyny frontalnie, cały czas patrzy w oczy, uśmiecha się. Ważniejsza od rozmowy jest mowa ciała tak aby sprawiać wrażenie naturalnego, pozytywnego i obytego z kobietami. Rozmowa ma być króciutka, aby jak najszybciej wziąć numer (puścił strzałkę aby go zweryfikować). Czasami jeszcze dodaje, że się śpieszy a bardzo chętnie by z tobą porozmawiał
Takie podejście ma wzbudzić w dziewczynie emocje np. zaintrygowanie, no i patrząc po reakcji autorki to mu się udało.
Po co to robi ? Pewnie po to po co kobiety podrywają mężczyzn. Żeby się dowartościować, potwierdzić swoją atrakcyjność wobec płci przeciwnej, poczuć adrenalinę. Jak będzie podchodził do wielu kobiet nauczy się obycia z nimi to znajdzie swoją wymarzoną kobietę.
Czy to przypadkiem nie dzieje się w Poznaniu ?:) miałam tam 2 razy taką samą sytuację. Co jest dziwnego- odrazu da się wyczuć, że to wyuczona kwestia i bije nienaturalnością. Facet, który mówi, że jest onieśmielony moją urodą i przy tym patrzy mi w oczy - zupełny dysonans. Numeru oczywiście nie dałam. Wiele razy zdarzyło mi się być podrywaną przez płeć przeciwną i za każdym razem czułam, że było to takie spontaniczne, pod wpływem chwili i szczere. Tutaj był to typowy poligon ![]()
Podepnę się pod temat: Ja z kolei mam taki problem, że nigdy nie odmawiam podania numeru, natomiast potem oczywiście nie odbieram. Chyba czuję się niekomfortowo odmawiając czegoś tak banalnego jak puszczenie sygnału, pomimo braku chęci na kontynuowanie znajomości. Zastanawiam się, jak czuje się z tym druga osoba, tzn też woli odmowę "nie na żywo" (tzn nie odbieranie telefonu), czy może powinnam się przymusić i stawiać sprawę jasno od razu?
Podawaj numer kogoś, kogo nie lubisz. A jak nie masz pomysłu to zmień ostatnią cyfrę :-)
V, to chyba nic złego, że Autorka jest nieco rozczarowana, bo myślała, że się spodobała, a tu koleżka jedno mówi, a drugie robi. Może trochę się wstydzi sama przed sobą, ale chyba nikt nie byłby zadowolony musząc obejść się smakiem. Nawet nie może mu dać kosza ![]()
Husky napisał/a:Podepnę się pod temat: Ja z kolei mam taki problem, że nigdy nie odmawiam podania numeru, natomiast potem oczywiście nie odbieram. Chyba czuję się niekomfortowo odmawiając czegoś tak banalnego jak puszczenie sygnału, pomimo braku chęci na kontynuowanie znajomości. Zastanawiam się, jak czuje się z tym druga osoba, tzn też woli odmowę "nie na żywo" (tzn nie odbieranie telefonu), czy może powinnam się przymusić i stawiać sprawę jasno od razu?
Podawaj numer kogoś, kogo nie lubisz. A jak nie masz pomysłu to zmień ostatnią cyfrę :-)
V, to chyba nic złego, że Autorka jest nieco rozczarowana, bo myślała, że się spodobała, a tu koleżka jedno mówi, a drugie robi. Może trochę się wstydzi sama przed sobą, ale chyba nikt nie byłby zadowolony musząc obejść się smakiem. Nawet nie może mu dać kosza
Hahahha no podawanie numeru innej osoby nie weszło w gre , bo on od razu puścił mi sygnalka , więc równocześnie zweryfikował czy był to prawidłowy numer
Makigigi napisał/a:Husky napisał/a:Podepnę się pod temat: Ja z kolei mam taki problem, że nigdy nie odmawiam podania numeru, natomiast potem oczywiście nie odbieram. Chyba czuję się niekomfortowo odmawiając czegoś tak banalnego jak puszczenie sygnału, pomimo braku chęci na kontynuowanie znajomości. Zastanawiam się, jak czuje się z tym druga osoba, tzn też woli odmowę "nie na żywo" (tzn nie odbieranie telefonu), czy może powinnam się przymusić i stawiać sprawę jasno od razu?
Podawaj numer kogoś, kogo nie lubisz. A jak nie masz pomysłu to zmień ostatnią cyfrę :-)
V, to chyba nic złego, że Autorka jest nieco rozczarowana, bo myślała, że się spodobała, a tu koleżka jedno mówi, a drugie robi. Może trochę się wstydzi sama przed sobą, ale chyba nikt nie byłby zadowolony musząc obejść się smakiem. Nawet nie może mu dać kosza
Hahahha no podawanie numeru innej osoby nie weszło w gre , bo on od razu puścił mi sygnalka , więc równocześnie zweryfikował czy był to prawidłowy numer
Ja bym powiedziała, że mam wyciszony telefon (oczywiście uprzednio schowawszy go w kieszeń lub do torebki) :-)
Hahhaha niespodziewana sytuacja , bo właśnie napisał