...
1 2014-08-23 12:21:54 Ostatnio edytowany przez kacaraba (2014-08-23 14:30:41)
Podobne tematy
2 2014-08-23 12:36:11 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-08-23 12:37:56)
ja bym z nim zerwała, bo to wszystko tylko się będzie powtarzac i to na wieksza skale
ajj żeby to było takie proste...
Nie jest proste, ale go nie zmienisz. A życie z osobą, która ma problem z alkoholem nie jest łatwe, wierz mi...
Ratuj sie poki mozesz. On ma ogromne zadatki na alkoholika, o ile juz nim nie jest, a Ty jeszcze co nieco potrafisz z tym walczyc, ale juz niedlugo tak nie bedzie.
ja powiedziałam co ja bym zrobila na twoim miejscu,
szkoda ze ja majac te swoje dwadzieścia dwa lata wyszłam za maż za podobnego chłopaka jak twój, szkoda ze nie miałam wtedy takiego samozaparcia aby zerwac, ale nie zaluje bo nie byłoby moich córek:)
Wiecie mi już nawet nie chodzi o ten problem z alkoholem. Tylko o zachowanie po alkoholu. Strasznie mnie to upokorzyło że on poszedł tańczyć z tą dziewczyną dwukrotnie... On widział, że jestem zła, smutna o to. A mimo wszystko świadomie po nią poszedł i tańczyli sobie w najlepsze. Największa dziunia na imprezie. Z tym alkoholem to jest tak, że on bez powodu nie pije. W powszednie dni czy weekendy gdy nie ma żadnej okazji to nie pije. Ale gdy już jest jakaś okazja, np. chrzciny, komunia, urodziny, dyskoteka - to nie odmawia. Mało tego gdy już pije, pije... to potem jest taka granica, że łatwo ją przekroczyć i już człowiek jest pijany i czasem mu się to zdarza. Tymbardziej, że ja nie jestem jakimś mega przeciwnikiem alkoholu. Sama uważam że siedzenie na sztywno nie jest dobre. Człowiek musi się czasem napić... wszystko jest dla ludzi. Ale denerwuje się gdy on ma już dobrą fazę bo trochę wkurzająco się zachowuje.
on jest na dobrej drodze do bycia alkoholikiem, a ty nie masz na niego zadnego wpływu,
a jak zachowuje się wobec ciebie po alkoholu?
Po alkoholu jest taki, że mogłabym mu na głowę narobić (za przeproszeniem). Zachowuje się wobec mnie dobrze. Tylko ogólnie rozpiera go wtedy energia, śmieje się na cały głos, tańczy jak szalony, gada głupoty trochę, opowiada czasem niepotrzebne rzeczy. I to mnie wkurza, irytuje mnie strasznie. Teraz się właśnie zdarzyło na tej 18stce, że zaczął stroić jakieś fochy - zamknął się w tym samochodzie i poszedł na pieszo do domu. Nigdy tak nie robił. No i to o co chodzi mi najbardziej - tańce z tą dziewuchą
Wszyscy widzieli że "zostałam na lodzie" a on baluje z tamtą i w dodatku do piosenki zadedykowanej dla NIEJ!
Wiem, że baardzo trudno jest się rozstać z kimś kto był naszym towarzyszem życia przez x lat, ale w takiej sytuacji nie mogłabym wyjść za mąż za kogoś takiego, ponieważ tak jak było już mówione wcześniej, takie sytuacje na pewno będą się powtarzać.
11 2014-08-23 13:35:41 Ostatnio edytowany przez Lara200 (2014-08-23 13:36:23)
Daj sobie z nim spokój jak już teraz tak sie zachowuje po alkoholu to co będzie potem
Ja bym sobie odpuściła, napewno pierwsza bym sie nie odezwała.
Jak mu będzie zależeć to sie odezwie.
Widzę tytuł- myślę: pewnie pobicie, albo coś.
I co pacze: zatańczył dwukrotnie z dziunią.
O Jesssu, cóż za upokorzenie, cóż za zbrodnia!Rzuć go, uciekaj!!!
Sorry, ale mam komunikat od rzeczywistości: nic, absolutnie nic się nie stało.Jeżeli to picie faktycznie jest okazjonalne, to nie ma żadnego problemu.
Weź dziewczyno przeczytaj co Ty piszesz: ''zmierzył ją wzrokiem''.No faktycznie, cóż za podłość.Popatrzył na fajną dupę i jeszcze z nią zatańczył.Zamiast ganiać za nadąsaną żoną.Jak on śmiał.
Mężczyznom z założenia podobają się inne kobiety; jak któraś myśli, że poza nią faceta inne nie interesują, to jest kretynką.
W ogóle, jakieś niewczesne żale, to ew. się uzewnętrznia jak delikwent wytrzeźwieje, a nie jak jest nachlany.
On się zachował co najwyżej nietaktownie, Ty idiotycznie.
Nie czuj się ofiarą, bo nią nie jesteś.
Jeśli nie zauważyliście, większym problemem dla Autorki jest to, że jej narzeczony tańczył z inną, niż to, że ma 'problem z alkoholem'. Dla niej kłopotem jest "co ludzie pomyślą i powiedzą, bo on tańczył z inną" i to, jak ją zazdrość zżerała...
Jeśli mój partner suszyłby mi głowę cały czas, mówił co mam robić, a czego nie robić, też wolałabym się dobrze bawić w innym towarzystwie, niż słuchać jego marudzenia i mieć popsuty wieczór ![]()
A tak poza tym, to rzeczywiście jesteście jak ogień i woda, i chyba nie pasujecie do siebie. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie po Twoich postach.